Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Jonathan Ames to ten pan, który stworzył genialny serial "Bored to Death" dla HBO.
Teraz wyszedł jego nowy serial - tym razem dla Starz. W tym serialu Patrick Stewart jest ekscentrycznym prezenterem telewizyjnym, który lubi sobie wciągnąć kreseczkę, przyjarac, a w jednej z pierwszych scen possać sutki transseksualnej prostytutki. (Przypomina nieco postać Teda Dansona ze wspomnianego "Bored to Death".)
Patrick Stewart i Jonathan Ames - no mieszanka wspaniała. Czar Profesora Xaviera zna na pewno każdy, kto widział cokolwiek z nim. Jego donośny głos, jego charyzma i sceniczna prezencja sprawdzają się tutaj idealnie. Jest uroczy, wrażliwy i jednocześnie ujmująco szalony w swojej roli. Towarzyszy mu nieodłaczny przyjaciel-służba, który zawsze zwraca się do niego "sir" i z przyjemnością przetestuje dla niego kreseczkę kokainy.
Pierwszy odcinek jest wspaniały. Podczas wywiadu na końcu śmiałem się cały czas. Piekne, nie moge sie doczekac dalszych odcinków! :)
22-08-2015, 00:10
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-08-2015, 00:12 przez Gal Anonim.)
Rating: Awesome
Liczba postów: 10,313
Liczba wątków: 55
Mam mieszane uczucia. Stewart jest geniuszem i kupuję go zawsze, ale serial jest jakoś zbytnio błazeński, zbyt niepoważny jak na mój gust. Wolałbym coś "realistycznie śmiesznego".
Z jednej strony zachwyca mnie geniusz recytujący Hamleta pływając w alkoholu i dragach w trakcie spotkania z policją, z drugiej strony... no nie wiem czy to się uda :/
22-08-2015, 18:48
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Ogladales Bored to Death? BtD bylo mocno odjechane - wcale nie mniej niz to. I bylo genialne. Ja sie jaram :)
22-08-2015, 19:22
Stały bywalec
Liczba postów: 6,881
Liczba wątków: 6
Słabe, Crov, słabe. To znaczy nie jakieś tragiczne, ale liczyłem na więcej. Bored to Death widzielem kilka odcinków i było dla mnie trochę zbyt quirky hipsterskie, szczegolnie główny bohater. Ale momenty były, głównie z wspomnianym Dansonem więc się podjaralem. Będzie miks McAvoya i Moody'ego. Scena z prostytutką spoko do momentu wjazdu policji. Czym dalej, tym gorzej. Wywiad z samym sobą w ogóle mnie nie rozsmieszyl. Drugi odcinek też. Już mam dosyć relacji ze służącym a cały drugi plan, czyli ekipa programu mega słaba. Poza ciekawym dziwacznym bohaterem i Stewartem nie widzę powodu żeby oglądać dalej.
24-08-2015, 12:27
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-08-2015, 12:49 przez PropJoe.)
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Nie wiem, dlaczego to napisałeś PropJoe, skoro to nieprawda, ale udajmy, że jesteśmy w stalinowskiej Rosji i usuńmy to z naszej wspólnej świadomości. ;) Z McAvoya ma tylko to, ze jest prezenterem, a z Moody'ego... nie wiem, to że przyćpał? Ale moze rzeczywiscie nie ogladaj skoro Ci sie nie podoba ani poczatek, ani "Bored to Death".
Drugi odcinek mniej zabawny, ale scena z myciem rąk w kiblu urocza i zabawna, bo samo życie. ;)
I have been betrayed by the FAA and modern bathroom technology!
24-08-2015, 17:26
Stały bywalec
Liczba postów: 6,881
Liczba wątków: 6
Bored to Death było spoko na tyle, że może kiedyś wrócę. Pisząc o McAvoyu i Moodym miałem na myśli, że po pierwszych scenach pomyślałem że będzie taki miks. W pozytywnym sensie. Że błyskotliwy prezenter ale kobieciarz i pijak. Nie mówię ze źle/dobrze, bo ogólnie postać jest spoko. Chociaż zastanawiam się czy nie jest trochę zbyt nieprzyjemny, żeby zdobyć serca szerszej widowni. Ale to nie mój problem.
Mycie rąk spoko, ale już układanie nakładki na deskę jak dla mnie żenujące. To jednak komedia a ja się prawie nie śmiałem. Założę się, że w scenach z współpracownikami ty też niewiele. "Dałem ci nie te drugi, bo zwykle w lewej kieszeni trzymam to a w prawej tamto..." No mega śmieszne i oryginalne.
24-08-2015, 18:49
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Blunt nie przyjemny? Wlasnie to w nim jest dla mnie ciekawe, ze on ogolnie wcale nie jest nieprzyjmeny. Jest szurnięty, nawiedzony, nieco odcięty od swiata, ale na pewno nie jest nieprzyjemny jak np. McAvoy.
Co do śmiania. Nie wiem o co chodzi, ale Bored to Death nie bylo smieszne w taki sposob, ze sie tarzalem ze smiechu caly czas w kazdym odcinku.
24-08-2015, 20:13
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-08-2015, 20:14 przez Gal Anonim.)
Stały bywalec
Liczba postów: 6,881
Liczba wątków: 6
McAvoy jest bucem, ale "przyjemnym". Powierzchowność Blunta wydaje mi się bardziej odpychająca. Mi to nie przeszkadza a nawet widzę w tym jakąś oryginalność w kontraście do choćby Moody'ego, który nawet jak najebany srał komuś na samochód to z klasą. Blunt robi groźne miny do fanów, dla relaksu maluje fiuta swojego służącego, który mu czyta na dobranoc.
Co do śmiania to nie rozumiem, czego nie rozumiesz. Napisałeś, że w scenie wywiadu śmiałeś się cały czas. Ja w ogóle. Jestem ciekaw, czy śmiałeś/uśmiechałeś/byłeś rozbawiony w scenach z niesamowicie nieciekawymi współpracownikami. Jeśli tak, to ok. Mamy zupełnie inne poczucie humoru. Zgadywałem tylko, że nawet jeśli tak, to rozśmieszyły Cię dużo dużo mniej niż choćby ten wywiad. No i przecież nie oczekuję bólu brzucha ze śmiechu przez cały odcinek. Come on.
24-08-2015, 21:42
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-08-2015, 21:51 przez PropJoe.)
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
No przeciez napisalem, ze mniej bawil mnie ten odcinek, ale to nie znaczy, ze byl słaby. ;)
24-08-2015, 23:29
|