Amazon, Apple TV+, Disney+, HBO, Netflix i inne serwisy streamingowe
No spoko, ale gdyby nie pandemia to w dalszym ciągu lwia część dochodów wytwórni byłaby z dystrybucji kinowej, bo ludzie po prostu lubią chodzić do kin i wbrew czarnowidztwu, które widzę od wielu lat, to zyski z tej działki przemysłu wcale jakoś znacząco w dół nie lecą.

Myślę, że tegoroczne wydarzenia przyspieszą znacznie pewne procesy i umocnią streaming na miejscu lidera, ale w kinie wciąż będzie miejsce dla takich widowisk jak Avatary czy inne Marvele, ale też kina festiwalowego.

Odpowiedz
Wyniki Peninsuli i Teneta jasno pokazują, że pomimo pandemii, restrykcji i nagonki na odpuszczenie sobie kina ludzie chcą do niego chodzić nadal.
Pewne rzeczy się zmienią, ale upadek kin jest jeszcze odległy. Od paru lat się o nim mówi a tymczasem poprzednie lata były rekordowe jeśli chodzi o frekwencje czy przychody dla niektórych firm. Kina bedą stały, chociażby dla blockbusterów ktorych na latach 2021-2023 zapowiada się istne zatrzęsienie.

Także lista rzeczy na których wyjebanie Gieferg będzie mógł ogłaszać średnio co drugi dzień jeszcze zmianie nie ulegnie :(

Odpowiedz
Rzadko już chodzę do kina, tylko na duże produkcje, a filmy kojarzą mi się z telewizją i VHS bo tak zacząłem swoją przygodę z nimi i wolę oglądać je samemu albo z kimś kto tak jak ja przeżywa je w ciszy, nie reagując na każdą drobną rzecz w głośny sposób tak jak to bywa w kinie, więc jeśli wysokobudżetowe produkcje opuściłyby kina to tym lepiej dla mnie.

Odpowiedz
(01-09-2020, 09:47)Albertino napisał(a): No spoko, ale gdyby nie pandemia to w dalszym ciągu lwia część dochodów wytwórni byłaby z dystrybucji kinowej, bo ludzie po prostu lubią chodzić do kin i wbrew czarnowidztwu, które widzę od wielu lat, to zyski z tej działki przemysłu wcale jakoś znacząco w dół nie lecą.
Dwie kwestie:
-to czy ludzie chodzą do kina, bo lubią tam chodzić, czy może raczej dlatego, żeby zobaczyć filmy, których nie da się obejrzeć w inny sposób jest dyskusyjna. Ja bardziej skłaniam się ku drugiej opcji.
-sam braku spadku przychodów kinowych jeszcze nie musi oznaczać tego, że nie znajdujemy się w trendzie spadkowym. Ludzi na świecie jest więcej, mają więcej pieniędzy, a dystrybucja hitowych filmów jest największą w historii, więc i przychody są wielkie. Raczej trzebaby popatrzeć jak wypadają dla kin względne liczby w porównaniu do streamingu, fizycznych nośników, gier wideo, teatrów i tak dalej.

Odpowiedz
Z powyższym się zgadzam, ale uważam, że obwieszczanie śmierci kin jest trochę przedwczesne, na pewno będą teraz na zauważalnie gorszej pozycji niż przed pandemią.

Odpowiedz
Cytat:czy może raczej dlatego, żeby zobaczyć filmy, których nie da się obejrzeć w inny sposób

To jedyny powód dla którego chodzę do kina.
AS FOR THE GOOD NEWS... THERE'S NO FUCKIN' GOOD NEWS
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
Recenzje filmów i komiksów

Odpowiedz
(01-09-2020, 16:05)Albertino napisał(a): Z powyższym się zgadzam, ale uważam, że obwieszczanie śmierci kin jest trochę przedwczesne, na pewno będą teraz na zauważalnie gorszej pozycji niż przed pandemią.
Chyba nikt nie próbuje obwieszczać, że kina już, w tym momencie nie mają racji bytu i zaraz upadną. Wiadomo, że to jest proces uzyskiwania przez kino domowe przewagi, a teraz ten proces tylko przyspieszył.

Odpowiedz
Netflix kupił w Toronto dwa filmy. Jeden z nich mega mnie ciekawi. Otóz za 20 mln baksów nabyli "Bruised", reżyserski debiut Halle Berry, w którym zagrała główną rolę. Produkcja o MMA, w której pojawia się mistrzyni UFC Valentina Shevchenko. Nie od dzisiaj wiadomo, że Halle to fanka mordobicia i często zdarzało jej się pojawiać na galach UFC.

https://theplaylist.net/bruised-halle-berry-netflix-tiff-20200911/


A drugi to "Malcolm & Marie" w reżyserii Sama Levinsona. Jakiś tam romans z Zendayą i młodym Denzelem. Zapłacili 30 mln : )

"Pieces of a Woman" też kupili :)


Odpowiedz
To M&M może być interesujące. Dwoje świetnych aktorów a sam dramat kameralny, ograniczający się do ich dwojki i jednego miejsca, jednego wieczoru. Jak scenariusza zadziała to może wyjśc mala perełka.

Albo nieoglądalny bełkot

Odpowiedz
Nie chodzi tylko o streaming ale raczej o 4 usługi w jednym ale Apple właśnie zamiotło konkurencję

https://www.apple.com/pl/apple-one/

Raczej się zdecyduję bo cena jest świetna.

Odpowiedz
Hm, dwie z tych czterech i tak są (przynajmniej mi) do niczego zupełnie niepotrzebne, a jako że na Apple TV+ właściwie nie ma co oglądać, to mogliby mnie skusić tylko tym Apple Music, ale czy tam jest biblioteka i wygoda lepsza niż Spotify? Śmiem wątpić.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości