The Last Boy Scout (reż. Tony Scott)
#1
[Obrazek: The-Last-Boy-Scout.jpg]

Jest rano, dopiero wstalem, jestem spiacy i jem sniadanie. Tak wiec moje wrazenia (nie ze dopiero film obejrzalem, ogladam go stale od jakis...13 lat?) co do tego filmu w tej chwili ogranicza sie do:
Genialny! Jeden z najlepszych filmow pokroju Szklanej Pulapki z zapijaczonym bohaterem, ktorego od bandziorow odroznia kodeks honorowy i bardziej zakazana morda Oczko

Film idealny pod wzgledem scenariusza, zawiera sporo baboli ale to normalka w kinie z lat przelomu 80/90.
Swietny czarny humor, wszystko poza nim powazne, brutalne, wulgarne. Jeden z filmow na bezludną wyspę Uśmiech

6/6
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#2
dla mnie również ideał. bardzo lubię fragment, w którym Willis opierdala córkę za wyrzucanie jedzenia. w ogóle film uważam za stosunkowo mroczny. tarantinowskiej lekkości nie ma tu zbyt wiele. wszystko jest brudne, bohaterowie spoceni, źli bossowie okrutni, życie ciężkie, kule zabójcze, a humor... jedyny w swoim rodzaju.

absolutnie najlepsze dwie linijki: Wierzę w miłość. Wierzę w raka.

Odpowiedz
#3
Niedawno obejrzałem pierwszy raz i spodobał mi się. Dobre tempo, mało logiki, dużo wybuchów, archetyp popcornowego, młodzieżowego kina akcji.

Willis jest prześwietny. To jedna z jego najlepszych kreacji, chyba nawet najlepsza. Scena gdy zabija kolesia wbijając mu nos w twarz po prostu rządzi. Badass!

Film producenta Joela Silvera jest skrajnie wręcz antyfeministyczny, powiedziałbym nawet że stanowił jakąś inspirację dla Pasikowskiego.

Cytat:w ogóle film uważam za stosunkowo mroczny. tarantinowskiej lekkości nie ma tu zbyt wiele
Bez przesady. Brutalność jest w większości tak przesadzona że aż śmieszna, bohaterowie non stop dowcipkują, Willis tańczy po zabiciu wroga... Last Boy Scout zdecydowanie bliżej jest do czarnej komedii w stylu Tarantino niż poważnego filmu sensacyjnego (Gorączka).

Odpowiedz
#4
Willis tanczy bo slowny z niego kutafon.
To mi sie podoba w tym filmie - konsekwencja w dzialaniach bohaterow. Willis jak cos powie ze zrobi to chocby sie zesral to zrobi to. Tak wiec zatanczyl po wyeliminowaniu ostatniego bandziora bo wczesniej powiedzial ze jak przezyje to zatanczy. Tak samo jak powtarza dwa razy 'Dotknij mnie znowu to cie zabije' Oczko
Wybuchow jest raptem trzy Język Logika jak na kino sensacyjne w tym filmie to cos o czym dzisiejsze produkcje moga tylko snic Uśmiech
Ten film niewiele ma wspolnego z mlodziezowym kinem akcji. Wprowadzenie postaci Jimmiego Dixa bylo ryzykowne bo mogl wyjsc z tego typowy zartownis, sidekick, ale to postac tylko niewiele gorzej rozpisana co Joe Willisa.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#5
Milord:

porównaj sobie prawdziwy romans i ostatniego skauta, a potem zdecyduj, co jest bardziej tarantinowo-pocornowo-młodzieżowe.

Odpowiedz
#6
Milord, Milord.
Oczywiscie ze Prawdziwy Romans. Natlok roznych absurdalnych motywow, cala ta cool otoczka i wogole.
To tyle bo w sumie samo porownanie nie ma racji bytu bo to dwa kompletnie odmienne obrazy.
Ostatni Skaut to piekne kino sensacyjne z postaciami na pierwszym planie, ciekawa fabula i trzymajacym sie kupy scenariuszem. Wszystko jest na swoim miejscu zrobione klasycznymi formami.
Prawdziwy Romans to juz pole do licznych eksperymentow.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#7
Hitch napisał(a):Ostatni Skaut to piekne kino sensacyjne z postaciami na pierwszym planie, ciekawa fabula i trzymajacym sie kupy scenariuszem.
Dokładnie to samo można powiedzieć o TR.

Jeśli przez słowo młodzieżowy rozumiecie tylko piękne twarze, żel na włosach, brak potu i krwi i ogólnie PG-13 to rzeczywiście LSB młodzieżowy nie jest.

Odpowiedz
#8
Przez mlodziezowe ja rozumiem rozne zabiego cholernie niepotrzebne badz nawet nie majace prawa istniec w powaznym kinie akcji. Ogolnie chodzi o cala teledyskowatosc. Tu dziki montaz, tam jakies efekty, i trywializowanie rzeczy takich jak smierc chociazby. Okrajanie tego co brudne i zle zeby bylo strawne dla dzieciarni.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#9
Hitch napisał(a):Ogolnie chodzi o cala teledyskowatosc. Tu dziki montaz, tam jakies efekty, i trywializowanie rzeczy takich jak smierc chociazby. Okrajanie tego co brudne i zle zeby bylo strawne dla dzieciarni.

Dla mnie scena z kolesiem który zostaje efektownie rozwalony przez śmigło helikoptera po czym Willis zaczyna sobie podskakiwać jest trywializowaniem śmierci bo ja sie wtedy śmiałem. Czegoś takiego nie da się traktować serio.

Ja przez młodzieżowośc rozumiem - film bardzo prosty, łatwo przyswajalny, nie wymagający wiele od widza, ogólnie lajtowe dzieło przy którym można wypić kilka piw.

Odpowiedz
#10
No to zle pojmujesz to, bo mlodziezowy to znaczy knot dla dzieci.
I powtarzam Willis sobie podskakuje bo obecal ze bedzie sobie podskakiwal jesli tylko wyjdzie calo. To nie trywializowanie smierci, to radosc z zycia. Trywializowanie smierci to kiedy ze smierci sie robi cos cool 'o patrz jak on fajnie zabija tylu ludzi' a ci ludzie jak kukly nie ma sie wrazenie ze ktos ginie.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#11
Sam źle pojmujesz, bo zwracasz uwagę tylko na formę zapominając o treści. "Knoty dla dzieci" określa się mianem produkcji familijnych.

Cytat:Willis sobie podskakuje bo obecal ze bedzie sobie podskakiwal jesli tylko wyjdzie calo

Cytat: cool

Cytat:patrz jak on fajnie zabija tylu ludzi'

Odpowiedz
#12
Willis zabija w tym filmie dla samoobrony nie by pokazac jaki fajny z niego koles i jak fajne jest zabijanie ludzi.

Poza tym nie chce mi sie z toba gadac Uśmiech
Masz pewne luki w rozumowaniu. Na starcie porownujesz oldschoolowe kino do eksperymentow Tarantina, no co to ma byc Uśmiech.
Nie chce mi sie argumentowac i wogole bo sie naprodukowalem w innych tematach.
Tak jak Mental mowil popatrz sobie wlasnie tam.
Ostatni raz tylko mowie ze Prawdziwy Romans to zupelnie co innego niz Ostatni Skaut.
Nie mowie ze to dziecinada ale ja nie lubie eksperymentow.
Zupelnie jak dla McClane'a, postep zatrzymal sie dla mnie na mrozonej pizzy Oczko
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#13
Ostatni raz film widzialem wczoraj a przez ostatni rok widzialem go z 15 razy. Za cholere nie widze tam teledyskowego montazu. Wszystko jest ladnie zmontowane. Zdjecia nadaja tempa akcji i nic ponad to czyli tak jak ma byc.
A scena z basenem wyglada tak:
Samochod wpada do basenu. Willis wskakuje do basenu po pieniadze. Jim sie pyta czy ktos przezyl. Willis zeby uniknac problemow strzela by sie upewnic ze wszyscy mordercy, gwalciciele i psychole w samochodzie, nie wyjda z niego.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#14
Widocznie 15 to jeszcze za mało Duży uśmiech

Cytat:Willis zabija w tym filmie dla samoobrony .
I jaki jest cool wyluzowany że potem sobie tańczy :wink:

Cytat:Na starcie porownujesz oldschoolowe kino do eksperymentow Tarantina, no co to ma byc
Tarantino, jak już.
I nie przyrównuje jego eksperymentów do oldschoolowego kina tylko stwierdzam że Last Boy Scout i True Romance to filmy podobne pod względem klimatu, ciężkości itp.

Odpowiedz
#15
Ja wole sto razy obejrzec takie cos niz raz ogladac jakies gowno. Dlatego tyle razy ogladalem ten film, dlatego tyle razy ogladam inne filmy wciaz w kolko te same. Dlatego bo w kinie nie ma juz tego typu bohaterow. Sa tylko wielkie budżety i efekty specjalne.

Mental niepotrzebnie przywolales Bad Boys. Owszem klimat jest lżejszy i z jajem ale wraz to nie jest typowa młodzieżówka Oczko
Bardziej tu pasuje sequel BB, ktory w moim odczuciu jest duzo gorszy od oryginalu.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#16
właśnie obejrzałem sobie scenę strzelaniny na ulicy. nie powiem - jest harcore'owa. noc. pada rzęsisty deszcz. jakiś bandzior, nazwijmy go X, ostrzeliwuje samochód, w którym siedzi Wyans. ten reaguje natychmiast - naciska do oporu pedał gazu i uderza w X-a autem, miażdżąc mu zderzakiem nogi w kolanach. X wrzeszczy z bólu, ciągle wali z karabinu w przednią szybę samochodu Wyansa. w międzyczasie willis zachodzi go od tyłu i bez zastanowienia pakuje mu kulkę w łeb. X kładzie się martwy na masce.

a zabójstwo hally berry to nie jakieś tam pif-paf. to egzekucja. całość przypomina ojca chrzestnego i scenę na rogatkach. masakra.

co ogląda córka Willisa w telewizji? pierwszą część Lethal weapon!

Odpowiedz
#17
Ogólnie to się z tobą zgadzam, tylko że naprawdę wolałbym obejrzeć nowy film akcji z Willisem zbudowany według starych reguł, ale z bohaterem nieco innym niż zapijaczony detektyw po rozwodzie.

Odpowiedz
#18
Nazwałem LBS młodzieżowym bo za wszelką cenę chciałem uniknąć słowa rozrywkowy.

Mental niepotrzebnie podciągasz Prawdziwy Romans pod pewien charakterystyczny nurt XXI wieku i przeciwstawiasz go Skautowi.
W Romansie również nikt nie czerpie radości z zabijania (jedynie sadysta Gandolfini), motywacje również są zajebiście klarowne, morderstwo nie jest tam czymś cool i w ogóle, napewno nie bardziej niż w filmie z Willisem. Alabama dostaje ostre cięgi nim rozwala Gandolfiniego z shotguna (podobnie jest z Clarence'm i alfonsem). Nie ma to nic wspólnego z superbabami pokroju Aniołków Charliego czy Tomb Raidera.

Cytat:ostatni skaut i prawdziwy romans to filmy bardzo różne, ale nie jest to jeszcze przepaść.
Nie jest żadna przepaść, z tym się wszyscy zgadzamy i jest dobrze. A dodam jeszcze że Tarantino jest wielkim fanem Ostatniego Skauta.

Wracając do filmu. Nie podoba mi się ujęcie podczas sekwencji morderstwa dziewczyny Wayansa gdy Joe biegnie w slow motion i pruje z dwóch pistoletów na raz. Kiczowata stylizacja na modnego wówczas Johna Woo.

Odpowiedz
#19
Cóż za zrządzenie losu Duży uśmiech właśnie włączyła mi sie po raz kolejny mania na punkcie tego filmu. Zapodałem już sobie go w końcu na allegro za 19 zł (wersja bez cenzury aby nie było). Kapitalny Bruce Willis jego teksty rozwalją moim zdaniem jest jakby nieoficjalna kontynuacja Die Hard. Klimat pierwsza klasa!

"Czemu Pan Milo przebiega przez ulicę?
Ponieważ jego kutas zaklinował sie w kurczaku"

Milo: Chociaż raz chciałbym zobaczyć ciebie jak kwiczysz z bólu.
Bruce: "Zacznij Rapować"

Odpowiedz
#20
w swoim gatunku chyba najwybitniejszy. szwankuje jedynie zakończenie, w którym upchano na silę wszystkie watki celem ich pomyślnego rozwiązania (coś jak finał die hard 1), ale cóż, taki juz urok eighties, że na końcu zły senator musi dostać w zęby, wredny przełożony docenić zasługi bohatera, a zapijaczony mąż pogodzić się z kurwą-żoną na oczach tłumnie zabranych gapiów. jeśli już odhaczymy te na silę wciśnięte do fabuły elementy, otrzymamy to, co napisałem w pierwszym zdaniu niniejszego akapitu - niekwestionowane arcydzieło gatunku.

zapomnijmy na moment o 12 małpach. jak zapewne wszyscy wiedzą, the last boy scout stanowi największe aktorskie osiągnięcie bruce'a willisa, który konsekwentnie gra tę samą postać, podobnie jak w szklanych pułapkach 1-3 - postać mrukliwego, wyrażającego swoje one-linerowe mądrości z charakterystycznym skrzywieniem ryja, zapijaczonego i znękanego życiem twardziela. gdyby to ode mnie zależało, uhonorowałbym go oskarem. niestety szanownej akademii najwyraźniej zabrakło refleksu i nie pojęła doniosłości tej kreacji. mega podoba mi się postawa życiowa willisa - pomimo że los dał mu w kość, pomimo że jego małżeństwo przypomina poligon, własna córka go nienawidzi, a ludzie nim gardzą - gość dalej twardo stąpa po ziemi, kolana mu się nie uginają, nie użala się nad sobą jak stara dupa wołowa, tylko robi swoje - śpi w aucie ze zdechłą tchórzofretką przed nosem, czekając na kolejne zlecenie - wbrew wszystkiemu i wszystkim. kapitalny jest dialog między dixem (damon wayans) a hallenbeckiem o braniu dragów. niewzruszona mina willisa, który nawet nie raczy spojrzeć na kumpla (przed chwilą zdzielił mu w ryj za to, że ten śmiał przemycić dragi do jego chałupy) powala i zostaje w pamięci na długo.

jeśli o jakimś filmie można powiedzieć w 100%, że powstał z myślą o dużych chłopcach, to takim filmem jest the last boy scout. dziewczyny nie mają w nim czego szukać, bo i tak nie skumają ani linijki:) szorstkie jak gruboziarnisty papier ścierny kino akcji, lansujące bardzo dzisiaj niepopularny i niewygodny światopogląd. w mojej paluszkowej skali ma 10!

[Obrazek: 89571280.jpg]
Dla córki Ostatniego Skauta
Jimmy Dix

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Top Gun (1986) & Days of Thunder (1990) reż. Tony Scott Gieferg 95 17,829 19-05-2026, 00:26
Ostatni post: Wolfman
  Man On Fire [1987 i 2004] (reż. Elie Chouraqui i Tony Scott) Gal Anonim 35 9,424 17-04-2026, 01:27
Ostatni post: slepy51
  Unstoppable 2010 (reż. Tony Scott) Martinipl 33 8,470 14-02-2026, 00:37
Ostatni post: Paszczak
  Revenge [reż. Tony Scott] Mental 44 14,504 13-01-2024, 02:32
Ostatni post: Gieferg



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości