Pierwsze wrażenie - ale ktoś się fajnie wzorował na Leonie i Taken!
Drugie wrażenie - ale zajebiście się to ogląda!
Koreańczycy kręcą jeden z najlepszych akcyjniaków ostatnich lat. Proporcje wyważone są tu po prostu idealnie. Pierwsza godzina mija na spokojnej ekspozycji bohaterów (od głównego speca od zabijania po funkcjonariuszy Policji), druga to bezceremonialna jazda po krawędzi okraszona juchą, klimatem i bezpardonowością ostatniego sprawiedliwego.
Elementy dramatyczne zajeżdżają schematem, ale muszą być, aby całość miała ręce i nogi. Dzięki temu czuć, iż mścicielowi zwyczajnie zależy na odbiciu porwanej dziewczynki z sąsiedztwa. Gdy wkracza do akcji to już wiadomo, że za chwilę zostaną tylko pokiereszowane ciała.
Fabuła nie jest specjalnie oryginalna i w zasadzie nie widzę sensu wykładania krok po kroku. Jest drug lord, jest matka ćpunka, jest nasz maderfaker wyszkolony w służbach specjalnych, jest motywacja, są gangsterzy. W sumie standard, ale skośnoocy podali to w atrakcyjnej formie.
Minusy? Jedna scenka wyrwana z Ultimatum Bourne'a ale nakręcona w kiepski sposób.
8/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
24-01-2011, 11:51






