Daredevil [Marvel/Netflix]
Punisher nie wyładowuje się, tylko mści. Jest różnica między wyładowaniem (frustracji? złości?) a zemstą.
Świat przedstawiony jest przepełniony zbrodnią. Był Kingpin trzęsący całym miastem, a oprócz niego Yakuza, irlandzki gang, meksykańskie kartele, gangi motocyklowe, rosyjska mafia i cała masa innych. Tutaj nikt nie może czuć się bezpiecznie.

Jeśli Daredevil bije bandytów, a oni idą do więzienia (często wychodząc na wolność od razu, lub po krótkim czasie), to ani nie narusza ich struktury, ani nie wzbudza w nich strachu. Punisher ich przeraża, rozbija im strukturę od środka, zostawiając zgliszcza. Mi to wiało straszną naiwnością i arogancją, jak Daredevil płacze ze wzburzenia, że Punisher powiesił mordercę meksykańskiego kartelu na haku.

Odpowiedz
(16-03-2016, 17:18)OGPUEE napisał(a): http://naekranie.pl/aktualnosci/daredevil-i-inne-seriale-netflixa-beda-miec-polskie-tlumaczenie-788939

Daredevil... z dubbingiem?
S2 zadebiutował z lektorem, nie wiem skąd oni te bzdury biorą.

Ja tymczasem, lepiej późno niż później, wziąłem się za S1 i żałuję że dopiero teraz bo już mam chrapkę na drugą serię :)

Odpowiedz
Sezon 2 zaliczony. Zdecydowanie lepszy od 1, który wyprztykał się z pomysłów już w pierwszej połowie. Tym razem serial utrzymał moje zainteresowanie do takiego stopnia, że obejrzałem wszystkie 13 odcinków pod rząd :)

Najważniejsze- w drugiej połowie sezonu, wskakuje Full Mortal Kombat Mode, więc podejrzewam, że osoby które polubiły serial za bardziej realistyczny ton, mogą poczuć się rozczarowane. Mnie akurat ta zmiana się podoba, ale nie ukrywam, że ja po prostu lubię pewną dawkę campu. Najlepszą rzeczą w tym sezonie jest bardzo udane żonglowanie wieloma wątkami, co pozwala wypełnić tą nieszczęsną ilość 13 odcinków. A do tego dochodzi fajne podejście do postaci Punishera i jestem mocno ciekaw czy odbije się to na filozofii Daredevila w przyszłych sezonach. Ku mojemu zaskoczeniu nawet Foggy i blondyna mieli nieźle poprowadzone swoje własne historie. Akcji też zdecydowanie więcej, a brutalność jest soczysta jak nigdy wcześniej, z egzekucjami Franka na czele :)

Na minus? Logika z cyklu "możemy pokazać eksplodujące głowy, ale broń boże mignąć cyckiem, albo rzucić fuckiem", oraz to, że poza kilkoma nawiązaniami do "Jessici Jones", to już nawet nie stara się być częścią MCU. Łapię to, że serial chce mieć własną tożsamość, ale kurde... robot chciał zniszczyć ziemię za pomocą miasta zrzuconego z orbity, a w innym serialu jest nam sprzedawany kryzys z Inhumans. Taaa... coraz bardziej się przekonuję, że te Netflixowe seriale lepiej by działały w swoim własnym świecie, nie powiązanym z resztą produkcji.

Mimo wszystko, świetny sezon.

PS. Elektra- totatlly fuckable :)

Odpowiedz
Jest jeden minus. Odcinek ósmy a ja NIE LUBIĘ głównego bohatera. Gość jest dupkiem. Przyjaciel nadstawia dla niego karku, pomaga w śledztwie, w pojedynkę ciągnie firmę i próbuje załatwić sprawę Punishera. Dziewczyna robi to samo. W tym czasie Daredevil nie może się zdecydować, czy ma na blondynę ochotę, czy nie. Przychodzi i odchodzi kiedy chce, praktycznie nie prowadzi z nimi normalnych rozmów. Sabotażuje im sprawę sądową.
W rozmowach z Punisherem powtarza, jaki to on jest dobry i jemu wolno łamać prawo jak chce, że zabił kilka osób to tam nic. Nie próbuje używać logicznych argumentów, tylko powtarza, że Punisher jest złym psychopatą (na początku nawet wiedząc, że zabija tylko morderców z najgorszych mafii, stwierdził, że jest seryjnym mordercą zabijającym losowych ludzi dla przyjemności).

A w dodatku jest NUDNY. Tam ledwo co widać człowieka. Nie ma za grosz charakteru. Już Foggy jako osoba jest ciekawszy.

No i biorąc pod uwagę logikę w świecie Marvela. Tony Stark, miliarder i imprezowicz, zabija złych - bohater. Frank Castle, bohater wojenny i przykładny ojciec, zabija BARDZO złych - psychopata i seryjny morderca. Wolverine, Hulk, Thor, Czarna Wdowa, Hawkeye - wszyscy zabijają tych złych i są dobrymi bohaterami. Nawet KAPITAN AMERYKA. Który pewnie zdaniem DareDEVILA jest psychopatą i seryjnym mordercą.

Nagle wyskakuje gogusiowaty Daredevil - niewidomy chłopiec próbujący połączyć religię katolicką z ściganiem zła, mówiąc, że seryjni mordercy z karteli i mafii zasługują na drugą szansę i zabicie nawet seryjnego mordercy jest ZŁE. Ci mordercy wychodzą z więzienia od razu lub bardzo szybko (bo mają kasę na kaucje, przekupienie sędziego/prokuratora/itp) i znowu zabijają niewinnych, a zbrodnie w mieście się rozrastają.
Jeśli już próbuje mi - widzowi - gadać te swoje teorie to niech chociaż ma argumenty. Bo inaczej czuję się traktowany jak idiota. "Musisz mi uwierzyć, że mam rację, bo tak". Nawet w prawdziwych realiach jego gadanina byłaby naciągana, a co dopiero w świecie przepełnionego zbrodnią świata komiksu...

Odpowiedz
Ja mam jednak wrażenie, że w ten sposób twórcy chcieli nam pokazać pewną hipokryzję Daredevila. Tak, Matt to dupek w tym sezonie, ale nie powiedziałbym, że to problem scenariuszowy. Zwłaszcza, że na końcu sezonu
No i zasada "nie zabijam i każdy zasługuje na drugą szansę", też nie wynika z wydumanej filozofii, a po prostu religijności. Co też jest fajne, bo rzadko kiedy, kwestia wiary jest poruszana w tego typu produkcjach.

Odpowiedz
Ok, obejrzany drugi sezon. Ostatecznie jest spory zawód.

Na minus:

- Daredevil jest totalnym dupkiem, w dodatku NUDNĄ postacią bez charakteru. Jest aroganckim chłoptasiem, który powtarza swoje (bardzo durne) zasady bez żadnych argumentów. Charlie Cox zagrał poprawnie i nic więcej - zabrakło mu pomysłu i charyzmy.
- Słuchanie dyrdymałów "Punisher to psychopata i seryjny morderca" bez argumentów i mimo tego, że większość bohaterów Marvela też zabija...
- W finale Punisher jest mocno pominięty.
- Cały wątek ninja jest nudny i przesadzony, wręcz "z dupy" - a zajmuje dużo ciekawszy wątek Franka Castle.
- Walki rodem z Mortal Kombat w wersji PG-13. Daredevil ma godmode, można mu dać miliard przeciwników, a i tak padają jak bierki. Walki ninja momentami wywoływały u mnie zażenowanie ilością piruetów równą chyba Power Rangers.
- Nagromadzenie wszystkich możliwych postaci razem sprawiło, że fabuła jest mocno durnowata i przestałem się w nią emocjonalnie angażować. Tak jakby scenarzysta stwierdził "lubicie postacie z poprzedniego sezonu? Fajnie - wrzucę je wszystkie na siłę do fabuły!".

Na plus:

+ Punisher jest zajebistym (mimo, że nie do końca wykorzystanym) antagonistą, a Jon Bernthal kradnie show - jedynie Kingpin umie mu dotrzymywać kroku.
+ Fajny konflikt między protagonistą a antagonistą, który byłby ciekawszy, gdyby Charlie Cox znalazł trochę charyzmy i pomysł na CHARAKTER swojej postaci. I umiał mówić argumenty o poprzeczkę wyższe, niż "i believe there's some good in people" rodem z Batmana.
+ Ogółem spoko postacie drugiego planu: szczególnie Foggy, który był przydatny, czuć było jego przyjaźń do Matthew i gotowość do poświęcenia. Bywał też błyskotliwy i odważny. Blondyna bez szału, choć bardzo się starała. Electra ok. Mocno sztampowa, taka typowa zabójczyni, ale przy Daredevilu miała choć TROCHĘ charakteru.
+ Pierwsza połowa bardzo fajna, druga nawet jeśli była równią pochyłą, to wciągała niemal do samego końca.
+ Kingpin mimo krótkiego występu był świetny.

Ogólnie nieco lepiej niż w jedynce, no i bardziej wciąga. Była rewelka, zanim nie zaczęto zasypywać serialu wątkiem randomowych ninja i tysięcznymi walkami rodem z Mortal Kombat/Power Rangers, które i tak nie niosły w ogóle napięcia. Nagromadzenie niepotrzebnych postaci zamiast "super błyskotliwego" scenariusza, dało chaotyczny i mało angażujący. Główny bohater jest nudnym dupkiem - nadal wolę kibicować Punisherowi. Poziom solidny z przebłyskami, ale mogło być lepiej. Rozczarowująca końcówka.

7/10

Odpowiedz
Co prawda jeszcze nie skończyłem, ale dalej ma to zarówno zalety jak i wady 1 sezonu - gdzieś tam w pracy lewym okiem czy do kawy sobie patrze jak sie bijo (fajne scenka na klatce schodowej), ale więcej niż 4/10 dla tej dziecinady nie będzie.

Odpowiedz
Jak można być dupkiem i jednocześnie nie mieć charakteru? to samo się wyklucza.

Odpowiedz
Niekoniecznie. Bycie dupkiem nie czyni automatycznie postaci ciekawą. :)

Tutaj w sumie bycie dupkiem wynika właśnie z braku charakteru. Daredevil go nie posiada - nie ma jakichś cech szczególnych, ani przesadnej powagi, ani poczucia humoru, nie ma własnych emocji, prywatnego życia, przemyśleń, komentarzy. Jest jak jakiś posąg pozbawiony życia. Jego życie to ściganie przestępców, pójście do firmy, piwko w pubie. Nie ma żadnych naturalnych zachowań, jakiegoś hobby, czegoś co lubi/nie lubi, dodatkowych motywacji, przekonań.

W porównaniu Foggy wydawał się realistyczny, no i naprawdę widziałem, że mu na blondi i na Matthew zależy. Podobnie Kingpin, Punisher, pani prokurator, Elektra - chociaż sztampowa. Ba, nawet czarny gliniarz który był w jednej scenie, albo niektórzy randomowi gangsterzy mieli w sobie więcej życia. Daredevil jest jak jedi z Mrocznego Widma. Chociaż chyba i to na wyrost - Obi Wan i Anakin mieli w sobie więcej życia. Jakbym musiał porównywać, to na myśl przychodzi Amidala.

Odpowiedz
Nie pisałem, że bycie dupkiem czyni kogokolwiek ciekawym, pisałeś, że jest bez charakteru i do tego się odniosłem :)
Nie ma sensu też teraz o tym dyskutować, bo dla mnie to postać ciekawa co udowodnił w pierwszym sezonie, jest serdeczny, współczujący, ale jednocześnie bywa chamski, bezczelny i stosuje podwójne standardy. Do tego po nocach tłucze bandziorów, gdy w dzień właśnie robi to co jako katolik i prawnik robić powinien, czyli pomagać ludziom i żyjąc sobie z dnia na dzień z kumplem i kumpelą, to mu wystarcza i spełnia go, wątpię by Karen w ramach hobby, chodziła do dyskotek, a Foggy w soboty na golfa.

No i nie bardzo do mnie przemawiają argumenty o braku w nim życia czy charakteru, bo... cały pierwszy sezon był tym wypełniony, a teraz, ze względu, że Punisher jest nowy, to wydaje się bardziej charyzmatyczny, a porównywanie jego roli do Anakina... ehh, bez sensu, pozostańmy przy swoich stanowiskach.

Odpowiedz
Po czterech odcinkach mogę spokojnie powiedzieć, że jest lepiej niż w pierwszym sezonie. Przede wszystkim Frank, Chryste Panie, co za postać. Niesamowity kozak, którego możesz porazić prądem, otruć trucizną, spętać, a potem i tak odstrzeli ci łeb. Jako Punisher Bernthal sprawdza się wyśmienicie. Ale moje największe uznanie zdobył monologiem z czwartego epizodu, chwycił mnie za serce, bez żartów. Bernthal powinien dostać za tę scenę nagrodę.

Emocje - świetnie na nich grają te pierwsze odcinki. Konfrontacje Franka z Murdockiem trzymają mnie na krawędzi fotela
Kolejny duży plus za rozwinięcie Foggy'ego i Karen, trafiają im się naprawdę dobre sceny, szczególnie Foggy'mu, który osiągnął większy poziom w zajebistości i potrafi stanąć na swoim.
http://huntersky.deviantart.com
''WHATTUP, BIOTCH!" - Harrison Ford

Odpowiedz
Pierwsze cztery odcinki i wątek Punishera to cudo, miód na moje serce, a scena z żyletką mnie totalnie zaskoczyła - wieki temu czytałem Punishera w wersji MAX i tam było to wykorzystane, wspaniale, że dali ten motyw do serialu. Nie wiem, co będzie dalej, ale jestem póki co zachwycony. Wywalić końcówkę z Elektrą z czwartego odcinka i byłoby idealnie jako zamknięta całość pod tytułem Hells Kitchen. A argumenty, że Matt jest bez życia, że nie ma charyzmy, że to że tamto, to brednie. Był katolikiem, był dobrym chłopcem który chciał pomóc swojej dzielnicy i dalej taki jest... nie rozwija się, to prawda, a w porównaniu do Foggy'ego, Karen i Franka to różnica jest naprawdę kolosalna, ale czy to źle? Nie wydaje mi się.

Odpowiedz
Po czterech odcinkach też jeszcze nie miałem do Daredevila takich wątów. Naprawdę zaczął mnie wkurzać w ósmym.


Cytat:nie rozwija się, to prawda, a w porównaniu do Foggy'ego, Karen i Franka to różnica jest naprawdę kolosalna


Jup, dokładnie. W pierwszym był fajniejszy, bo się zmieniał. Zaczynał być Daredevilem, poznawał tamtą dwójkę, rozkręcał firmę prawniczą, szkolił się... rozwijał. Tutaj stanął w miejscu i myślę, że po części scenariusz uczynił go tak nudnym, a po części aktor zawiódł.

Odpowiedz
Zgodzę się, że ustanowił teraz swój status, ale nie powiedziałbym, że wszyscy wokół się rozwijają, a on stoi w miejscu, ani, że to czyni go nudnym, bo Foggy to dalej Foggy, czy rozwinął się? nie bardziej niż Matt po historii z Frankiem.

W takim razie filmowy Cap America jest najnudniejszą i nierozwijającą się postacią ever, a na przekór, jednak jest ciekawy, mimo wszystko.

Odpowiedz
(19-03-2016, 18:55)Huntersky napisał(a): Po czterech odcinkach mogę spokojnie powiedzieć, że jest lepiej niż w pierwszym sezonie. Przede wszystkim Frank, Chryste Panie, co za postać. Niesamowity kozak, którego możesz porazić prądem, otruć trucizną, spętać, a potem i tak odstrzeli ci łeb. Jako Punisher Bernthal sprawdza się wyśmienicie. Ale moje największe uznanie zdobył monologiem z czwartego epizodu, chwycił mnie za serce, bez żartów.  Bernthal powinien dostać za tę scenę nagrodę.


Na początku trochę epy (choć akcja w szpitalu też do najmądrzejszych nie należała), a później zrobili z niego płaczliwą głupią cipę. Sorry, ale takie są fakty. Także wcale nie taka zajebista ta postać.

Odpowiedz
Albo udajesz upośledzonego pisząc to, albo jesteś, tak czy siak, współczuję. Odbioru postaci, również.

Odpowiedz
Punisher to fajna postać, którą akurat dobrze znam, ale ja oceniam tylko to, co widzę w serialu. Generalnie ten serial jest taki niemądry i dziecinny, że i tak się P ponad resztę wybija, temu nie przeczę - w porównaniu do kaleczenia Fiska z pierwszej serii, to nawet potraktowali go po mistrzowsku.

W ogóle perypetie tej ich kancelaryjki to jest taki suchar i gimbaza mentalna, że za każdym razem mam ochotę wbić mikser w oko.

Odpowiedz
Nie chcę wchodzić w dyskusję z tobą, ale oświeć mnie jakie produkcje są dla ciebie generalnie mondre i niedziecinne i dobre, pytam poważnie.

Odpowiedz
W jakim celu miałbym to robić i jaki to ma niby związek z tym co napisałem? Będziemy teraz analizować mój gust?

Odpowiedz
A czemu nie? człowiek się uczy całe życie, chce po prostu zrozumieć twój punkt widzenia. Twardziel traci rodzinę, małe dzieci, dla ciebie to oznaka iż jego ocena jako postaci spada... (edytowałeś post).

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  The Witcher (Netflix, 2019-) Gal Anonim 2,792 319,823 03-06-2026, 14:47
Ostatni post: Gieferg
  Adolescence (2025) - Netflix slepy51 147 12,019 27-04-2026, 19:19
Ostatni post: Bucho
  Harry Hole (2026) Netflix slepy51 7 600 17-04-2026, 16:52
Ostatni post: Bibliomisiek
  Punisher [Marvel/Netflix] SonnyCrockett 233 44,406 09-04-2026, 18:39
Ostatni post: slepy51
  Stranger Things (Netflix, 2016-) Pelivaron 978 157,767 26-03-2026, 17:07
Ostatni post: slepy51
  1670 (Netflix) Capt. Nascimento 162 25,613 23-01-2026, 16:39
Ostatni post: slepy51
  Noce i dnie (Netflix) Pelivaron 8 501 21-01-2026, 11:33
Ostatni post: Dr Strangelove
  Breaking Bad - serial (AMC, 2008-2013) i film El Camino (Netflix, 2019) Albertino 1,662 389,653 22-12-2025, 20:11
Ostatni post: Pelivaron
  Death by Lightning (2025) Netflix Spoilerowo 1 331 11-12-2025, 15:38
Ostatni post: raven.second
  Heweliusz (2025) Netflix Spoilerowo 46 3,085 07-12-2025, 18:54
Ostatni post: Dr Strangelove



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości