Ankieta: Czy Boba Fett to badass?
tak
nie
[Wyniki ankiety]
 
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.





Boba Fett - totalny badass
Można ten odcinek z Mando obejrzeć osobno, czy lepiej się zmusić i obejrzeć całość?

Odpowiedz
Można obejrzeć osobno, w zasadzie 2 odcinki. Boba pojawia się tylko w drugim na samym końcu.

Odpowiedz
(23-06-2022, 14:17)Dirk napisał(a): Co do Tuskenów - ja generalnie lubię takie pustynne klimaty. Jedyne co mi zgrzyta, to robienie z nich bohaterów w gruncie rzeczy pozytywnych. Przy czym nie jest to argument dyskwalifikujący, bo ogląda się to dobrze.

Ja tam wielkim znawcą uniwersum nie jestem i nie wiem dokładnie kim i czym oni są, ale w tym przypadku można to pozytywne przedstawienie Tuskenów kupić na lajcie. Nie raz i nie dwa historia kina widziała, gdzie bohater wkraczał w szeregi jakiejś "złej" grupy ("Avatar", "Ostatni samuraj", "Tańczący z wilkami" ecetera) i okazywało się, że są jednak spoko ziomkami.

Gdyby twórcy zdecydowali się na to, że Bobę ratuje gang tych pustynnych zbójów, którym później zawinął pojazdy, to też byśmy na nich inaczej patrzyli. Wszystko zależy tak naprawdę od perspektywy.

(23-06-2022, 14:21)simek napisał(a): Można ten odcinek z Mando obejrzeć osobno, czy lepiej się zmusić i obejrzeć całość?

Można Uśmiech równie dobrze mogliby to dorzucić do 3. sezonu i nie kręcić Boby Uśmiech
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
(23-06-2022, 14:20)marsgrey21 napisał(a): Ludzie narzekają na Tatooine, a ja je uwielbiam, szczególnie to w Mrocznym Widmie, gdzie widać, że to miejsce żyje, w Bobie widać, że to plan filmowy z mnóstwem statystów, bez kosmitów, bez muzyki, tylko ten sam plan filmowany z różnych kątów.

Nie jest też dla mnie aż takim problemem Boba bez hełmu, powinien go nosić przez 70-80% czasu ekranowego, ale poza nim Temura ma taki fajny zawadiacki wygląd, gdyby tylko miał jakiś fajny wojskowy fryz, szramę na boku to by była czysta epa.
No, kiedyś było dla mnie dość śmieszne, że wielka galaktyka, a większość akcji dzieje się na jednej planecie na kompletnym zadupiu, Ale z czasem przestało mi to przeszkadzać. 

Właśnie w tym tkwi szkopuł - Fett powinien większość czasu spędzać w hełmie. Morrison może i wygląda dobrze, ale momentami gra straszne drewno. W zamyśle pewnie miał rzucać kwestie przez zaciśnięte zęby jak Clint Eastwood, tyle że nie wyszło. 


Pelivaron napisał(a):Ja tam wielkim znawcą uniwersum nie jestem i nie wiem dokładnie kim i czym oni są, ale w tym przypadku można to pozytywne przedstawienie Tuskenów kupić na lajcie. Nie raz i nie dwa historia kina widziała, gdzie bohater wkraczał w szeregi jakiejś "złej" grupy ("Avatar", "Ostatni samuraj", "Tańczący z wilkami" ecetera) i okazywało się, że są jednak spoko ziomkami.

Gdyby twórcy zdecydowali się na to, że Bobę ratuje gang tych pustynnych zbójów, którym później zawinął pojazdy, to też byśmy na nich inaczej patrzyli. Wszystko zależy tak naprawdę od perspektywy.

W sumie masz rację. Generalnie wściekłość na Disneya i tego co robi z tą marką sprawia, że niektóre rzeczy odbieram z przesadną emfazą. A do tego motywu "od całkowicie złych do w zasadzie dobrych" też pewnie podszedłbym inaczej, gdyby tego samego nie robili z Fettem. Trochę za dużo tego odwracania perspektywy. Chyba jednak wciąż mi na starwarsach odrobinę zależy Uśmiech

Przy czym generalnie, na razie sam serial mi się w miarę podoba. Wywaliłbym kilka elementów i zmienił nieco niektóre wątki, ale nie czuję się zniechęcony.
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.

Odpowiedz
Jeśli chce sie zrozumiec cala historie to jednak trzeba przemeczyc pierwsze cztery odcinki. Potem jak juz na stale wraca Mando, serial wzbija na jako taki poziom i juz go nie opuszcza do samego konca. I jak juz wspominaliscie juz wczesniej najlepszy odcinek to ten gdzie glowny bohater nie wystepuje.
No i miejscowka na droida w nowym statku Mando bedzie bohaterem zabawnej scenki na sam koniec finalnego odcinka.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
Dobra, skończyłem wreszcie to wiekopomne dzieło Disneya.

Tak jak zostało napisane - najlepsze odcinki to te, w których nie ma tytułowego bohatera co jest absolutnie nie do zaakceptowania. Disney po raz kolejny niszczy obraz bohatera, który wyrył się w pamięci fanów - ja nie jako turbo-fan, a po prostu osoba lubiąca to uniwersum, która nie zna szczegółowo tego świata miałem Bobę za jako tako kozaka, a w serialu okazało się, że to pipka, która jest wyręczana za innych. W zasadzie już ten fakt sprawia, że "The Book of Boba Fett" to dla mnie jeden z liderów disneyowskiego syfu - niżej tak naprawdę oceniam tylko finał sagi Skywalkerów.

Odcinek finałowy jest tak CIULOWO wyreżyserowany, że łapałem się za głowę. Co chwila ktoś się pojawiał z dupy albo robił coś z dupy. Mój ulubiony moment to jak czarny cosplayowiec biegnie z tą gwiezdną julką podnieść Krrsantana i przed strzałem robi piruet, wtf Duży uśmiech

[Obrazek: 62IZ0TB.gif]

Znowu Boba nie ma nic ciekawego do roboty, zawsze ktoś go wyręcza - jak nie Fennec to Mando, jak nie cosplayowcy to rancor. A ić pan w cholerę.

Wymienię może to co mi się podobało:
+ motyw muzyczny
+ odcinek 5. z Mando oraz odcinek 6. z Grogu i Freetown - pokazuje to tylko jak ciulowym bohaterem jest Boba.
+ Cobb Vanth i Cad Bane - generalnie ten drugi to obok Mando najlepsza postać tego serialu. Oni ratują go przed całkowitą katastrofą. Cad Bane ma świetny wygląd i jeszcze lepiej brzmi (Corey Burton bije pokłony!!)
+ Krrsantan - lekko się podciągnął w drugiej częsci seriali - kolejna postać, która jest ciekawsza niż Boba. Wolałbym słuchać przez 7. odcinków jak ryczy niż słuchać Boby bez hełmu

-/+ nie wiem, wizualnie ten serial wali taniochą i nudą do momentu pojawienia się odcinka z Mando. Do tego finał ma mega rozmach, jeśli porównany to z odcinkami 1-4.
-/+ retrospekcje nie są takie złe i wątek z Tuskenami jest do zaakceptowania

Minusów mi się nie chce pisać. Ja daję finalnie 4/10, ale to głównie za Mando i Cada Bane'a. Pewnie gdyby nie uratowali się bohaterem innego serialu to dałbym 2/10.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
Obejrzalem 3 odcinki i to byly bardzo dlugie 3 odcinki. Po prostu nudą wali na kilometr oraz oczywiscie indolencją scenariuszową.
Oni te seriale robią za karę?

Odcinek 4 juz zdecydowanie lepszy, 5ty bardzo dobry - podobalo mi sie ta stacja kosmiczna/miasto w kosmosie, sciagniete z Elizjum ale wygladalo dobrze i mialo swoj klimat.

Serial mimo poczatkowej nudy (choc watek Tuskenow ok) jest o klasę lepszy od Kenobiego.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości