^^
Liczba postów: 5,286
Liczba wątków: 73
Nie spodziewałem się, aż tak dobrego i wciągającego filmu, a jednak zostałem zaskoczony. Malik dostaje 6 lat, nie umie czytać, ledwie się podpisze. W tym momencie myślałem, że film będzie o trudach resocjalizacji i o biednych nieprzystosowanych do życia w społeczeństwie mniejszościach narodowych. Fabuła jednak rozwija się zupełnie inaczej dając widzom świetne kino gangsterskie.
Więzienie kojarzy się z zamknięciem, izolacją i złym wpływem na kondycję psychiczną człowieka. Więzienie w Proroku jest zupełnie inne. To właśnie tutaj główny bohater odżywa. Ze zwykłego popychadła szybko pnie się w górę hierarchii nie tylko więziennej, ale i całego przestępczego światka Paryża. W pewnym momencie więzienie przypomina bardziej biuro niż zamkniętą celę, co więcej w zamkniętym pomieszczeniu wydaje się być bezpieczniej niż na ulicach Paryża.
Prorok to idealne połączenie kina europejskiego z amerykańskim. Fabularnie to po prostu więzienna wersja amerykańskiego snu "od pucybuta do milionera". Z kina europejskiego film bierze surowe dobrze współgrające z nastrojem filmu zdjęcia i realistyczne podejście do ukazania więziennych warunków bez oglądania się na kategorie wiekowe.
Prorok to świetny film, który ze spokojem mogą obejrzeć nawet anty fani kina europejskiego. Wciągająca fabuła, niezłe wykonanie i przyzwoita gra aktorska.
A Oscara i tak dałbym Białej Wstążce :P
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
12-03-2010, 00:18
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,524
Liczba wątków: 374
Azgaroth napisał(a):Nie spodziewałem się, aż tak dobrego i wciągającego filmu
ja również. podpisuje się pod tym, co napisałeś i ze swojej strony także polecam. postać głównego bohatera świetnie napisana i zagrana, krytyka systemu więziennictwa i tzw. resocjalizacji - bezpardonowa, niezwykle surowa stylistyka, do tego brutalność i naturalizm rodem z Oz i kilka "europejskich" dłużyzn - na szczęście do przełknięcia. warto.
12-03-2010, 00:24
^^
Liczba postów: 5,286
Liczba wątków: 73
W sumie jedyny mały minus jaki mógłbym wymienić to trochę z dupy wzięte elementy nadprzyrodzone, na szczęście pokazane tak, że jakoś mocno nie przeszkadzają.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
12-03-2010, 00:27
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,524
Liczba wątków: 374
Azgaroth nie dopełnił rytuału i zapomniał wkleić obrazka:
opinie krytyków z deczka przesadzone - szczególnie ta o umieszczaniu filmu among the greatest crime ever, ale coś na rzeczy jest - niewątpliwie jeden z lepszych i ciekawszych filmów 2009 roku. niedawno w innym wątku wyraziłem swój zachwyt dla pana Niewolskiego i jego tfurczości oraz ogólnie polskiego myśli filmowej - Prorok ukazuje, jak daleko kinematografii III RP do poziomu już nie tyle amerykańskiego, bo tego nie osiągniemy nawet za 100 lat, ile zwykłego europejskiego. Symetria to wiocha, nędza i żałość przy anonsowanym tu dziele.
12-03-2010, 00:42
VIP
Liczba postów: 7,127
Liczba wątków: 292
W trakcie oglądania miałem wrażenie, że obcuję z naprawdę dobrym kinem - inteligentna historia, świetnie zagrana, oryginalnie opowiedziana.
Cóż z tego, jeśli minęły 2 tygodnie od seansu, a ja ledwo co pamiętam, prócz mile łechcącego intelekt uczucia?
I chciałem tak napisać coś więcej, coś na bieżąco, ale już nie wiem nawet co. Szkoda, może sobie przypomnę, a jak nie przypomnę, to zapomnę.
Takie zrobił na mnie wrażenie Prorok.
07-05-2010, 14:21
Stały bywalec
Liczba postów: 1,858
Liczba wątków: 48
Bardzo fajny film. Nazywanie go drugim Ojcem Chrzestnym jest oczywiście przesadą, ale z przyjemnością Proroka mi się oglądało i miło, że w zalewie masy pseudo-gangsterskich filmów wreszcie pojawiło się coś poważnego. Główny bohater super przedstawiony; wiemy, że jest kawałem bydlaka, ale jednocześnie jest w nim jakaś taka wrażliwość, która sprawia, że mu kibicujemy. Fajne jest też to, że mimo, że w trakcie filmu zaczyna zarabiać na życie działalnością przestępczą to jednak nie przesiąka do końca (de)moralnością więzienia, zachowuje normalne, ludzkie instynkty, zdolność do kochania i jakieś tam śladowe poszanowanie życia ludzkiego. W końcu jego biznes nie opiera się na mordowaniu i haraczach, a jedyne momenty, gdy zadaje krzywdę innym, są odpowiedzią na ataki na jego własną osobę. I to jest fajne :)
Podobało mi się też szerokie zastosowanie hollywoodzkich technik opowiadania historii, jak choćby piosenek będących tłem dla paru sekwencji. Wreszcie trafił się europejski film pozbawiony europejskiej pretensjonalności i ze swobodą i atrakcyjnością opowiadający o poważnych sprawach - na to bardzo długo czekałem. Prorok jest co prawda utrzymany w szaro-burych, chropowatych barwach, w większości kręcony z ręki, większość ujęć jest też strasznie wąska (zwłaszcza te, gdy akcja przenosi się poza więzienie), ale mimo to czuć jednak swobodę doświadczonego filmowca, który świadomie postanowił odciążyć swój obraz, pozbawiając go właśnie tych nieszczęsnych dłużyzn (np. 2-minutowych ujęć na twarz bohatera :/) tak charakterystycznych dla europejskiego kina artystycznego.
Nie przeszkadzały mi również wstawki nadprzyrodzone; a wręcz przeciwnie, dodawały filmowi smaku. W końcu nieczęsto spotyka się w kinie gangsterskim poetykę snu i wizji wszelakich.
Największą wadą Proroka jest jednak jego do bólu przewidywalność. Praktycznie od początku filmu wiadomo o co w nim chodzi, jakie będzie miał przesłanie, jakie zadanie zamierzył sobie reżyser i jaką drogą podąży główny bohater. I ani razu nawet nie próbuje zboczyć z tej ścieżki - klasycznej historii z motywem "od zera do bohatera", tylko że osadzonej w więzieniu :)
Stąd też nic więcej jak 8/10 nie mogę dać. Bo mimo, że jest to naprawdę dobre kino i pewien powiew świeżości w skostniałym kinie Europy, to wiem, że po jakimś czasie, podobnie jak desjudi, niewiele z niego będę pamiętać, bo Prorok jednak średnio sobie radzi z emocjonalnym zaangażowaniem widza. Mimo wszystko, pewne naleciałości europejskiej pretensjonalności, które nie powinny w nim pozostać - pozostały.
18-06-2010, 10:41
Stały bywalec
Liczba postów: 10,225
Liczba wątków: 5
możesz objaśnić czym jest ta enigmatyczna "europejska pretensjonalność"?
18-06-2010, 22:07
Stały bywalec
Liczba postów: 1,858
Liczba wątków: 48
Ależ proszę bardzo, za wiki.pl ;]
Chodzi mi o pewien sposób, czy raczej manierę, kręcenia filmów na tym kontynencie, która mnie co i rusz, raz za razem atakuje z ekranu; o brudne, chwiejące się ujęcia z ręki, obskurne miejsca zdarzeń, parominutowe ujęcia pokazujące bohatera idącego po ulicy (bo to niby pogłębia jego osobowość i wprowadza widza w rodzaj transu, mhm), a przede wszystkim o wykraczanie za wszelką cenę z ram gatunkowych po to, żeby powiedzieć, coś WAŻNEGO, głębokiego i za wszelką cenę osadzonego w kontekście i historii danego środowiska/narodu, o którym opowiada. Wkurwia mnie to. Czasem się to udaje, czasem nie, ale niezależnie od zamierzonego efektu artystycznego po jakimś czasie to jest już po prostu nudne i męczące.
I dlatego właśnie tak dobrze ogląda się Proroka, który w tym o czym mówi stara się być swobodniejszy, z dystansem, z pewną manierą, jakby łapał oddech. Taki powiew świeżego powietrza, odciążenie. Bo wreszcie oprócz ultraważnej przekazywanej treści ważny jest też widz i po prostu czy oglądanie filmu sprawia mu przyjemność. Wreszcie autor filmu spojrzał poza siebie i zobaczył widza. W USA jest to normą, u nas nie. I za to Prorok ma u mnie ogromnego plusa :)
18-06-2010, 22:51
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,524
Liczba wątków: 374
poza tym bohater jest mało europejski - żaden tam utrapiony społecznik czytający Sartre'a ani inna gejoza przeżywająca emocje swe pod prysznicem, a zamiast tego koleś, który twardo stąpa po ziemi i wali z guna w ryj.
18-06-2010, 23:22
Stały bywalec
Liczba postów: 10,225
Liczba wątków: 5
za wiki.pl to polecam sprawdzenie znaczenia słowa "pretensjonalny", bo chyba rozumiemy je inaczej. To, że 'brudne, chwiejne ujęcia z ręki', 'parominutowe ujęcia'. Przecież to jest realizm, oddanie percepcji człowieka (zamiast szatkowanego montażu a'la Quantum of Solace). Co w tym pretensjonalnego? Naprawdę rozumiem, że można takiego kina nie lubić, ale mylimy chyba pojęcia. Poza tym kino by było cholernie nudne, gdyby wszystkie filmy kręcono w tej samej "manierze", nazwijmy ją, "hollywoodzkiej".
18-06-2010, 23:32
Stały bywalec
Liczba postów: 1,858
Liczba wątków: 48
Dobra, ja już wyczuwam, że zaraz będę miał z Tobą spór światopoglądowy, bo widzę, że znajdujemy się pod tym względem mile od siebie, ale ok :)
Styl sam w sobie oczywiście nie jest pretensjonalny, ale to do czego zostaje użyty już często tak. Wiadomo, że ujęcia z ręki są po to, żeby było realistycznie - ale gdy ten realizm połączy się z ideą autora pierwszego lepszego europejskiego filmu, który za wszelką cenę chce się POKAZAĆ to zazwyczaj wychodzi z tego właśnie coś pretensjonalnego. Pretensjonalnego, czyli silącego się na coś czym nie potrafi być. A przy okazji wyjątkowo zanudzającego widza przed ekranem.
Nie mówię przecież, że każdy film wykorzystujący te techniki jest od razu pretensjonalny. Źle mnie zrozumiałeś, pomyślałeś, że utożsamiam to słowo z techniką wykonania filmu, a mi chodzi o całość obrazu :) Znam dużo filmów zrobionych w ten sposób, które pretensjonalne w żadnym razie NIE są. Technika to tylko narzędzie, nic więcej, liczy się idea. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że generalizuję i że zdarzają się wyjątki, ale niestety taki główny obraz europejskiego kina mam przed oczami. Szaro, brudno, nudno. I kolejny raz mówię, że Prorok taki właśnie NIE jest - znaczy trochę jest, ale fajność tego filmu polega właśnie na tym, że umiejętnie rozkłada ciężar i na europejską chropowatość i na trochę amerykańskiego luzu.
I na pewno nie wymagam od każdego filmu, żeby był zrobiony jak (zresztą właśnie chujowo zmontowany) Quantum of Solace :P
19-06-2010, 01:09
Stały bywalec
Liczba postów: 10,225
Liczba wątków: 5
Ja się właśnie czepiam tego generalizowania. Przecież wiadomo, że na każdym kontynencie (nie tylko w Europie) są twórcy, którzy by chcieli, a nie mogą (na marginesie ostatnio oglądałem AMERYKAŃSKI film, który jest wręcz książkowym przykładem filmu pretensjonalnego, a mianowicie "A Single Man"). Są jednak też tacy panowie (i panie), którzy pragną kręcić filmy wielkie, głębokie, ultramądre, leczące raka nawet i im się to w stu procentach udaje. Niestety zawsze obok wysokiej klasy dzieł będą stały te liczniejsze nieudane i silące się najwyżej na to, czym nie są.
Co do argumentu zanudzania to przyznam, że go nie lubię bardzo i uważam za pusty argument. Jeśli coś nas nudzi to najwidoczniej nie jesteśmy grupą docelową, do której kierowane jest owe dzieło. Naprawdę takie zabiegi mają swoją przyczynę i nie są stosowane by było artsy i cool. Jest wielu twórców zresztą, którzy na tej 'nudzie', nie dzianiu się, opierają całe filmy, niechże przykładem będzie tegoroczny zdobywca Złotej Palmy - Apichaptong Weerasethakul. Znając jego wcześniejsze filmy już widzę oczyma wyobraźni jak trafi on do naszych kin i pojawią się te masowe tematy-gromy na filmwebie oscylujące niemal wyłącznie wokół wyrażenia ALE NUDY ;-) Tylko, że to nie jest żaden argument niestety.
I na koniec: rzekłbym, że styl i to do czego zostaje on użyty nie dają jeszcze pretensjonalności. O przekroczeniu tej cienkiej granicy prędzej decyduje JAK zostaje on użyty. Zdarza się niestety, że reżyserzy przesadzają, to prawda. Przyznam, że wielkim zwolennikiem "Proroka" nie jestem (już prawie rok temu widziałem ten film, więc niestety będę sypał ogólnikami) - film niezły, ale nie jest to w żadnym stopniu jakieś wydarzenie filmowe, choć też niewykluczone, że coś mi umknęło. W każdym razie nigdzie mi "Prorok" koło słowa 'pretensjonalny' nie przechodził, a nie jest ono też jakąś szczególną domeną kinematografii europejskiej.
20-06-2010, 20:29
Stały bywalec
Liczba postów: 1,858
Liczba wątków: 48
Albertino napisał(a):Co do argumentu zanudzania to przyznam, że go nie lubię bardzo i uważam za pusty argument. Jeśli coś nas nudzi to najwidoczniej nie jesteśmy grupą docelową, do której kierowane jest owe dzieło.
Tak, a nie chodzi po prostu o to, że film jest źle i nieporadnie zrobiony? :P Nie no, masz rację z tymi grupami docelowymi, ale: nawet, gdy film trafi na "docelową grupę docelową", ludzi o takiej wrażliwości z myślą o których został zrobiony to wciąż trzeba odróżnić "nudę zamierzoną", która do czegoś prowadzi i coś pokazuje i "nudę przypadkową" wynikającą z nieporadności reżysera. Dla mnie coś "zamierzenie nudnego" zazwyczaj przestaje być nudne w momencie, gdy zrozumiem do czego to prowadziło :) Mówimy tu więc o dwóch różnych rzeczach - taka nuda mi nie przeszkadza, przeszkadza mi inna, która sprawia, że film jest po prostu ZŁY. I taka jest niestety duża część europejskich produkcji (czego kolejny dowód miałem dosłownie wczoraj, gdy poszedłem na "Boso, ale na rowerze", chujnia niesamowita...)
Albertino napisał(a):W każdym razie nigdzie mi "Prorok" koło słowa 'pretensjonalny' nie przechodził, a nie jest ono też jakąś szczególną domeną kinematografii europejskiej.
Ja też nie uważam Proroka za arcydzieło, ale oglądało mi się go fajnie i sądzę, że jest dużym krokiem naprzód jeśli chodzi o "zluzowanie" dusznej atmosfery europejskiego kina. I nie uważam go też za film pretensjonalny, wręcz przeciwnie, o tym przecież pisałem wcześniej, on właśnie NIE JEST pretensjonalny :P
22-06-2010, 14:33
Stały bywalec
Liczba postów: 7,557
Liczba wątków: 50
Azgaroth napisał(a):W sumie jedyny mały minus jaki mógłbym wymienić to trochę z dupy wzięte elementy nadprzyrodzone
Z dupy wziete wcale nie sa, aczkolwiek potrafie zrozumiec, ze ich zestawienie z niemal dokumentalna surowizna fabuly moze budzic zmieszanie.
Sam film kapitalny, pewnie jeden z najlepszych tego roku. Ide o zaklad, ze spodobalby sie Martinowi Scorsese.
18-07-2010, 23:42
Początkujący
Liczba postów: 1
Liczba wątków: 0
Kilka wątpliwosci odnosnie fabuły:
Zacznijmy od tego gdy Malik jedzie na spotkanie z Lattrachem, Cesar przed przepustką mówi do niego:
"masz rozmawiać i słuchać, sprawdź koszty cięcia powiązań z Włochami, powiedz mu, ze jestem zainteresowany negocjacjami bez Jacky Marccagiego i innych"
Dalej w rozmowie z Lattrachem Malik wypowiada takie słowa:
"Chce wiedzieć, za jaką cenę, odpuścisz interes z Włochami w kasynie.(tu wg mnie pojawia sie pierwsza niejasnosc, bo nie jest to, to samo co koszty powiazan, tak mysle, ale idzmy dalej)
Jeśli się zgodzisz, zagwarantuje twoją pozycję na automatach do gier.
Jak chce zagwarantować nam robotę? Kartką żywnościową?
Nie, za pomocą samorządu.
Sampiero zagwarantuje twoją pozycję z Marcaggim i Radą Korsyki.
W tej negocjacji miało chyba chodzić o odsnięcie Marcaggiego od tego interesu, byłaby to na swój sposób zdrada, jak wiec potem poprzez jego osobe Cesar moglby zagwarantować pozycje Lattrachowi?
Potem wychodzi jeszcze sprawa kreta, do ktorej wrócimy za chwile.
Następnie Sampiero rozmawia z Cesarem, o tym, ze Marccagi, chce go odsunac od interesu, pojawia sie takze sprawa kreta.
Ostatecznie na ostatniej przepustce Malik ma zabić Marccagiego, z pomoca Ryda i Ventoriego, ale pobietego Ventoriego oddaja w rece Marcaggeigo, zeby mogl sie zemcic za zdrade.
Co sie dzieje dalej? Widzimy arszetowanie jednego ze strazników, który był w wiezieniu po stronie Korsykańczyków. Czemu go aresztuja? Czy to Marcaggi podjal jakies ruchy na zewnatrz?
A potem widzimy jak jeden wiezien z ekipy Cesara zostaje zaaatakowany. O co chodzi z tym atakiem w wiezieniu? On był kretem? Czy moze przez kreta został zaatakowany?
I jeszcze kilka pytan:
Dwa razy pada nazwisko Lhangerri, Lattrache pyta Malika czy tez z nim rozmawia, a Cesar mowil o odsunieciu go od interesow, kto to był?
Czy to ten facet do ktorego Malik zanosi walizke na pierwszej przepustce?
I dlaczego pozostawienie przy zyciu Marcaggiego, miało tak znaczacy wpływ na relacje Malika z reszta Arabów? Znaczenie je polepszylo i chyba nie chodzi o sam fakt przeciwstawienie sie woli Cesara, ale cos wiecej.
Koncowa scena Arabowie zapewne jada za nim w celu ochrony, przed ludzmi Cesara czy Marcaggiego?
Mam nadzieje, ze jasno nakreslilem swoje watpliwosci, czekam na odpowiedzi.
05-08-2010, 19:41
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,524
Liczba wątków: 374
na wszystkie pytania nie odpowiem, bo musiałbym sobie film przypomnieć, ale:
Cytat:Widzimy arszetowanie jednego ze strazników, który był w wiezieniu po stronie Korsykańczyków. Czemu go aresztuja? Czy to Marcaggi podjal jakies ruchy na zewnatrz?
tak. albo sam Malik go sypnął, niszcząc od środka struktury Cesara - wszystko po to, aby ten został sam, tj. osierocony przez wszystkich, łącznie z klawiszami, którzy wcześniej mu pomagali.
Cytat:A potem widzimy jak jeden wiezien z ekipy Cesara zostaje zaaatakowany. O co chodzi z tym atakiem w wiezieniu? On był kretem? Czy moze przez kreta został zaatakowany?
czy był kretem nie wiem. wiem natomiast, że atak na żołnierzy Cesara to było pokłosie "zdrady", jakiej dopuścił się Malik, a zarazem plan osłabienia i ostatecznie całkowitej neutralizacji swojego dawnego zwierzchnika. Malik - po interwencji z łyżką, kiedy Luciani zranił go w oko - obiecał, że zemści się na Lucianim. i słowa dotrzymał.
Cytat:I dlaczego pozostawienie przy zyciu Marcaggiego, miało tak znaczacy wpływ na relacje Malika z reszta Arabów?
samo pozostawienie przy życiu Marcaggiego nie miało żadnego wpływu na relacje z Arabami. natomiast na relacje z Arabami miało wpływ odsunięcie od sterów Korsykańców i przekazanie władzy nad więzieniem w ręce Arabów. kluczowa rolę w tej wolcie odegrał Malik - stąd szacunek i splendor, jakim cieszy sie pod koniec.
Cytat:Koncowa scena Arabowie zapewne jada za nim w celu ochrony, przed ludzmi Cesara czy Marcaggiego?
dla mnie to jest najlepsza scena w całym filmie - w ogóle Prorok zarąbiście się kończy, po prostu cudo. ja to odczytuje tak, że Arabowie wyrażają wdzięczność i organizują "honorową eskortę" dla Malika. a że będą teraz ochraniać też jego dupsko - to chyba zrozumiałe, zważywszy na zasługi człowieka.
05-08-2010, 21:49
Stały bywalec
Liczba postów: 7,557
Liczba wątków: 50
Jakis koles zamiescil na tubie trzy ulubione sceny z filmu i trzeba przyznac, ze sa to rzeczywiscie najlepsze sceny Proroka:
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=am3v6RdOxfY[/youtube]
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=24ZA8CxYV84&feature=related[/youtube]
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=IWa4rQXINq0&feature=related[/youtube]
W Raulkach nie bylo ani jednej. :p
11-02-2011, 12:29
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,524
Liczba wątków: 374
Trzeci filmik najlepszy. Potem drugi. Jeszcze nie opadł szok po tym, jak się dowiedziałem, że to film europejski. Bardzo dobrze się stało, że dzieło Jacques'a Audiarda zostało nominowane do oskara w kategorii najlepszego filmu zagranicznego. Zaciskam kciuki i życzę wysokich wygranych :)
23-02-2011, 18:44
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-12-2014, 00:17 przez Mental.)
^^
Liczba postów: 5,286
Liczba wątków: 73
Mental napisał(a):Bardzo słusznie, że dzieło Jacques'a Audiarda zostało nominowane do oskara w kategorii najlepszego filmu zagranicznego. Zaciskam kciuki!
Możesz przestać, to było w zeszłym roku :)
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
23-02-2011, 18:49
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,524
Liczba wątków: 374
O kurde :)
Wygrał chociaż?
23-02-2011, 18:50
|