Nowy
Liczba postów: 174
Liczba wątków: 0
Póki co w tym serialu potwornie wkurzają mnie:
- wplecione w serial archiwalne filmy z okupowanej Warszawy. Zupełnie bez pomysłu. Nie wiem po co w sumie one są- chyba po to by "zasłonić" braki w scenografii. Dziwnym trafem pojawiają się one bowiem wtedy, gdy pokazywane są ujęcia albo z Nowego Światu, albo z getta itd.
- w każdym odcinku pokazywana jest ujęcie z fasadą główną jakiegoś niemieckiego urzędu. Czasem po trzy, cztery razy. Na każdym widać wjeżdżający/wyjeżdżający przez bramę motocykl ...AAARRRGGGGHHHHH. Mogli by czasem dać jakieś auto dla odmiany.
- w każdym odcinku są retrospekcje z Zakościelnym i Ostaszewską. Wszystkie takie same. Wszystkie nic nie wnoszące zupełnie do fabuły.
-matka Ostaszewskiej, która chodząc po ich mieszkaniu ciągle dźwiga w dłoni mundur jakiegoś niemieckiego oficera. Czy to jej jakieś hobby? Nie ma czego innego z łapami zrobić?
Podoba mi się pomysł na rozterki cichociemnych. Rodzina niedaleko, a obowiązuje rozkaz o zakazie kontaktu (przy okazji wychodzi bzdura scenariuszowa- skoro zakaz, to po co ich wysyłali do tej Warszawy, a nie np. do Krakowa?).
No i to że większość z nich garnie się do walki, pociągi by chcieli wysadzać, Hansa Franka ze snajperki ustrzelić, sami Polskę wyzwalać... a przydzielają ich do np. fałszowania dokumentów :)
Żal że to w sumie zmyślona historia, częściowo jedynie oparta na faktach, a nie fabularyzowana rekonstrukcja prawdziwych zdarzeń z autentycznymi postaciami.
W porównaniu z innym niedawnym rodzimym drugowojennym serialem- "Tajemnicą Twierdzy Szyfrów", widoczny jest dużo mniejszy budżet. Trochę gorsza gra aktorska. Tam był chociaż Frycz, Peszek i całkiem niezła Agata Buzek, tu tylko Englert i Ostaszewska, którzy specjalnie i tak się nie popisują. Widoczna jest też dużo większa swoboda jeśli chodzi o realia (mundury, sprzęt itd. itd.)
Ale póki co CH jest trochę (niewiele) lepsze od TTS (od razu się przyznam że TTS, pomimo wszystkich swoich wad, przypadł mi do gustu). Nie ma tylu dłużyzn, reżyseria jakby lepsza, muzyka dużo bardziej urozmaicona i mniej irytująca. W sumie jednak wyszedł przeciętniak.
Ciężko mi powiedzieć w jakim kierunku (jeśli chodzi o jakość) to dalej pójdzie. Pierwsze dwa odcinki, oglądało mi się w sumie nieźle (ale też niczego specjalnego od tego serialu nie oczekiwałem), trzeci znacznie gorzej. Nagle w jednym odcinku wszyscy cichociemni nabierają ochoty na odwiedzenie swoich bliskich - i wszyscy zaczynają się kręcić wokół miejsc, gdzie mogą ich spotkać... rety.
Raczej obejrzę do końca, ale polecać za specjalnie nikomu nie będę.
17-09-2008, 19:36