Wyczekiwany, drugi sezon jest na finiszu, więc może czas by wreszcie założyć temat
![[Obrazek: 171857.jpg]](https://shinden.pl/res/images/genuine/171857.jpg)
Krótko o fabule: mamy coś a'la postapo(ale w średniowieczno-steampunkowym settingu), po nagłym pojawieniu się tytułowych tytanów, nagich, bezpłciowych jedzących ludzi olbrzymów, ludzkość okopała się za murami. Wystarczyły one na sto lat - aż do dnia, w którym pojawił się 50 metrowy tytan, który rozbił mury i wpuścił pobratymców na żer. Ofiar w ludziach są tysięcy - wśrod nich matka Erena Jaegera, głównego bohatera. Chłopak widząc śmierć rodzicielki poprzysiągł tytanom eksterminację. By spełnić to życzenie wstępuje do Zwiadowców, jedynej jednostce mogącej stawić czoła tytanom.
Bodajże Grievous(albo Azgaroth, nie pamiętam) pisał, że postaci i dialogi są w AoT najwyżej średnie, scenariusz sam w sobie średni, ale serial wygrywa jednym - epą :) I faktycznie - rozpieprzanie miast robi wrażenie, zwłaszcza, że serial nie szczędzi widoku postronnych ofiar. Krew leje się strumieniami, zwiadowcy i cywile są pożerani tuzinami, a choreografia walk na tych linach/jetpackach(?) zapiera dech w piersiach. Brak wątku miłosnego to też spory plus. Uwielbiam openingi, zwłaszcza pierwszy; niesamowicie pompuje, aż chce się wstąpić do zwiadowców, naostrzyć miecz i nap****ać tych przerośniętych sk****synów :)
Uwielbiam też dizajn tytanów - te ich puste oczy, wyszczerzone zęby, są niesamowicie creepiaści i...fascynujący. Podejrzewam, że gdyby tytany przypominałyby zwykłe kaiju, serial cieszyłby się dużo mniejszym wzięciem.
Nie wszystko jednak mi się podobało
Nie jest to najlepszy serial anime, jaki widziałem, zresztą wątpię, żeby kiedykolwiek coś przebiło w moim rankingu Bebopa//Monstera, ale oglądało mi się bardzo przyjemnie, nie wykluczam powtórki za jakiś czas
PS Cała ta pisanina dlatego, że nie chciałem, by ten filmik przepadł w temacie zbiorczym o anime:
![[Obrazek: 171857.jpg]](https://shinden.pl/res/images/genuine/171857.jpg)
Krótko o fabule: mamy coś a'la postapo(ale w średniowieczno-steampunkowym settingu), po nagłym pojawieniu się tytułowych tytanów, nagich, bezpłciowych jedzących ludzi olbrzymów, ludzkość okopała się za murami. Wystarczyły one na sto lat - aż do dnia, w którym pojawił się 50 metrowy tytan, który rozbił mury i wpuścił pobratymców na żer. Ofiar w ludziach są tysięcy - wśrod nich matka Erena Jaegera, głównego bohatera. Chłopak widząc śmierć rodzicielki poprzysiągł tytanom eksterminację. By spełnić to życzenie wstępuje do Zwiadowców, jedynej jednostce mogącej stawić czoła tytanom.
Bodajże Grievous(albo Azgaroth, nie pamiętam) pisał, że postaci i dialogi są w AoT najwyżej średnie, scenariusz sam w sobie średni, ale serial wygrywa jednym - epą :) I faktycznie - rozpieprzanie miast robi wrażenie, zwłaszcza, że serial nie szczędzi widoku postronnych ofiar. Krew leje się strumieniami, zwiadowcy i cywile są pożerani tuzinami, a choreografia walk na tych linach/jetpackach(?) zapiera dech w piersiach. Brak wątku miłosnego to też spory plus. Uwielbiam openingi, zwłaszcza pierwszy; niesamowicie pompuje, aż chce się wstąpić do zwiadowców, naostrzyć miecz i nap****ać tych przerośniętych sk****synów :)
Uwielbiam też dizajn tytanów - te ich puste oczy, wyszczerzone zęby, są niesamowicie creepiaści i...fascynujący. Podejrzewam, że gdyby tytany przypominałyby zwykłe kaiju, serial cieszyłby się dużo mniejszym wzięciem.
Nie wszystko jednak mi się podobało
Nie jest to najlepszy serial anime, jaki widziałem, zresztą wątpię, żeby kiedykolwiek coś przebiło w moim rankingu Bebopa//Monstera, ale oglądało mi się bardzo przyjemnie, nie wykluczam powtórki za jakiś czas
PS Cała ta pisanina dlatego, że nie chciałem, by ten filmik przepadł w temacie zbiorczym o anime:
09-06-2017, 22:13 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-06-2017, 22:16 przez Phlogiston2.)
Spoiler




