The Sweeney
#1
No i Brytole znowu przypominają Jankesom jak się kiedyś robiło porządną sensację. Nie jest to produkcja bez wad, ale w czasach gdy „męskie” kino krojone jest pod dwunastolatków, fabuły kastruje się ze wszelkich kontrowersyjnych materiałów, przemoc jest na poziomie Power Rangers, a o usłyszeniu więcej jak jednego mocniejszego przekleństwa można pomarzyć, tytuły takie jak „The Sweeney” należy przyjmować z otwartymi ramionami.

Nick Love (reżyser niezłego „Football Factory”) sięgnął po brytyjski serial z lat 70. słynący ponoć z dużej dawki przemocy oraz maczyzmu i zaadaptował do potrzeb współczesnego kina, lekko się przy tym zagapiając na amerykańska sensację z lat 90. (jest nawet scena praktycznie zżynająca z fenomenalnej strzelaniny po napadzie na bank z „Gorączki”). Bohaterowie są więc szorstcy, nieco mrukliwi, żartują ale nie błaznują, rozmawiają ale nie paplają bez sensu, tacy nieślubni synowie (i córki) Brudnego Harry’ego. Daleko im do cnotliwości, w pracy i życiu wykazują się wątpliwą moralnością, policyjną robotę wykonują z zaangażowaniem i oddaniem, ale sami mają na sumieniu różne brudy. Postacie to jeden z największych atutów filmu, dobrze napisane, nie jednowymiarowe, obdarzone jakąś tam głębią psychologiczną i obarczone niewydumanymi problemami.

Mniej różowo jest już w kwestii fabuły, która nie dość, że jest niespecjalnie oryginalna, to na domiar złego chwilami przewidywalna. Ale gdy nawet niezaskakujące zgony potrafią nas obejść, obserwowanie interakcji pomiędzy bohaterami sprawia przyjemność, a wydarzenia angażują uwagę, to ciężko mówić o prawdziwej fuszerce ze strony scenarzystów.



I jeszcze chyba najlepszy z tegorocznych spotów Orange zachęcających do wyłączania telefonów:


Odpowiedz
#2
W sumie powinieneś zmienić nazwę tego tematu na "The Sweeney tak to do tego filmu Top Gear nakręcił scenę pościgową" ;)
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#3
Właśnie, też czekam na ten film odkąd obejrzałem ten świetny odcinek ; )
"to że gej sobie nie może wziąć ślubu to jest sprawa kościoła" - vast

Odpowiedz
#4
Od sobotniego seansu już któryś raz słucham o Top Gear, muszę to cholera teraz gdzieś dorwać w sieci... :)

Odpowiedz
#5
To bodaj trzeci odcinek 18. sezonu :)
"to że gej sobie nie może wziąć ślubu to jest sprawa kościoła" - vast

Odpowiedz
#6
Dziwne, że na forum gdzie liczy się epa i męskie kino jest tylko jeden wpis o filmie :)

The Sweeney to bardzo solidna i wciągająca sensacja. Głównym atutem są przede wszystkim postacie i ich skomplikowane relacje wewnątrz grupy. Ray Winstone wypada świetnie jako policjant, który za nic ma zasady, prawa obywatelskie i nie stosowanie przemocy. Jak chce się czegoś dowiedzieć to się dowie, choćby za pomocą konkretnego wpierdolu. Świetny jest też Ben Drew grający młodego policjanta i idący w ślady Winstone'a.

W filmie jest pełno świetnych scen i tekstów, jest brutalnie, wulgarnie i dla widzów dorosłych. Ogląda się z wielką przyjemnością bez chwili nudy. Jest czas na niezłe dialogi, bójki, strzelaniny czy pościgi. Szkoda tylko, że realizacyjnie jest poprawnie i nic ponad to. Brytyjska surowość, zimna kolorystyka, ale wszystko nakręcone bez większego pomysłu czy wyczucia. Dlatego strzelaniny mogą co najwyżej zostać określone jako "prawie jak w Gorączce", przy czym prawie robi wielką różnicę :)

Scenariusz jest ok i tyle. Dosyć prosta historyjka, ale świetnie się sprawdza. Można jednak przyczepić się do kilku elementów scenariusza jak np.

Bardzo dobra solidna produkcja, która ucieszy każdego kto lubi dobre kino sensacyjnie czyli chyba wszyscy na tym forum :)
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
#7
Tym razem tylko podpiszę się pod otwierającym wpisem Tylera, bo jego opinia jest idealnie zbieżna z moją. Fabuła mogłaby być na pewno trochę lepsza, niemniej każdy fan dobrej sensacji już dawno powinien mieć ten tytuł zaliczony.



Odpowiedz
#8
Solidny film, aczkolwiek momentami Winston pozuje na takiego uber twardziela, że można odnieść wrażenie, iż samemu prezydentowi USA wypłaciłby płaskiego, po czym drapiąc się po jajach rozwalił całą jego obstawę. Najlepszy fragment to oczywiście strzelanina, wyraźnie inspirowana Wiadomo Jakim Filmem. Gdyby jeszcze wyłączyli muze lecącą w tle, byłoby niebo. Dodatkowo mega poirytowała mnie końcówka pogoni, gdy naprzeciw siebie stanęli jeden z gliniarzy i dwójka złodziei. Kto strzela w klatkę piersiową zamiast w głowę z odległości dwóch kroków? Wiem, czepiam się, niemniej jednak po takiej akcji pan policjant nie powinien już wrócić do żywych. No ale kamizelka - check.

W każdym razie film podobał mi się - 7/10, z tym zastrzeżeniem, że łba przy samej dupie nie urywa, a do francuskiej "Białej Nocy" (też sensacja) nie ma startu.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości