Bond - temat ogólny
@Corn przyznaję wygrałeś! I wyjechałeś z grubymi działami skoro zarzucasz mi, że propaguję "subverting expectations" ouć. Smutny

To, że ja nie byłem wielkim fanem serii nie oznacza, że byłem za radykalnymi zmianami. Ale po prostu Casino Royale podobało mi się za swoją przyziemność, podobnie jak lubię From Russia With Love, które też jest bardziej przyziemnym filmem szpiegowskim.

A za rapem nie przepadam to się nie wypowiadam. Ale muzycznie to wiadomo Goldeneye posiada najbardziej kontrowersyjną ścieżkę dźwiękową do Bonda. Najlepsza to wiadomo "On Her Majesty's Secret Service".
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
Jakby nie CR to pewnie dalej miałbym Bonda całościowo w dupie. Wciąz nie mogę przeboleć tego, co potem odjebał Mendes.

Odpowiedz
Ja się wacham czy iść do kina. Pachnie mi woke culture w dobie me too.
(30-09-2021, 13:49)yacajackowski napisał(a): Goldeneye rządzi i kto mówi inaczej chuja się zna na rapie
Miał grać Dalton i nawet scenariusz był.

Enviado desde mi Redmi Note 8 Pro mediante Tapatalk
"Rząd nie jest dla nas rozwiązaniem, jest dla nas problemem." Ronald Reagan

Odpowiedz
Nemo, można też powiedzieć, że W obliczu śmierci miał zagrać Brosnan, ale nie mógł bo grał w Remington Steele i nie dostał zwolnienia z serialu. Ciekawe jakby te filmy z Daltonem wyglądały gdyby zagrał w nich Pierce. Ale dobrze się stało, bo za młody był wtedy, ale trzeba przyznać, że pod koniec lat 80 żaden aktor nie był tak pewien tej roli (w innej franczyzie to takim samym przypadkiem jest Tennant, było pewne, że w końcu zagra Doktora Who), urodził się do tej roli, była mu przeznaczona. A teraz jest jakiś aktor który wydaje się być pewnym kandydatem? Można powiedzieć że Idris Elba ale wiadomo, że jest za stary.

Mnie trochę bawi to mówienie, że wcześniej Bondy nie były takie jak z Craigiem, a moim zdaniem były próby wyjścia poza schemat, który opiera się na tym, że raz dostajemy poważniejszego Bonda, a potem komediowego, campowego, kiczowatego, więc pewnie teraz po poważnym podejściu wrócą do Bonda w stylu Moore'a czy Brosnana. Choć to też tak nie do końca, bo Bondy z Brosnanem to nie każdy jest tak przegadżetowany i przesadzony jak jego ostatni film.

Miał też poważniejszą stronę Bond Brosnana, ale nie pamięta się przez ten słaby ostatni jego film. Zresztą pomysł na pierwszą połowę w ostatnim jego filmie był, w której Bond podejrzany jest o zdradę, to druga połowa ze słabymi efektami specjalnymi spowodowała, że po latach film się źle ogląda.

Co do uczłowieczania Bonda i pokazywania innej strony 007 to takie próby były też w filmach z Daltonem. Dwa świetne filmy z Daltonem to tak naprawdę zapowiedź ery z Craigiem, czyli poważniejsze podejście, podobnie jak film z Lazenby. Filmy z Brosnanem też próbowały coś takiego robić, pokazać inną stronę agenta, bardziej realistyczną. Przecież w Świat to za mało dostaliśmy wątek, nietypowy i zaskakujący jak na ten cykl, z doskonałą Sophie Marceau, coś czego wcześniej nie zrobiono. No jak film wchodził do kin to nie zdradzano kogo gra Sophie Marceau. W wątku z francuską pięknością ciekawie rozwinięto postać Bonda i też w tym filmie rozwinięto mocno jego relacje z M, co powtórzono później w Skyfall. W Skyfall był też pomysł na pojedynek dwóch 00, który dostaliśmy też w pierwszym filmie z Brosnanem.

Też pamiętam scenę z Jutro nie umiera nigdy, gdy 007 załatwia speca od tortur, dosłownie wykonuje egzekucje z zimną krwią, strzela w głowę. No i ta scena pokazuje, że 007 to jest tak naprawdę morderca pracujący na zlecenie rządu Anglii. Bond Brosnana to była taka mieszanka cech filmów z Connery, Moorem, ale też poważniejszego podejścia jak z filmów Daltonem, plus dodawał sporo od siebie aktor.

Uczłowieczanie Bonda w Craigach to przetwarzanie starych motywów. Pamiętam jak miał premierę Świat to za mało i mówiono, że będzie inaczej jak w poprzednich i zaczęła pojawiać się krytyka, pewnie Bond będzie płakał czy coś takiego, że agent zrobi się miękki.

No i też były wcześniej dziewczyny, które były równoprawnymi partnerkami w scenach akcji, jak np. Michelle Yeoh w drugim filmie z Brosnanem, nie raz ratowały go z opresji i prały po pyskach, jak laska z Licencji na zabijanie, a nie tylko zakochiwały się w agencie, więc to też wcale nic nowego, a jakoś ludzie o tym nie pamiętają.

Stali scenarzyści franczyzy, którymi są Neal Purvis i Robert Wade od końca lat 90 przerabiają swoje lub innych wcześniejszych scenarzystów pomysły, które wydają się być czymś świeżym i nowym w cyklu, ale są powrotem do tego co wcześniej już próbowano i też z dobrym skutkiem (nawet jak finansowo się nie opłacało).

Odpowiedz
No nie. "Living Daylights" to jest przebajerowany, dowcipny Bond pełną gębą. Tam nie ma żadnego urealnienia.
Dopiero "Licencja" jest na poważnie.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Chyba dawno nie oglądałeś TLD. Przy Moore'ach to był naprawdę ponury film. Licencja jest z resztą przereklamowana, ma straszne problemy z pacingiem a finał z ciężarówką jest strasznie rozwleczony

TLD > LTK
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
Całkiem fajny ten dokumencik Being James Bond, jest na HBO. Oczywiście najciekawiej i najwięcej jest o początkach i o Casino, a potem lecą z kolejnymi filmami, że noo, nakręciliśmy, było fajnie. Ciągle zastanawia mnie ten strajk scenarzystów sprzed kilku lat, który rzekomo sprawił, że zaczynali zdjęcia do Quantum of Solace bez scenariusza. Rozumiem, że jakaś telenowela na CBS, którą piszą dziesiątki osób miała obsuwę, ale kurde Bond? QoS był pisany przez trzech etatowych scenarzystów Bondów, którzy niezbyt pisali w tamtym okresie cokolwiek innego, więc w czym był problem, żeby im dosyć hajsu i żeby normalnie ten scenariusz napisali? Nawet jeśli to były jakieś ograniczenia gildii scenarzystów, to przecież gdy chodzi o zdjęcia do filmu za 220 mln$ to chyba można zrobić jakiś wyjątek, albo ściemnić, że w sumie to oni mieli ten scenariusz gotowy przed strajkiem. No nie ogarniam.
A Craig to straszny pechowiec, bo złamał nogę przy Spectre, wkurwiał się, że go męczą te zdjęcia i granie, a jak go przekonali do powrotu na No Time To Die, to... też złamał nogę Język
Ogólnie to ten dokument powinien trwać godzinę i 40 minut, a nie 40 minut. Albo 5 odcinków po 40 minut na każdy film.

Odpowiedz
Obejrzałem sobie ponownie Casino Royale - 10/10, najlepszy Bond i w ogóle, aczkolwiek zawsze jedna rzecz mnie - może nie denerwowała, ale lekko bawiła i irytowała jednocześnie.

Otóż - Bond gra sobie w tego pokerka i Matis tłumaczy Vesper co się dzieje na stole. A ta go słucha jak zahipnotyzowana. I nie chodzi tutaj tylko i wyłącznie o kwestie związane z samą grą karcianą (dziwne, że MI6 nie znalazło osoby znającej się na rzeczy do takiej misji XD), ale również o kasę, jaka jest na stole. Matis tłumaczy, ile 007 może wygrać/przegrać - księgowej, finansistce, osobie odpowiedzialnej za 10 milionów. Totalne czepialstwo z czapy, wiem. Równie dobrze mógłbym mieć pretensje o to, że nie sprawdzili Vesper pod kątem jej związku z porwanym chłopakiem (w tym przypadku M jest świadoma błędu, jaki popełniono). No, ale nie mam. Tak tylko musiałem to z siebie wyrzucić Duży uśmiech

Odpowiedz
Panie, o parę innych rzeczy można się w Casino czepiać, ale to jest totalna pierdoła. Zresztą nawet nie da się nazwać tego pierdołą, bo to zwyjacznie nie jest żaden błąd. Jest przynajmniej parę wyjaśnień, w kolejności od najbardziej prawdopodobnego:
-Matis tłumaczy grę młodej lasce, bo faceci już tak mają, że lubią się popisywać swoją wiedzą i tłumaczyć świat kobietom nawet wtedy, gdy kobiety świetnie wiedzą o co chodzi. Nigdy tak nie robisz? Uśmiech Zresztą o czym mieliby gadać? Coś tam sobie Matis pierdzieli pod nosem, bo głupio tak w ciszy siedzieć.
-Matis tak naprawdę tłumaczy grę widzom Uśmiech
-Matis tłumaczy jej sytuację, bo Vesper autentycznie nie wie o co biega w pokerze. Znam parę finansistek, co prawda nie z MI6, ale zapewniam, że część z nich ma w dupie pokera i nie wie o co w nim chodzi, więc gdybym znalazł się z nimi koło stolika z grą, to też bym tłumaczył.

Odpowiedz
(01-10-2021, 22:17)simek napisał(a): -Matis tak naprawdę tłumaczy grę widzom Uśmiech
To częsty zabieg, nie tylko w filmach, ale również w książkach. Tylko, że wtedy osobą, której się tłumaczy powinien być ktoś, kto tego nie wie. Inaczej to jest lazy writing Uśmiech Tak więc, jeśli to ma obalać tezę Pelivarona, to... no nie obala Oczko

Just for the record: Casino jest dla mnie na piedestale wśród Bondów i nawet tego babola nie zauważyłem.
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.

Odpowiedz
Ale zauważyłeś, że dałem jeszcze dwa inne wyjaśnienia, które jak najbardziej obalają zarzut Pelivarona? Uśmiech

Odpowiedz
Co ty mówisz, naprawdę? Cholercia, musiało mi umknąć! Duży uśmiech

A poważnie - dwa pozostałe są ok, ale ten się nie broni Oczko
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.

Odpowiedz
To już solidne czepialstwo Duży uśmiech

Ja z kolei czytałem kiedyś (a na pokerze się znam bardzo pobieżnie), że tutaj zarzut jak go szukać powinien być inny. Że w takiej grze wchodzisz do gry z określoną kwotą tak jak każdy po 10 baniek i nie możesz w trakcie dołożyć sobie kasy jak Bond wziął od Felixa.

Ale czy to ma jakiś sens to nie wiem. Może to bzdura.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
(01-10-2021, 22:45)Dr Strangelove napisał(a): To już solidne czepialstwo Duży uśmiech

Tak, jak pisałem - czepialstwo z dupy, dla samego czepialstwa Duży uśmiech

(01-10-2021, 22:17)simek napisał(a): -Matis tłumaczy grę młodej lasce, bo faceci już tak mają, że lubią się popisywać swoją wiedzą i tłumaczyć świat kobietom nawet wtedy, gdy kobiety świetnie wiedzą o co chodzi. Nigdy tak nie robisz? Uśmiech Zresztą o czym mieliby gadać? Coś tam sobie Matis pierdzieli pod nosem, bo głupio tak w ciszy siedzieć.

Z tym argumentem nie zamierzam handlować. Kupuję to, aczkolwiek nadal reakcja Vesper jest słaba i tutaj Twój ostatni argument już do mnie nie trafia. Vesper powinna sama wiedzieć o co kaman, tym bardziej, że jest mega ogarniętą babką. Zamiast przejętej miny powinna walnąć minę w stylu "dziadku, do mnie to?".

(01-10-2021, 22:17)simek napisał(a): -Matis tłumaczy jej sytuację, bo Vesper autentycznie nie wie o co biega w pokerze. Znam parę finansistek, co prawda nie z MI6, ale zapewniam, że część z nich ma w dupie pokera i nie wie o co w nim chodzi, więc gdybym znalazł się z nimi koło stolika z grą, to też bym tłumaczył.

No, ale pewnie żadna z Twoich znajomych finansistek nie została wysłana na misję, w której organizacje terrorystyczne mogą zgarnąć górę pitosu Język

(01-10-2021, 22:45)Dr Strangelove napisał(a): Ja z kolei czytałem kiedyś (a na pokerze się znam bardzo pobieżnie), że tutaj zarzut jak go szukać powinien być inny. Że w takiej grze wchodzisz do gry z określoną kwotą tak jak każdy po 10 baniek i nie możesz w trakcie dołożyć sobie kasy jak Bond wziął od Felixa.

Ale czy to ma jakiś sens to nie wiem. Może to bzdura.

Apropo jeszcze pokera i finałowego rozdania, to chyba tam jest dosyć poważny błąd odnośnie regulaminu rozgrywki. Nie jestem, jednak żadnym wielkim pokerzystą, jedynie od czasu do czasu z kumplami zagram do piwka, więc jeśli się mylę to proszę mnie wyprowadzić z błędu. Otóż to Le Chiffre sprawdza Bonda i to właśnie 007 powinien pierwszy pokazać karty na stole. Czyż nie? Rozumiem, że dramaturgia i w ogóle, ale noo Język

Odpowiedz
Nie no, rozgrywka w pokera jest przerysowana mocno. Przede wszystkim gra się nie kończy tak, że nagle wszyscy na raz idą „All In”. Powinni raczej odpadać w etapach, a cały turniej toczyłby się kilka dni
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
(01-10-2021, 23:20)Corn napisał(a): Nie no, rozgrywka w pokera jest przerysowana mocno. Przede wszystkim gra się nie kończy tak, że nagle wszyscy na raz idą „All In”. Powinni raczej odpadać w etapach, a cały turniej toczyłby się kilka dni

Otóż to. Raczej nie byłoby sytuacji, że 4 graczy jednocześnie się sprawdza.
Powinno być jak w "Mavericku" Uśmiech
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
(01-10-2021, 23:18)Pelivaron napisał(a): Zamiast przejętej miny powinna walnąć minę w stylu "dziadku, do mnie to?"
Gdyby to był obcy typ przystawiający się do niej, to mogłaby tak zareagować, a ona go przecież lubi, więc może z uprzejmości udawać zainteresowaną.

Cytat:w takiej grze wchodzisz do gry z określoną kwotą tak jak każdy po 10 baniek i nie możesz w trakcie dołożyć sobie kasy jak Bond wziął od Felixa
To zależy od umowy na początku. Jeśli to byłby klasyczny turniej, to rzeczywiście nie można dokupywać żetonów, ale jeśli wszystkim to pasuje, to nie widzę problemu, bo przecież nie zwiększasz tym swoich szans, po prostu ryzykujesz więcej kasy, a inni mogą wygrać od ciebie większą kasę.

Cytat:Otóż to Le Chiffre sprawdza Bonda i to właśnie 007 powinien pierwszy pokazać karty na stole. Czyż nie?
Tego już się nie da obronić Uśmiech

(01-10-2021, 23:20)Corn napisał(a): Przede wszystkim gra się nie kończy tak, że nagle wszyscy na raz idą „All In”.
Wg mnie to nie jest błąd, to jest po prostu ekstremalnie mało prawdopodobne, ale możliwe Uśmiech 

Odpowiedz
Powtórka QoS (9/10) i Skyfall (5/10) zaliczona.

Temu pierwszemu nie mam nic do zarzucenia (może jedynie mógłby być trochę dłuższy) - zgrabny, dynamiczny, ze zróżnicowanymi scenami akcji - ogląda się świetnie, ten drugi powala debilizmem scenariusza, ale starałem się wyłączyć mózg i cieszyć oczy ładnymi zdjęciami, jakoś się udało i oglądało się całkiem znośnie. Szkoda, że sceny akcji może poza otwierającą są tak bardzo marne, a finałowa konfrontacja za każdym razem niszczy swoją żałosnością. Zabawne jest tez to że cel villaina zostaje zrealizowany za sprawą głupoty pozytywnych bohaterów, którzy moga konkurować pod tym względem z załogą Prometeusza i Covenanta. Fuckin' idiots.

Odpowiedz
(01-10-2021, 16:57)Corn napisał(a): Chyba dawno nie oglądałeś TLD. Przy Moore'ach to był naprawdę ponury film. Licencja jest z resztą przereklamowana, ma straszne problemy z pacingiem a finał z ciężarówką jest strasznie rozwleczony

TLD > LTK

No bardzo dawno. Był ze 2 tygodnie temu w TV. Do części Moorowych nawet nie porównuję bo ich nie znoszę. Co nie zmienia faktu, że "Living Daylights" to typowy komiksowy na maxa Bond.
"Licencja"? Była 2 dni temu. Ciągle bardzo lubię. Wyprzedziła swoje czasy. To takie "Casino Royale" 0,5.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
I nie drażni w licencji np. komiczny początek z akcją na weselu? Oczko
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Quantum of Solace (Bond 22) Q 498 81,358 16-12-2025, 00:15
Ostatni post: samuuel



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości