Dollhouse
#1
Marzysz o seksownej dziewczynie, którą mógłbyś pochwalić się przed znajomym i która da ci wszystko, co tylko chcesz i będzie cię kochała szczerze i gorliwie TAK JAK TY CHCESZ? Idziesz do Domu Lalek i wybierasz, przebierasz. W Domu Lalek mieszkają sobie ciała ludzkie. W każde ciało ludzkie - za odpowiednią opłatą - może być wgrana osobowość. Według życzeń klienta - kochanka, złodziej, zabójca, ninja, agent nieruchomości itd. Wedle potrzeb, gustu i chwilowych zachcianek. Za grubą kasę. Dwuznaczne moralnie? Nieuczciwe? Ale i kuszące, no nie?

Jest w tym serialu wszystko to, czego w serialach nie cierpię i wszystko to, za co można serial polubić.

Na początek zalety: pomysł jest niezły, intrygujący, przykuwający uwagę. Jeśli widz zdoła przezwyciężyć niecierpliwość w trakcie pierwszych, dość niemrawych, odcinków można z łatwością dostrzec jakiś konkret i cel, do którego dążą twórcy. Znaczy to tyle, że kilka bramek zostaje otwartych i zwyczajnie interesuje mnie, w jaki sposób potoczy się los Domu Lalek – jego mieszkańców, szefostwa i osób spiskujących na zewnątrz. Zresztą sama fabuła jest tworzona na dwa sposoby: z jednej strony akcja toczy się linearnie (osobowość głównej bohaterki, losy agenta FBI), z drugiej jednak każdy odcinek to inna bajka, inne zadanie. Taka konstrukcja raz bawi i ciekawi, innym razem drażni schematami, niemniej całość podana jest zgrabnie i do przodu. Osobiście wolę seriale toczące się w bardziej klasyczny, hbo-wski sposób, bo pozwala to na większe zaangażowanie w historię, dokładniejsze przyjrzenie się ewolucji bohaterów i ich relacji z innymi. Co jeszcze? Niezła Eliza Dushku, która fajnie wygląda i nieźle przy tym gra. Dobry - bo wyrazisty - drugi plan.

Co nie wyszło? W sumie nic konkretnego. Jest ładnie, lajtowo. Zero zaskoczeń formą, a tutaj właśnie przydałaby się odrobina ekstrawagancji odróżniającej Dollhouse od innych produktów serialopodobnych, tym bardziej że treść jest futurystyczno-kryminalna (jakie możliwości to daje!). Grzech największy – serial spływa lekko jak po kaczce. Pierwszy sezon skończyłem oglądać jakieś 2 tygodnie temu i gdyby nie przypadkowe natknięcie się na słowo „Whedon” zapomniałbym w cholerę o Domu Lalek. I to pomimo tego, że – tu doskwiera mi pewien dysonans - chciałbym obejrzeć ciąg dalszy tej historii.

Zwiastun:
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=yDcEKo4V7fA[/youtube]

[Obrazek: dollhousetvshowimageeli.jpg] [Obrazek: dollhousetvseriesoffici.jpg]

Odpowiedz
#2
Obejrzałem kilka odcinków (bodaj 7), odstawiłem na bok i jakoś mnie nie ciągnie do tego aby wracać do owego serialu. Ambicje twórców są, to widać (wątki rodem z X-files, oryginalny pomysł) ale cała rzecz podana jest zbyt lajtowo. Brakuje pieprzu, pikanterii, tego czegoś. Nie powiem, niektóre rzeczy mi się podobały ale tak z perspektywy czasu niewiele z tych pozytywnych wrażeń zostało. Rzecz dla ciekawych ale jak sobie odpuścicie to niewiele stracicie. Ładne aktoreczki i oryginalny pomysł z domem lalek to jednak za mało żeby pociągnąć dobry serial.

Odpowiedz
#3
Obejrzałem pięć pierwszych odcinków... i dałem sobie spokój :roll: . Po pewnym czasie dałem mu drugą szansę i nie żałuję. Widać, że mniej więcej w połowie zaczyna dziać się już coś więcej niż tylko kolejne akcję "lalek". Mogę więc powiedzieć, że serial mi się podoba i liczę na kolejny sezon, który pokaże na większą skalę to co mogliśmy obejrzeć w odcinku 13.
Podsumowując serial póki co nie wybitny, ale mający do tego wszelkie predyspozycję <ok>

Odpowiedz
#4
Odkurzę ten dość wiekowy (jak na życie forumowe) temat, aby dodać kilka słów o sezonie drugim. Po pierwszych dwóch odcinkach jestem wyjątkowo zaskoczony wysokim poziomem jaki prezentuje. O ile pierwsza seria jedynie zaskakiwała ciekawym pomysłem i dobrze się ją oglądało, o tyle w drugiej Whedon (który doskonale zdaje sobie sprawę, że to już sezon ostatni) wysuwa całą artylerię i czyni z niezłego materiału coś zupełnie fantastycznego, co chwila zahaczając o kwestie etyczne i filozoficzne (zależność między pamięcią a emocjami, osobowość a tożsamość, itd.). Jeśli seria utrzyma tak wysoki poziom, to naprawdę można mówić o czymś wyjątkowym jeśli chodzi o współczesne sci-fi. Z przedstawionymi dotychczas problemami "Dollhouse" bliżej do idei cyberpunku niż jakiegokolwiek innego serialu made in USA. Whedon znów pokazał klasę.

p.s. Eliza Dushku is so fucking HOT! :cool:

Odpowiedz
#5
Zabrałem się za oglądanie tego serialu, jak zwykle robię mając gorączkę. Nie jest to nic wybitnego ale bardzo dobrze mi się ogląda, na razie pierwszy sezon. Całkiem fajnie się wplatają w fabułę różne nawiązania.
Mamy do czynienia z czymś w stylu evil corpo, lecz są takie przebłyski:

Cytat:- Dlaczego chciałeś pogrążyć Domek Lalek? Co może NSA, czego my nie możemy zrobić?
- Nie przysłano mnie po to, żeby was pogrążyć. Przysłano mnie po to, żebym się upewnił, że sami tego nie zrobicie. Gdyby nie ja, to Paul Ballard już by was znalazł. Nigdy nie skłamałem o moich metodach, czy priorytetach.
- Skłamałeś co do swoich intencji.
- Wyobrażasz sobie jaki byłby świat, gdyby Rossum straciło Domek Lalek spod kontroli Technologia musi być opanowana i kontrolowana.
- Przez tajną organizację, której nie pilnuje rząd?
- Żenujące jest to, jak jesteś naiwna.

Trochę a propos posiadania broni:

Cytat:- Szybciej. Nadchodzi.
- Jaki masz plan?
- Masz tu gdzieś schowaną broń?
- Nie, wiesz co myślę o broniach... Teraz się do nich przekonuję.

i jeszcze takie coś:

Cytat:- Powiedzieli, że to ma być nowy raj.
- Raj nie był więzieniem.
- Co, żartujesz? Jabłka były monitorowane!
- No i nie mieli łaźni,|w której ludzie mogliby wydzielać pot i go wchłaniać...
- Kamery nas nagrają jak tylko postawimy tam nogę.

Najmocniejszym powodem, by utrzymać prawo do posiadania i noszenia broni przez ludzi jest to,
że stanowi ono dla nich ostateczny środek do obrony przed tyranią rządu.
-- Thomas Jefferson

Odpowiedz
#6
Jestem na tak! Bardzo fajny serial, który wciąga. Fakt, trochę za bardzo lajtowy, trochę za dużo tu schematyczności się wkrada, ale generalnie przykuwa uwagę od początku do końca, a porozrzucane po fabule puzzle sprawiają, że aż chce się sięgać po kolejne odcinki. Do tego wyraziści bohaterowie, których bez problemu można polubić, choć teoretycznie są w większości tymi "złymi", świetne aktorstwo, charakterystyczny dla Whedona humor i piękne panie (Sierra mnie zamagnetyzowała, a epizod w którym Topher zaprogramował ją na swego kumpla - bezcenny w jej wykonaniu :D ). Nie przypadł mi do gustu jedynie finałowy epizod, chyba za bardzo wybiegający w przyszłość - no, ale może sezon 2 to wyklaruje, a na pewno po niego sięgnę :)

8/10


[Obrazek: dichen_lachman_14.jpg]
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#7
Mefisto napisał(a):serial, który wciąga
To jak 99,99% seriali. WOW!

:P

Odpowiedz
#8
Aleś się wysilił :roll: Czasem naprawdę mógłbyś sobie darować te głupawe komentarze.
99,99% seriali? Ciekawe... :lol:
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#9
No bo Mierzwiak widział tylko jeden serial i myśli, że wszystkie są takie :)
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
#10
Ale Mefi - Dollhouse, kurde? Jeśli już koniecznie chciałeś coś od Whedona, mógłbyś Buffy zapuścić zamiast tego średniaka...
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
#11
Ale Buffy jest stare (i jakoś nigdy mnie nie jarało), a Dollhouse nowe i całkiem mi się podoba.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#12
Spoko. Myślałem, że nie znasz.
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
#13
No i po drugim sezonie. Sam nie wiem co myśleć. Z jednej strony mamy 10 kapitalnych odcinków pod względem fabuły, postaci, akcji, humoru, dialogów (Victor będący Topherem - cudo! Topher i Bennett - drugie cudo!) i w ogóle trudno się oderwać.
Z drugiej strony ostatnie 3 odcinki są tak przegięte pod względem natłoku wydarzeń, fabularnych rozwiązań, zachowań bohaterów i chwilami żenujących wręcz twistów, że aż boli. Widać wyraźnie, że Whedon po raz kolejny musiał się zmagać z kończącym się czasem, cięciami budżetowymi i nieprzychylnością studia, bo te wszystkie wątki jakie się tu znalazły, to przynajmniej na jeszcze jeden sezon by wystarczyły. I to boli i mocno odbija się na wrażeniu końcowym (oraz na niektórych postaciach, których bytność znacząco przycięto lub rozwiązano w dość dziwny sposób).
Jestem więc zadowolony, jak i zniesmaczony, choć, mimo wszystko, końcowa scena przynosi pewną satysfakcję (inna sprawa, że finał jest mocno gorzki, dokładnie tak jak to miało miejsce w finale sezonu 1). Generalnie jednak Weedon wykonał porządną robotę - na pewno jeszcze wrócę do tego serialu, choć znając zakończenie na pewno będzie się inaczej/gorzej patrzyło na niektóre postaci. Szkoda.

PS. Olivia Williams w drugim sezonie to megakult! :shock:
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#14
Odkopię, bo jestem właśnie po 10 odcinku drugiej serii... i to chyba jeden z najlepszych odcinków jakie wyszły spod ręki Jossa. Drugi sezon ogólnie mocno zwyżkuje, odchodząc od pojedynczych epizodów na rzecz dłuższej opowieści, fantastycznego (w obu tego słowa znaczeniach) thrillera, którego Whedon na pewno nie musi się wstydzić. To co zaczyna się jako burdel/ agencja killerów rozwija się do.. no nie spoilerujmy, ale skalę mikro można pożegnać. 2 sezon zaskakuje, wsysa, gra na emocjach, zmusza do pełnego zaangażowania wrzucając 5 bieg i turbodoładowanie.

Że tez kurwa znowu nie pozwolili mu zrobić tyle, ile chciał! Whedon nie może zjebać Avengers, ale studio - na pewno.
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie.


Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier


Odpowiedz
#15
2x11 - dwa mega-twisty, Mefi może mówić, że to źle, ale na razie bardzo mi się podoba intensywność, szalone tempo wydarzeń, dzięki czemu serial nabiera unikatowego poczucia zagrożenia. Być może z 3-im sezonem zyskałby na spójności, ale na pewno stracił na sile.

Nie pisałem o postaciach, a grupa z Dollhouse może spokojnie stawać w szranki z ekipami z Firefly i Buffy. DeWitt jest mega i kradnie każdą klatkę, Saunders, Topher i Bennett świetni, Echo, Boyd, Caroline... Aktorstwo to zawsze mocny punkt produkcji Jossa, tutaj obok fabuły absolutnie świetny.
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie.


Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier


Odpowiedz
#16
czy ja wiem czy stracił na sile - na pewno wszystko byłoby bardziej dopracowane i Whedon pewnie nie jedno miał w zanadrzu, a jakby to wszystko stosownie rozwinąć, to wyszłyby większe perełki niż są.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#17
Zapomniałem napisać, że dwa ostatnie odcinki niestety wypadają kiepsko przez próbę upchnięcia nadmiaru wątków w zbyt krótkim czasie. Więc szkoda, że serial nie doczekał się 3 sezonu, bo na pewno byłoby co oglądać. Fanom Jossa polecam szczególnie, niemniej jest to serial wart uwagi każdego miłośnika sci-fi.

No dawajcie to Avengers... ;/
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie.


Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier


Odpowiedz
#18
Walić Avengers - wiadomo cokolwiek o jego nadchodzących serialowych projektach? Jakieś mgliste plany chociaż?
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
#19
Dopóki Whedon nie nauczy się, że nie idzie się z projektem do telewizji FOX (chyba, że FX) to nie czekam na nic jego. :P Bo tak to znów zrobi coś, co mu skasują po serii albo dwóch.

Odpowiedz
#20
Psioczycie na tego FOXa, a prawda jest taka, że w każdej innej stacji Dollhouse dostał by cancela po pierwszej serii.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości