Bond - temat ogólny
(31-08-2025, 13:31)Corn napisał(a):
Cytat:No właśnie.

Pytanie bez złośliwości do naczelnego bondologa naszej zjebanej społeczności. Czemu "Moonraker" to chłam, a "Szpieg który mnie kochał" zajebisty?

Detale, ale te detale zebrane do kupy robią wszystko. Zacznijmy od tego, że zarówno Szpieg jak i Moonraker są remake’ami (doskonałego) Thunderball i o ile Szpieg dokłada sporo od siebie, o tyle Moonraker nie dokłada nic do Szpiega, a nawet odejmuje.

Szpieg jest według mnie najlepszym Moorem z wielu powodów. Po pierwsze Bondy z Rogerem to była w większości jajcarska rozrywka, a to jest jedyny film, gdzie są stawiane jakiekolwiek dylematy moralne - czy ważniejsza jest misja czy zemsta. Sam Bond po raz pierwszy mówi wprost, że no hard feelings, zawsze się troszeczkę zabija i po raz pierwszy w tej wersji robi to beznamiętnie. Z innych detali, jest tu stosunkowo mało slapsticku, który niestety wraca w Moonrakerze. Sam przeciwnik jest tutaj tylko dodatkiem do fabuły, gdzie w Moonrakerze Drax jest dużo bardziej stereotypową kopią Blofelda. Szczęki w Szpiegu to henchmen wzbudzający grozę, w Moonrakerze to już 200% kreskówki, nawet dali mu dziewuche, żeby finalnie przeszedł na dobrą stronę.

Oba filmy mają tego samego (wybitnego) scenografa, ale już kaskaderka jest lepsza w Szpiegu. Moonraker może nie jest najgorszym Bondem z Moorem (ten tytuł dzierży dla mnie Ośmiorniczka), ale jest zdecydowanie w dolnych rejestrach. Za dużo, za bardzo odtwórczo, poza muzyką i scenografią nie ma w nim nic wyjątkowego. Piąta woda po kisielu.


Z Moonrakerem to przecież było tak, że początkowo go w ogóle nie planowano, co widać choćby po tym, że na napisach końcowych w Szpiegu pisze - James Bond powróci w Tylko dla twoich oczu, ale po sukcesie Star Wars wymyślili Bonda w kosmosie, więc na ostatnią chwilę zrobili gwiezdne wojny z Moorem, a dopiero później Tylko dla twoich oczu.

(31-08-2025, 16:34)Norton napisał(a): Prośba o poradę psychoterapeutyczną: gdybym miał wymienić ulubione dziesięć Bondów, to najpierw wybrałbym 4 z Szonem i 4 z Rodżerem, a o dwa ostatnie miejsca walczyłby Thunderball (hehe), A View to a Kill (HEHE) i mooooooże jakiś Dalton\Craig. Źle ze mną?

To ze mną jest jeszcze gorzej bo ja praktycznie doceniam większość Bondów z Moorem, oprócz pierwszego i drugiego, ktorych nie znoszę. Na pierwszym miejscu Szpieg ktory mnie kochał, ale Tylko dla twoich oczu i Zabójczy widok stawiam na drugim miejscu, za niewiele gorsze uważam i nie potrafię wybrać ktory z tych dwóch lepszy. Ale lubię też, mimo wielu wad Ośmiorniczkę (gównie za scene na torach), i Moonrakera. A z Seanem Connerym to nietypowo bo na pierwszym miejscu stawiam Pozdrowienia z Rosji a na drugim Goldfingera,  a raczej wszyscy uwielbiają ten drugi, reszte uważam za średnią (Operacja Piorun, Żyje się tylko 2 razy) lub słabą (Dr No, Nigdy nie mów nigdy więcej). Choć i tak wiadomo że najlepszy Bond z sir Seanem to TwierdzaUśmiech

 Ale ja z Bondami tak mam, że każdego aktora doceniam. W każdej erze byly dobre i słabe Bondy, oprócz dwóch aktorów, czyli Lazenbiego i Daltona, bo to jedyni aktorzy, ktorzy mieli dobrą passę od początku do końca. Mieli szczęście bo nim za dobre zadomowili się w serii to odeszli, więc nie zdążyli w słabych filmach zagrać, ale jestem pewien, że jakby mieli więcej filmów to by trafiły się im też gorsze produkcje tak jak wszystkim innym.

W tajnej.... zawsze mi się podobał jako zapowiedź/prognostyk tego co nadejdzie z Daltonem, a  potem z Craigiem. Licencja na zabijanie jest super, ale znowu mam niepopularną opinie bo wolę W obliczu śmierci. Podobnie mam z Brosnanem, wolę Jutro nie umiera nigdy, a wszyscy zachwycają się Goldeneye, ktore stawiam na drugim miejscu, a na trzecim Świat to za mało, które uwielbiam za jedną z najciekawszych kobiecych postaci granych przez boską Marceau (tak na marginesie to jednak było duże zaskoczenie co z nią zrobili, jak na tą serię), choć jest w tym filmie też jedna z najgorszych kobiecych postaci Christmas. Ostatni Bond z Brosnanem to jedyny słaby choć miał dobre momenty, czyli pierwszą połowę. W sumie to z Craigiem to jedyne Bondy gdzie moje zdanie pokrywa sie z gustem większości, czyli Casino Royale i Skyfall najlepsze, porządny jest Nie czas umierać, średni i męczący Spectre, a nudny, mimo tego, ze najkrótszy, Quantum of Solace.

Odpowiedz
Jak Quantum jest nudne? Gdzie?
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
michax ogląda kobiecy tenis, więc ma spaczone poczucie "nudy".
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
No IMO Quantum stoi półkę wyżej od przereklamowanego Skyfall (którego zaletami są muzyka i zdjęcia, ale niewiele poza tym) i dwie/trzy półki wyżej od Spectre i No Time to Die.

Odpowiedz
Cytat:a nudny, mimo tego, ze najkrótszy, Quantum of Solace.

What the fucking fuck?

Cytat:czyli Casino Royale i Skyfall najlepsze

Jedno nigdzie koło drugiego nie stało.

Odpowiedz
Właśnie obejrzałem po raz pierwszy "For Your Eyes Only" - pewnie większość wie, ale pod koniec filmu typy z KGB lecą Mi-2 wyprodukowanym w naszych zakładach w Świdniku (wyraźnie widać charakterystyczne logo PZL Świdnik na kadłubie).

Abstrahując od aktorstwa, to jest tu bardzo ładna Bond girl. Damn, te włosy!


Odpowiedz
Dobra, Craig może i nie był bondowskim ideałem, ale ten nowy faworyt wygląda, jakby się urwał z planu LOTR od amazona gdzie gra elfa...

https://www.filmweb.pl/news/Czy+to+b%C4%99dzie+James+Bond+Bukmacherzy+maj%C4%85+nowego+faworyta.+To+Callum+Turner-164144

[Obrazek: 68231_1.14.jpg]
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
Patrząc po kilku fotach, żeby nie oceniać po jednej - ma dziecięcą twarz, nie wiem jak warsztat. Wytypowani wcześniej Cavill czy Taylor-Johnson bardziej pasują, przy czym wiadomo, lepiej jakby był to ktoś młody i nie kojarzony z innymi seriami filmowymi.

I w ogóle człowiek się zastanawia jaki będzie nowy Bond. Oby nie taki idący z duchem czasu ani taki, który po 1-2 dobrych i konkretnych filmach odlatuje w klimaty Moore'a bądź debilizmy jak druga połowa Skyfall czy Spectre.

Odpowiedz
A moze niech go wcale nie bedzie?
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
"The Boys in the Boat" z nim był bardzo fajnym filmem.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
Bądźmy szczerzy. Kandydatów, którzy daliby pewnie radę to są dziesiątki jak nie setki, a wszystko i tak rozbije się o scenariusz. Wiadomo, że może być jakiś tragiczny miscast który położy nawet znakomitą historię ale ja już w dobre historie w dzisiejszym świecie nie wierzę.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
(29-11-2025, 21:13)Pelivaron napisał(a): Dobra, Craig może i nie był bondowskim ideałem, ale ten nowy faworyt wygląda, jakby się urwał z planu LOTR od amazona gdzie gra elfa...

https://www.filmweb.pl/news/Czy+to+b%C4%99dzie+James+Bond+Bukmacherzy+maj%C4%85+nowego+faworyta.+To+Callum+Turner-164144

[Obrazek: 68231_1.14.jpg]
Czy to aby dlatego że żeni się z Dua Lipa?

Enviado desde mi RMX3363 mediante Tapatalk
"Rząd nie jest dla nas rozwiązaniem, jest dla nas problemem." Ronald Reagan

Odpowiedz
Który to już faworyt bukmacherów? Szósty? Ósmy? I jak tam skończyli wszyscy poprzedni, dobre filmy z nimi wyszły? Język

Odpowiedz
Mnie bawi to jaranie się (kolejnymi) faworytami do roli Bonda, a pewnie skończy się tak, że wybiorą kogoś na kogo nikt nie stawia np Sama Heughana najlepiej znanego z Outlandera. Choć akurat dałem zły przykłqd bo chyba nawet była lista jakiś czas temu, z rok temu albo więcej, gdy wymieniano go jako jednego z faworytów (pewnie dlatego że zagrał agenta w Szpiegu który mnie rzucił). Jedyny przypadek gdy sprawdziłu się przewidywania to Pierce Brosnan, bo mówiło się o nim, że zagra Bonda od czasu pożegnania z Moorem ale nie mógł zagrać W obliczu śmierci bo grał w Remington Steele w tym czasie, więc wzieli Daltona, a z serialu Brosnana nie zwolnili. Ale tak szczerze on w latach 80 był za młody, a przynajmniej wyglądał jak dzieciak, i to że po Daltonie akurat jego wzieli do Goldeneye to było pewne. Czy w ogóle były jakieś przewidywania przed ogłoszeniem tego że Brosnan zagra w Goldeneye, w prasie, w mediach, były inne nazwiska? Pamiętam że mówiło się tylko o nim (chyba podobnie bylo z Moorem po Świętym, wszyscy wiedzieli że wcześniej czy później zagra Bonda, to była kwestia czasu tak jak z Brosnanem).

Odpowiedz
Cytat:Ale tak szczerze on w latach 80 był za młody, a przynajmniej wyglądał jak dzieciak, i to że po Daltonie akurat jego wzieli do Goldeneye to było pewne. Czy w ogóle były jakieś przewidywania przed ogłoszeniem tego że Brosnan zagra w Goldeneye, w prasie, w mediach, były inne nazwiska? Pamiętam że mówiło się tylko o nim (chyba podobnie bylo z Moorem po Świętym, wszyscy wiedzieli że wcześniej czy później zagra Bonda, to była kwestia czasu tak jak z Brosnanem).
Wcale nie było to takie pewne. Był dopiero 4 w kolejce (lub nawet dalej), ale zdecydowano się na jego wybór bo był tani, dostępny i nie miał żadnej franczyzy na końcie. Przed nim faworytami byli:
1. Mel Gibson - odpadł bo był za drogi i miał Zabójczą Broń więc problemy z grafikiem
2. Liam Neeson - chciał wziąć udział, ale tylko jeśli reżyserem zostanie Michael Caton-Jones
3. Ralph Fiennes - studio chciało, Broccolli nie byli przekonani
4. Timothy Dalton (ponownie) - studio go nie chciało, Barbara Broccolli i Michael G. Wilson byli 100% za tym wyborem
5. Pierce Brosnan - studio go nie chciało, stary Broccolli tupnął nogą i uznał, że skoro to reset, to nie może być Dalton, więc powinien to być Pierce.


Co do nowego aktora, to ogłosza go bankowo w Kwietniu lub nawet później, gdzieś w okolicach premiery gry ale tez nie od razu. Jeśli sprzedaż będzie tak dobra jak mówią przewidywania, to będą starali się pójść tym tropem i uderzyć do tej samej grupy docelowej, która pozna Bonda pierwszy raz przez grę.
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
(01-12-2025, 14:41)michax napisał(a): Ale tak szczerze on w latach 80 był za młody, a przynajmniej wyglądał jak dzieciak

Heh, Brosnan wyglądał dokładnie tak samo w latach 80 i 90 Uśmiech
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Poproszę tą alternatywną rzeczywistość w której Fiennes zostaje Bondem <3

Odpowiedz
(01-12-2025, 15:46)Corn napisał(a):
Cytat:Ale tak szczerze on w latach 80 był za młody, a przynajmniej wyglądał jak dzieciak, i to że po Daltonie akurat jego wzieli do Goldeneye to było pewne. Czy w ogóle były jakieś przewidywania przed ogłoszeniem tego że Brosnan zagra w Goldeneye, w prasie, w mediach, były inne nazwiska? Pamiętam że mówiło się tylko o nim (chyba podobnie bylo z Moorem po Świętym, wszyscy wiedzieli że wcześniej czy później zagra Bonda, to była kwestia czasu tak jak z Brosnanem).
Wcale nie było to takie pewne. Był dopiero 4 w kolejce (lub nawet dalej), ale zdecydowano się na jego wybór bo był tani, dostępny i nie miał żadnej franczyzy na końcie. Przed nim faworytami byli:
1. Mel Gibson - odpadł bo był za drogi i miał Zabójczą Broń więc problemy z grafikiem
2. Liam Neeson - chciał wziąć udział, ale tylko jeśli reżyserem zostanie Michael Caton-Jones
3. Ralph Fiennes - studio chciało, Broccolli nie byli przekonani
4. Timothy Dalton (ponownie) - studio go nie chciało, Barbara Broccolli i Michael G. Wilson byli 100% za tym wyborem
5. Pierce Brosnan - studio go nie chciało, stary Broccolli tupnął nogą i uznał, że skoro to reset, to nie może być Dalton, więc powinien to być Pierce.


Co do nowego aktora, to ogłosza go bankowo w Kwietniu lub nawet później, gdzieś w okolicach premiery gry ale tez nie od razu. Jeśli sprzedaż będzie tak dobra jak mówią przewidywania, to będą starali się pójść tym tropem i uderzyć do tej samej grupy docelowej, która pozna Bonda pierwszy raz przez grę.

No i chyba jest pewne, że obsadzą aktora w miarę młodego, po 30-e, który nie wygląda nie za młodo, ani nie za staro, i aktora, który nie jest kojarzony z żadną franczyzą, a przynajmniej nie ma zaklepanego występowania w innej franczyzie na kilka lat, bo angaż do roli 007 to taki angaż jak do serialu. I jak już to pewnie będzie aktor kojarzony z seriali, ale nie żadna gwiazda jak np Tennant, Cumberbatch, Hiddleston, bo akurat w UK to wszyscy grają w serialach, gwiazdy i mniej znani. A tak jest ze wspomnianym przeze mnie Samem Heughanem, bo właśnie kręcą finałowy sezon Outlandera, więc będzie wolny. Oczywiście nie mówię że on zagra, tylko wymieniam go jako przykład aktora, którego można by obsadzić, bo nie jest znany szerokiej publiczności, ale jest dość popularny, lubiany i pewnie tani. I mógłbym wymienić innego np. Aidana Turnera, który chyba najlepiej znany jest z Poldarka. Facet cały czas dobrze wygląda, jedyny z nim problem to jest taki, że ma 42 lata, więc jakby wystąpił w 4 filmach (oczywiście nie wiem ile filmów będzie z kolejnym aktorem, to tak dla potrzeb dyskusji) to w ostatnim miałbym 50-52 lata. I pamiętam, że o nim też przez jakiś czas się mówiło, że byłby idealnym kandydatem do roli Jamesa, najbardziej go fani 007 faworyzowali po roli w serialu I nie było już nikogo. Gdybym ja wybierał, to bym Turnera wybrał.

[Obrazek: prg52023910-831176797-large.jpg]

 Zakładając optymistyczny scenariusz że filmy będą miały premierę co 2 lata i zrobią z cztery, to czeka Anglika/Szkota/Irlandczyka/Australijczyka poświęcenie na 8 lat, czyli zakładając że aktor będzie miał 30 lat to musi być gotowy na to, że do 38 - 40 lat będzie grał agenta. Kontraktu nie podpisują aktorzy z góry na kilka lat, bardziej jest to taka niepisana umowa między producentami a aktorem, że zagra w kilku filmach, ale mogą się różne scenariusze zdarzyć i aktor się rozmyśli, gdy np palma od sukcesu mu odbije. A o scenariuszu mega optymistycznym czyli film co roku, jak było w latach 60 i 70 gdy kręcono jeden za drugim to zapomnijmy, a nawet scenariusz że co dwa lata film to mogło mnie za bardzo ponieść.  

Odpowiedz
Filmy, które są franczyzami, jak Bond zresztą również nie są teraz kręcone co rok, góra dwa. Średnio jest to teraz 5-6 lat odstępu. Więc mogą w sumie wymieniać Bonda co jeden film i sprawdzać, który akceptuje publiczność. Taki test jakości przeprowadzany co jakiś czas.

Wysłane z mojego CPH2481 przy użyciu Tapatalka
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.

Odpowiedz
LOL, tak stary. A po 20 latach ankieta i ten, który zdobył najwięcej głosów zostaje Bondem. Za stary się zrobił w międzyczasie? No smutek.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Quantum of Solace (Bond 22) Q 498 81,403 16-12-2025, 00:15
Ostatni post: samuuel



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości