Nie wierzę że Mentalowi podoba się ten kolorowy szajs udający serial dla dorosłych.
Jak skończysz nie zapomnij zapoznać się HBO-wskim True Blood, a następnie zalicz reality show Jersey Shore z MTV żeby mieć pełny przegląd popkulturowej papki :)
25-11-2012, 21:39 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-11-2012, 21:40 przez Mierzwiak.)
Na razie podoba mi się postać Dextera (wyręcza cały wymiar sprawiedliwości Florydy, który się najwyraźniej opierdala w najlepsze), a reszta jest średnia. Bardzo chciałbym wytrwać do sezonu 5, bo kumpel, który namówił mnie na oglądanie, powiedział, że na bank mi się spodoba.
Było sporo akcji znowu, ale co z tego jak pod tą akcją same głupoty. Debra za bardzo wchodzi w sprawy Dextera i za bardzo mu pomaga, co musi wzbudzić podejrzenia nawet Masuki. Jeżeli nie, to znaczy, że naprawdę sami debile są w policji w Miami. Batista ze 2 czy 3 razy wspominał o tej pleśni w restauracji, więc możliwe, że to coś poważnego ;D Dobrze, że w końcu mają jakąś sprawę i dla odmiany podpalenia. Ten gość, który je badał wydaje się jakiś dziwny, ale to, że to on stoi za oboma spaleniami uważam, że jest mimo wszystko zbyt czytelne. Jeżeli twórcy pójdą tą drogą to zacznę serial jeszcze bardziej nie lubić.
W końcu kochaś Isaak, który jak trwoga to do Boga. Super dialog prowadzili u Dexa w mieszkaniu. "Zostaw ją, ona nie ma z tym nic wspólnego" - chyba Dexter nie myślał, że po tym zdaniu przekona Isaaka ;D Siła perswazji pierwsza klasa. Znowu stary chwyt - porywamy ci dziewczynę, więc zrobisz wszystko, co tylko ci powiemy. Akcja się kończy i akurat wtedy Hannah dopieprza (dosłownie i w przenośni), Isaak nie dzwoni, a kluczyk od jej łańcucha wisi AKURAT dosłownie 2 cm od zasięgu jej ręki. George dostaje wpierdziel od Quinna (swoją drogą niezła akcja), więc wyrusza do portu i postrzeliwuje Isaaka. Wiedział doskonale o tym, że Dexter też jest na statku, ale mając gnata George oddala się, bo przecież nie byłoby co wrzucić do następnych 3 odcinków sezonu, gdyby teraz machnął i Dextera. Romantyczna scena na łodzi, kiedy Dexter odwozi Isaaka, romantyczna scena Dexter-Hannah, a Debra wszystko wybacza, a nawet się sama podkopuje jako porucznik.
Dalej źle się dzieje w tym sezonie. Teraz to ten tłumok George będzie przeciwnikiem Dextera? No bo przecież wszystkich super zakapiorów już mu Dexter odpalił (swoją drogą scena na strzelnicy to jakaś kpina - wsadził mu ot tak nóż i kuniec, niedługo zacznie na legalu na ulicy w biały dzień ludzi ubijać). Jeszcze jest LaGuerta, ale ten jej wątek to chyba jeszcze 60 lat się będzie ciągnął.
Najgorszy odcinek sezonu. Głupotą dorównał odcinkom z szóstego sezonu. Jeszcze z początku myślałem, że siódmy sezon będzie w miarę ale niestety zbliża się już poziomem do poprzedniej transzy. A najciekawszy wątek, który dotyczy śledztwa Laguerty pojawia się na minutę w każdym odcinku. Meeeeeeh. Kończyć, kończyć ten serial.
...gdyby to była jakaś jebana parodia do której na pewno zalicza się:
- umierający Issak który ledwo po postrzale nie może jechać do szpitala bo "za późno" ale może przejechać pół miasta autem i szmat czasu łodzią żeby wygłosić sentymentalną mowę Dexter`owi
- zawodowi mordercy ćwiczą dzień i noc na strzelnicy a na dodatek zrywają warzywa z ogródka swoim zakładnikom
- można dowiedzieć się gdzie przetrzymywana jest nasza dziewczyna po piłce
Ale najbardziej nie mogę znieść wątków rodem z telenoweli brazylijskich połączonych z tak drętwymi dialogami że nawet scenarzyści Klanu powinni być z siebie dumni.
30-11-2012, 22:18 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-11-2012, 22:20 przez Czarli.)
Jedyny watek, na ktory czekam to Debra na prochach;)
Ogolnie to juz dawno nie licze na zaden wzlot, bo ten serial skonczyl sie po 1-2 sezonie. Teraz tylko czasami wybija sie nieco ponad poziom zenady no ale do poniedzialkowych obiadow moze byc.
A pobawię się w wymienianie absurdów w tym odcinku:
- LaGuerta aresztuje Dexa bez żadnych dowodów. Pokazuje mu PRYWATNE zdjęcia zrobione telefonem, na których widać tylko worki.
- Nasz kochany Deksiu bez problemu znajduje Estradę poprzez jego kochankę. Policja jest na to za głupia. Sposób w jaki Dex złapał Estradę woła o pomstę do nieba.
- Ucieczka Hannah ze szpitala. Jeden wielki WTF.
- Zwabienie LaGuerty do portu. Estrada dzwoni do niej i mówi, że jest w KONTENERZE i potrzebuje pomocy. Heh walić to, tu nie ma nic dziwnego. Pojadę sama i nie wezwę wsparcia. Na pewno sobie poradzę.
Kuźwa co się z tym serialem porobiło. To już nawet nie jest dramat. Ktoś gdzieś dobrze określił, czym jest ten siódmy sezon - brazylijską telenowelą.
(20-10-2012, 22:49)Dexter napisał(a): A myślałem, że nikt nie zauważy :(
Ok, to w takim razie mały spoiler prosto ze źródła: zabiję LaGuertę w finale sezonu :D
Siostra Cię ubiegła ;)
- Are you an idiot?
- No, sir, I'm a dreamer.
17-12-2012, 20:51 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-12-2012, 20:52 przez The Vujek.)
- Dark Passenger znika z życia Dextera. Dexter zaczyna zabijać bo chce i nie ma już kodeksu.
- Nieczuły, wyprany z emocji zaczyna w końcu czuć, zakochuję się.
- Śmierć LaGuery.
- Debra morderczynią choć szkoda mi jej, teraz zostanie z niej cień człowieka. Będzie ją to męczyło, było to widać w ostatniej scenie jak przeżywała
Dexter to zupełnie inna osoba, zmienia się przez kobietę co niekoniecznie wychodzi mu na dobre. A to, że są jakieś absurdy to odpowiem tak: zawsze były tylko ludzie przymykali na to oko, nawet w pierwszych sezonach tylko po sporej ilości sezonów zaczęło dopiero to ludzi razić w oczy. Ja wciąż przymykam i dlatego przy tym sezonie dobrze spędziłem czas. Choć przyznam że też chciałbym aby się skończył. Ale niestety serial jest na podstawie książki a Pan Jeff Lindsay nie przestaję pisać kolejnych części i co roku wychodzą nowe.
17-12-2012, 22:32 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-12-2012, 22:38 przez Sephiroth.)
Najfajniejszą cechą serialu było to, że można było oglądać i kibicoać Dexterowi - ot taki sympatyczny, pożyteczny morderca. Od paru tygodni niestety serial szedł takim tropem, że z odcinka na odcinek coraz mniej lubiłem Dextera. Stał się teraz kolejnym śmieciem, który kasuje tych, którzy są dla niego niewygodni. Co więcej jego siostra też. No i dla kogo ja mam oglądać następny sezon?
(17-12-2012, 22:32)Sephiroth napisał(a): serial jest na podstawie książki a Pan Jeff Lindsay nie przestaję pisać kolejnych części i co roku wychodzą nowe.
Z tego co mi wiadomo to fabuła książki nie ma nic wspólnego z fabułą filmu. Są oczywiście te same postacie, ta sama koncepcja, ale to 2 różne historie.
- Are you an idiot?
- No, sir, I'm a dreamer.
17-12-2012, 22:44 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-12-2012, 22:45 przez The Vujek.)
Siódmy, tak. Nie wiem dlaczego napisałem szósty :)
Z tą fabułą filmu nie jest tak do końca jak w książce ale nie jest też całkowicie inna. Dużo wydarzeń z książki ma miejsce również w serialu. Nie czytałem osobiście, jedynie kolega z pracy mi mówił. Są rzeczy zmienione ale zachowuje się też sporo.
Popieram co do zasady leszka samo zuo. 7 sezon nie jest gorszy od 6, ale dalej do dobrego mu daleko. Dobrze, że na 8 skończą i mam nadzieję, że nie będą się odważnego zakończenia, które będzie miało SENS.
Mimo wszystko fajnie było patrzeć na aresztowanego Dextera. Trochę to wszystko trąci fuszerką, bo La Guerta sobie sama sterem, żeglarzem i okrętem, a nawet po tym jak Masuka udowodnił, że próbowała "wrobić" Dextera, ta dalej sobie siedzi za biurkiem i nikt się tym nie przejmuje, że pani kapitan aresztuje "niewinnego" pracownika. W następnym sezonie Hannah zapewne przypuści jakieś polowanie na Debrę i Dextera, więc może być ciekawie. Nakazy La Guerty i telefon Debry z zapytaniem o jej samochód pewnie też nie przejdą bez echa. To kto teraz będzie bronił La Guerty? Batista wróci z emerytury na swoje ostatnie zadanie? ;D
Rzucam ten serial w pizdu (połowa sezonu 2), nie mam cierpliwości do tego. Dexter - super postać, pracowałby u mnie na komisariacie, Doakes - też zarąbisty (surprise motherfucker!) i tez by u mnie pracował, ale cała reszta tej zgrai, na czele z Masuką i LaGuertą do utylizacji.
(18-12-2012, 16:30)Mental napisał(a): Rzucam ten serial w pizdu (połowa sezonu 2), nie mam cierpliwości do tego. Dexter - super postać, pracowałby u mnie na komisariacie, Doakes - też zarąbisty (surprise motherfucker!) i tez by u mnie pracował, ale cała reszta tej zgrai, na czele z Masuką i LaGuertą do utylizacji.
Co Ty gadasz! A Debra!? Debra jest tu jedną z lepszych postaci. Na YouTube jest nawet filmik z Debrą w roli głównej i jej wszystkimi 'Fuck"
Po obejrzeniu poszczególnych odcinków sezonu siódmego zaglądałem tutaj, by zobaczyć jak się Wam podoba nowy sezon, ale sam zamierzałem się wypowiedzieć dopiero po obejrzeniu wszystkich 12-tu epizodów.
Janusz Gajos w filmie "Fuks" wypowiedział kwestię: "Ja nie myślę. Jestem policjantem". Tak jakoś przypomniała mi się ta kwestia, może dlatego, że policjanci z Miami Metro też mogliby ją wypowiedzieć. Absurdy wynikające z głupoty policjantów już mnie nie irytują, przyzwyczaiłem się już do takich zagrywek, zresztą nawet u Hitchcocka można znaleźć gliniarzy-kretynów (vide "Nieznajomi z pociągu").
Mnie ten sezon się podobał, nie był rewelacyjny, ale trzymał dość równy poziom przez długi czas, scenarzyści mieli jaja by przedstawić Dextera w nieco innym świetle - już nie jako sympatycznego mordercę z zasadami. W dodatku zakochuje się w niebezpiecznej kobiecie, a swoje dzieci ma w dupie. Dawny wizerunek Dexa legł w gruzach i wszystko zbliża się do nieuchronnego końca - trudno jednak spodziewać się happy endu dla Dextera. Szkoda tylko Debry, bo postępowanie jej brata na pewno zniszczy jej karierę i pewnie także psychikę. Do aktorstwa też nie mogę się przyczepić, zarówno stała ekipa jak i nowi członkowie obsady (Ray, Yvonne) zagrali na bardzo przyzwoitym poziomie.
Ogólna ocena: 7/10, bo były wcześniej sezony lepsze, ale były też i gorsze.