Mam do społecznośći filmowej pytanie. Czy ktoś widział film Awake w reżyserii Joby Harold'a ? A jeżeli tak, to jakie Wy odnieślicie wrażenia?
Film jest taką mała perełką wg. mnie. Fabuła niesztampowa a sposób jej przedstawienia dość oryginalny.
Opiszę fabułę moimi słowami, bo opisy z polskich stron jakoś ni jak mają się do rzeczewistości...
Młody spadkobierca frotuny, który zarząda połową miasta ma problemy z sercem i jest mu potrzebna transplantacja. Młody mężczyzna ma romans z osobą, o której jego matka nie wie. Boryka się więc z legendą ojca (po którym odziedziczył fortunę), z problemami zdrowotnymi największego kalibru oraz z matką, która próbuje ustawić mu życie. Trafia na stół operacyjny i zamiast zapaść w śpiączkę jak każdy pacjent, cierpi na tzw. Świadomość Spiączkową, syndrom polegający na całkowitym paraliżu ciała, ale posiada pełną świadomości otoczenia. [Usunięty spoiler]
Tyle odnośnie fabuły. Film jest skonstruowany po części retrospekcyjnie, tak więc możemy odnaleść się w takich samych tytuacjach, ale odkryć ich nowe znaczenie - nie ma wiele tego ale daje naprawde mocne wrażenie ( a'la Inni). Defacto - w połowie filmu wszystko wywraca się 180 stopni.
Jessica Alba, która nie jest gwiazdą wielkiego formatu (już kiedyś napisałem o niej, że ma potencjał aktorski) zagrała tutaj swoją najlepszą w dorobku kreację. Hayden Christiansen podołał roli - ale mi zwyczajnie do niej nie pasował. Za to Terrance Howard - od którego słów film się zaczyna, zagrał rewelacyjnie. Film obejrzałem w ciagu dnia 6 razy... ponieważ ...
no i tutaj można zacisnąć zęby - MUZYKA.
Od pierwszej sekundy, od samego początku muzyka jest wspaniała, zrównoważona i idealnie pasuje do prezentowanego obrazu. Początek (montaż, zdjęcia i własnie muzyka) to naprawdę mini arcydzieło dla mnie. Samuel Sim ( w ogóle wcześniej dla mnie nie znany ), skomponował coś fantastycznego, co można słuchać i w filmie i poza nim.
Całościowo film dostanie ode mnie solidne 8/10. Jest zrealizowany porządnie. Dobrze pocięty i zmontowany. Nie ma dłużyzn i jest to medical thriller (może nie kompletny, ale...). I tylko po seansie zastanowiły mnie dwie rzeczy:
1. Dlaczego to w kinach nie leciało u nas?
2. Film odniósł klapę na zachodzie (zarobił niecałe 14m!!!).
Czy ja mam spaczony gust i to jest gniot jakich mało, czy też amerykanie nie potrafią oglądać dobrego kina?
Tym, którzy nie oglądali polecam Awake.
Film jest taką mała perełką wg. mnie. Fabuła niesztampowa a sposób jej przedstawienia dość oryginalny.
Opiszę fabułę moimi słowami, bo opisy z polskich stron jakoś ni jak mają się do rzeczewistości...
Młody spadkobierca frotuny, który zarząda połową miasta ma problemy z sercem i jest mu potrzebna transplantacja. Młody mężczyzna ma romans z osobą, o której jego matka nie wie. Boryka się więc z legendą ojca (po którym odziedziczył fortunę), z problemami zdrowotnymi największego kalibru oraz z matką, która próbuje ustawić mu życie. Trafia na stół operacyjny i zamiast zapaść w śpiączkę jak każdy pacjent, cierpi na tzw. Świadomość Spiączkową, syndrom polegający na całkowitym paraliżu ciała, ale posiada pełną świadomości otoczenia. [Usunięty spoiler]
Tyle odnośnie fabuły. Film jest skonstruowany po części retrospekcyjnie, tak więc możemy odnaleść się w takich samych tytuacjach, ale odkryć ich nowe znaczenie - nie ma wiele tego ale daje naprawde mocne wrażenie ( a'la Inni). Defacto - w połowie filmu wszystko wywraca się 180 stopni.
Jessica Alba, która nie jest gwiazdą wielkiego formatu (już kiedyś napisałem o niej, że ma potencjał aktorski) zagrała tutaj swoją najlepszą w dorobku kreację. Hayden Christiansen podołał roli - ale mi zwyczajnie do niej nie pasował. Za to Terrance Howard - od którego słów film się zaczyna, zagrał rewelacyjnie. Film obejrzałem w ciagu dnia 6 razy... ponieważ ...
no i tutaj można zacisnąć zęby - MUZYKA.
Od pierwszej sekundy, od samego początku muzyka jest wspaniała, zrównoważona i idealnie pasuje do prezentowanego obrazu. Początek (montaż, zdjęcia i własnie muzyka) to naprawdę mini arcydzieło dla mnie. Samuel Sim ( w ogóle wcześniej dla mnie nie znany ), skomponował coś fantastycznego, co można słuchać i w filmie i poza nim.
Całościowo film dostanie ode mnie solidne 8/10. Jest zrealizowany porządnie. Dobrze pocięty i zmontowany. Nie ma dłużyzn i jest to medical thriller (może nie kompletny, ale...). I tylko po seansie zastanowiły mnie dwie rzeczy:
1. Dlaczego to w kinach nie leciało u nas?
2. Film odniósł klapę na zachodzie (zarobił niecałe 14m!!!).
Czy ja mam spaczony gust i to jest gniot jakich mało, czy też amerykanie nie potrafią oglądać dobrego kina?
Tym, którzy nie oglądali polecam Awake.
loading podpis...
10-03-2008, 15:23









