21 / 22 Jump Street
#1
To jeden z tych filmów, o których wiele powiedzieć nie można i nie trzeba. Nie ze względu na jakieś niesamowite spojlery, fabularne twisty i inne wygibasy scenariuszowe. „21 Jump Street” bezpretensjonalnie fajny film, który nawiązuje do kumpelskich komedii sensacyjnych w rodzaju „Gliniarza z Beverly Hills”, „48 godzin” czy „Kuffs”. Kto łyka łatwo buddy cop movies - ten łyknie ze smakiem. Śmieszny, pozytywny, odmóżdżający + Rated R for crude and sexual content, pervasive language, drug material, teen drinking and some violence.
Jak bym nie zobaczył, nic bym nie stracił. Ale zobaczyłem i nie czuję, żebym czas stracił.

[Obrazek: 21-jump-street05.jpg]


Odpowiedz
#2
Oglądałem ostatnio po raz trzeci albo czwarty - nie liczę momentów, kiedy film leci u mnie w domu po prostu w tle. Wspaniała komedia z akcją, naśmiewaniem się ze stereotypów, eko-hipsterów, remake'ów, rebootów itd. (tekst wygłoszony przez Offermana pokazujący dystans twórców tego filmu: "Odświeżamy projekt z lat 80-ych. To typowe, ci na górze ciągle przywracają stare projekty i myślą, że nie zauważymy."). Niesamowita chemia między Channingiem Tatumem i Jonah Hillem - widać, ze naprawdę się zakumplowali przy filmie, dzięki czemu tworzą bardzo dobry ekranowy duet (jeden z najlepszych w ciągu ostatniej dekady). Zaskakuje zwłaszcza Tatum, któremu idealnie dopasowano rolę, przez co jest sympatyczn, a nie irytujący. Taki dobry film, że nie mogę się nadziwić. No i cameo oba bardzo dobre. Co cieszy najbardziej? Że film zarobił, a sequel z tą samą ekipą (przynajmniej pisarsko-aktorską, bo jeszcze nie wiadomo jak z reżyserami) już został zapowiedziany.

To kopia posta z soboty. Wczoraj pokazałem film koleżance. Oczywiscie obejrzałem z przyjemnością po raz kolejny :)

desjudi napisał(a):odmóżdżający
Nie zgodzę się, że jest odmóżdżający. To inteligentnie napisany film, wcale nie głupi, tylko - jak sam zauważyłeś - bezpretensjonalny. Rozrywka w najlepszym wydaniu. Mamy przerysowania, choć wcale nie są one złe czy przegięte (podoba mi się subtelnie pokazany zawód Erica tym, że rodzice się nim nie interesują), bo w końcu cały film jest o "embrace your stereotype".

Odpowiedz
#3
Tatum - rzeczywiście duży pozytyw i największe zaskoczenie. Choć czekam na coś na serio, bo jak na razie jest tylko młodym Pittem ;)

Odpowiedz
#4
Skoro już powstał temat, to rozwinę nieco wypowiedź z Krótkiej piłki.

Dobry, sympatyczny film na wieczór. Przede wszystkim świetna chemia między Hillem (szacunek za zrzucenie tylu kilogramów) i Tatumem. Gagi są w zdecydowanej większości zjadliwe i zabawne, nie odnotowałem jakichś szczególnie żenujących. Fabuła w żadnym stopniu nie jest odkrywcza, raczej w fajny sposób posługuje się utartymi schematami, co w sumie wychodzi na plus. Do tego naprawdę ciekawe cameo, o którym warto nie czytać przed obejrzeniem, bo gwarantuje element zaskoczenia. Przyjemnie się to oglądało, na pewno wrócę kiedyś do tego filmu i w sumie jestem ciekaw czy sequel dorówna poprzednikowi.

Odpowiedz
#5
W Magic Mike'u Tatum jest równie sympatyczny, choć też nie jest to wielka rola.

Odpowiedz
#6
@ odmóżdzający - znaczy jest to taki film, który kompletnie nie angażuje zwojów mózgowych. Takie filmy też są czasami potrzebne, żeby nie zwariować. Może od czasu do czasu jakieś napięcie między synapsami powstanie, nie przeczę, ale ogólnie seans jest bezproblemowy, niewymagający i dlatego dość banalny. Nie mówię, że źle mi, ale zwyczajnie do obejrzenia i zapomnienia, podniecać się nie mogę, bo i czym?

Odpowiedz
#7
No ja go nie zapomniałem ciągle, więc może dlatego mnie to razi. Nie bez powodu do tego filmu wciąż wracam. Jasne, nie trzeba przy nim dużo myśleć, ale jest na tyle subtelny w przedstawieniu bohaterów i zgrywie ze świata (ekohipsterów, stereotypów, czy nawet tekst o remake'ach), że moim zdaniem określenie go mianem odmóżdżającego jest krzywdzące. Uważam, że to najlepsza komedia ostatnich lat, a już na pewno jeżeli chodzi o komedie akcji. "Odmóżdżajcy" brzmi dla mnie jak synonim "głupi" i dlatego wadzi mi to. :) To komedia, więc z racji tego nie powinna być szczególnie problemowa.

Odpowiedz
#8
No ok, rzeczywiście określenie może być zbyt mocne, bo jednak oceniam go - uwaga - dobrze, bez poczucia straty czasu :)

Odpowiedz
#9
No to ja też wrzucę trzy grosze - dla mnie, obok Supersamca i Boskiego chilloutu, ten film to najlepszy amerykański buddy movie, jaki widziałem w ostatnich latach :)

Odpowiedz
#10
Film jest przede wszystkim śmieszny, co wcale nie jest takie oczywiste i często spotykane wśród współczesnych komedii. Tempo żartu trochę siada w drugiej połowie, kiedy zaczynają się tarcia między parą głównych bohaterów, ale to standard. Najlepsza scena fazy po drugach - wyczes i wypas, dobra też była domówka.

Odpowiedz
#11
"You are here because you some Justin Bieber, Miley Cyrus looking motherfuckers" - najlepszy tekst kapitana w całym filmie ;)

Ogólnie sympatyczna komedyjka, twórcy jadą po wszystkich, para głównych bohaterów świetna, ich znajomi ze szkoły trochę drętwi, ale nauczyciel wf próbował nadrabiać zaległości :))

Sequel może być udany, film do piwa wśród znajomych.

Odpowiedz
#12
Cytat:najlepszy tekst kapitana w całym filmie ;)

Wiadomo. Kapitan Dickson był najlepszy. Rzucał mięchem co najmniej tak dobrze jak Wahlberg w "Infiltracji".


Odpowiedz
#13
Jednak posłuchałeś głosu rozsądku i w końcu obejrzałeś :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#14
Naprawdę bardzo dobra, w większości zabawna komedia sensacyjna. Mocno zdziwiłem się rolą Tatuma, który wypadł z Hillem naprawdę w porządku, a miałem go wcześniej za mocnego drewniaka.Nie zaskoczył mnie za to Cube, którego postać miała dobre teksty, ale już sposób grania tego aktora mnie po prostu wpienia. O serialu jak i o tym kto w nim grał nie miałem zielonego pojęcia więc zaskoczenie ogromne jeśli chodzi o cameo. Ogólnie bawiłem się przednio, 8/10.

Swoją drogą Dave Franco jest bardzo podobny do brata Jamesa, w gadce też.
koronex1989

Odpowiedz
#15
Dobra i zabawna komedia, najlepsza w pierwszej połowie, kiedy mentalność kolesi z poprzedniego pokolenia spotyka się z emo-eko-gejozą. Jeden problem: film jest za długi. Końcówka była naprawdę męcząca. 7/10

Odpowiedz
#16
Cytat:mentalność kolesi z poprzedniego pokolenia spotyka się z emo-eko-gejozą.

Najlepsze jak cherub-looking motherfucker Schmidt rzuca, że gdyby urodził się 10 lat temu, to byłby kimś, bo dzisiaj w cenie jest przyroda i tolerancja :)

I genialne "Masz prawo zostać adwokatem" zamiast "Masz prawo do adwokata" :)

Odpowiedz
#17
(20-07-2012, 22:50)Mental napisał(a):
Cytat:mentalność kolesi z poprzedniego pokolenia spotyka się z emo-eko-gejozą.

Najlepsze jak cherub-looking motherfucker Schmidt rzuca, że gdyby urodził się 10 lat temu, to byłby kimś, bo dzisiaj w cenie jest przyroda i tolerancja :)
Wiem, beznadzieja. Ale wiem już czyja to wina. Glee. Jebane Glee. :)

Odpowiedz
#18
Jeden z moich ulubionych tekstów w filmie :) Aż mi się przypomniał świąteczny odcinek Community ;)

Odpowiedz
#19
Info mówi, że sequel prawdopodobnie będzie kręcony już tej jesieni. Bosko :)

Odpowiedz
#20
I akcja ma się dziać w czasie studiów. Potencjalne źródło komizmu: praktycznie niewyczerpane.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości