Bond - temat ogólny
Oni o filmach ale nawet książkowy Bond istniał tylko za panowania Elżbiety II (Casino Royale wydana w 1953 r.). Wszystko co powstało po lutym 1952 r. po raz pierwszy dostaję nowego monarchę brytyjskiego. Natomiast sama Elka nie byłaby sobą gdyby nie doliczyła jeszcze jednego premiera na swoje konto, bo chociaż nie zdążyła przyjąć tej nowej premier to formalnie urząd pełniła przez ostatnie dwa dni życia królowej.

Odpowiedz
Takie tam pijarowe pitu pitu - Elba mówi że nie chce być Bondem bo nie chce mu się występować przez tyle filmów, a Brokuła myśli podobnie Oczko 

https://screenrant.com/next-james-bond-idris-elba-producers-response/
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
I chcą, żeby nowy aktor zaangażował się w serię na 10-12 lat. Przy ich obecnym tempie, zrealizują w trakcie tego okresu jedną, max dwie części. To chyba nie byłby problem dla żadnego aktora. W międzyczasie może bez problemu pykać inne filmy.
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.

Odpowiedz
Jakiś czas temu na CrazyDaysAndNights.Net pojawiła się plotka, że Idris bardzo bardzo chce być Bondem, Brocolli nie chcą i przygotowują wspólnie PRową odpowiedź. No i patrz pan, zgadza się Uśmiech
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
Szczerze, to nie miałbym nic do Idrisa jako Bonda i piszę to jako fan serii. Ale niech oni to kręcą z młodym aktorem i niech kręcą po bożemu max 1 część/3 lata, bez tych gówno powiązań ścisłych między odcinkami.

Craig to się zestarzał w oczach normalnie, już w Skyfal lwygladal wiarygodnie jako too old for this shit, a później to szkoda gadać. Geriatria.
The key of joy is disobedience.

Odpowiedz
(22-09-2022, 11:10)deymos napisał(a): Ale niech oni to kręcą z młodym aktorem i niech kręcą po bożemu max 1 część/3 lata, bez tych gówno powiązań ścisłych między odcinkami.
O to, to. To powinien być list otwarty do EON.
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.

Odpowiedz
Cytat:Szczerze, to nie miałbym nic do Idrisa jako Bonda i piszę to jako fan serii. Ale niech oni to kręcą z młodym aktorem i niech kręcą po bożemu max 1 część/3 lata, bez tych gówno powiązań ścisłych między odcinkami.
Wiń Craiga. Teraz bez niego na pokładzie seria mam nadzieje odzyska balans. Daniel nie chciał być Bondem, podkreślał to już po zdjęciach do Casino Royale, gdy zmęczony (i zdziwiony) odkrył że to nie jest one time thing i że będzie musiał trzaskać te filmy przez X lat. To on zaczął grzebać przy produkcji, do tego Sony się uparło na przywracanie Spectre i mamy to co mamy
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
Przywrócenie Spectre nie musiało być złą rzeczą. Mieli już wprawdzie Quantum, ale sprawny scenarzysta dałby radę jakoś to sensownie posklejać. No, ale wyszło jak wyszło.
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.

Odpowiedz
Niby to się miało ze wszystkim ładnie łączyć od CR do NTTD a w praktyce to wyszło jak w Fast and Furious 9 ze złym bratem (prawie)bliźniakiem Doma Uśmiech

Odpowiedz
No łączyć się nie mogą bo CR miało być z założenia stand alonem, QoS dopiero wprowadziło ryzykowny pomysł kontynuacji, ale jeszcze to jakoś trzymano w ryzach bo bardzo szybko ten film uzyskał własną tożsamość. Potem stwierdzono, że wracają do stand alone’ów ze Skyfall i było spoczko, tylko po to, żeby zaorać Quantum i wprowadzić Spectre i seryjność filmów w kolejnym sequelu xD
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
Rezygnacja z Quantum na rzecz Spectre to fatalna decyzja i nawet jeśli by się wybroniła to pozostaje pytanie "Po co" skoro Quantum było znacznie bardziej wiarygodne w byciu Spectre naszych czasów. Znacznie!
The key of joy is disobedience.

Odpowiedz
I jest to kolejny powód, dla którego "Spectre" jest jednym z najgorszych Bondów (a może i najgorszym), bo nie dość, że słabe same w sobie, to jeszcze wstecznie niszczy CR (jeden z najlepszych w cyklu). Do dzisiaj ten pomysł, że Blofeld stworzył globalną przestępczą organizację i wszystko od CR się stało dlatego, że był "bratem" Bonda i tatuś mu sznurówek nie wiązał tak jak Jamesowi, nie mogę uwierzyć, że to przeszło przez jakiekolwiek dyskusje nad scenariuszem. Powinno wylecieć przy pierwszym czytaniu.
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.

Odpowiedz
No, tam się działo przy scenariuszu, ale wybrano straszne gówno. Nigdy nie rankinguję ściśle Bondów bo po pierwsze jako fanboj i tak jak wierna dziwka oglądam wszystkie, ale Spectre to dla mnie bottom 3 serii, razem z Octopussy i Diamond are Forever.
The key of joy is disobedience.

Odpowiedz
Oficjalnie ruszyły poszukiwania aktora, który zastąpi Craiga.

https://www.gq-magazine.co.uk/culture/article/casting-criteria-next-james-bond

Napisane dla was na moim RMX3363 przy użyciu Tapatalk
"Rząd nie jest dla nas rozwiązaniem, jest dla nas problemem." Ronald Reagan

Odpowiedz
Gość interesująco wyjaśnia problemy z ciągłością miedzy poszczególnymi filmami nie odwołując się do teorii z pseudonimem. W skrócie - każdy aktor to oddzielne uniwersum, coś na kształt poszczególnych wcieleń Batmana, które mimo że są innymi wersjami Bruce'a Wayne'a, to wciąż spotykają tych samych wrogów, na przykład Jokera. Podobnie tutaj - Moore to nie ten sam Bond, co Connery, mimo że mają pewne elementy wspólne (zamordowana żona Teresa Bond).


Nigdy tak o tym nie myślałem, ale podoba mi się ta teoria.
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.

Odpowiedz
(24-10-2022, 20:53)Dirk napisał(a): W skrócie - każdy aktor to oddzielne uniwersum. Moore to nie ten sam Bond, co Connery, mimo że mają pewne elementy wspólne (zamordowana żona Teresa Bond).
Yyyy, ale to przecież teoria, która w sumie nie jest żadną teorią, tylko najprostszym z możliwych wyjaśnień Język Chociaż nie, prostsza "teoria" byłaby taka, że każdy film to zupełnie inny Bond, ale zdarzają się elementy wspólne takie jak identyczny aktor odgrywający Bonda Język

Odpowiedz
Jasne, że to nic odkrywczego. Po prostu nigdy się nad tym nie zastanawiałem - dla mnie Bond był młodszy i wyglądał inaczej, bo tak. Było mi wszystko jedno. Ale to ładnie wszystko tłumaczy Uśmiech Tyle.
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.

Odpowiedz
Cavill wciąż otwarty na propozycję (w sumie nic dziwnego). Dawać mu ten angaż!
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.

Odpowiedz
No właśnie, mieli ogłaszać tego nowego Bonda na 60-lecie Dr. No, a tu cisza.

Z perspektywy czasu, żałuję że Campbell nie przepchnął Cavilla do Casino. Myślę, że Henry utrzymałby serię w ryzach bardziej niż Craig.
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
Jako fan Bonda nigdy nie byłem tymi teoriami zainteresowany. Robi się Bondy, bo to fajne filmy i fajny bohater, jak aktor się z jakiegoś powodu kończy to bierze się kolejnego i robi kolejne Bondy, bo to fajne filmy.

Te teorie to jest znak naszych czasów, gdzie wszystko musi być sequelem, midquelem, prequelem, uniwersum, ciągłość, sraty pierdaty.
The key of joy is disobedience.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Quantum of Solace (Bond 22) Q 498 81,377 16-12-2025, 00:15
Ostatni post: samuuel



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości