Damien Chazelle
#21
Panie, bierę w ciemno :)

http://www.tracking-board.com/damien-chazelle-brings-original-series-the-eddy-to-netflix/
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
#22
Ooo...czytaem o tym serialu, ale informacja o Netflixie...bomba! Czekam!

Odpowiedz
#23
Szkoda, że tylko dwa odcinki będzie reżyserował, ale mam nadzieję że w pozostałych styl będzie zachowany. Fajnie, że serial będzie w Paryżu kręcony, choć patrząc na to co się tam nadziało w ostatnich latach z terrorystami, to życzę ekipie spokojnego okresu zdjęciowego :P

Odpowiedz
#24
Biorąc pod uwagę fakt, że jest na dodatek jednym z głównych twórców i pomysłodawców jestem pewien, że styl który narzuci w (zapewne) 2 pierwszych epkach będzie utrzymywany aż do końca. Tak jak z Fincherem było. Myślę, że faktycznie sporo ryzykują jeśli chodzi o kręcenie 8-odcinkowego serialu w całości w Paryżu, z drugiej strony ma on pokazać wielokulturowość miasta a część dialogów ma być po arabsku...

W ogóle Netflix ostatnio robi za przystań dla reżyserów filmowych. Scorsese, Fincher, bracia Coen, teraz Chazelle.

Odpowiedz
#25
http://collider.com/damien-chazelle-apple-tv-series/?utm_source=facebook&utm_medium=social&utm_campaign=collidersocial

Chazelle planuje kolejny projekt telewizyjny, tym razem sam go napisze i wyreżyseruje w całości :)

Odpowiedz
#26
No nieźle, trzeba przyznać, że Chazell jak na początkującego tworcę, to sporo bierze na swoje barki - film o Armstrongu, serial dla Netflixa, serial dla Apple'a. Ciekawe czy pójdzie drogą Villeneuve'a i w najbliższym czasie co roku będziemy dostawać kolejny jego projekt :)

Odpowiedz
#27
https://variety.com/2019/film/news/emma-stone-damien-chazelle-babylon-paramount-lionsgate-1203265011/

Z dedykacją dla Krysta ;)

Dla mnie to może być potencjalnie najciekawszy z szykowanych przez Chazella projektów. Chciałbym kolejnej współpracy z Simmonsem co by się nie nudził zbytnio po cancelu "Counterpart" :P

Odpowiedz
#28
No i niczego więcej do szczęścia na ten tydzień mi nie potrzeba <3

Damian i Hollywood lat 20. to może być cudne połączenie. Stone też jak najbardziej wydaje się być na miejscu, bo nie jest daleko urodą od gwiazd niemego kina ;)

Odpowiedz
#29
(15-07-2019, 23:56)Kryst_007 napisał(a): No i niczego więcej do szczęścia na ten tydzień mi nie potrzeba <3

Damian i Hollywood lat 20. to może być cudne połączenie. Stone też jak najbardziej wydaje się być na miejscu, bo nie jest daleko urodą od gwiazd niemego kina ;)

Jeszcze niech gdzieś tam znajdą miejsce dla Fassbendera i będę w siódmym niebie.
Najlepszy film 2021: Titane
Najlepszy film 2020: Pewnego razu w Hollywood
Najlepszy film 2019: Parasite
Najlepszy film 2018: Suspiria






Odpowiedz
#30
Scenariusz podobno już w rękach Brada Pitta. Chazelle ponić planuje odziać ten projekt najbardziej liczącymi się nazwiskami.

https://deadline.com/2019/07/damien-chazelle-emma-stone-period-hollywood-script-babylon-hot-project-1202646258/

Odpowiedz
#31
Taki film już próbowano nakręcić i nie wyszło :P
https://www.imdb.com/title/tt0255820/?ref_=rvi_tt


THR podaje kilka dodatkowych szczegółów
Cytat:The project generated immediate interest from Lionsgate, Paramount and Netflix, among others, when it hit the town over a month ago, but coming to any deal has been slow going. Those in the know have described the Babylon script as being a whopping 180 pages long and the project as having a budget in the $80 million to $100 million range.

Cytat:Details surrounding Babylon are scarce, but the story is said to be set during the movie industry’s transition from silent films to talkies. The rise and fall of fictional and historical characters figure into the proceedings.

One of the characters featured is Clara Bow, the early sex symbol and box office star, who was Hollywood’s first “it” girl. Chazelle's La La Land star Emma Stone has been loosely attached to portray the character, but no formal deal has been made for her involvement at this stage.


Źródło: https://www.hollywoodreporter.com/news/damien-chazelle-targets-emma-stone-1920s-hollywood-tale-babylon-1220286

Murowana Rka  + budżet + 180 stronicowy scenariusz... ekhm
Brzmi ryzykownie. A wiemy, że duże studia nie lubią ryzyka. Kto wie czy to nie skończy ostatecznie na Netflixie.
zombie001, member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.




Odpowiedz
#32
Z każdą informacją jestem coraz bardziej ciekawy tego projektu.
Najlepszy film 2021: Titane
Najlepszy film 2020: Pewnego razu w Hollywood
Najlepszy film 2019: Parasite
Najlepszy film 2018: Suspiria






Odpowiedz
#33
Jestem pewien, że nie skończy na netflixie. W końcu nie po to duże studia walczą o ten film aby go potem sprzedać Netflixowi a nowy projekt Chazella to nie jest jakiś bzdurny projekcik podrzędnego reżysera tylko potencjalnie jedna z najważniejszych premier roku.

Oby udało się zaangażować Pitta.

Odpowiedz
#34
(16-07-2019, 20:48)Kuba napisał(a):  to nie jest jakiś bzdurny projekcik podrzędnego reżysera tylko potencjalnie jedna z najważniejszych premier roku.

Cuaron, Fincher i Scorsese płaczą :( 

Bo chyba rozumiesz, że Netflix może dać Chazellowi najlepsze warunki i on sam może ich wybrać? Tak? TAK?!

BTW.
Z Pittem podobno lekkie sprostowanko. Chazell widziałby go w jakiejś roli (taki dream-cast), ale nawet nie doszło jeszcze do ich spotkania.
zombie001, member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.




Odpowiedz
#35
I najwyraźniej nie wybrał a obstawiam, że Netflix z ofertą współpracy był pierwszy. Jakbyś nie zauważył to Netflix albo dogaduje się od razu i kiedy jest ogłoszony film to razem z informacją, że robi go Netflix albo zgarnia projekty które nie mają racji bytu gdzie indziej i w sumie to nikt ich nie chce. Na zrobienie Irishmana Paramountu po prostu nie było zwyczajnie stać, ale już od kolejnego filmu Martin będzie współpracował z kimś innym. Ten cały "Babilon" jest nieporównywalnie mniej ryzykownym projektem niż którykolwiek z dużych filmów Netflixa.

Odpowiedz
#36
Kuba ale wiesz że jego nowy projekt nie musi być najważniejszą premierą roku tylko dlatego że będzie takową dla Ciebie? Zwłaszcza po First Manie, filmie który przeszedł bez jakiegokolwiek echa.

Odpowiedz
#37
Już bez zagłębiania sie w znaczenie słowa "potencjalnie" - jeśli film o Hollywood z prawdopodobnie doborową obsadą od Chazella nie jest kandydatem do miana jednej z najważniejszych premier roku (nie ma różnicy jakiego) to nie mam pojęcia co. Raczej taki projekt bez echa nie przejdzie.

Odpowiedz
#38
Niby "First Man" był wyraźną klapą, ale studia widać nadal mają jakieś zaufanie do Chazelle'a skoro się biją o sfinansowanie. Podobnie jak w przypadku Villeneuve'a - wszyscy pamętamy ile zarobił BR2049, ale jakoś nie było żadnych przeszkód na drodze do powierzenia mu takiego kolosalnego projektu jak "Diuna".

Z drugiej strony Damian jak każdy szanujący się twórca wybierze tego kto na najdłuższej smyczy będzie go trzymał, a Netflix często potrafii przekupywać wolnością twórczą, więc się nie zdziwię jak to własnie on odniesie zwycięstwo w walce. Po cichu mam nadzieję, że taki Paramount okaże się hojniejszy...

Jeszcze wczoraj w nocy z ciekawości poczytałem co nieco o Clarze Bow i czuję w kościach się, że Stone miałaby chyba najbardziej wymagającą i zaskakującą rolę w dotychczasowej karierze. Bow to nawet chazelle'owska postać, bo marzycielka, ale też mcno dramatyczna - matka-psychopatka, która próbowała córce poderżnąć gardło przez sen, ojciec skończony kutafon, dwa załamania nerwowe w życiorysie. Ogólnie materiał na wielką kreację i zżera mnie ciekawość jak Emma poradziłaby sobie w takiej nietypowej dla siebie roli.

Też liczę na Pitta - drugiego celebryty w Hollywood, który obecnie tak ładnie prowadzi swoją karierę ze świecą szukać. Pewnie w trakcie trasy promocyjnej OUATIH padną i pytania o "Babylona", więc się trochę wiecej dowiemy. Chazelle, który jak dotąd poza Stone, Goslingiem czy też Foy nie miał w swoim posiadaniu jakichś zbyt głośnych nazwisk (Simmons dopiero po "Whiplashu") tym razem chce podobno zapewnić w obsadzie gwiazdozbiór. Ciekawe, kogo jeszcze tam ściągnie... Oczekuję ogólnie dzieła w klimacie "Chinatown".

Odpowiedz
#39
Wklejam relację Jeffreya Wellsa, który miał okazję rzucić okiem na scenariusz (a właściwie na jego 40% na razie). Trochę parę ciekawszych szczegółów się znajduje:

Cytat:A friend has slipped me a May 2019 draft of Damien Chazelle‘s Babylon, his theatrical follow-up to First Man. (Chazelle is currently working on The Eddy, an eight-episode Netflix series set in Paris.) Babylon is a late 1920s Hollywood tale about convulsive changes in the nascent film industry (i.e., the advent of sound and the up-and-down fortunes that resulted) and about who got hurt and who didn’t.

A la Quentin Tarantino‘s Once Upon A Time in Hollywood, Babylon (which may or may not be distributed by Paramount or Lionsgate) offers a blend of made-up characters and a few real-life Hollywood names of the time — Clara Bow, Anna May Wong. Paul Bern and an “obese” industry fellow who represents Fatty Arbuckle. (I’m presuming there are others.) I’ve only read about 40% of it, and I’m certainly not going to describe except in the most general of terms. It runs 184 pages, and that ain’t hay.

Most of Chazelle’s story (or the portion that I’ve read) is amusingly cynical and snappy, at other times mellow and humanist, and other times not so much. It takes place in the golden, gilded realms of Los Angeles during this convulsive, four or five-year period (roughly 1926 to 1931, maybe ’32) when movie dialogue tipped the scales and re-ordered the power structure. Everyone above the level of food catering had to re-assess, re-think, change their game.

It starts out with a long, bravura sequence that will probably impress critics and audiences in the same way La-La Land‘s opening freeway dance number did. Except Babylon is darker, raunchier. The first 26 or 27 pages acquaint us with the main characters (one of whom may be played by Emma Stone) while diving into the most bacchanalian Hollywood party you’ve ever attended or read about. Cocaine, booze, exhibitionist sex, an elephant, the singing of a lesbian torch song, heroin, blowjobs, and a certain inanimate…forget it.

Unless Chazelle embarks on a serious rewrite, the 27-minute opening of Babylon is going to seem like quite the envelope pusher. It’s basically Fellini Satyricon meets Day of the Locust meets the secret orgy sequence in Eyes Wide Shot meets the Copacabana entrance scene in Goodfellas. Plus Baz Luhrmann‘s The Great Gatsby meets The Bad and the Beautiful meets Singin’ in the Rain meets The Big Knife…that’ll do for openers.

It seems to me that Chazelle wrote Babylon with a jaded, somewhat angry attitude. When a couple of scenes tip into near-porn you say to yourself, “Yeah, I get it — he’s showing this stuff in quotes…as commentary.” Laugh if you want but the audience will be attending this party in the company of a lot of self-obsessed, deluded or ruthless types. Anyway, that’s all.

Prędzej się to zapowiada jak materiał dla Scorsese czy Sorrentino. Patrząc na dotychczasowe trzy filmy, jak i na to jak ten "Babylon" się zanosi, to Chazell wyrasta na mocno elastycznego twórcę.

Odpowiedz
#40
https://variety.com/2019/film/news/paramount-damien-chazelle-babylon-emma-stone-brad-pitt-1203386882/?fbclid=IwAR0mzgCAyXMkC9ULK1tVtFSOpef1x7wTTYlqu9eksBtkwCDxovkYtBv4nvQ
Najlepszy film 2021: Titane
Najlepszy film 2020: Pewnego razu w Hollywood
Najlepszy film 2019: Parasite
Najlepszy film 2018: Suspiria






Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości