Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Cytat:Bo trochę za często jesteś niekonsekwentny.
to poważny zarzut. musze mieć przykład, którego nie będę w stanie podważyć :)
07-04-2007, 11:40
Military > dopiero teraz? Co ty w buszu żyłeś przez ostatnie półtora roku?
Cytat: film Nolana jednak nie dorównuje Batmanowi Burtona
eee tam:P
Cytat:Najbardziej uwiera mnie w tym filmie brak "tego czegoś", co miały Batmany Burtona.
mnei to cieszy. Bo to coś nie miało za wiele wspólnergo z komiksowym pierwowzorem :P a akurat w przypadku batmana zawsze chciałem obejrzeć film o TYM komiksowym Batmanie. U Burtona go nie ma, tam jest Batman alternatywny, też fajny, ale nie TEN.
Cytat:Będę do Początku wracał, ale nie tak często i nie z taką pasją jak do tamtych filmów.
A ja ostatnimi czasy z kazdym obejrzeniem Begins utwierdzam się w przekonanium, że będę do niego wracał częsciej. Może po porstu filmy Burtona które oglądałem w miarę regularnie w ciągu ostatnich kilkunastu lat po prostu mi się przejadły?
Cytat:Można kupować w ciemno.
I teraz porównaj sobie cenę z AVP :P
Przy czym Begins też ma sporo fajnych dodatków, a sam film 100x lepszy.
07-04-2007, 12:27
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Zgadzam się, że jest lepszy (DUUUŻO lepszy) niż AVP, i że też ma fajne dodatki - ale co to ma do rzeczy? :P
Im dłużej od obejrzenia filmu, też zaczynam go widzieć w kompletnym oderwaniu od Burtona - i jako taki coraz bardziej mi się podoba. Gdyby nie parę głupot, które tutaj mi przeszkadzają (głupoty w słabym filmie to normalka, ale w tak dobrym...?), gdyby nie ultrachaotyczny montaż walk, mógłbym nawet powiedzieć że Nolan zrobił najlepszego Batmana ever.
07-04-2007, 12:31
Cytat:ale co to ma do rzeczy?
tylko tyle, że nie ma co si podniecać że AVP z super dodatkami za 40 zł to świetny interes :P
Cytat:gdyby nie ultrachaotyczny montaż walk
cóż, to oddawało atmosferę jaka towarzyszy takiej walce. Ci którzy walczyli z Batmanem też za dużo nie widzieli. W dobie walk z przebajerowaną choreorgrafią rodem z Matrixa walki w Batman Begins jak dla mnie to coś oryginalnego i zarazem duży plus tego filmu. Oby w sequelu z tego nie zrezygnowali 8)
Cytat:Gdyby nie parę głupot, które tutaj mi przeszkadzają
szczególnie to odparowywanie wody z wszystkiego poza ludźmi, przy akcji z pociągiem też się zastanawiałem jak on się złapał, ale w takim filmie mogę to wybaczyć podobnie jak końcówkę Aliens, czy wszystkie cudy w T2.
07-04-2007, 12:46
Nowy
Liczba postów: 472
Liczba wątków: 6
OSZYWIŚCIE że w oderwaniu od Burtona, przecie BB to jak dla mnie standalone, oderwana chronologia. Tak jak i Casino Royale w przypadku Bondów.
"I rode a tank, held a general's rank, when the blitzkrieg raged, and the bodies stank."
07-04-2007, 16:09
Cytat:przecie BB to jak dla mnie standalone
nie "jak dla ciebie"
tylko jak dla wszystkich, z Nolanem i Balem na czele.
To raczej oczywiste że nie ma to absolutnie nic wspólnego z poprzednimi filmami. O wiele bardziej oczywiste niż w przypadku Casino Royale.
07-04-2007, 19:12
Nowy
Liczba postów: 472
Liczba wątków: 6
Jak można CR traktować jako kontynuację poprzednich Bondów...? Cholercia, czas akcji to początek XXI wieku, Bond dopiero co został agentem, technologia jest wyczesana, a sam Bond jeszcze nieokrzesany i nabierający doświadczenia. Jak to się ma do Goldfingera? CR to zdecydowanie standalone i to nie podlega dyskusji jak dla mnie...
"I rode a tank, held a general's rank, when the blitzkrieg raged, and the bodies stank."
08-04-2007, 00:53
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Bondy NIGDY nie były kontynuacjami poprzednich filmów o ile się orientuję. CR to oczywisty reset, chociaż niektórzy mogliby uznać go za coś w rodzaju pseudoprequela, no i powraca Judi Dench.
08-04-2007, 00:56
W Batmanie wyraźnie się odcięto od poprzednich częsci, czego rzesze niekumatych nie zajarzyły i czepiały się, że "film się nei zgadza z jedynką", ciekawe ilu z nich będzie narzekać że wsequelu jest Joker skoro "zginął w jedynce".
Cytat:Cholercia, czas akcji to początek XXI wieku, Bond dopiero co został agentem, technologia jest wyczesana, a sam Bond jeszcze nieokrzesany i nabierający doświadczenia. Jak to się ma do Goldfingera
po 1 - czemu akurat do Goldfingera?
po 2 - A jak się mają do pierwszych filmów ostatnie z Brosnanem?
W Takie zarzuty wynikają chyba głównie z niezrozumienia "komiksowej konwencji" jaka jest widoczna w filmach o Bondzie.
W Bondzie czynnik czasu ( w sensie - czas akcji) nie gra żadnej roli - Bond działał w latach 60-tych, no nie? to w filmach z lat 90-tych powinien mieć 70 lat :P nie miał? no to pewnie to standalone 8) podobnie jak w komiksach, bohater zawsze działa współcześnie i kropka. Tak więc CR mogłoby spokojnie być prequelem, tylko mąci trochę Judi Dench pełniącą funckję, która zaczęła pełnić dopiero za kadencji Brosnana. Ale mi to zwisa i powiewa bo wszystkie wcześniejsze Bondy mnie po prostu nie interesują :P
Ale biorąc to wszystko pod uwagę "oddzielność" Begins jest o wiele bardziej wyrazista niz w CR.
- mamy pokazane po raz kolejny początki działalności Batmana (w pierwszym filmie Burtona też dopiero zaczynał, policja nie wiedziała z kim ma do czynienia itd.)
- scena zabójstwa rodziców - Chill zamiast Napiera
A co mamy w Bondzie co wskazuje na tą oddzielność? Tylko Judi Dench mącąca chronologię.
08-04-2007, 12:50
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Hmm, wydaje mi się, że dyskusję o tym, czy BB jest kontynuacją, zapoczątkował (niechcący) mój post, w którym napisałem że odnoszę BB do filmów Burtona. Nie miałem na myśli tego, że uważam go za prequel - to jasne, że to osobna seria. Ale wcześniej oceniałem BB, stawiając Burtonowskie Batmany za wzór, do jakiego powinien dążyć, bo to naprawdę świetne filmy. Kiedy jednak zrezygnowałem z tych kryteriów oceny, BB nagle skoczył o parę oczek wyżej, i bez problemu mogę powiedzieć że to świetny film z własnym stylem, którego dzieła Burtona przewyższają tylko tym, że nie zawierają tych kilku psujących odbiór bzdur.
Co do maszynki odparowującej wodę ze wszystkiego, tylko nie ludzi, wymyśliłem BARDZO naciągane wyjaśnienie (wręcz niemożliwe), które jednak pozwala trochę mniej krzywić się podczas seansu. ;) Otóż załóżmy, że fale emitowane urządzenie nie działają na żywą tkankę, ona po prostu je zatrzymuje (mówiłem, że głupawe, ale innej możliwości nie widzę :) ).
08-04-2007, 13:24
Cytat: Ale wcześniej oceniałem BB, stawiając Burtonowskie Batmany za wzór, do jakiego powinien dążyć, bo to naprawdę świetne filmy.
No a twórcy wzorowali się bardziej na komiksach.
Swoją drogą jako fanatyk Burtnowoskich batmanów szłem do kiną z myślą "Keaton najlepszym Batmanem, Batmany Burtona the best" a po kilkukrotnym obejrzeniu BB zmieniłem zdanie. Co do bzdur to u Burtona, coż, jest ich więcej, tyle że tam przyjęto inną konwencję i przez to mneij drażnią. No bo popatrzmy:
- Batman wali w Jokera z rakiet i karabinów mając go w środku celownika ale za nic nie moze trafić, po czy Joker wyciąga nagle ze spodni długiego na metr... 8) ...guna i jednym strzałem posyła samolot Batmana na glebę.
- spalenie gościa na węgiel przy pomocy jakiegoś urządzonka w dłoni Jokera
- latająca parasolka w Batman Returns
Ale fakt, jednak bardziej mi przeszkadza to odparowywanie w BB, bo Batmany Burtona a szczególnie Returns to w sumie taka bajka więc trudno się czepiac takich rzeczy.
tak czy inaczej najlepszym Batmanem jest Bale (Keaton był dobry, ale co on tam mógł pokazać skoro filmy były skupionena jego wrogach), Gordonem Oldman, Alfredem Caine, a żeby się jeszcze nei okazało, że najlepszym Jokerem będzie Ledger (bo ja już więcej tekstów w stylu "Nicholsona nic nie przebije" wygłaszać nie mam zamiaru).
Brakuje motywu muzycznego Elfmana, ale to był znak rozpoznawczy Burtonowskich batmanów i byłby tu całkiem nie na miejscu.
08-04-2007, 14:12
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Muzyka w BB jest tak dobra, że ani przez chwilę nie brakowało mi motywu Elfmana. :) Te parasolki, wielkie kaczki, upadek Seliny (tak ona się nazywała?) z wieżowca itp., to wszystko nie drażni z tego prostego powodu, że do wizji Burtona pasuje. Gość przemyślał dokładnie każdy element filmu - wizualna groteska perfekcyjnie łączy się z fabularną.
08-04-2007, 14:26
Dużo pisze
Liczba postów: 463
Liczba wątków: 7
Może muzyka w BB jest dobra, może nie, nie wiem, nie przysłuchiwałem się, ale jednak brakuje jakiegoś potężnego, mrocznego motywu dla głównego bohatera, który sprawiałby, że włosy na rękach stają dęba (taki właśnie był motyw skomponowany przez Elfmana- majestatyczny aż do granic przyzwoitości). Mam nadzieję, że ten błąd twórcy naprawią w kolejnym filmie i na sam początek zostanę przywitany jakimś orgiastyczną melodią poziomem dorównującą dziełu Elfmana.
Przykładowo w "Casino Royale" tradycyjny motyw bondowski w pełnej okazałości rozbrzmiewa dopiero na końcu, jednak w filmie mamy rozpoznawalną melodię, która w jakiś sposób nawiązuje stylem do "klasyka" (można ją usłyszeć m.in. gdzieś w drugiej połowie tracku "Blunt Instrument").
08-04-2007, 16:08
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
W Casino Royale role motywu pelni melodia z You Know My Name. Przynajmniej takie wrazenie odnosze ogladajac film.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
08-04-2007, 16:25
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Gieferg napisał(a):Swoją drogą jako fanatyk Burtnowoskich batmanów szłem (...)
Gieferg, błagam, popraw to, inaczej zabiję :)
08-04-2007, 17:13
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Właśnie przeczytałem The Dark Knight Returns. Franka Millera, tego od Sin City i 300. Świetny komiks, gość ma talent do pisania scenariuszy (bo do rysunków na pewno nie). 60-letni Batman, podobnie jak Rocky, po raz ostatni wraca na scenę. Za bardzo mu to nie wychodzi, dostaje wciry, społeczeństwo jest mu niechętne, media przedstawiają go jak mordercę... A to i tak okazuje się mało ważne, kiedy wszystkich bardziej przejmuje widmo wojny jądrowej z Rosją.
Kurczę, co za scenariusz... Brutalny (tu ludzie giną hurtowo, nikt nie oszczędza nawet dzieci), ponury (zdrowo myślący są osaczeni przed idiotów, którzy mają większą siłę przebicia), pełen czarnego humoru (prezydent USA to stary pryk o zapędach showmańskich) i świetnych pomysłów (tutaj Batmobil nie nazywa się Batmobil, i nie jest kruchym autkiem. To po prostu czołg). Wziąć dobrego reżysera i ekranizować!
08-04-2007, 17:48
Stały bywalec
Liczba postów: 7,557
Liczba wątków: 50
military napisał(a):Franka Millera, tego od Sin City i 300.
Dzieki za info. ;)
military napisał(a):Świetny komiks, gość ma talent do pisania scenariuszy (bo do rysunków na pewno nie).
A widzial komiksy Sin City albo 300 wlasnie?
08-04-2007, 18:20
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Widział Sin City, rysunki nie przypadły mu do gustu. ;)
08-04-2007, 18:46
Nowy
Liczba postów: 2,376
Liczba wątków: 12
No ale nie pisz, że nie ma talentu tylko dlatego, że Tobie nie przypadły do gustu... ;)
Ja od chwili gdy "łyknąłem" konwencję Millera (a trochę to trwało), to pozostaję nią oczarowany i zachwycam się każdym kadrem.
08-04-2007, 19:49
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Szkoda, że ten dawniej bardzo dobry scenarzysta dzisiaj już się wypalił i tworzy słabe scenariusze (ostatni jego komiks z Batmanem - All Star Batman and Robin, the Boy Wonder to kawał śmierdzącego gówna).
DKR nie czytałem ale Year One jest bardzo dobre, moim zdaniem. Też Millera i z dużo lepszymi rysunkami niż DKR, opowiada o początkach Batmana. Widać w Batman Begins inspiracje tym komiksem.
08-04-2007, 20:07
|