Ankieta: Jak oceniasz grę?
10/10
9/10
8/10
7/10
6/10
5/10
4/10
3/10
2/10
1/10
[Wyniki ankiety]
 
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.





Cyberbug 2077
Co do potencjalnych dróg do uratowania tej marki i gry, myślę, że jedyną realistyczną opcją, będą duże fabularne DLC, ala Hearts of Stone do Wieśka.

Jednym z głownych problemów CP (ktory zresztą w kampanii promocyjnej było widać od samego początku), był kompletny przerost formy nad treścią i pierdolnik zbetonowanych kolesi z szefostwa, którzy od początku sprawiali wrażenie jakby od zrobienia dobrego RPG, bardziej interesowało ich wdanie się w mierzenie fiutów z innymi firmami. Gdyby pracować na mniejszej skali, z bardziej skupioną historią, Redzi mogliby tu zrobić coś naprawdę świetnego. Pokazali już nieraz, że to potrafią (ogólna fabuła HOS > ogólna fabuła W3)

Zresztą świat przedstawiony jaki sobie obrali, specjalnie dobrze się do tego nadaje. Ja już osiem lat temu mówiłem, że choć fajnie że Redzi zabrali się za cyberpunk, to może wzieli sobie nie tego cyberpunka co trzeba. Bo Mike Pondmisth to zajebisty gość, a jego gra i świat były bardzo imponujące w latach 80tych, ale dziś są już mocno przestarzałe jak na standardy tego gatunku. To jest taki mocno pastiszowy, retro świat, który raczej niespecjalnie nadaje się do przedstawienia jakichś daleko-idących mysli na temat technologii i społeczeństwa. Za to świetnie nadaje się do przedstawiania różnych zajebistych, quirky, ludzkich historii, które wykorzystują potencjał tego świata. Dlatego też Cyberpunk 2077 jest dość mehowy, gdy pierdoli jakieś tam ogólnikowe banały o korporacjach, ale jest świetny w rożnych zabawnych sidequestach pokazujących wyrywki ludzi zyjących w tym świecie.

I ta marka mogłaby własnie dalej być przez Redów kontynuowana i mieć własny wyraźny charakter na tle innych, bardziej stylistycznie "poważnych" Cyberpunków ala Deus Ex, jako taki właśnie zbiór bizzaro, prześmiewczych historii. Epizodów pokazujących różne cudaczne opowiesci i postaci w nieco wyolbrzymionej, prześmiewczej, punkowej formie. Taki troche Robocop Verhouvena+oryginalne Fallouty+Outer Worlds+BlackMirror (może troche z dupy zbiór porównań, ale tak mi się skojarzyło).

Już zresztą czytałem wywiady z Redami, gdzie byli bardzo entuzjastyczni wobec DLC, mówiąc, że będzie to okazja by naprawdę, na porządnie wgryzć się w ten setting. Bo nawet po ostatnich kilku tygodniach shitstormu i karykaturalnego dawania dupy przez Redów, biorąc ich dotychczasowych track record, myślę, że bez całego balastu tworzenia gry od podstaw, mogą tu stworzyć coś naprawdę zajebistego. Ba, nawet uzyc DLC by usprawnić systemy gameplayowe i dodać kilka ficzerów. Bo po patchach to ja bym się wiele nie spodziewał. Poprawią działanie, dokręcą część bugów, może dorzucą jakies mniejsze, wycięte z gry pierdołki jak np. customizacje postaci. Ale fajerwerków to nie oczekuję.

Generalnie to z jednej strony smuci mega ten shitstorm, bo szkoda, że lubiana przez większość firma, tak ostro dała dupy. Z drugiej strony, ja od lat, jeszcze za czasów Wiedzmina powtarzałem, że wkurwia mnie ta cała otoczka Redów jako rzekomych good guys i pc master race saviours of the industry. Wkurwia jak bardzo to bylo juz wtedy falszywe, wkurwia jak bardzo ludzie sie na to łapali, wkurwia jak perfidnie i bezczelnie szefostwo tej firmy celowało w najbardziej rozwydrzone i szczeniakowate rejony demografii graczy, by podbudować sobie tę reputację. Niektórym ludziom w tej firmie już od dawna należał się strzał w nos gazetą zwiniętą w rulon. Może silverlining z tej sytuacji będzie taki, że teraz beton z szefostwa troche ograniczy swoje "ambicje" przy następnych projektach i firma bardziej nastawi się na głos talentu (znam kilku osobiście, łebska grupa ludzi), a nie bean counterów.

Przy czym pewnie będzie "miało być dobrze, a wyszło jak zwykle". Inwestorów trzeba ciągle nakręcać. Jak się już wlazło w tryb AAA i rywalizuje ze światowymi molochami, to ciężko jest zatrzymać ten pociąg. Jak słysze pierdolenie CEO o tym, że nadal pracują nad multiplayerem i ze nawet chcą w przyszłości pracować nad więcej niż jednym projektem AAA na raz, to aż zaczynam kibicować by ten pierdolnik jebnął w chuj i pół talentu z firmy odeszło im w następnym poł roku, pozostawiając po sobie jedynie materiał dla pismaków z Kotaku o retrospekcji Cyberpunka, upadku CDPR i o tym jak można było coś tak spektakularnie spierdolić.

Bo beton i cebule trzeba tępić.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.

Odpowiedz
(22-12-2020, 02:26)Crov napisał(a): No ja - pobieznie przegladajac ten temat z reddita, bo tez dzis na niego trafilem - mam wrazenie, ze to wlasnie jakies drobne detale w stylu "motor Jackiego sie zmienia", a nie diametralne zmiany w zadaniach. To fajne detale i to na pewno na plus, ale szkoda, ze nie poswiecili podobnej energii na mozliwosc ksztaltowania postaci V.

Ja pewnie dam tej grze szanse pod tym kątem za jakiś czas.

Po przejściu 90% gry (została mi ostatnia misja i jeden poboczny wątek) wydaje mi się, że na tej subtelności się kończy. Praktycznie każdy wybór prowadzi najczęściej do innych SMSów lub dialogów na jego końcu. Ew. dostajesz mniejszą / większą nagrodę lub nie. To dotyczy i wątku głównego i pobocznych. Są potencjalnie trzy side questy, które powinny mieć ogromne konsekwencje dla miasta, a kończą się innym tekstem tylko lub wspomnieniem w rozmowie. Brakuje mi przede wszystkim daleko idących konsekwencji, mających miejsce nawet w W3 (quest Barona), ale zdecydowanie najlepszych w W2.

W CP2077 jest to szczególnie odczuwalne w wątku głównym, gdzie niezależnie od podejścia i wcześniejszych wyborów, dostajemy te same kwestie / wybory - często kłócące się z wcześniejszymi.

Quest Maelstorm z prologu wydaje się być tym najbardziej rozwiniętym pod względem wyborów i baaardzo wyróżnia się na tle reszty. Natomiast jego dalekosiężne konsekwencje są widoczne... w całych dwóch side questach i finalnie, jeden z nich i tak zawsze kończy się tak samo. Jest jeszcze jeden sprytnie ukryty subtelny wybór pod koniec Aktu 2 z potencjalnie dalszymi konsekwencjami, ale to jeszcze przede mną.

Jak spatchują wreszcie kiedyś tą grę to pewnie przejdę ją drugi raz. Może się mylę z powyższym, ale nawet po prześledzeniu tego redditowego wątku, nie wygląda to na pajęczynę konsekwencji. Taki przykład, wspomniana tam misja dla Nomada - Corpo ma też swojego side questa, który trwa dosłownie 5min :) Z drugiej strony mam masę opcji Corpo w dialogach, tylko najczęściej jest to "jail free card" rozwiązująca sytuacje w magiczny, najlepszy możliwy sposób. Jedyny świetny patent z tym związany był w prologu, z recepcjonistką. Jestem ciekaw, czy dla Nomada lub Street Kid działa to podobnie i w tym samym miejscu w fabule. Bardzo dużo skojarzeń odnośnie dialogów mam z seriami Telltale, gdzie dużo wyborów jest iluzoryczna.

Aczkolwiek gra błyszczy w aspekcie czysto fabularnym. Wychodzi z tego wtedy trochę interaktywny film, z przerwami na hakowanie / średnią akcję, ale niesamowicie angażujący. Nie znałem świata wcześniej, więc postać Silverhanda to duże zaskoczenie, a interakcje z nim to złoto :) Tym większa szkoda, że gdzieś to wszystko się rozmyło po drodze. Czuć, że wycięto sporo kontentu, albo zmieniono podejście, na rzecz zmniejszenia stopnia komplikacji gry.

Odnośnie performance'u na PS5, to gra faktycznie śmiga ładnie, do czasu aż w bardziej zaludnionej lokacji nie spinguje się przeciwników (w dalszej części gry). Wtedy spada do 10fps, nawet jak ping zniknie. Dodatkowo, po 2-3h sesjach zaczyna się notorycznie crashować i wymaga restartu konsoli. Także po ostatnim patchu, ale może to moje szczęście :) Natrafiłem też na jeden bug blokujący progres, ale na szczęście youtube pomógł.
I want to belive.

Odpowiedz
Cytat:To chyba zapominasz o tym, że w Fallout 2 np. NPC potrafili okraść gracza, albo zwracać uwagę na to, że kopie i okrada groby, albo zwracać uwagę na jego wygląd.

Nie, ty zapominasz, że to wszystko były bardzo mocno oskryptowane wyjątki. Typowy NPC w Fallout 2 stał w miejscu i miał ze dwa-trzy losowe zdania do powiedzenia, które w dodatku dzielił z podobnymi sobie NPC stojącymi obok.

Cytat:Takie detale robią na mnie ogromne wrażenie i sprawiają właśnie, że do GTAV chce się wracać

Na mnie też robią wrażenie. Przez pierwszą godzinę gry. Potem nie ma to dla mnie większego znaczenia, bo nie gram w symulator stalkera przechodniów na ulicy.

Cytat:- palenie gumy w aucie;
- spychanie cywilów do wody;
- słynne już rzucanie przedmiotów do wody;
- strzelanie w reflektory samochodowe;
- blokowanie ruchu;
- zachowanie się ognia po podpaleniu;
- rzut granatem w stronę samochodu z ludźmi w środku;
- niszczenie hydrantów z wodą;
- wskakiwanie komuś na maskę;
- blokowanie chodnika/zastawianie drogi przechodniom

Fallout 2 nie ma żadnej z tych rzeczy, a jest lepszą grą z otwartym światem (i obiektywnie lepszą) niż GTA, RDR i CP2077 razem wzięte i pomnożone przez Gothica i Skyrima.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
(22-12-2020, 09:18)Hitch napisał(a): Fallout 2 nie ma żadnej z tych rzeczy, a jest lepszą grą niż GTA, RDR i CP2077 razem wzięte i pomnożone przez Gothica.

Trochę rzeczywiście dyskusja zeszła na rzeczy które nie mają totalnie żadnego znaczenia. Tzn mają o tyle, że za dzieciaka jak się miało za dużo czasu, to przyjemnie było pobiegać w kolejnej części GTA po mieście, dokonać kilku masowych mordów i popatrzeć jak gra na to zareaguje - ale w całą resztę GTA z kolei mi się grać nie chciało, bo to zawsze było jakieś mega nudne pierdololo, meczące i powtarzalne - IMHO.

Także jak coś z CP jest nie tak to nie mizerne reakcje ludków czy fizyka jakichś abstrakcyjnych poczynań gracza. Niemniej CP przechwalał się, że właśnie takie marginalne rzecz będzie miał bardzo dopracowane, a to po prostu sugeruje, że rzeczy ważne są całkowicie ogarnięte i można się zajmować jakimiś pierdołami.

Dokładnie to samo sugeruje fakt, ze CDPR zamiast robić kolejnego wieśka, wziął się nagle za CP77 - skoro tak, to musieli mieć bardzo solidne podstawy, żeby chcieć wypuścić całkowicie nową grę. A tu się okazuje, że to jakaś zwykła biznesowa januszerka i do ostatnich chwili odpierdalanie jakiegoś szajsu żeby się akcjonariusze nie pokapowali, że my nic nie ogarniamy.

Można było zrobić kolejnego wiedźmina, machina jest dobrze naoliwiona, wystarczy graficzkę trochę jeszcze podrasować, dodać ze dwa nowe ficzery, ale ogólnie można się po prostu skupić na projektowaniu fabuły, questów, dialogów i postaci - to nie odpierdolmy jakiś szajs od zera, w którym nagle nawet woda będzie wyglądała 10 razy gorzej niż w wiedźminie 2. Rozpierdolmy markę tak, że nawet jak będziemy robić tego kolejnego Wieśka to z pozycji scammerów - eh.

No ale dziś czytam newsa, że gra mimo wszystko schodzi jak ciepłe bułeczki, ludzie grajo i się generalnie cieszo - więc można te wszystkie narzekania naprawdę są tylko błędem poznawczym. Nigdy nie czytam, żadnych recenzji przed obejrzeniem filmu, czy to zwykłych userów czy profesjonalnych krytyków - bo dobrze wiem, że to jedno wielkie pierdolenie głupot. Dopiero jak już obejrzę film, to mogę sobie w sieci sprawdzić, czy ktoś ma na jego temat do powiedzenia coś ciekawego. Może z gierkami i z CP77 jest podobnie, frustraci wylewają w sieci żale na wszystko, a normalni ludzie zadowoleni grają w grę i nawet nie wiedzą, że ci pierwsi istnieją.

(17-12-2020, 13:16)Dr Strangelove napisał(a): O kurde. To już jest do kupienia i grania??? To jest wiadomość a nie jakiś śmieszny Cyberpunk i jego problemy.

Wczoraj pobrałem wersję próbną, no bo przecież nie będę płacił za bycie betatesterem (jakkolwiek cieszy mnie, że ktoś płaci i poświęca swój prywatny czas żebym ja na koniec dostał bardziej dopracowaną grę) i pograłem godzinkę - i powiem tak, jakby CP77 był turówką w rzucie izometrycznym, to mielibyśmy o czym rozmawiać ;)

Zaskoczyło mnie tylko, że w 4K z wszystkim na maksa mam stabilne 30 klatek animacji - więc mam nadzieję, że pracują nad optymalizacją 0_o
Pogram dziś jeszcze parę godzin i jak nie rzuci mi się w oczy jakaś totalna fuszerka to pewnie wezmę tego zasranego preordera - i tak wyskoczę z hajsu w dniu premiery i tak, a tak to sobie przynajmniej będę obczajał jak się gra rozwija xD.
Swoją droga edytor postaci jest praktycznie identyczny jak w CP...
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
(22-12-2020, 10:24)Negatywny napisał(a): Można było zrobić kolejnego wiedźmina, machina jest dobrze naoliwiona, wystarczy graficzkę trochę jeszcze podrasować, dodać ze dwa nowe ficzery, ale ogólnie można się po prostu skupić na projektowaniu fabuły, questów, dialogów i postaci - to nie odpierdolmy jakiś szajs od zera, w którym nagle nawet woda będzie wyglądała 10 razy gorzej niż w wiedźminie 2. Rozpierdolmy markę tak, że nawet jak będziemy robić tego kolejnego Wieśka to z pozycji scammerów - eh.

No można było, z biznesowego punktu widzenia to pewnie ma sens i mogliby jak Ubi Asasynów wydawać kolejnego Wiedźmina co dwa lata aż do porzygania ale jaki by CP nie był to chwała im za to że go zrobili i porwali się na nową markę. Mam tak jak Proteus nadzieję, że ten shitstorm da Redom trochę po nosie, wyciągną z niego wnioski i zaskoczą nas miło dodatkiem do CP. Alternatywą jest upadek/przejęcie  studia, co nie byłoby niczym nowym, ale jednak nie życzę im tego.

Odpowiedz
(22-12-2020, 10:49)zdzichon napisał(a): Alternatywą jest upadek/przejęcie  studia, co nie byłoby niczym nowym, ale jednak nie życzę im tego.

przy tej sprzedaży?

https://www.gry-online.pl/newsroom/cyberpunk-2077-szacunkowa-sprzedaz-doslownie-oszalamia/zd1f02d

milion dziennie schodzi.

raczej oznacza to więcej januszerki i cięcia w chuja.
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
(22-12-2020, 09:18)Hitch napisał(a):
Cytat:To chyba zapominasz o tym, że w Fallout 2 np. NPC potrafili okraść gracza, albo zwracać uwagę na to, że kopie i okrada groby, albo zwracać uwagę na jego wygląd.

Nie, ty zapominasz, że to wszystko były bardzo mocno oskryptowane wyjątki. Typowy NPC w Fallout 2 stał w miejscu i miał ze dwa-trzy losowe zdania do powiedzenia, które w dodatku dzielił z podobnymi sobie NPC stojącymi obok.
No nie, ja po prostu pamiętam, że ta gra ma ponad 20 lat i inne możliwości. Fallout 2 powstawał w innym kontekście, więc wybaczało mu się to, że NPC nie mają swojego planu dnia, ale wciąż próbował udawać różne rzeczy - np. właśnie to, że NPC potrafił cię okraśc albo mogłes zmienić reakcje NPCów na twoją postać na różne sposoby poza samą statystyką respektu.

Cytat:
Cytat:Takie detale robią na mnie ogromne wrażenie i sprawiają właśnie, że do GTAV chce się wracać

Na mnie też robią wrażenie. Przez pierwszą godzinę gry. Potem nie ma to dla mnie większego znaczenia, bo nie gram w symulator stalkera przechodniów na ulicy.
No widzisz, a na mnie właśnie na odwrót. Takie detale to coś, co trzyma mnie przy grze. Przez pierwszą godzinę gry skupiam się na tym, co powierzchowne i czym twórcy chwalą się w marketingu. Potem dopiero przychodzi czas na sprawdzenie tego, czym naprawdę jest ta gra. I dlatego do GTAV można wracać, bo można się bawić tym światem w taki sposób.

Odpowiedz
No ja gram w 2077, żeby nabijać levele podczas rozwiązywania zagadki, czemu Japończycy zgrali sobie Keanu Reevesa na pendrajwa i jak się go pozbyć ze swojej głowy. Przechodnie, zaawansowana fizyka, ani otwarty świat nie są mi do tego potrzebne.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
No, ja też myślę, że lepsza byłaby z tego książka.

Odpowiedz
(22-12-2020, 10:51)Negatywny napisał(a):
(22-12-2020, 10:49)zdzichon napisał(a): Alternatywą jest upadek/przejęcie  studia, co nie byłoby niczym nowym, ale jednak nie życzę im tego.

przy tej sprzedaży?

https://www.gry-online.pl/newsroom/cyberpunk-2077-szacunkowa-sprzedaz-doslownie-oszalamia/zd1f02d

milion dziennie schodzi.

raczej oznacza to więcej januszerki i cięcia w chuja.

Lol, rzeczywiście. Pozostaje mieć nadzieję, że przerośnięte ego właścicieli, mocno skrzywdzone ilością przeprosin i tłumaczenia sie skłoni ich do ruchów w dobrą stronę. A nie, to trudno, najwyżej będą wypuszczać gry w które nie będę grał, a ich miejsce zajmie jakieś inne, młodsze studio. 

Odpowiedz
(22-12-2020, 11:16)Crov napisał(a): No, ja też myślę, że lepsza byłaby z tego książka.

Jak z każdego dobrego erpega.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
(22-12-2020, 11:24)Hitch napisał(a): Jak z każdego dobrego erpega.

To już się nie dodaje książki do jakiegoś wydania plus, dziwne, torment 20 lat temu to miał ;)
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
(22-12-2020, 11:24)Hitch napisał(a):
(22-12-2020, 11:16)Crov napisał(a): No, ja też myślę, że lepsza byłaby z tego książka.

Jak z każdego dobrego erpega.
Co kto lubi. Ja chyba wole RPG, ktore sa grami. Ja lubie to, ze w RPG moge tworzyc swoja postac i opowiadac nią swoja wersje historii w swiecie przygotowanym przez tworcow.

Odpowiedz
Hitch napisał(a):Potem nie ma to dla mnie większego znaczenia, bo nie gram w symulator stalkera przechodniów na ulicy.

I super. A ja wolę połazić sobie po otwartym świecie, spotkać typa na pomoście i postrzelać z nim do puszek. To mnie jara w gierkach tego typu najbardziej.


Odpowiedz
(22-12-2020, 04:59)Proteus napisał(a): Zresztą świat przedstawiony jaki sobie obrali, specjalnie dobrze się do tego nadaje. Ja już osiem lat temu mówiłem, że choć fajnie że Redzi zabrali się za cyberpunk, to może wzieli sobie nie tego cyberpunka co trzeba. Bo Mike Pondmisth to zajebisty gość, a jego gra i świat były bardzo imponujące w latach 80tych, ale dziś są już mocno przestarzałe jak na standardy tego gatunku. To jest taki mocno pastiszowy, retro świat, który raczej niespecjalnie nadaje się do przedstawienia jakichś daleko-idących mysli na temat technologii i społeczeństwa. Za to świetnie nadaje się do przedstawiania różnych zajebistych, quirky, ludzkich historii, które wykorzystują potencjał tego świata. Dlatego też Cyberpunk 2077 jest dość mehowy, gdy pierdoli jakieś tam ogólnikowe banały o korporacjach, ale jest świetny w rożnych zabawnych sidequestach pokazujących wyrywki ludzi zyjących w tym świecie.



Dokladnie tak.



(22-12-2020, 04:59)Proteus napisał(a): I ta marka mogłaby własnie dalej być przez Redów kontynuowana i mieć własny wyraźny charakter na tle innych, bardziej stylistycznie "poważnych" Cyberpunków ala Deus Ex, jako taki właśnie zbiór bizzaro, prześmiewczych historii. Epizodów pokazujących różne cudaczne opowiesci i postaci w nieco wyolbrzymionej, prześmiewczej, punkowej formie. Taki troche Robocop Verhouvena+oryginalne Fallouty+Outer Worlds+BlackMirror (może troche z dupy zbiór porównań, ale tak mi się skojarzyło).



Nie, nie z dupy, imo idealne. Widze, ze prowadzenie jutubowego kanalu kulinarnego nie stepilo Twojego zmyslu okolo-kulturowego.


:)



(22-12-2020, 04:59)Proteus napisał(a): Generalnie to z jednej strony smuci mega ten shitstorm, bo szkoda, że lubiana przez większość firma, tak ostro dała dupy. Z drugiej strony, ja od lat, jeszcze za czasów Wiedzmina powtarzałem, że wkurwia mnie ta cała otoczka Redów jako rzekomych good guys i pc master race saviours of the industry. Wkurwia jak bardzo to bylo juz wtedy falszywe, wkurwia jak bardzo ludzie sie na to łapali, wkurwia jak perfidnie i bezczelnie szefostwo tej firmy celowało w najbardziej rozwydrzone i szczeniakowate rejony demografii graczy, by podbudować sobie tę reputację. Niektórym ludziom w tej firmie już od dawna należał się strzał w nos gazetą zwiniętą w rulon. Może silverlining z tej sytuacji będzie taki, że teraz beton z szefostwa troche ograniczy swoje "ambicje" przy następnych projektach i firma bardziej nastawi się na głos talentu (znam kilku osobiście, łebska grupa ludzi), a nie bean counterów (...) Jak słysze pierdolenie CEO o tym, że nadal pracują nad multiplayerem i ze nawet chcą w przyszłości pracować nad więcej niż jednym projektem AAA na raz, to aż zaczynam kibicować by ten pierdolnik jebnął w kurcze pieczone i pół talentu z firmy odeszło im w następnym poł roku, pozostawiając po sobie jedynie materiał dla pismaków z Kotaku o retrospekcji Cyberpunka, upadku CDPR i o tym jak można było coś tak spektakularnie spierdolić.

Bo beton i cebule trzeba tępić.



No ja tam tylko czekam na jakis szambowyjebczy potok informacji jak bardzo przasnie i cebulacko wyglada ta cala redowa zabawa w korporacje. Z tych informaci, ktore wyciekaly juz za czasow Wieska i odrobiny z tych, ktore wyszy przy okazji CP77 to Redzi wygladaja na firme, ktore miala sporo szczescia i wewnetrznych talentow, gdzie szczyty wladzy maja olbrzymie apetety i wyobraznie, ale tez ego, gdzie middle management to nierzadko banda niedojebow, a wszystko ma mocno spekana strukture zarzadzania, gdzie trzyma sie to do kupy mniej wiecej w ten sposb:


Jezeli nie wyciagna wnioskow z tego cluster fucku, ktory odstawili podczas produkcji i przez ostatnie tygodnie od premiery to nie ma dla nich wiekszych nadziei, zwlaszcza, ze nie wyciagneli juz wnioskow po tej fali rezygnacji devow, ktorzy wypalii sie podczas produkcji Wieska, i tak mocno narzekali na produkcyjny chaos.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
(22-12-2020, 13:33)Bucho napisał(a): Nie, nie z dupy, imo idealne. Widze, ze prowadzenie jutubowego kanalu kulinarnego nie stepilo Twojego zmyslu okolo-kulturowego.

Pokaż mi jak przygotowujesz ryż. Tylko tak będę mógł ocenić Twoją prawdziwą wartość jako człowieka.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.

Odpowiedz
Gdy myslisz, ze wrzuce do wrzatku ryz z paczki, a ja kupuje bawola, slomkowy kapelusz, zalewam hektar pola woda po same kostki, i zaczynam sadzic siewki na boskaka. Pelen kult i szacun na dzielni.

:)



Jakby co to chodzilo o Ole Nguyen :

https://forumkmf.pl/Thread-Wiem-co-jem-a-mo%C5%BCe-nie-wiem-wszystko-o-jedzeniu--3947?page=21

(ok)
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
Myślałem, że o Uncle Rogera :D
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.

Odpowiedz
Na pewno będzie małe trzęsienie w CDP, ale liczby na razie wykręcają znakomite. I to nie tylko sprzedaży, bo np. na steamie tytuł się utrzymuje w topce graczy online, więc to też nie jest tak, że ludzie kupili, stwierdzili że ścierwo i wywalili do kosza. Oceny raczej też idą w górę. Pod tą warstwą bugów jest sporo dobrych rzeczy i ludzie do tego dochodzą. Start był burzliwy, renoma ucierpiała, ale koniec końców mogą mieć dobry materiał na przyszłość. Pytanie ile lekcji z tego wyciągną.

Odpowiedz
14,5 latek może w to grać? Nie zniszczy mu psychiki?
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości