Muszę przestać chyba przypominać sobie kultowe pozycje z czasów dzieciństwa. Jeszcze trzy godziny temu mówiąc o swojej wizji Batmana bym przywołał jako przykład ogólnie przyjętego stylu "Darkmana". Ależ głupotę bym palnął!
Dawno nie widziałem tak pokracznego, nieporadnego i pełnego sprzeczności filmu. Normalnie feeria paradoksów! Czego tutaj nie ma! Solidna obsada - totalnie przerysowane, niewiarygodne aktorstwo. Zajebisty pomysł wyjściowy - bezsensowny scenariusz, bardzo złe dialogi i obraźliwie głupia historia. Czadowy, gęsty, mroczny klimat - wszyscy zachowują się jak kreskówki na kokainie. Niezłe zdjęcia - określenie montażu "amatorskim" byłoby obrazą dla amatorów, nawet tych w Polsce. Świetna charakteryzacja - nędzne efekty specjalne.
Normalnie nie pojmuję jak można było zarżnąć tak prosty ale zarazem klawy koncept. Rok po "Batmanie" Burtona i w dodatku pisząc scenariusz w pięć osób. Od Raimiego oraz jego brata z downem cudów nie wymagam, jednak tekst pisały jeszcze trzy inne osoby. Mam rozumieć, że też są skończonymi kretynami?
[zerka na IMDB i widzi między innymi "Żyletę", "Szakala", "Wirusa" i "Czerwoną Planetę"]
Ołkej, wysoki sądzie. Nie mam więcej pytań. Do czego by się tu jeszcze przywalić... Sceny akcji. A raczej "akcji". Ja rozumiem, że w USA wtedy pojęcie choreografii bójek i strzelanin dopiero raczkowało, ale do cholery ciężkiej, parę filmów wcześniej powstało, które jakoś sobie poradziły z tym "problemem". Oglądając "Darkamana" nie wiadomo, czy to miała być komedia, parodia czy co. Rozplanowanie strzelanin czy mordobić odzwierciedla stan scenariusza - totalny burdel. Czasami brakuje w nich nawet logicznej ciągłości, zupełnie jakby w dupie mieli, że po cięciu postacie będą w zupełnie innym miejscu.
Aj, nie chce mi się pisać o tym kupsztalu już. Srogo się zawiodłem, ale też przekonałem, że Raimi jest niezdolny do zrobienia dobrego filmu. Część jego mózgu odpowiedzialna za kreatywne i krytyczne myślenie jest uszkodzona albo urodził się z sianem zamiast niej. Dobre słowo należy się Pope'owi za zdjęcia; plastycznie film wymiata, ale bardzo często koszmarny montaż stara się to ukryć za wszelką cenę; oraz Elfmanowi za muzykę - choć to piąta woda po "Batmanie". Ale przyznać trzeba, że parę ciekawszych patentów wykorzystał później w arcy-genialnej ilustracji "Powrotu Batmana" w praktycznie niezmienionej formie.
Cóż, nie polecam. Lepiej pozostawić jako dobre wspomnienie. Chętnie bym zobaczył jakiś sensowny remake tego filmu. Kurde, sam bym go chętnie nakręcił. Szkoda dobrego pomysłu na takie gówna.
2/10
![[Obrazek: review-darkman-1990.jpg]](http://withfriendship.com/images/f/26741/review-darkman-1990.jpg)
"Obrażenia Two-Face'a w TDK są tak skomplikowane, że musieliśmy je zrobić komputerem!"
- Christopher Nolan broniąc się na rozprawie o zamordowanie filmowego Batmana.
Dawno nie widziałem tak pokracznego, nieporadnego i pełnego sprzeczności filmu. Normalnie feeria paradoksów! Czego tutaj nie ma! Solidna obsada - totalnie przerysowane, niewiarygodne aktorstwo. Zajebisty pomysł wyjściowy - bezsensowny scenariusz, bardzo złe dialogi i obraźliwie głupia historia. Czadowy, gęsty, mroczny klimat - wszyscy zachowują się jak kreskówki na kokainie. Niezłe zdjęcia - określenie montażu "amatorskim" byłoby obrazą dla amatorów, nawet tych w Polsce. Świetna charakteryzacja - nędzne efekty specjalne.
Normalnie nie pojmuję jak można było zarżnąć tak prosty ale zarazem klawy koncept. Rok po "Batmanie" Burtona i w dodatku pisząc scenariusz w pięć osób. Od Raimiego oraz jego brata z downem cudów nie wymagam, jednak tekst pisały jeszcze trzy inne osoby. Mam rozumieć, że też są skończonymi kretynami?
[zerka na IMDB i widzi między innymi "Żyletę", "Szakala", "Wirusa" i "Czerwoną Planetę"]
Ołkej, wysoki sądzie. Nie mam więcej pytań. Do czego by się tu jeszcze przywalić... Sceny akcji. A raczej "akcji". Ja rozumiem, że w USA wtedy pojęcie choreografii bójek i strzelanin dopiero raczkowało, ale do cholery ciężkiej, parę filmów wcześniej powstało, które jakoś sobie poradziły z tym "problemem". Oglądając "Darkamana" nie wiadomo, czy to miała być komedia, parodia czy co. Rozplanowanie strzelanin czy mordobić odzwierciedla stan scenariusza - totalny burdel. Czasami brakuje w nich nawet logicznej ciągłości, zupełnie jakby w dupie mieli, że po cięciu postacie będą w zupełnie innym miejscu.
Aj, nie chce mi się pisać o tym kupsztalu już. Srogo się zawiodłem, ale też przekonałem, że Raimi jest niezdolny do zrobienia dobrego filmu. Część jego mózgu odpowiedzialna za kreatywne i krytyczne myślenie jest uszkodzona albo urodził się z sianem zamiast niej. Dobre słowo należy się Pope'owi za zdjęcia; plastycznie film wymiata, ale bardzo często koszmarny montaż stara się to ukryć za wszelką cenę; oraz Elfmanowi za muzykę - choć to piąta woda po "Batmanie". Ale przyznać trzeba, że parę ciekawszych patentów wykorzystał później w arcy-genialnej ilustracji "Powrotu Batmana" w praktycznie niezmienionej formie.
Cóż, nie polecam. Lepiej pozostawić jako dobre wspomnienie. Chętnie bym zobaczył jakiś sensowny remake tego filmu. Kurde, sam bym go chętnie nakręcił. Szkoda dobrego pomysłu na takie gówna.
2/10
![[Obrazek: review-darkman-1990.jpg]](http://withfriendship.com/images/f/26741/review-darkman-1990.jpg)
"Obrażenia Two-Face'a w TDK są tak skomplikowane, że musieliśmy je zrobić komputerem!"
- Christopher Nolan broniąc się na rozprawie o zamordowanie filmowego Batmana.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
-- Laozi
06-01-2013, 03:49 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-01-2013, 12:01 przez Hitch.)






