01-09-2011, 15:25
|
Commando
|
|
Ej, sorry, ale akurat u Hornera to jest wręcz tradycja i styl tego kompozytora, że słychać podobieństwa. Tak typ ten ma. Więc żadne teorie spiskowe, tylko suche fakty.
(01-09-2011, 14:21)shamar napisał(a): Nie wiem może sobie obejrzyj te 2 filmy czy coś. Dawno temu oglądając je na VHS zastanawiałem się: zaraz no, czemu słyszałem tą samą muzykę w innym filmie. Już oglądałem oba dawno temu, Commando zresztą posiadam w swojej kolekcji DVD. To przepraszam ja po odsłuchaniu nie mam takich wątpliwości i tylko powtórzę podobieństwo jeśli jest to niewielkie. Na pewno jednak nie powiedział bym że oba utwory są praktycznie identyczne 01-09-2011, 17:22 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-09-2011, 17:27 przez Kinomaniak.)
Nie.Ale czyni motyw z Commando tym drugim.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 01-09-2011, 18:57
No i ten z C. jest lepszą wersją utworu z 48. Więc to taki ulepszony rimejk. Czyli gdyby nie było takiego kawałka w 48 hrs. nie było by tego lepszego kawałka w Commando. Czy cos.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 01-09-2011, 21:11
Który to już seans na Polsacie? Nieważne, jedno z najlepszych guilty pleasure w moim krótkim życiu. Film choć szczerze uwielbiam, to nie oszukujmy się - jest niesamowicie debilny. Tu skok z samolotu bez szwanku, wybicie bez konsekwencji połowy ludu, odporność Matrixa na kule wrogów. Muzyka brzmi z kolei jak podkład do clipu muzycznego, a po recenzji Nostalgia Critica (który mimo krytykanctwa też uwielbia "Commando") podśpiewuję tą piosenkę podczas tej zajebistej sceny ubierania się w wszelką amunicję (kurna, też chcę być taki!). Z kolei Bennett to chyba jeden z najgorszych szwarccharakterów kina - nie dość, że wygląda jak spasły Freddie Mercury w kolczudze, to gra aktorska pozostawia do życzenia. Jak wyciąga nóż i zapłakaną miną piszczy "I'll KILL YOUUUUUUu!!!!!!!!" to umieram ze śmiechu. Ale to wszystko się nie liczy - jako dwunastolatek uwielbiałem ten pomnik męskiego kina dla prawdziwych mężczyzn to jako 21-latek nadal kocham "Commando" pomimo swojej głupoty i wad.
- Mówiłeś, że zabijesz mnie na końcu! - Kłamałem - UAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! /\ | | To jest najlepszy cytat z filmu, a nie jakieś zjadanie beretów na obiad :). PS. Dziwne, nie minął rok od ostatniego seansu, a już Polsat powtórzył "Commando"... 15-07-2012, 10:59 Cytat:nadal kocham "Commando" pomimo swojej głupoty i wad. Piękna i niewinna wpadka językowa.:) 16-07-2012, 14:11
Arnold wyrywa budki telefoniczne, kasuje samochody, bije policjantów, podnosi faceta za nogę i sam rozwala całą armię, chcieć czegoś więcej ? Jest jeszcze wspaniała muzyka, dobre aktorstwo (no, takie OK), niezłe strzelaniny, kultowe teksty i zawrotne tempo. Po prostu czysty klasyk ;). 9/10.
P.S- Kupiłem ten film na kasecie video od Imperial, czekam na przesyłkę. Nie specjalnie lubię DVD... 16-07-2012, 16:13
Muzyka jest dobra? Jak to powiedział Nostalgia Critic w niektórych scenach brzmi jakby kot siedział na pianinie i uderzał ogonem o klawisze ;)
sam film to mieszanka tego co w Arnoldzie najlepsze i najgorsze :) dla mnie trochę jak parodia jego dokonań, ale ogląda się wyśmienicie :) 16-07-2012, 16:26 (15-07-2012, 10:59)OGPUEE napisał(a): Nieważne, jedno z najlepszych guilty pleasure w moim krótkim życiu. Film choć szczerze uwielbiam, to nie oszukujmy się - jest niesamowicie debilny. Tu skok z samolotu bez szwanku, wybicie bez konsekwencji połowy ludu, odporność Matrixa na kule wrogów. Takie debilizmy można spotkać, w co drugim filmie akcji, i dziś. Więc czemu "guilty pleasure"? Czy to jakiś zakamuflowany snobizm? Że takie Commando może się podobać a nie powinno bo jest głupie? A niektórzy dziś się brandzlują jakimiś tanimi podróbami w stylu "Expandables".
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 16-07-2012, 18:10 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-07-2012, 18:12 przez shamar.)
Jeżeli ktokolwiek ma prawo wykorzystywać schędę po dawnym kinie akcji to właśnie Stallone, Schwarzenegger czy też Willis.
Commando to też była czysta komercja i wykorzystywanie ówcześnie panujących trendów. Obecnie coraz większym wzięciem cieszą się "powroty" do lat 80. Sam Arnold na planie Commando twierdził, że film jest odpowiedzią na Rambo, jednocześnie dodając, że to film lepszy i bardziej atrakcyjny niż seria ze Stallonem. Idąc tym tropem można na upartego deprecjonować Commando i pogardliwie określać film mianem "podróby Rambo". Tak więc zarówno Commando i Expendables powstało w tym samym celu- zaspokojenia zapotrzebowania na konkretny, niezbyt wyrafinowany typ rozrywki. Trudno określić Commando czymś ambitnym, tak więc Expendables nie może być tanią podróbką. Ani jeden, a ni drugi film nie ma aspiracji do bycia czymś ponad zabawnym akcyjniakiem dla małych i dużych chłopców. 16-07-2012, 19:24
OK. Commando był po Rambo jako odpowiedź.
Ale EX film jest robiony, po latach, na fali sentymentu, pod pretekstem "robimy film 80's w XXI w". A jak wyszło? Oceny podzielone. Moja negatywna.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 16-07-2012, 20:53 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-07-2012, 20:54 przez shamar.)
Czyli zarówno produkcja Commando jak i Expendables podyktowana była przede wszystkim chęcią zysku. W znacznym stopniu po linii najmniejszego oporu. Pretekst do zrobienia Commando był równie mało chwalebny co ten przyświecający Expendables.
Oczywiście poziom Expendables to jak zauważyłeś kwestia sporna. Dla mnie zawiera w sobie to co było dobre i to co było słabe w kinie lat 80. Jednak nie zamierzam bronić Expendables. Chociażby z tego względu, że Commando i podobne tytuły postrzega się właśnie przez pryzmat szczenięcego sentymentu. Śmiem twierdzić, że dla wielu film Expendables bez względu na to jaki prezentowałby poziom- nie byłby w stanie sprostać oczekiwaniom wielu fanów dawnego kina akcji. 17-07-2012, 01:05 ;)
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
28-09-2012, 00:04
Zawsze twierdziłem, że kino powinno uczyć bawiąc i bawić ucząc. Taką edukację afrykańskich dzieci popieram. Może ONZ wesprze inicjatywę? ;)
28-09-2012, 00:45
Zajebiste. Sposób w jakim opowiada o akcji, genialne:)
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron 28-09-2012, 13:37
Można było zrobić podobny filmik ze mną w okolicach 1999, kolegów zachęcałem do obejrzenia filmu dokładnie w taki sam sposób :D
28-09-2012, 15:15
Wszystkich niepochlebnie wypowiadających się o 'Commando' poproszę o wysłanie mi na maila swoich aktualnych fotek. Chciałbym wiedzieć, komu będe w stanie wpierdolić sam a w czyim przypadku trzeba dzwonić po kolegów.
A tak poważnie - jak można tytułować się mężczyzną i nie kochać filmu Lestera? To zwyczajnie niewykonalne. No i cóż to za gadki, że film pod piwo? Przepraszam, ale prawdziwy facet pije piwo do każdego filmu, czy to Kieślowski, Wajda, Lester, czy Stallone(Woody Allen odpada bo jego filmów się nie ogląda!). 'Commando', to kult tak wielki, że pewnego dnia wyprze kościół katolicki. Bennett to najwspanialszy psychopata jakiego można sobie wyobrazić, Arnold, to najwspanialszy heros jakiego można sobie wyobrazić a Rae Dawn Chong, to najbrzydsza, czarna kaczka z niewydarzonym dziobem jaką można sobie wyobrazić! Dan Hedaya porzucił lojtnantowanie Eastwoodowi żeby zostać złym dyktatorem(kto by nie chciał!) Ten film powinno się puszczać w każdej szkole, tylu młodych ludzi ukształtował! 28-12-2012, 14:29 |
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |









