Daas
#1
[Obrazek: daas_adrian-panek-99903658765_5906619091529_600.jpg]


Daas miał wszystko, żeby być zajebistym filmem. Wszystko, oprócz dobrego reżysera, który chyba sam chciał sabotować swój własny film.

Fabuła opowiada o Jakubie Franku. Żyd będący guru sekty religijnej ogłosił się mesjaszem i zapowiedział, że każdy kto za nim podąży nie umrze. Tylko niech wierni oddadzą majątki, żony i co tam jeszcze posiadają. Jakub Goliński (Andrzej Chyra) też był wyznawcą sekty Franka, ale po jakimś czasie zrezygnował. Teraz członkowie sekty chcą go zabić, żeby zrobić z niego przykład. Goliński wysyła skargę na dwór cesarski. Skargę rozpatruje Henryk Klein radca nadwornej kancelarii. W miarę upływu czasu śledztwo zatacza coraz szersze kręgi.

Film przez większość czasu jest wciągającą historią. Wyszedł z tego kostiumowy film szpiegowski. Mamy tu tajne kancelarie cesarza, w śledztwo włączają się Rosjanie i Watykan. Do tego dochodzą masoni, podejrzenie o działalność rewolucyjną i kilka teorii spiskowych. Wszystko fajnie ze sobą wymieszane tworzące ciekawą i wciągającą intrygę.

Niestety im bliżej końca tym gorzej Kolejny przykład na to, że polscy reżyserzy nie korzystają z tego forum i nie wiedzą co to epa. Kiedy już sieć intryg coraz bardziej gęstnieje i widz oczekuje konkretnego pierdolnięcia nic takiego się nie dzieje. Finał jest bardzo rozczarowujący. Właściwie przez cały film oglądamy śledztwo z którego wynika tyle, że w sumie nic się nie stało i nie ma co się przejmować Frankiem. Szczytem wszystkiego jest rozwiązanie tajemnicy zegarków. Czułem się jakby reżyser pokazał mi środkowy palec.

Pewnie takie rozwiązania wynikają z chęci trzymania się realiów historycznych. Reżyser nie miał odwagi, żeby poprowadzić fabułę bardziej swobodnie używając wydarzeń historycznych tylko jako pretekstu do opowiedzenia ciekawej historii.

Co więcej kilka wątków pozostaje nie rozwiązanych.
Film w sumie polecam bo przez większość czasu to wciągająca i ciekawa historia. Poza tym coś rzadko można się natknąć na nowe filmy kostiumowe (a już polskie tym bardziej). Szkoda, że końcówka tak rozczarowuje i psuje ten film.

Ps. wszystkie materiały promocyjne sugerują, że Chyba odgrywa główną rolę, a to nie prawda, co głównym bohaterem jest Klein. Dziwne zabiegi marketingowe :)
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
#2
Już dostepny w najwiekszym sklepie swiata? Dosyc napalalem się na ten film, bo opis fabuly zacheca nawet biorac poprawke na to, że rezyser mogl nie podołać.
Jak ogolnie techniczny poziom filmu? Zasadniczo u nas ciezko o wspolczesny film, ktory nie wyglada sztucznie, a co dopiero kostiumowy.

Odpowiedz
#3
Film oglądałem dość dawno, ale moją opinię z krótkiej piłki podtrzymuję:

Daas (2011) - brawo dla Adriana Panka za oryginalność, bo ze świecą szukać u nas w ostatnich latach filmów kostiumowych, które odcinają się równocześnie od wielkich wydarzeń polskiej historii. Epoka odwzorowana bardzo ładnie, zdjęcia zdecydowanie na plus, ale gorzej ze scenariuszem. O ile pierwsza połowa jest co najmniej intrygująca, to w drugiej wszystko jakby się rozłazi i brnie bez celu. Nie ma w tym filmie jakiegoś punktu kulminacyjnego, przez co nie jest dla mnie do końca jasne, 'co poeta miał na myśli'. Ogląda się to jednak z najwyższą przyjemnością. Pojęcia nie mam, jak debiutant zgromadził tak konkretną obsadę, ale zdecydowanie jest kogo oglądać.
Według mnie warto, bo to rzecz nietuzinkowa w naszym rodzimym kinie.

Więc generalnie się z opinią Azgarotha zgodzę :)


(16-05-2012, 00:17)simek napisał(a): Jak ogolnie techniczny poziom filmu? Zasadniczo u nas ciezko o wspolczesny film, skotry nie wyglada sztucznie, a co dopiero kostiumowy.

Technicznie jest to bardzo porządna robota (zdjęcia, scenografia, kostiumy) według mnie, sztuczności nie stwierdziłem. No i na dodatek jest też przyjemny klimat.

Odpowiedz
#4
Generalnie Azgaroth ma dużo racji - DAAS jest doskonale wystylizowany, wartko opowiedziany, ale napięcie pod koniec wyraźnie siada. Brakuje po prostu kropki nad i, pierdolnięcia na koniec, które by postawiło Daas dość wysoko w hierarchii polskiego kina współczesnego.
Ale ogląda się dobrze, naprawdę dobrze z - uwaga - chwilami dużym podziwem dla zdjęć, kostiumów, scenografii, bo wszystko świetnie i mało fałszywie wygląda. Robi wrażenie.


Odpowiedz
#5
Pamiętam dość pozytywną recenzję tego filmu w POLITYCE, ale jakoś przeminął on moim zdaniem niezauważony w polskim kinie. Wygląda naprawdę dobrze i miło oglądać jakiś polski film dziejący się w przeszłości, gdzie nie ma martyrologii. Trochę tylko niepokoi mnie to niesatysfakcjonujące zakończenie.

Hm, a w ogóle to ciekawy to film jak na debiutanta. Gdyż nie wygląda biednie, a wręcz wystawnie. Te kostiumy, odwzorowanie epoki, na pewno nie było tanie. To jakieś prywatne fundusze, czy jak?
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#6
Nie wiem czemu, ale tytuł kojarzy mi się z Rammstein :)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#7
Tak, tylko, że pisane z błedem "das". No chyba, że Ci się kojarzy z "Du Hast"? :P



/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#8
Daas, da hast! W sumie pasuje :D
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#9
O boże, polski film historyczny bez martyrologii, kluczowych momentów naszej historii, jaka to Polska i Polacy zajebiści. i do tego naprawdę dobrze zrealizowany. Zdjęcia, kostiumy, lokacje, oddanie epoki, muzyka - wszystko na wysokim poziomie bez gadki "jak na polskie warunki". Niestety scenariusz kuleje. Przede wszystkim najlepiej byłoby wywalić lub zminimalizować wątek Chyry. Tak to nie wiadomo czy to Chyra czy Klein jest głównym bohaterem i przeszkadza w przejrzystości fabuły. Intryga robi się coraz bardziej ciekawsza, by potem w jej rozwiązaniu brakowało tego:

A i "jaa!!!" Chyry to jeden z tych momentów, które są śmieszne, ale niezamierzenie.

6/10

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości