IT FOLLOWS
#1
Zakladam temat, bo warto, a widze, ze nie ma. Dziwne, ze fani horrorów jeszcze filmu nie widzieli, bo ja o nim slyszalem juz dawno jako o czyms bardzo ciekawym w tym gatunku. ;)

Moj wpis z bloga: http://urwanyf.blogspot.com/

[Obrazek: it_follows_v2_1000.jpg]

Moj wpis z bloga: http://urwanyf.blogspot.com/

Młoda dziewczyna, Jay, spotyka się z chłopakiem, by w końcu na jednej z randek przespać się z nim w aucie. On zachowuje się po tym wyjątkowo dziwnie i niebezpiecznie, a ona dowiaduje się, że od teraz coś będzie za nią podążać probując ją zabić. To nie myśli. To nie czuje. To się nie poddaje. To podążą. Nie można tego powstrzymać – można tylko przespać się z kimś innym, by sprawic, że będzie podążalo za nim. Ale To i tak potem wróci.

Film o stylistyce, w której spotyka się "The Guest" i "Cold in July" - syntezatory na ścieżce dźwiękowej, troche kolorków, świetne zdjecia i generalnie spokojny rozwoj fabuły z mocnymi uderzeniami głównie pod koniec. Lata 80-te czuć tu bardzo. Jeżeli ktoś mówił o holdzie dla "Halloween" Carpentera przy "Gościu" to tutaj podobieństwa są znacznie wyraźniejsze. Amerykańskie przedmieścia, absolutnie zwyczajna dziewczyna w roli głównej ofiary oraz bardzo dużo powolnej narracji z kamerą skupiająca się bardziej na ukazywaniu relacji między nastolatkami, a mniej na straszakach.

Zresztą podobnie jak w „Halloween” mordowania tutaj też jakoś wiele nie ma, a sam "potwór" pozostaje zazwyczaj bardziej w tle – bywa, że dosłownie. Z czasem, gdy już wiemy, że za bohaterką COŚ PODĄŻA (swoja droga: czyż nie bylby to lepszy tytul niż "Coś za mna chodzi"?), film uczy widza wypatrywać w oddali charakterystycznie idących postaci. Bez zbędnego i ostentacyjnego wskazywania palcem, ze zło sie zbilza, odruchowo doszukiwałem się podążającego zagrożenia. Bardzo fajny motyw, szkoda, że nie ma tego więcej. (A moze po prostu nie zawsze to dostrzegłem?)

Zagrożenie w filmie to kwintesencja świetnych horrorowych motywów: nie wiadomo KTO, CO, JAK i DLACZEGO zabija; nie wiadomo jak wygląda; a do tego wiadomo, że nie da się tego powstrzymać przed podążaniem. Wydestylowano elementy slasherów i filmów o zombie, w których najbardziej zawsze przerażała mnie ta nieuchronność i niejasność śmierci, a następnie zamknięto je pod postacią podążającego Czegoś.

To, ze twórca nie zawracal sobie glowy tlumaczeniem tego, dlaczego na celowniku Czegoś mozna pojawic sie dopiero po uprawianiu seksu z niedoszłą jego ofiarą sprawia tylko, ze niepokój i tajemnica w filmie są jeszcze gęstsze. Nie ma żadnego pieprzenia, że np. "w Egipcie w X wieku przed Chrystusem ludzie podązali za ludźmi i zabijali, a potem księgi donoszą, że bóg Podążmon skazał tych ludzi na wieczne podązanie i zabijanie." Oczywiscie nie trudno jest sie tutaj dopatrzeć metafory chorób wenerycznych, czy gwałtu. Pewnie beda tacy, którzy uznaja to nawet za krytyke rozwiazlosci seksualnej. Mimo wszystko film nie próbuje mędrkować na żaden z tych tematów, ani nie skupia się specjalnie na podkreślaniu alegorii.

Skupia się za to na bohaterach i ich relacjach rozpisanych w zaskakująco subtelny sposób. Nie ma tu wielu zbędnych słów – bohaterowie mówią przede wszystkim do siebie, a nie do widza. Atmosferze strachu sprzyja tez raczej krzyk, a nie dyskusje. Bardziej niż o fizyczny ból, czy rany chodzi o piętno jakie bycie prześladowanym odciska na bohaterce. Zmniejszająca się liczba pomysłów na oddalenie zgonu, doprowadza do tego, że widzimy jak coś w niej umiera. Jej oczy z tych młodzieńczo niewinnie uśmiechniętych zmieniają się w coraz bardziej puste, ogarnięte smutkiem. Może nawet bardziej niż o walkę o życie, można tutaj dostrzec pewnego rodzaju walki o duszę i człowieczeństwo.

Wypada tutaj wspomnieć o znanej z „The Guest” Maice Monroe, której nieco zmęczona buzia dodaje wyrazu głównej bohaterce, Jay. Jej spokojny głos, który niesie słowa tak, że często brzmią jakby była w nich jakaś trudna do zidentyfikowania niepewność, idealnie pasuje do granej przez nią nastolatki. Nie jest po prostu słodką dziewczynką, ani seksowną modeleczką upozorowaną na niewinną, jakie często widać w horrorach. To atrakcyjna dziewczyna z sąsiedztwa, ale nie rzucająca się przesadnie w oczy - w swej atrakcyjności całkowicie szczera i subtelna.



„It follows” to nie jest film dla fanów horroru „wyskakującego”, gdzie ciągle coś skacze, krwawi, syczy, morduje. Tutaj strach opiera się przede wszystkim na wyczekiwaniu nadejścia potwora, a nie na samym potworze. Choć są momenty, gdzie coś nagle się pojawia, a ścieżka muzyczna ma w sobie sporo z ambientowych buczeń i rozstrojonych pomruków, to są to jednak chwile w pełni zasłużone przez film. Zaraz po seansie czułem się też odrobinę zawiedziony zakończeniem, ale obecnie wydaje mi się ono idealne dla tej historii.

Nie jestem fanem horroru, więc nie wiem czy jest to na pewno obowiązkowe kino dla koneserów kina grozy. Tak naprawdę bardziej niż przestraszony siedziałem zafascynowany tym filmem. Bliżej mi było do przerażenia i ciągłego stanu napięcia, niż do doznawania skoków adrenaliny i szybkiego bicia serca. Bez wątpienia do niego wróce, bo choć po napisach wydawał mi się „tylko” dobry, to muszę przyznać, że wciąż o nim myśle. Czego bym mnie robił... wciąż za mną podąża.

8/10

PS No i soundtrack jest kosa. Wiecie.


Odpowiedz
#2
JA O NIM SŁYSZAŁEM. Ale niestety nie widziałem. Muszę czekać aż pojawi sie w wypożyczalniach bo u mnie w kinie tego nie puszczajo :(

[Obrazek: Cryinggifs_01_1.gif]
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
#3
No i propsy <ok>

Dodatkowo wspomne, ze film ma 95% na RottenTomatoes! http://www.rottentomatoes.com/m/it_follows/

Odpowiedz
#4
Cytat:Muszę czekać aż pojawi sie w wypożyczalniach bo u mnie w kinie tego nie puszczajo :(
Ponoć pod koniec miesiąca ma być dostawa. Rozważam wizytę jutro w kinie, ale pewnie nic z tego nie będzie (bo nie widzi mi się nocować na dworcu), niemniej jaram się bardzo.

Cytat:95% na RottenTomatoes
Ogólnie oceny ma dobre, ale to mnie zniszczyło:
[spoiler=recka z rottenów, negatywna]"Wait. Really? Horror movies are still doing the punishing-girls-for-having-sex thing? Ah, but this is 80s retro, so it's 'okay,' then."[/spoiler]

Odpowiedz
#5
Trzeba naprawde być turbo debilem, zeby to napisac o tym filmie.

Odpowiedz
#6
Już miałem pisać, że nawet nie sprawdzam, czy to grają w moim kinie, bo byłem przekonany, że nie, a tu Filmweb wyprowadził mnie z błędu :o O filmie słyszę w samych superlatywach od jakiegoś czasu, dzisiaj się wybieram.

Odpowiedz
#7
No i się wybrałem.

Filmik ok. I tyle. Ma znakomite zdjęcia i soundtrack, które świetnie ze sobą współgrają i kreują ciekawy klimat, ogólnie stylówa "IF" jest genialna, ale fabularnie jest letnio i mało angażująco. Pomysłowo, to na pewno, ale reżyser nie wyciska z pomysłu nawet połowy potencjału. Nie miałem poczucia ciągłęgo zagrożenia i beznadziejności, towarzyszącej walce z nieustępliwym złem, momentami wręcz czułem się znudzony. Jak na horror, mało tutaj podnoszących ciśnienie scen, mało niewygodnej atmosfery, mało napięcia. A szkoda, bo z pewnością wizja bardzo ciekawa, szkoda że zmarnowana.

Odpowiedz
#8
A mnie podobało się bardzo, zwłaszcza, że do filmu podchodziłem jak pies do jeża. Ciągle tkwił mi w pamięci poprzedni tzw. "horror roku" (Babazbuk). A tu proszę, kapitalna warstwa audio (zapodany przez Crova motyw tkwi mi ciągle w głowie) i zwłaszcza wideo: niektóre ujęcia są po prostu rewelacyjne, ze wskazaniem na pełną perełek sekwencję w basenie. Film ma parę słabości logicznych i kilka tanich chwytów, ze wskazaniem na zbędne jump scares, ale i tak jak na obecny stan gatunku to pozycja niemalże wybitna.
8+/10, może wzrośnie.

Odpowiedz
#9
No, ale tych jump scares jest ile? Dwa? Trzy? Jest ich moim zdaniem na tyle mało, ze nie robilbym z tego zarzutu wobec filmu. Zwlaszcza, ze paradoksalnie to chyba niemal każdy jump scare w filmie to zmylka. Przynajmniej tak zapamietalem. (Jedyny quasi-jump scare z Czymś jaki kojarze to na plazy po wywaleniu dziury w drzwiach.)

Odpowiedz
#10
Strategic Sexual Hook-ups for “It Follows” Situations:

-International airline pilots and/or crews
-Tanker ship captains
-Federal prisoners
-Astronauts
-Kimmy Schmidt (pre-2015)
-Marquess of Queensberry
-Edward Cullen
-Vladimir Putin
-Dr. Who
-Dr. Bruce Banner
-Most models of Terminator

:)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#11
Reżyser o soundtracku :)

What did you look to as references?

We talked about Carpenter, Penderecki, John Cage, Vangelis.

Odpowiedz
#12
Czy to jest horror o chorobie wenerycznej?

Odpowiedz
#14
Tylko metaforycznie, ale sam reżyser nie uwaza tego za glowna interpretacje. W wywiadach wspomina, ze rozumie tego typu analize, bo jest logiczna, ale jego glowna mysla nie bylo to. To ciekawe, bo film ma pewne przeslanki, ktore moga sugerowac metafore np. molestowania przez rodziców. Ale jest na tyle subtelny, ze generalnie chu wie.

Odpowiedz
#15
Mierzwiak, był horror o zębatej waginie, to może być i horror o chorobie wenerycznej :)

Odpowiedz
#16
Dzięki dobrym ludziom z Korei film jest już dostępny w wiadomym miejscu (co prawda dopiero wieczorem obejrzę całość, ale jak przeleciałem fragmentami to prezentuje się wszystko naprawdę dobrze i wgrane krzaczki nie przeszkadzają, może tylko dźwięk jest trochę szumiący).

Odpowiedz
#17
Ciulowa wersja, cipki ocenzurowane jak w jakichś hentaiach. Lepiej poczekać jeszcze m-ąc na BR.


Odpowiedz
#18
Ze slabym dziwekiem nie ma co ogladac. It Follows ma za fajne brzmienie.

Odpowiedz
#19
Cytat:Lepiej poczekać jeszcze m-ąc na BR.
Cytat:It Follows ma za fajne brzmienie.
I teraz mam dylemat, czy pierwszy seans przeżyć po bożemu, ze wszystkim doskonale widocznym i brzmiącym, czy tak na pół gwizdka, jak lizanie cukierka przez papierek. Smutno mi.

Odpowiedz
#20
W przypadku akurat tego filmu warto poczekać na dobrą jakość, bo technikalia to 90% tego co ma do zaoferowania. :P

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości