Dużo pisze
Liczba postów: 503
Liczba wątków: 0
Lata 60 zaliczone, więc czas na 70, czyli mega nierówną dekadę szalonych Bondów.
Diamonds Are Forever (1971)
I w tym momencie trzeba powiedzieć że to szaleństwo zaczęło się właśnie od Diamentów. Oczywiście, już przedostatni film miał satelity i tego typu sprawy ale to tutaj przestało to być na serio. I jako komedia film daje sobie radę. Czuć ten luz a i dialogi są śmieszne, Connery znów ma więcej chęci i ogląda się to całkiem okej.
Na minus zaliczyłbym raczej Charlesa Graya jako Blofelda, nie jest tragiczny ale nawet nie chciało mu się na łyso ogolić. Las Vegas to fajna lokacja ale było jej troszkę za dużo, no ale wtedy Bond miał stać się bardziej amerykański więc dlatego się na to zdecydowali.
Ocena 2021: 7/10 – Ocena 2024: 6/10
Live and Let Die (1973)
Pierwszy film Rogera Moora I od razu zmiana klimatu. Connery był brutalem a Moore jest już od samego początku śmieszkiem, I czuć że ma charyzmę. W samym filmie widać mocne inspiracje blaxploitation I voodoo, przez co film ma miejscami taki lekko horrorowy posmak.
Fajnie że znowu są tu karaibskie lokacje, co daje filmowi ten taki klimat w stylu Doktora No. No ale problem w tym że czasami brak mi tutaj tego bondowskiego klimatu.
Ocena 2021: 6/10 – Ocena 2024: 6/10
The Man with the Golden Gun (1974)
Musiałem być ostro nachlany albo w zajebiście dobrym humorze przy okazji mojej ostatniej powtórki, bo nie wiem jak ten film mógł mi się aż tak podobać na trzeźwo.
Jedyną dobrą rzeczą jest tutaj Scaramanga. No w sumie to jeszcze jego piękna wyspa i ziomek Nick Nack.
Wszystko inne jest słabe, a sam film śmierdzi taniością.
Ocena 2021: 7/10 – Ocena 2024: 3/10
The Spy Who Loved Me (1977)
Tutaj jest już oczywiście o wiele lepiej. Przede wszystkim widać że oglądamy wysokobudżetowy film a nie telewizyjną tanioche. Lewis Gilbert znowu reżyseruje więc czuć tutaj tą epickość razem z fajnych miejscami zdjęciami. Moore wreszcie odnalazł się w roli Bonda i widać u niego ten luz z którego jego interpretacja jest w sumie znana.
Ogółem to bardzo fajny film wyszedł.
Ocena 2021: 7/10 – Ocena 2024: 8/10
Moonraker (1979)
Problematyczny film. Zawsze miałem go w dolnej połowie rankingu ale jakoś akceptowałem to co tu się wyprawia i łykałem tą konwencję jak pelikan. Wczoraj mi się nie udało, o ile pierwsza połowa jest jeszcze w miarę ok i ma parę śmiesznych momentów to już od momentu kiedy przenosi się w kosmos film mnie niszczy. Uświadomiłem sobie wczoraj jak mocno nienawidzę tą całą kosmiczną akcję w tym filmie.
Chociaż akcja przed creditsowa jest bardzo dobra.
Ocena 2021: 5/10 – Ocena 2024: 4/10
09-08-2024, 15:54
There Can Be Only One!
Liczba postów: 10,967
Liczba wątków: 15
(09-08-2024, 15:54)Melvin27 napisał(a): The Man with the Golden Gun (1974)
Musiałem być ostro nachlany albo w zajebiście dobrym humorze przy okazji mojej ostatniej powtórki, bo nie wiem jak ten film mógł mi się aż tak podobać na trzeźwo.
Jedyną dobrą rzeczą jest tutaj Scaramanga. No w sumie to jeszcze jego piękna wyspa i ziomek Nick Nack.
Wszystko inne jest słabe, a sam film śmierdzi taniością.
Ocena 2021: 7/10 – Ocena 2024: 3/10
Zabawne, dla mnie to jest Top 5 Bondów i zdecydowanie ten film, gdzie Moore nie śmieszkuje przez cały film, a jedynie okazyjnie. Do tego postać Scaramangi jest doskonale napisana i zniuansowana, a biorąc pod uwagę historie Lee oraz jego niedoszłą rolę Bonda nadaje tej części dodatkowy wymiar. Uwielbiam też scenę kolacji pomiędzy Scaramangą a Bondem. Cały film próbuje go zabić, a kiedy jednak dochodzi już do spotkania ten cieszy się jak dziecko bo spotkał swojego idola, ale zanim go zabije chce się nacieszyć jego obecnością, pokazuje mu zabawki, zapisuje w notatniku informacje na tamet alkoholu, który poleca James. Świetna rzecz.
Cytat:The Spy Who Loved Me (1977)
Tutaj jest już oczywiście o wiele lepiej. Przede wszystkim widać że oglądamy wysokobudżetowy film a nie telewizyjną tanioche. Lewis Gilbert znowu reżyseruje więc czuć tutaj tą epickość razem z fajnych miejscami zdjęciami. Moore wreszcie odnalazł się w roli Bonda i widać u niego ten luz z którego jego interpretacja jest w sumie znana.
Ogółem to bardzo fajny film wyszedł.
Ocena 2021: 7/10 – Ocena 2024: 8/10
A to za to mógł być zajebisty film, gdyby Amasova była jego główną antagonistką, bo ten doktor zło z podwodną bazą z kominkiem jest przekomiczny i wybija mnie z klimatu za każdym razem jak się pojawi. Zmarnowana szansa
12-08-2024, 12:41
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-08-2024, 12:42 przez Corn.)
Stały bywalec
Liczba postów: 898
Liczba wątków: 0
The Man with the Golden Gun to chyba mój najmniej ulubiony klasyczny Bond. Moje bottom 5 to trzy filmy Craiga i dwa Brosnana a nad nimi jest właśnie TMWTGG. Myślę, że wiele wiele temu filmowi można zarzucić, chociaż Lee jako Scaramanga jest super i nadrabia to czego brakuje jego postaci w scenariuszu.
Co do The Spy Who Loved Me to ostatnio chyba nawet lepiej mi się oglądało Moonrakera i być może przez nieco drętwy ostatni akt (sceny po bitwie trochę się dłużą i napięcie siada) no i nie powiem może trochę mi przeszkadza z powodów politycznych bo to były czasy odwilży i niestety ta polityczna naiwność kiepsko się zestarzała. Lepiej to wygląda w latach 80. Bond to jednak "Cold Warrior" nawet jeśli filmy są znacznie mniej upolitycznione od książek to jednak od czasu do czasu daje to o sobie znać.
12-08-2024, 17:04
Dużo pisze
Liczba postów: 503
Liczba wątków: 0
Chciałbym napisać że jestem zszokowany waszymi opiniami ale uświadomiłem sobie że kiedyś sam bardzo go lubiłem, w tym momencie mam jednak wrażenie że ten film i Moonraker będą na samym dnie mojego rankingu
13-08-2024, 12:36
There Can Be Only One!
Liczba postów: 10,967
Liczba wątków: 15
Nic gorszego niż 2 ostatnie Craigi i Ośmiorniczka tej serii nie spotkało :)
13-08-2024, 13:45
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-08-2024, 13:45 przez Corn.)
Dużo pisze
Liczba postów: 503
Liczba wątków: 0
Po szalonych latach 70 czas na ostatnie filmy Moore’a i oba filmy Daltona, wszystkie wyreżyserowane przez Johna Glena.
For Your Eyes Only (1981)
Lepszy, a przede wszystkim równiejszy film niż Moonraker. Przede wszystkim jest spokojniejszy i poważniejszy, ale zachowujący trochę humoru. Lokacje są też bardzo fajne choć w drugiej połowie akcja trochę zwalnia, co ciekawe znowu gdzieś tak w okolicach sceny podwodnej. Moore klasycznie solidny i raczej nikt nie miałby pretensji jakby to był jego ostatni film.
Na minus przeciętny bad guy, Julian Glover był lepszy w Indym.
Ocena 2021: 7/10 – Ocena 2024: 7/10
Octopussy (1983)
Z tego co pamiętam jest to jeden z pierwszych Bondów jakie świadomie obejrzałem i przez to zawsze miałem do niego sentyment. Ale nawet gdybym go nie miał to i tak mocno przepadam za tym filmem. Dla mnie to jest taki perfekcyjny Bond z Moorem nastawiony po prostu na czystą rozrywkę. Jasne, widać już po nim wiek ale jeszcze nie tak bardzo jak w kolejnym występie ale ten jego urok i poczucie humoru pasują tutaj perfekcyjnie.
Jest tu dużo campowych scen i przebieranek ale jedyna scena tego typu której bym się pozbył to Bond udawający Tarzana.
Ocena 2021: 8/10 – Ocena 2024: 8/10
A View to a Kill (1985)
Dużo się mówi o starości Moore’a w stosunku tego filmu i trzeba przyznać, 58 lat to już za dużo na taki film (o ile nie nazywasz się Tom Cruise). Moim zdaniem nie byłoby z tym aż takiego problemu gdyby film był bardziej szpiegowski z mniejszą ilością akcji i gdyby główna Bond Girl była bliżej Moore jeżeli chodzi o wiek.
No ale poza tym to wciąż lubię ten film, Moore i Macnee fajnie współpracują, główny song dalej jest super a Walken jako Zorin jest moim zdaniem po prostu wybitny, mój ulubiony bad guy w całej serii.
Ocena 2021: 7/10 – Ocena 2024: 6/10
The Living Daylights (1987)
Pierwszy występ Daltona i od razu pokazuje się z solidnej strony. Są tu jeszcze scenariuszowe zaleciałości z czasów poprzednika ale jak na debiut to fajny występ. Chociaż trzeba powiedzieć że w Licencji pokaże się z jeszcze lepszej strony.
Ogólnie to film powraca do takich bardziej szpiegowskich klimatów i cieszy mnie to bo nie potrafiłbym sobie wyobrazić Daltona w takim Moonrakerze. Whittaker nie zalicza się do topki bad guyów ale nie jest aż taki zły jak kiedyś myślałem.
Maryam d’Abo jest piękna ale scenarzyści nie byli dla niej miejscami zbytnio łaskawi.
Ocena 2021: 8/10 – Ocena 2024: 7/10
License to Kill (1989)
O ile TLD miało w sobie jeszcze jakieś elementy wyciągnięte z poprzedników, tak Licencja to film skrojony praktycznie idealnie pod Daltona. Jest to też jeden z “normalniejszych” Bondów, nie ma tutaj żadnych satelit ani bomb atomowych, a główny bad guy jest zwykłym dilerem. Zarówno Davi jak I młodziutku Benicio mega dobrze tutaj pasują.
Nie ma tutaj może zbyt dużo tego takiego charakterystycznego bondowego klimatu ale za to są emocje i dobra akcja.
Do tego jeszcze chyba moja ulubiona Bond girl czyli Carey Lowell.
Ocena 2021: 8/10 – Ocena 2024: 8/10
24-08-2024, 16:45
Captain Skullet
Liczba postów: 20,425
Liczba wątków: 128
Cytat:Nic gorszego niż 2 ostatnie Craig
Z tym, że ostatni Craig to drugi najlepszy Bond po CR
24-08-2024, 17:32
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,569
Liczba wątków: 67
Tylko jeśli upadłeś na głowę w dzieciństwie.
24-08-2024, 18:30
There Can Be Only One!
Liczba postów: 10,967
Liczba wątków: 15
Mam taki hot take, że ostatni Bond podoba się jedynie ludziom, którzy mają dzieci. To dowód czysto anegdotyczny, ale jak widzę oceny filmu po znajomych to dzieciaci oceniają zazwyczaj na 7+ a reszta na 6 lub mniej
24-08-2024, 18:34
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-08-2024, 18:35 przez Corn.)
Dużo pisze
Liczba postów: 503
Liczba wątków: 0
Zakończenie niszczy ten film, nigdy nie wyszedłem z kina bardziej zdenerwowany
24-08-2024, 18:38
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,569
Liczba wątków: 67
Wszystko niszczy ten film - oprócz zdjęć absolutnie nic tu nie ma.
24-08-2024, 18:48
Dużo pisze
Liczba postów: 503
Liczba wątków: 0
Początkowa akcja we Włoszech też jest spoko
24-08-2024, 18:52
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,569
Liczba wątków: 67
Ta z grobem? Przecież to jest durne jak Wąchock.
24-08-2024, 18:52
Dużo pisze
Liczba postów: 503
Liczba wątków: 0
nie, chodzi mi o tą scene akcji ze starym Astonem
24-08-2024, 18:56
Dużo pisze
Liczba postów: 503
Liczba wątków: 0
Po Licencji na zabijanie nastał kryzys i trzeba było poczekać aż 6 lat na nowego Bonda, ale opłacało się. Zawsze lubiłem Brosnana w tej roli I jego filmy (może oprócz tego ostatniego).
GoldenEye (1995)
Fantastyczny film akcji godny lat 90. Dla mnie na jednej pólce z takimi gigantami jak Bad Boys, Speed i Twierdza. Dużo strzelania, sporo pościgów a i nawet trochę walki wręcz się tu znalazło. Brosnan jest świetny i praktycznie nie widać że to jego pierwszy występ a Scorupco też bardzo dobra, szczególnie że dostała trochę więcej do zagrania niż taka typowa Bond Girl. Dodajmy to tego fantastyczną piosenkę, szaloną Famke Janssen i wychodzi mega dobry film.
Ocena 2021: 9/10 – Ocena 2024: 9/10
Tomorrow Never Dies (1997)
Spoko film, ale drugą połowę wolę o wiele bardziej niż tą pierwszą. Hamburg jest spoko jako lokacja ale ja lubię jak Bondy dzieją się w trochę bardziej egzotycznych lokacjach. Szczególnie że jak fabuła przenosi się do Azji to jest prawie non stop akcja i zero zamuły. Brosnan i Yeoh tworzą zgraną parę ale Carver I jego grupa villainów niestety osłabia ten film w moich oczach bo są oni trochę zbyt przerysowani.
Ocena 2021: 7/10 – Ocena 2024: 7/10
The World Is Not Enough (1999)
Nic się nie zmieniło; dalej uwielbiam ten film. Nie wszyscy za nim przepadają ale jest tu wszystko co lubię w Bondach czyli super akcja, trochę humoru, świetny Bond i postacie które mają “coś do powiedzenia”. Film ma także świetne tempo i w ogóle nie nudzi ani przez chwilę, wszystko jest idealnie wymierzone; żadna scena akcji nie jest za długa a żadna scena dialogowa nie jest przegadana. Jest też parę fajnych twistów.
Super film.
Ocena 2021: 9/10 – Ocena 2024: 9/10
Die Antoher Day (2002)
Oj ciężki przypadek z tym filmem. Na 40 urodziny serii twórcy wpadli na pomysł żeby totalnie iść na całość i coś nie pykło. Mało co w tym filmie gra, Tamahori totalnie przesadza ze slow mo, a Bond surfuje na szybie i jeździ niewidzialnym autem. Brosnan trochę przytył ale jest w sumie najjaśniejszym punktem tego całego zamieszania. Poza tym to długo mi zajęło wczuć się w ten film bo miejscami nie ma tutaj tego charakterystycznego bondowskiego klimatu. No ale przynajmniej bawiłem się odrobinę lepiej niż ostatnim razem.
Ocena 2021: 3/10 – Ocena 2024: 4/10
06-09-2024, 13:51
There Can Be Only One!
Liczba postów: 10,967
Liczba wątków: 15
Cytat:Die Antoher Day (2002)
Oj ciężki przypadek z tym filmem. Na 40 urodziny serii twórcy wpadli na pomysł żeby totalnie iść na całość i coś nie pykło. Mało co w tym filmie gra, Tamahori totalnie przesadza ze slow mo, a Bond surfuje na szybie i jeździ niewidzialnym autem. Brosnan trochę przytył ale jest w sumie najjaśniejszym punktem tego całego zamieszania. Poza tym to długo mi zajęło wczuć się w ten film bo miejscami nie ma tutaj tego charakterystycznego bondowskiego klimatu. No ale przynajmniej bawiłem się odrobinę lepiej niż ostatnim razem.
Też uważam, że kilka scen jest przegiętych. Gdyby je wyciąć dostalibyśmy całkiem sprawną adaptację książkowego Moonrakera. Z perspektywy czasu (zwłaszcza Post-Skyfallowych filmów) doceniłem bardziej ten film, bo przynajmniej bezwstydnie stawia wszystko na kartę funu. No i Hallie Berry nigdy nie wyglądała lepiej. Scena wychodzenia z wody? Iconic
06-09-2024, 15:03
Dużo pisze
Liczba postów: 503
Liczba wątków: 0
No i polepszyła mi się opinia na temat Gravesa, wcześniej wprost nienawidziłem tej postaci ale w sumie to Stephens nie jest aż taki zły, szczególnie że jego postać miała być chyba taką trochę parodią samego Bonda
06-09-2024, 15:26
|