Banned
Liczba postów: 3,333
Liczba wątków: 35
Rodia napisał(a):Doszedłem do tego - ale cała otoczka wokół tej sceny, rozmowa mniszka z "czarownicą" wcześniej, skutki - to się tak totalnie nie trzyma kupy, że mogłem się jedynie z politowaniem uśmiechnąć. No i czemu ona tak nieludzko kasłała? Czarna śmierć ją dopadła? Rozumiem, że o tym już "czarownica" nie była łaskawa wspomnieć jak obiecywała, że będą mogli zostać razem :P
problem. przecież młodzieniaszek z klasztoru oddał swoje życie Bogu, wiadomo więc ze wybrał zgładzenie zombiaczyny niż wieczne potępienie. zrobił to też poniekąd dla niej - lepiej żeby trafiła z powrotem do Pana niż błąkała się jedną nogą po czyśćcu a drugą po ziemi. a czemu kasłała??? przecież ona była naćpana + pewnie zarażona pestylencją. a że czarownica była wredną skurwiałą suką to nie wiem czemu miałaby mu o tym mówić. widać zbytnia podnieta incepcją wyżera mózgi :razz: :lol:
07-10-2010, 09:22
Stały bywalec
Liczba postów: 1,858
Liczba wątków: 48
Gdyby nie Twe ostatnie zdanie to nawet nie chciałoby mi się odpisywać, ale tak to niestety muszę :) Mówię, że doszedłem do tego, że zabił ją bo myślał, że była zombiakiem i dlatego potem się maże jak tamta mu mówi, że dała jej tylko dragi. Czego nie rozumiem to scena poprzedzająca scenę jej zabicia jak chłopak musi niby WYBRAĆ między czarownicą, a wiarą - przecież opłakany stan w jakim jest jego kobieta całkowicie zabija sens tego wyboru i sens tej sceny.
I nie, nie czepiam się szczegółów bo mniejszych lub większych kwiatków tego typu w tym filmie jest wręcz od chuja, a ich wyłapanie wymaga jedynie podstawowej zdolności myślenia przyczynowo-skutkowego - w czym seans(e) Incepcji również pomaga(ją).
07-10-2010, 11:31
^^
Liczba postów: 5,286
Liczba wątków: 73
Rodia napisał(a):z aktorami, których głównym zadaniem jest groźnie wyglądać i pokazywać zmurszałe żółte zęby
No cóż takie mieli postacie, średnio inteligentnych zabijaków. Ciężko od takiego o kwieciste dialogi :)
Rodia napisał(a):bo ludność wioski pozostaje dla nas całkowicie pusta i niewyraźna, poza paroma osobami nie poznajemy z niej nikogo.
No i dzięki temu ta wioska jest taka dziwaczna i straszna, bo widzimy jedynie w mieszkańcach grupę fanatyków pod przewodnictwem charyzmatycznego przywódcy. Indywidualizm zaniknął na rzecz jednej jednostki, która nimi kierowała.
Rodia napisał(a):Stąd też dziwią mnie też te wszystkie wysokie oceny: przecież klimat, realia i hardcore R-kowa brutalność to jeszcze nie wszystko.
Nie uważam, żeby film był idealny i z częścią zarzutów się zgadzam, ale film po prostu mi się podoba i trafia w moje gusta stąd może lekko zawyżona ocena :)
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
07-10-2010, 14:51
Stały bywalec
Liczba postów: 1,858
Liczba wątków: 48
Azgaroth napisał(a):pod przewodnictwem charyzmatycznego przywódcy.
Widziałem w tej kobiecie wszystko tylko nie charyzmę :/
07-10-2010, 19:15
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Kosmicznie nierówny film. Scenariuszowo to taki bałagan, że wydaje się, że twórcy sami nie wiedzieli, co chcą zrobić. Na najważniejszy wątek (jak się okazało w końcówce) położono tak mały nacisk, że epilog - choć to sceny potężne same w sobie - wygląda jak wyjęty z innego filmu i zupełnie nie przystaje do reszty. Pierwsze pół godziny to, jak się okazuje, zupełnie zbędny zapychacz czasu - wyłączywszy prolog, BD mógłby się zaczynać od ok. 40 minuty i nie miałoby to żadnego wpływu na zrozumiałość fabuły.
Odbiorowi całości nie pomaga też fakt, że trudno mi kibicować jakiemukolwiek bohaterowi. Co prawda nie wszystkie filmy muszą mieć bohatera, którego da się lubić, ale ten jest ewidentnie filmem rozrywkowym, więc takiej postaci bardzo brakuje. Jest, co prawda, możliwość że w zamierzeniu reżysera BD jest czymś ambitnym, ale w takim razie film okazuje się porażką, bo mimo totalnie poważnej oprawy fabuła jest po prostu głupia. Znaczy się - nie "głupia" głupia, tylko hollywoodzko, czyli akceptowalnie głupia. Ot - prolog do jakiegoś filmu przygodowego w stylu Robin Hooda,
przedstawiający początki czarnego charakteru.
W takiej roli BD byłby OK, ale jako samodzielne dziełko jest zbyt chaotyczny i mało angażujący.
Jeszcze co do oprawy - nie przeszkadzają mi skromne dekoracje. Ba, bardzo mi się podobają, bo mam już dość wizualnego bizancjum, jakim cechuje się prawie każdy nowy film osadzony w realiach historycznych czy fantasy. Surowość górą. Pod warunkiem, że producent zainwestuje w statyw, bo operatorzy z padaczką - tacy jak w BD - doprowadzają mnie do szału.
5/10
27-08-2011, 22:27
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-08-2011, 08:46 przez military.)
Stały bywalec
Liczba postów: 8,490
Liczba wątków: 40
Przeciętny film. Największą zaletą jest brudny, ponury klimat, jak się w niego wczuć, to tajemnica wioski i rąbanina w lesie potrafią w miarę przykuć do ekranu.
Drugim i ostatnim plusem jest Sean Bean, któremu idealnie pasują takie role. Towarzysząca mu grupa zabijaków wzbudza trochę sympatii, ale została za słabo zarysowana. Największa wada to kreacja głównego bohatera, jedna z najbardziej irytujących postaci jakie ostatnio widziałem.
Scenariusz jest niedopracowany - wstęp przesadnie rozwleczony, a zaskoczenie czy jakieś głębsze treści z końcówki wypadają mizernie, nierealistycznie i niezbyt przekonująco. Cała intryga raczej mnie zawiodła.
Jeśli ktoś lubi mroczne, średniowieczne filmy z ograniczonym budżetem, to można obejrzeć.
30-08-2011, 01:05
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-08-2011, 01:06 przez Capt. Nascimento.)
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Podpisuję się obiema rękami pod dwójką moich przedmówców. Poza świetnym klimatem i kilkoma dobrymi scenami BD nie ma kompletnie nic do zaoferowania i wraz z rozpoczęciem napisów końcowych wydobyłem z siebie pełne ulgi westchnięcie: w końcu!
22-09-2011, 23:39
Nowy
Liczba postów: 669
Liczba wątków: 0
Toś się kolego strasznie poświęcił dla ludzkości żeś ten film do końca raczył obejrzeć. Doceniam postawę, ale jej nie rozumiem.
Ja tam nadal uważam, że Black Death>Ironclad i to zdecydowanie.
24-09-2011, 16:59
|