Waxworks (1988) & Waxworks II (1992)
#1
[Obrazek: WaxworkDVD.jpg]

Zwiastun do "jedynki" -->

Zwiastun do części drugiej - po jego obejrzeniu MUSICIE nabrać ochoty na ten film --> .

Odświeżyłem sobie dzisiaj dwa hity z nieodżałowanej ery VHS. W zasadzie pierwszy "Waxworks" tkwił w mojej pamięci z uwagi na pewne sceny - jak choćby te z biegającą ręką, dziewczyną jedzącą potrawkę z ludzkiego mięsa, czy biednym facetem przypiętym do łóżka z niedojedzonym przez wampiry kikutem nogi. Z drugiej części, jakoś mniej, choć rękę bym sobie dał obciąć, że widzieć musiałem. Dziwne to trochę, bo druga część jest znacznie lepsza od pierwszej...

Pomysł na pierwszą część był prosty i banalny: grupka nastolatków odwiedza gabinet figur woskowych. Figury postawiane są w różnych scenkach z horrorów a po przejściu "płotka" zwiedzający stawali się bohaterami klasycznych filmów grozy. Konstrukcja filmu jest szkatułkowa - postaci przeskakują z jednego motywu w drugi: od filmu o wilkołaku, poprzez zamek hrabiego Draculi, grobowiec mumii po (niezupełnie pasujący do całości) zamek markiza De Sade. Oczywiście wszystko to z przymrużeniem oka. Jest kilka scen gore, choć te również raczej do tych przegiętych należą :) Generalnie, czarny humor w całej rozciągłości.

[Obrazek: waxwork1.jpg]

Druga część to trochę inna bajka. Podobnie, jak w przypadku "Evil Dead", twórcy poszli już totalnie w groteskę i parodię. Oczywiście krew leje się hektolitrami, a tandetne gore w tym filmie to jedno z arcydzieł czarnego humoru (np. Frankenstein ściska głowę swojego mistrza z taką siłą, aż ten wypluwa zęby, niczym popcorn). Tym, co jednak najbardziej ubawiło mnie w częsci drugiej jest masa nawiązań do różnych horrorów z lat 80 i wcześniejszych.

Tych nawiązań jest taka masa i na dodatek zrobione z takim "jajem", że nie sposób czerpać uciechy z samego odkrywania kolejnych z nich, tych mniej lub bardziej oczywistych. "Alien", "Dawn of the Dead", "The Haunting", "Frankenstein", "Nosferatu", "Alicja w krainie czarów", "Dr. Jekyll & Mr. Hyde", "Godzilla" czy nawet - pewności jednak nie mam, ale miałem takie dziwne odczucie - serialu "Robin z Sherwood".

[Obrazek: waxwork2-1.jpg]

Przeskoki bohaterów do starszych klasyków grozy nie ograniczają się jedynie do zmiany scenerii - kiedy akcja przenosi się do nawiedzonego domu z "The Haunting" wszystko robi się czarno-białe a film stylizowany jest na obraz z lat 60. Podobnie w przypadku "Nosferatu" (jeden z bohaterów przeklina i pojawia się plansza z napisem "Bloody hell!" ;) ).

Ogólnie oba filmy utrzymane są w klimacie cyklu "Evil Dead" - dużo czarnego humoru, tandentego i przegiętego gore. W epizodach pojawiają się Bruce Campbell, John Rhys-Davies, David Carradine a nawet Drew Barrymore w maleńkiej rólce... Mimo, iż śmierdzi to wszystko na kilometr niskim budżetem, a główni aktorzy do mistrzów rzemiosła nie należą to faktor rozrywkowy pozwala przymknąć oko na pretekstowy i w zasadzie głupi scenariusz.

Ja bawiłem się znakomicie i był to zdecydowanie dobry "powrót po latach" - seans nie wymazał miłych wspomnień z przeszłości, a o to chyba chodzi?
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści

Odpowiedz
#2
Pierwszą część bardzo lubiłem jak byłem mały, szczególnie wrażenie robiła na mnie scena, gdy chłopak wszedł do historii o wilkołaku - mocny motyw ze świetnym zakończeniem. Całość to ogólnie świetna zabawa, mnóstwo świeżych pomysłów w filmie, który wydawałoby się, że składa się z samych klisz. Dwójki niestety nie widziałem, ale pewnie niedługo nadrobię.

Odpowiedz
#3
Waxwork - jak wypada ten remake niemieckiego Gabinetu figur woskowych Paula Leniego? Takie interaktywne muzeum to ja rozumiem. Jakbym miał 10 lat, to w tym muzeum i tego typu wystrojonnym bym się zakochał (jeżdżąc do Międzyzdrojów za małolata tamtejsze figury woskowe były stałym punktem, szczególnie końcowy segment z zdeformowanymi dziwolągami).

Początkowo starają się zachować jakąś tam powagę, która z biegiem minut się zatraca. Chociażby w finale, kiedy z ożywionymi figurami walczą ciżba pogromców w postaci emerytów. Inspektor z policji z przydupasem, którzy urwali się z jakiegoś Blues Brothers. Studenciaki, czyli główni bohaterowie, są bardziej płascy od smażonych przeze mnie naleśników i na nikim nie zrobią wrażenia ich "rozterki emocjonalne". No, ale wiadomo że młodzi ludzie z w filmach grozy służą za mięso armatnie i nośnik co krwistszych scen. A gore jest sporo i leje się krwi tyle co w randomowym odcinku Happy Tree Friends.

Co fajne jest to skakanie po różnych wymiarach danej wystawy. Na bazie tego pomysłu można byłoby zrobić jakiś serial antologiczny. I przy okazji te segmenciki ukazują, jaka jest bogata różnorodność w horrorze. A także widać nawiązania do poprzednich filmów grozy. Segment z mumią ma motyw muzyczny Mumii Karloffa, a segment z zombiakami to coś w rodzaju oryginalnej Nocy żywych trupów. Mnie urzekł moment, kiedy postać grana przez Davida Warnera dziwi, że teraz ze wszystkiego robią filmy :) (a młodzież zna klasyki tylko z licznych adaptacji).

Zabawa ta mnie się spodobała i chyba obczaję sequel.

7/10

Odpowiedz
#4
Klasyka dziecinstwa, sikalem ze strachu po rajtuzach, gdy mialem piec lat i ogladalem to ukryty za fotelem, zamiast juz dawno spac. Piekne czasy. D

Obejrzyj dwojke, jest gorsza, ale pozytywnie odjechana i pomyslowa.



(20-08-2024, 22:17)OGPUEE napisał(a): Chociażby w finale, kiedy z ożywionymi figurami walczą ciżba pogromców w postaci emerytów.


Serie House widziales?! Ogolnie niespecjalnie straszna, ale to fajny 80s ser, zwlaszcza dwie pierwsze czesci. I dwojka to w zasadzie komedia z dreszczykiem i mocno nadprzyrodzonymi elementami. Pisze o tym, bo tam jest trzecioplanowa rola John Ratzenbergera, ktory gra Billa Townera (an electrician and adventurer), cudowna sprawa.


"There it is. Looks like you've got some kind of alternate universe in there or something."



https://www.joblo.com/wp-content/uploads/2023/09/house-ii-ratzenberger.jpg
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
#5
O, był temat? Ogladałem obie ze 3 lata temu.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#6
(20-08-2024, 22:22)Bucho napisał(a): Obejrzyj dwojke, jest gorsza, ale pozytywnie odjechana i pomyslowa.
Adminie, melduję wykonanie zadania.

I po usłyszeniu muzy wiadomo, że od początku Hickox porzuca jakąkolwiek powagę. Tu nawet stereotypowy patusiarski rodzic-alkoholik gra tak przesadzenie, że aż śmiesznie. I pije piwo o nazwie Piwo. A sędzia rysuje jakieś bohomazy podczas procesu Sary :). Tytuł dość niepasujący, bo w filmie nie ma żadnej figury z wosku.

Pomysłowości nie można odmówić. I nie można odmówić zajarania gatunkiem horror, bo każdy ze światów to wierne odzwierciedlenie uznanych straszaków. Też fajne jest to, że Hickox w kopiowaniu danej stylistyki robi to lepiej niż te wszystkie AI "30’ dark fantasy movie In Super Panavision". Segment parodiujący Alien dość nieźle emuluje surowość lat 70. (i tak jak w Alienie najdłużej przeżywają Murzyn i baba). The Haunting odzwierciedla te wszystkie kreatywne jazdy kamery, jak i aktorstwo (prócz nawiązania do The Haunting to w mojej ocenie się znalazła Maska szatana, po tym co spotkało Bruce'a Campbella* ). Segment z Frankensteinem czerpie głównie z filmu Whale'a, bo setting jest z lat 30., ale potwór już wygląda jak w książce Shelley. Bezcelowy wspominał, że film niemy ma plansze dialogowe. Więc ja powiem, że wymiarze Godzilli mają niezsynchronizowany i niepasujący dubbing.

Nie mogłem rozpoznać za to z jakiego filmu czerpie ten arturiański świat (nawet dialogi są takie szekspirowskie). Może, że małpuje Return to Innocence Enigmy, to generalnie kino fantasy z lat 80. Zach Galligan po tym filmie udowadnia swój talent komediowy.

Jedynka lepsza, a dwójki w sumie nie musiało być, ale z drugiej strony podejmuje się czegoś nowego, a także wyczuwa spędzenie wysiłku nad pomysłem wyjściowym.

6,5/10

* Zaskakujące jak na sequel, bo tu jest więcej znanych osób, w każdym razie wszyscy mają poświęcone wpisy na polskiej Wikipedii.
Cytat:Serie House widziales?! Ogolnie niespecjalnie straszna, ale to fajny 80s ser, zwlaszcza dwie pierwsze czesci.
O tej serii pierwsze słyszę. W ogóle tych serii wówczas powychodziło, a pewnie tylko pierwsze odsłony są zwykle coś warte.

Odpowiedz
#7
W przypadku House to tak troche jak z Waxwork, pierwsza czesc to bardziej horror, a druga to bardziej przygoda z dreszczykiem i komedia. I ten horror z jedynki to tez taki mocno ejtisowy, czyli dosyc kreatywny, ale w zasadzie kompletnie niestraszny. I jezeli dobrze pamietam tu tez jest sporo humoru, plus taki specyficzny klimat bycia zawieszonym pomiedzy reczywistosci, a snem na jawie. Z dzieciaka mi sie podobal, mowie o takim bardzo wczesnym dziecinstwie. Trzecia czesc to juz bardziej horror, taki jadacy na modzie tamtych lat, czyli zemsta z zaswiatow jakiegos psychola i motyw snow. Czesc czwarta wraca do bohatera i stylu z jedynki, ale ledwo pamietam co i jak, i z tego co widze ma najgorsze oceny. Jezeli lubisz ejtisy to warto sie zapoznac.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
#8
Trzecia część nie ma niczego wspolnego z serią przecież. To sztucznie podpięty, osobny i DOBRY film.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#9
Nie ma fabularnie, tak samo jak fabularnie nie ma nic wspolego czesc II. Natomiast czesc trzecia powstawala jako czesc serii, potem uznano, ze odstaje i w USA wyszla jako Horror Show, czy cos takiego, finalnie jednak zostala wlaczona do kanonu. Tylko czesc I i IV sa tak naprawde ze soba powiazane.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Killer Klowns from Outer Space (1988), reż. Stephen Chiodo slepy51 0 58 27-05-2026, 17:41
Ostatni post: slepy51
  Poltergeist - Trylogia (1982, 1986, 1988) i remake (2015) Mierzwiak 13 3,112 20-01-2026, 13:13
Ostatni post: slepy51
  Candyman (1992) vs Dinduman (2021) Pelivaron 57 5,048 27-03-2025, 02:56
Ostatni post: Bucho
  Scarecrows (1988) Garrett 2 1,976 03-09-2024, 22:44
Ostatni post: OGPUEE



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości