Ankieta: Jak oceniasz film?
10/10
9/10
8/10
7/10
6/10
5/10
4/10
3/10
2/10
1/10
[Wyniki ankiety]
 
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.





Avengers: Infinity War (2018)
Ponad 808 mln w 5 dni :)

Odpowiedz
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.

Odpowiedz
(02-05-2018, 22:57)Mefisto napisał(a): Generalnie jednak obejrzalem i jutro już nie będę się tym przejmował specjalnie, a to raczej kiepsko.
Jeśli dożyjesz jutra po takiej recenzji.
Miejscowa ekipa Awendżersów nie wybaczy :D
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
Jeden shamar w tym temacie wystarczy, nie musisz za niego wyrabiać normy.

Odpowiedz
(02-05-2018, 23:18)Proteus napisał(a):
Mogę słuchać czegoś takiego, nie wiem ile. Non stop chyba.

Zwracają uwagę na dokładnie to, co wielu z nas chwali. Emocjonalny realizm. Nieważne jak absurdalna jest sytuacja, jak kosmiczmi (tu dosłownie) są bohaterowie, to jednak ciągle pozostaje naturalne podejście emocjonalne. To właśnie buduje te filmy. Rozumiem, że można tego nie kupować. Niektórzy nie potrafią się wczuć na 100%, kiedy sprawa dotyczy gadającego drzewa. Simek zwracał uwagę, że trochę tak ma. Znam ludzi, którzy idą z tym jeszcze dalej i tego typu wątki od razu skreślają film. No trudno. Można powiedzieć ich strata, ale nie chodzi o to, żeby być protekcjonalnym. Absolutnie nie. Każdy ma jakieś aspekty emocjonalne, które to robią lub nie. Czasami po prostu pewne bariery są zbyt silne. Mnie np. To podejście braci Russo do boga piorunów i jego relacji z szopem-mutanem robi. Wystarczy mi ta emocjonalna szczerość, jaką wlewają tu twórcy. Ktoś inny prędzej kupi może mniej szczerą relację, ale jednak odbywającą się na poziomie dwóch teoretycznie realistycznych postaci.

Do sedna. Reżyseria Russos trafia we mnie w 100%. Idąc dalej - cała koncepcja MCU w tym aspekcie jest moim zdaniem perfekcyjna.
.

Odpowiedz
(03-05-2018, 00:32)Dr Strangelove napisał(a): Jeśli dożyjesz jutra po takiej recenzji.

Miejscowa ekipa Awendżersów nie wybaczy :D

Ta, widziałem co zrobili z Moniką, bo ta się odważyła na żart :) Czasem ludzi obsrywa ciut za bardzo względem superbohaterowej napierdalanki. Zresztą bawi mnie sama obecność tego dziełka w top10 filmów wszechczasów...

[Obrazek: laughing-gifs-pillow-cover.gif]


EDIT: przypomniał mi się jeszcze jeden drobny minus, abstrahując już od tej koszmarnej armii potworków (bo przecież właśnie jeśli chcesz zdobyć ostatni kamień, to wypuszczenie bandy popierdolonych piesków jest rozwiązaniem) - prezentacja Thanosa. Koleś jest przepotężny, waży chyba ze dwie tony (z czego połowa to mięśnie i podbródek), a chodzi... jak baletnica. Serio. Kompletnie nie czuć jego gabarytów, gdy stąpa po jakiejkolwiek powierzchni. WTF dźwiękowcy w filmie za tryliard dolarów?
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Dla mnie to już jest takie czepianie się dla samego czepiania. Thanos nie zostawia za sobą szlaku kraterów i nie dudni maszerując po Wakandzie (bo na Tytanie grawitacja wariuje więc..) - jakoś nie spowodowało to, że nie czułem jego potęgi. Armia CGI piesków które są tak słabe, że przewróciły Hulkbastera i wytarmosiły Panthere po połowie pola? Może nie miał innej armii? Wysłał tam jeszcze swoje dzieci (okej, zgadzam się, moc Cull Obsidiana to jakiś żart, jakbym był Thanosem którego jedyne kompetentne dziecko to Ebony a reszta to idioci lub zdrajcy też bym pewnie zwariował) i sam poleciał za chwilę. Armią natomiast wymęczył obronę Wakandy dzięki czemu kiedy przybył na miejsce nie miał przed sobą setek wściekłych czarnych braci i sióstr a i Thor był zajęty na tyle długo by ten mógł spokojnie rozpirzyć Avengers.

Równie dobrze możemy zadać sobie pytanie czemu Voldemort zawsze wysyłał po Harrego grupę śmierciożerców. Tak samo głupie rozwiązanie problemu.

Odpowiedz
Myślę, że spadki musiałyby być kolosalne aby nie dobili do 2mld.

Odpowiedz
(03-05-2018, 01:26)Kuba napisał(a): Eównie dobrze możemy zadać sobie pytanie czemu Voldemort zawsze wysyłał po Harrego grupę śmierciożerców.
Tylko że nikt o zdrowych zmysłach nie daje żadnemu Potterowi 10/10, żeby to był jakiś ideał do którego można się porównywać i bronić wady A:IW, bo w Potterze są takie same...

Odpowiedz
Mefisto napisał(a):- muzyka... była w ogóle jakaś prócz znajomych tematów?

Przecież tam było mnóstwo świetnych motywów. Cholernie ponury motyw Thanosa (wracał tyle razy, że nie wiem jak można go było przeoczyć) i jeszcze lepszy ten ze skrzypcami, sporo klimatycznej, suspensowej muzyki a'la stara trylogia SW przy dolatywaniu na nowe planety, motyw infinity gemsów przywodzący na myśl motyw pierścienia z Władcy, sporo operowej, dramatycznej muzyki (która dodaje powagi, epickości... ale o teatralności niektórym scenom - ta muzyka kojarzyła mi się z dawnym kinem kostiumowym/historycznym złotej ery Hollywood). Co jak co ale pierwszy raz w filmie MCU byłem pod naprawdę dużym wrażeniem soundtracku.

Odpowiedz
(03-05-2018, 00:56)srebrnik napisał(a):
(02-05-2018, 23:18)Proteus napisał(a):
Mogę słuchać czegoś takiego, nie wiem ile. Non stop chyba.

Zwracają uwagę na dokładnie to, co wielu z nas chwali. Emocjonalny realizm. Nieważne jak absurdalna jest sytuacja, jak kosmiczmi (tu dosłownie) są bohaterowie, to jednak ciągle pozostaje naturalne podejście emocjonalne. To właśnie buduje te filmy. Rozumiem, że można tego nie kupować. Niektórzy nie potrafią się wczuć na 100%, kiedy sprawa dotyczy gadającego drzewa. Simek zwracał uwagę, że trochę tak ma. Znam ludzi, którzy idą z tym jeszcze dalej i tego typu wątki od razu skreślają film. No trudno. Można powiedzieć ich strata, ale nie chodzi o to, żeby być protekcjonalnym. Absolutnie nie. Każdy ma jakieś aspekty emocjonalne, które to robią lub nie. Czasami po prostu pewne bariery są zbyt silne. Mnie np. To podejście braci Russo do boga piorunów i jego relacji z szopem-mutanem robi. Wystarczy mi ta emocjonalna szczerość, jaką wlewają tu twórcy. Ktoś inny prędzej kupi może mniej szczerą relację, ale jednak odbywającą się na poziomie dwóch teoretycznie realistycznych postaci.

Do sedna. Reżyseria Russos trafia we mnie w 100%. Idąc dalej - cała koncepcja MCU w tym aspekcie jest moim zdaniem perfekcyjna.
Jezeli nie słuchałeś to polecam Ci odsłuchac Civil War z ich komentarzem (i komentarzem scenarzystów). Bardzo fajny i mocno rzeczowy. Dużo rozmawiają o strukturze historii, czasem o tym, dlaczego kadrują jakąś scenę jak kadrują itp. (np. tłumaczą, czemu nikogo z głównych bohaterów nie chcieli zabić w Civil War). Bardzo dobre rzeczy. Jeszcze nie słuchałem komentarza do Winter Soldiera, ale licze, że jest równie ciekawy.

Odpowiedz
Dzięki za cynk. Szczęśliwie mam wydanie z komentarzem, więc postaram się dość szybko za to zabrać.
.

Odpowiedz
(03-05-2018, 08:46)simek napisał(a):
(03-05-2018, 01:26)Kuba napisał(a): Eównie dobrze możemy zadać sobie pytanie czemu Voldemort zawsze wysyłał po Harrego grupę śmierciożerców.
Tylko że nikt o zdrowych zmysłach nie daje żadnemu Potterowi 10/10, żeby to był jakiś ideał do którego można się porównywać i bronić wady A:IW, bo w Potterze są takie same...

Ale tu chodzi o sam schemat w którym złoczyńca po coś dla niego ważnego wysyła armię randomów a przecież mógł wysłać kogoś innego.

Odpowiedz
Mierzwiak napisał(a):Ty dalej nie rozumiesz o co chodzi w tej scenie, prawda? :)

Nie scenie tylko ogóle scen finałowych - przecież opisałem dokładnie o które chodzi (lol).

Mierzwiak napisał(a):Każdy miał w uchu słuchawkę. Wiesz kto ich nie miał? Thor, Groot i Rocket.

Tak tak i dlatego królik i drzewko zdążyli z buta, a latający z olbrzymią prędkością Bóg już się spóźnił. Nie mówiąc o tym, że skoro Vision jest atakowany przez tych dowódców Thanosa to PIERWSZE co przychodzi na myśl to dać znać Thorowi. Bo będzie tam pierwszy i zrobi z nich mielonkę. Przecież oni znają jego moc a dopiero co widzieli jak jednym ciosem zabija setki potworów i rozwala ten olbrzymi transporter.

Cytując Deadpoola "thats just lazy writing".

Kuba napisał(a):Thor? Pewnie potraktowal tekst o pstryknięciu palcami jako metafore, jak ja, a kiedy spadł na Thanosa wbijając w niego ten topor i dowalając błyskawica to raczej nie przypuszczał, że ten to przetrwa. Też bym uznał sprawe za załatwioną.

Metaforę? Thor przegrał z Thanosem który potem zabił wszystkich Asgardczyków wraz z Heimdallem i Lokim, a Hulka rozklepał paroma ciosami. Z jednym kryształem. O "pstryknięciu palcami" powiedziała córka Thanosa. Naprawdę ciężko mi uwierzyć że Thor nie doceniał siły Thanosa. I widział że Thanos umie się steleportować na drugą stronę kosmosu.

A co do reszty: przecież Thor z nim gadał. Jaki miał powód by myśleć, że Thanos już nie jest w stanie użyć rękawicy? Jakbyś postrzelił bandytę, a on w ostatnich chwilach gadałby co Ciebie celując pistoletem w Twoją głowę z palcem na spuście, to uznałbyś "e spoko jest zbyt ranny by strzelić"?

Kuba napisał(a):Za to jakby mu zabrali rękawice, obili bardziej, coś tam ukroili to żyłka mogłaby pęknąć i skończyłby się tryb dobrego wujka.

Tu po przemyśleniu się zgadzam. Rękawicy pewnie i tak nikt z nich nie byłby w stanie użyć (chociaż od razu myślę o Thorze, który jest Bogiem i który przyjął bez szwanku energię całej gwiazdy na klatę), a Thanos nadal jest potężnym (i pewnie niemal nieśmiertelnym) tytanem z własną armią. Strange musiał rozegrać to tak by ta połowa ludzkości przeżyła, ze Starkiem na czele. W sumie to bardzo błyskotliwe.

Podoba mi się też że przeżył Stark (pewnie heroicznie zakończy swój żywot w kolejnej części - wybitnie wszystko idzie w tę stronę) i cały skład pierwszych Avengers. Którzy muszą po raz kolejny ratować świat.
Plus parę losowych postaci pobocznych (acz Rocket Rackoon i Nebula pewnie odegrają jeszcze ważną rolę).

Odpowiedz
(03-05-2018, 01:26)Kuba napisał(a): Dla mnie to już jest takie czepianie się dla samego czepiania. Thanos nie zostawia za sobą szlaku kraterów i nie dudni maszerując po Wakandzie (bo na Tytanie grawitacja wariuje więc..) - jakoś nie spowodowało to, że nie czułem jego potęgi. Armia CGI piesków które są tak słabe, że przewróciły Hulkbastera i wytarmosiły Panthere po połowie pola? Może nie miał innej armii? Wysłał tam jeszcze swoje dzieci (okej, zgadzam się, moc Cull Obsidiana to jakiś żart, jakbym był Thanosem którego jedyne kompetentne dziecko to Ebony a reszta to idioci lub zdrajcy też bym pewnie zwariował) i sam poleciał za chwilę. Armią natomiast wymęczył obronę Wakandy dzięki czemu kiedy przybył na miejsce nie miał przed sobą setek wściekłych czarnych braci i sióstr a i Thor był zajęty na tyle długo by ten mógł spokojnie rozpirzyć Avengers.

Ależ o czym Ty piszesz w ogóle? Po pierwsze sam zaznaczyłem, że to są już mniejsze babole, ale jednak babole - i nie chodzi o kratery, ale o to, żeby było czuć fizycznie jakoś tę postać w danym świecie. Thor jak ląduje rozpieprza na przykład pół chodnika (co też jest na swój sposób śmieszne), a Thanos stąpa jak baletnica? Srsly?

Co do bitwy, to przecież Thanos sądził, że Thor nie żyje, no i w ogóle przecież nie wiedział kto się rozbija jeszcze po tej Ziemi, skoro sam przez pół filmu walczył z Avengersami gdzie indziej. No i jak pisałem - on ich mógł pokonać tak czy siak sam, co jest dla mnie największą niespójnością filmu (wrzucamy przekozaka z dodatkową, przekozacką bronią do gniazda zwykłych kozaków i udajemy, że on się z nimi męczy). Armia była podejrzewam pomysłem jego słabych pomagierów, którzy chyba jednak pokpili sprawę, bo patrząc na ich wcześniejsze działania lepiej by sobie poradzili sami, atakując znienacka (w ogóle też ciekawe, że ten brzydal z początku mógł połowę ekipy sam rozpykać również, a nawet nie wiemy kim był i dlaczego). Cała ta bitwa jest wg mnie naciągana, chaotyczna i kompletnie pozbawiona emocji - równie anonimowa CGI nawalanka co w Panterze, potrzebna temu filmowi nijak. Aha, no tak - trzeba było wyłączyć osłonę, żeby źli mogli w ogóle wejść do środka. Słabe to było. I Hulk próbujący ogarnąć zbroję antyhulkową - meh, not funny.

@Kapitanie - nie będę się kłócił, potem sobie posłucham osobno soundtracku, to może zmienię zdanie. Bo tu akurat mam taki zarzut, że w ogóle seans był zaskakująco... cichy. To znaczy wszystko było słychać, ale brakowało mi głębi dźwięku, co może być przyczyną kiepskiej kopi albo babolem ekipy kina, bo wszak siedziałem w piątym rzędzie z uwagi na tłumy ludu. Możliwe więc, że w natłoku i tak wielu efektów (minus kroki Thanosa, których nie było w ogóle :P) po prostu mi uciekła. Acz z drugiej strony w tych plusowych momentach chwały, które wymieniłem, potrafiła się zaznaczyć wystarczająco, także nie wiem. Zagadka godna X-files.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Ludzie się mnie czepiają że w nosie mam dźwięk w filmach (do szczęścia wystarczy mi soundbar + subwoofer 3.1), a za drugim razem byłem na seansie w Dolby Atmos i zrobiło na mnie wrażenie... krótkie demo tegoż puszczone przed filmem :) Poza tym nic specjalnego i różnicy w stosunku do pierwszego seansu nie zauważyłem żadnej.

---

Ktoś pisał że Saldana w charakteryzacji była widziana na planie A4. Rooker jako Yondu też był na planie Infinity War dla zmyłki więc...

[Obrazek: ThirstyVainAkitainu-size_restricted.gif]

Odpowiedz
http://www.didthanoskill.me/

"You were spared by Thanos."
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
"You were slain by Thanos, for the good of the Universe." :) 

Znacznie lepiej.

Odpowiedz
Przeżyłem! :)

Odpowiedz
Nie czuję się zbyt dobrze...

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Avengers: Doomsday (2026) & Avengers: Secret Wars (2027) Pelivaron 165 17,487 23-05-2026, 17:52
Ostatni post: OGPUEE
  The Avengers (2012) Gal Anonim 1,349 156,634 07-07-2025, 00:40
Ostatni post: marsgrey21
  Black Panther (2018) Grievous 614 97,676 16-01-2025, 15:28
Ostatni post: Ted
  Avengers: Age of Ultron (2015) Gal Anonim 292 60,563 21-12-2023, 00:04
Ostatni post: Rozgdz
  Avengers: Endgame (2019) Mierzwiak 1,516 180,514 08-02-2022, 23:39
Ostatni post: Rozgdz
  Ant-Man and The Wasp (2018) Pelivaron 164 31,351 11-04-2021, 17:23
Ostatni post: Rozgdz



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości