Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Bucho napisał(a):Crov, mozesz heheszkowac do woli, moda na Marvela minie i zwyklym zjadaczom popkornu obojetne bedzie jak wnikliwie wglebiasz sie w semantyke i dokladne okreslenie czym jest kino superhero.
Jeszcze wracajac.
No ja wlaśnie nie wiem czym jest kino superhero. Dlatego pytam. Bo przecież nie chodzi o to, że widz nie zna definicji, chodzi o to jak to definiuje. Gdyby GOTG zostało wypuszczone przez inną firmę niż Marvel to przecież nikt nie określiłby go mianem "filmu superhero".
(24-04-2018, 14:23)zombie001 napisał(a): (24-04-2018, 13:56)Crov napisał(a): No, strasznie. ;) Jak zwykle frustracja przysłania ci logikę, niepotrzebnie. To, że się kogoś krytykuje za głupoty, nie oznacza, że nie można go cenić za jego twórczość.
Nie, frustracja nie przysłania mi logiki. Konstruktywna krytyka to jedno, a ze strony Feidża to jest takie dziecinne wbijanie szpilki, w megalomański tyłek Camerona. Nic ponadto.
Ale jakiej szpili? :D Feige nawet nie skrytykował Camerona, a zwyczajnie odniósł się do jego słów o tym, że uwielbia ich filmy ignorując tą czepialską część.
24-04-2018, 15:28
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-04-2018, 15:35 przez Gal Anonim.)
Stały bywalec
Liczba postów: 5,651
Liczba wątków: 9
Cytat:Gdyby GOTG zostało wypuszczone przez inną firmę niż Marvel to przecież nikt nie określiłby go mianem "filmu superhero".
Ale większość filmów Marvela, gdyby dla zmyły wypuścić je pod szyldem innej wytwórni i pod nazwiskiem jakiegoś Woody'ego Allena czy innego nie kojarzonego z MCU reżyserem, to zostałyby uznane za przedstawicieli jednego nurtu. Powiem więcej, jakbyś z nowego "Spidermana" usunął fikuśne stroje, to myślę, że nadal mielibyśmy do czynienia z czymś, co można nazwać kinem superbohaterskim :)
24-04-2018, 15:34
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
(24-04-2018, 15:34)patyczak napisał(a): Cytat:Gdyby GOTG zostało wypuszczone przez inną firmę niż Marvel to przecież nikt nie określiłby go mianem "filmu superhero".
Ale większość filmów Marvela, gdyby dla zmyły wypuścić je pod szyldem innej wytwórni i pod nazwiskiem jakiegoś Woody'ego Allena czy innego nie kojarzonego z MCU reżyserem, to zostałyby uznane za przedstawicieli jednego nurtu.
Tak - blockbusterowego kina akcji/przygody.
Cytat:Powiem więcej, jakbyś z nowego "Spidermana" usunął fikuśne stroje, to myślę, że nadal mielibyśmy do czynienia z czymś, co można nazwać kinem superbohaterskim :)
No spoko - wierze, że tak uważasz, ale ciągle pytam o to, co to kino superbohaterskie definiuje i nikt mi nie potrafi odpowiedziec. ;)
Bo definicja z wiki "A superhero film, superhero movie, or superhero motion picture is a film that is focused on the actions of one or more superheroes: individuals who usually possess superhuman abilities relative to a normal person and are dedicated to protecting the public." to coś, co sprawia, że nie mogę sie doczekać nowego filmu superbohaterskiego z Denzelem Washingtonem, The Equalizer 2. :)
(24-04-2018, 15:27)patyczak napisał(a): Cytat:Tak rozumiane "Superhero" nie narzuca niczego ponad to, co narzucają normalne ramy kina akcji - może ewentualnie czasem specyficzny strój. ;) I w ogóle, serio, jezeli w ogóle się doszukiwac czegos definiujacego superhero to wlasnie w garderobie.
Równie dobrze można powiedzieć, że westerny to po prostu kino akcji ze specyficznymi strojami.
Nie, nie można. :P Westerny narzucają lokacje (albo jej styl/wygląd) i często okres historyczny. To, co ludzie określają "filmem superhero" może wlaściwie dziać się wszędzie, w każdym czasie i miejscu. Może teraz większość filmów superhero osadzona jest w podobnych warunkach, ale sam "gatunek" nijak tego nie ogranicza.
Cytat:Tak w ogóle, Crov, ty chcesz powiedzieć, że filmy Marvela nie są do siebie podobne czy bronisz ich, mówiąc, że przecież wszystkie filmy są do siebie podobne? :D
Filmy Marvela róznią się od siebie, a wszystkie filmy są do siebie podobne, ale ja przede wszystkim zwracam uwagę na to, że schematy, którymi posługują się filmy Marvela (czy w ogóle superbohaterskie) to nie są schematy stworzone i zarezerwowane wyłacznie dla filmów superhero, tylko motywy, które powtarzają się w kinie od dawna (zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że od jego poczatków). Vide James Bond, Star Wars, Robocop, akcyjniaki lat 80-ych, etc.
24-04-2018, 15:37
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-04-2018, 15:40 przez Gal Anonim.)
Stały bywalec
Liczba postów: 5,651
Liczba wątków: 9
Cytat:Tak - blockbusterowego kina akcji/przygody.
Nie.
:*
24-04-2018, 15:43
Dużo pisze
Liczba postów: 334
Liczba wątków: 0
No i po seansie Awendżersów. Embargo znika minutę po północy. Widowisko oszałamia na różne sposoby, ale po raz pierwszy od dawna długaśny film komiksowy mi się nie dłużył.
24-04-2018, 16:27
Stały bywalec
Liczba postów: 10,412
Liczba wątków: 11
Gdzie był ten pokaz prasowy i na jakich zasadach? Ostatnio dostawałem o nich info a tym razem była cisza :-(
.
24-04-2018, 16:30
To nie pokaz prasowy, a pokaz dla dystrybutorów. Zombie już kiedyś chyba pisał.
Możesz powiedzieć coś więcej bez spoilerów i nie narażając się zbytnio? Czy są duże emocje? Czy jest mniej humoru? ;)
24-04-2018, 16:35
Stały bywalec
Liczba postów: 10,412
Liczba wątków: 11
Chyba prasowy jednak, bo kilku jutuberów wrzucało foty z kina
.
24-04-2018, 16:44
Stały bywalec
Liczba postów: 5,965
Liczba wątków: 6
Ja zaintrygowany niepokojącym porównaniem do "Civil War" przeczytałem spoilery.
No cóż można rzec. Kilka następnych tygodni tutaj będzie bardzo ciekawe :>
zombie001, member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.
24-04-2018, 16:49
Dużo pisze
Liczba postów: 334
Liczba wątków: 0
(24-04-2018, 16:35)Arahan napisał(a): To nie pokaz prasowy, a pokaz dla dystrybutorów. Zombie już kiedyś chyba pisał.
Możesz powiedzieć coś więcej bez spoilerów i nie narażając się zbytnio? Czy są duże emocje? Czy jest mniej humoru? ;)
Humoru sporo, ale to nie Thor 3. Troszkę mnie irytowało, że praktycznie każdy emocjonalny (tak, duuuużo tu emołszyns) moment musi zostać zmiękczony jakimś gagiem, ale hej - to Marvel.
Kojarzycie z komiksów, ze ich bohaterowie w sumie głównie tłuką się po mordach? Ale mimo wszystko ludzie od stu lat czytają komiksy i raczej tego nie przestaną robić? Ten film to na maksa komiksowe widowisko. Zwykle nudzi mnie nawalanka z masa CGI, ale bracia Russo po prostu umieją tak nawalanke pokazać, by była atrakcyjna. Swoje robi także muzyka dodając całości pewnego ciężaru, czasem niebezpiecznie skręcając całością w Epicki Patos (z wielkiej litery), ale kurde... w tym przypadku to działa. I naprawdę mi się nie dłużyło, a nawet miejscami lubiany przede mnie Cap3 mi się już troszkę dłużył. Tu się po prostu od cholery dzieje, jesteśmy z tym uniwersum od 10 lat i człowieka rusza, jak widzi ich wszystkich razem i osobno walczących z jednym nabuzowanym typkiem owładniętym mania zbawiania świata.
24-04-2018, 16:50
Czyli typowy Marvel jest typowy ;)
24-04-2018, 16:59
Stały bywalec
Liczba postów: 10,412
Liczba wątków: 11
Problem w tym, że oczekiwania są na miarę Marvela doskonałego (wręcz ostatecznego), a nie typowego :-D
.
24-04-2018, 17:08
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-04-2018, 17:09 przez srebrnik.)
Najbardziej boję się tego, żeby nie było jak w T:R, gdzie naprawdę mocne i mające potencjał sceny były niszczone suchymi żartami. Humor w Marvelu to jego największa zaleta i niestety wada.
24-04-2018, 17:10
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Oho, Arahan uprawia przedpremierowe samobiczowanie :)
24-04-2018, 17:12
Panie, o co się Panu rozchodzi? Jestem jak Kolonko, mówię jak jest ;)
24-04-2018, 17:29
Stały bywalec
Liczba postów: 1,167
Liczba wątków: 1
(24-04-2018, 17:08)srebrnik napisał(a): Problem w tym, że oczekiwania są na miarę Marvela doskonałego (wręcz ostatecznego), a nie typowego :-D
Trochę przesadzili z tym marketingiem bo Marvel ostateczny to za rok :)
24-04-2018, 17:35
Dużo pisze
Liczba postów: 742
Liczba wątków: 3
Obejrzane, recenzja na stronie dzisiaj o 0:01, powiem tylko, że bez znajomości MCU będzie cieniutko. I dwa: na takie filmy chodzi się do kina raz, ewentualnie dwa razy.
Dyskretny urok burżuazji, Ran, Terminator 2, Big Lebowski, Fanatyk, Cries and whispers, Annie Hall, Eraserhead, Mroczny przedmiot pożądania, Noc na Ziemi, Lot nad kukułczym gniazdem, Capote, Boogie Nights, Zed i dwa zera, Żywot Briana.
24-04-2018, 17:41
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-04-2018, 17:43 przez EL-Kal.)
Miami Vice
Liczba postów: 8,066
Liczba wątków: 43
Z tymi razami to jestem ciekaw w jakim sensie. Że tak męczące że nie będzie się chciało oglądać już nigdy więcej? Czy że tak unikatowo dobre że trafia się raz lub dwa w życiu?
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ グシャグシャ バキバキ ゴクン
#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D
24-04-2018, 17:47
No to czekamy na reckę Kuby. Jak nie będzie o 0:01 to serwery spłoną.
24-04-2018, 17:50
Stały bywalec
Liczba postów: 7,047
Liczba wątków: 61
(24-04-2018, 17:41)EL-Kal napisał(a): Obejrzane, recenzja na stronie dzisiaj o 0:01, powiem tylko, że bez znajomości MCU będzie cieniutko. I dwa: na takie filmy chodzi się do kina raz, ewentualnie dwa razy.
Chyba najciekawsza "szybka opinia" jaką przeczytałem w necie. Jestem bardzo zaintrygowany. Szkoda, że ja tradycyjnie pójdę trochę później, ale starać się będę jak nigdy by ominąć spoilery bo słyszałem,że finału warto sobie nie spoilerować :)
Co do dyskusji o Cameronie - nie ma co zaśmiecać tematu, wydaje mi się, że już gdzieś wyjasniałem jaki mam problem z 4 (!) sequelami Avatara i dlaczego to nie wiele różni się od miliona komiksowych ekranizacji (to tak apropo zombiego chociażby). W ogóle to można by się pokusić o jakiś temat z cyklu "James Cameron vs świat", temat o WW też ma parę stron o tym (@Bucho odnośnie jego komentarza do spuszczania się nad WW - nie miał racji moim zdaniem, oczywiście możesz się z nim zgadzać, ja w pełni podpisuje się pod słowami Jenkins, uważam, że Cameron kompletnie nie rozumie o co tak naprawdę chodzi w tym "fenomenie" a zwłaszcza nie może się wypowiadać co jest istotniejsze z kobiecego punktu widzenia - a jeśli nic nie przekręcam to o to przede wszystkim chodziło).
24-04-2018, 18:11
|