E.T.
#1
To film wart przypomnienia. Pewnie że stary i jak to w filmach SF bywa ma przeterminowane FX, ale sama historia jest piękna i ja ten film na 100% pokażę mojej Córeczce gdy podrośnie Uśmiech Nie wiem jaka jest średnia wieku na tym forum,a le ja to oglądałem jako dziecko w kinie Uśmiech

Odpowiedz
#2
Po 1 - jak zaczynasz temat to jednak wypadałoby napisać trochę więcej.
Po 2 - zabawne, że robisz to dzisiaj, bo akurat dzisiaj oglądałem film po raz trzeci (z córką, której się jak najbardziej podobało).

Ogólnie film jest całkiem przyjemny, sam E.T. fajnie wykonany (choć wersja CGI w SE trochę zasysa), ale segment "szpitalny" jest za długi i za każdym razem zaczynam się przy nim nudzić, bez względu na to czy oglądając film mam lat naście, dzieścia, czy dzieści. Za to końcówka niezmiennie wzruszająca.

Na drugim/trzecim planie mozna wypatrzeć kilka znanych twarzy w młodszych wersjach - jest Erika Eleniak, gostek z Autostopowicza, a mamuśka ta sama co w Crittersach.

7/10.

Odpowiedz
#3
A ja mogę rzec, że E.T. to jednak nie moja bajka. Za dzieciaka mi się podobało, ale powrót po latach był rozczarowujący. Kilka fajnych scen się znajdzie, ale głównie dla mnie ten film to teraz jeden wielki ziew. Zdecydowanie jedna ze słabszych rzeczy Stevena. Dawnego Stevena, rzecz jasna, bo przy filmidłach, które kleci w ostatnich latach, pewnie by się to wybijało jednak na plus.

Odpowiedz
#4
Myślę, że nie jeden doświadczony widz by ziewał. Sęk w tym, że to film dla Dzieci, a one inaczej zupełnie odbierają filmy. Chyba żadne dziecko nie jest tak wytrawnym widzem jak osoba dorosła, nie mówiąc już o kinomaniakach Uśmiech Być może nie jestem obiektywny w ocenie bo ja się między innymi na tym filmie wychowałem, pamiętam jakie wrażenie na mnie zrobił i jak zmienił się mój stosunek do patrzenia w gwiazdy i niebo.

Wiem że to nie wątek dla rodziców tylko dla amatorów filmu, jednak nasuwa mi się taka myśl, że jak dziecko ogląda pierwsze filmy to może należałoby zacząć od takiego właśnie delikatnego bajkowego świata jak E.T. Jednym słowem to fajny film dla bardzo początkującego amatora kina Uśmiech.

Odpowiedz
#5
Filmy dla dzieci ogląda się najlepiej albo dziećmi będąc, albo w ich towarzystwie. Ewentualnie mając wsparcie siły sentymentu z dzieciństwa.
Do E.T. sentymentu nie miałem i pewnie nigdy więcej bym nie wrócił, gdyby nie to, że chciałem pokazać córce i w sumie w takim towarzystwie oglądało się nieźle. Podobna sytuacja jak z Neverending Story - nie widziałem w dzieciństwie, potem nadrobiłem, ale po mnie spłyneło, ale z dzieckiem oglądało się dobrze.

Odpowiedz
#6
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
#7
Urocze Uśmiech
"Wake the fuck up, Samurai. We have a city to burn."

Profil Letterboxd

Odpowiedz
#8
Dawno tego filmu nie widziałem, więc nastała pora na przypomnienie. Nie spodziewałem się ile tu jest klimatycznych kadrów. I tak samo pierwsza scena z Elliottem i kumplami Mike'a pokazała czym się inspirowano przy pierwszej scenie z chłopakami w Stranger Things. I zauważyłem, że ani razu nie pokazali twarzy nauczyciela.

Napisy czołówkowe nie nastawiają na film familijny, prost przeciwnie - bardziej kojarzy się z horrorem, nie mówiąc o pierwszych scenach. Swoją drogą, w kilku miejscach film ma dość momentami nieprzyjemny ton, jak Elliott kłóci się z rodziną, co widział i prowadzi matkę do PTSD.

Fajna była scena jak Elliott celowo udawał rozpacz, by uśpić czujność agentów. Albo jak E.T. najebał się piwem, czego by dzisiaj nie pokazali w kinie familijnym.

Świetna animatronika E.T. A Klimat statku kosmicznego i jego wnętrza... łał... BTW czy tylko mnie scena jak agenci przerabiają dom na szpital skojarzyła się z obecnym pandemicznym klimatem Uśmiech?

Agenci, poza tym, że chcą kosmitę i towarzyszy im groźna muzyczka, raczej złych bym nie określił. Zachowują racjonalnie i kompetentnie, leczą Elliotta we własnym domu zamiast w jakimś tajnym laboratorium. I pierwsze co robią z E.T., to starają się go odratować i gdy "umiera", Keys wyraźnie współczuje Elliottowi. Wspierają także mamę, która naprawdę w tym filmie jest tu znerwicowanym wrakiem i prawdopodobnie alkoholiczką. Już większymi bad guyami są tu ziomkowie E.T., którzy są niezłymi dupkami. Wyraźnie czekali na niego, a w ostatniej chwili sprzed nosa odlecieli bez niego*. I odniosłem wrażenie, że jak pierwszy wzywał w lesie to sprawiał wrażenie "niech no rozmówię się z nimi, że mnie tak wystawili" Uśmiech.

Niech będzie te 10/10. Minusy ciężko mi dostrzec.

PS. Pierwszy raz obejrzałem z dubbingiem, który o dziwo zły nie jest. Dzieciaki są dobrze zagrane, Miriam Aleksandrowicz brzmi dokładnie jak w oryginale. Za to mam problemy z matką i Keysem. A swoją drogą, czemu nie wykonali dubbingu podczas polskiej premiery kinowej w '84, skoro był kierowany do dzieci (chyba, że czegoś nie wiem)?

* Ogólnie Robot Chicken dał dość mocne poszlaki Uśmiech.

Odpowiedz
#9
Cytat:Niech będzie te 10/10. Minusy ciężko mi dostrzec

Od momentu wjazdu naukowców wieje nudą, tak, że trudno mi to przetrwać, a końcowa akcja jest za krótka i nie dość ciekawa, by odrobić straty.
Za mało przygody, za mało funu, za dużo smęcenia, które donikąd nie prowadzi.
Stworek fajny, ale potencjał nie wykorzystany.

Short Circuit to znacznie lepsze E.T. niż E.T.
[Obrazek: tenor.gif]

Odpowiedz
#10
Nigdy nie widziałem E.T. choć jestem z pokolenia które powinno znać ten film na pamięć, za to Krótkie Spięcie widziałem niezliczoną ilość razy i uwielbiam tą produkcję, jest dla mnie nieodłączona częścią dzieciństwa.

Odpowiedz
#11
Widziałem lata temu, nie podobało mi się - dałem bodaj 5/10.

Jakiś czas temu nabyłem bluraya w promocji, więc pewnie strzelę sobie powtórkę za jakiś czas.

Piszę o ET, nie Krótkim spięciu.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
#12
(01-06-2020, 12:28)Gieferg napisał(a):
Cytat:Niech będzie te 10/10. Minusy ciężko mi dostrzec

Od momentu wjazdu naukowców wieje nudą, tak, że trudno mi to przetrwać, a końcowa akcja jest za krótka i nie dość ciekawa, by odrobić straty.
Za mało przygody, za mało funu, za dużo smęcenia, które donikąd nie prowadzi.
Stworek fajny, ale potencjał nie wykorzystany.

Short Circuit to znacznie lepsze E.T. niż E.T.
[Obrazek: tenor.gif]


Wole dwojke, ale rzeczywiscie cos w tym jest. Dla mnie fenomen E.T. nigdy nie byl specjalnie zrozumialy, nawet za dzieciaka film mnie kompletnie nie ruszal, nie bawil, nie wzruszal (ok, chory E.T. troche tak), a poza pojedynczymi motywami zwyczajnie nudzil. Na wiadomej scenie z Short Circuit 2 ryczalem jak bobr, gdy ogladalem za pierwszym razem, a calosc za dzieciaka uwielbialem. Jedynke obejrzalem kilka lat pozniej i nie czuje do niej zadnej nostalgii, ot dobry, zabawany film z Mahonejem. Natomiast postac, jej wykonanie i charakter to Johny 5 all the way.

Odpowiedz
#13
Też wolę dwójkę, którą widziałem jako pierwszą. W niedzielę będzie artykuł na ten temat na wiadomej stronie Oczko

Odpowiedz
#14
Spamer Uśmiech

Jedyna rzecz, ktora powoduje, ze moge zrozumiec sukces E.T. to fakt, ze to byl chyba jeden z pierwszych (jezeli nie pierwszy) film, gdzie jakis dzieciak ma nietypowego przyjaciela. No i nazwisko Spielberga zrobilo swoje. Tak jak pisalem wczesniej, Team Johny 5., poza tym zdecydowanie bardziej wolalem tez Gremliny...i The Thing Uśmiech

Odpowiedz
#15
(01-06-2020, 12:59)Wyatt Earp napisał(a): nawet za dzieciaka film mnie kompletnie nie ruszal, nie bawil, nie wzruszal
Miałem podobnie, gdy pierwszy raz widziałem E.T. za dzieciaka w okresie bożonarodzeniowym (rok 1996 lub 1997 jeśli pamięć mnie nie myli). Ot, solidny film. Nawet po latach wykłócałem się z siostrą, że oglądałem i nawet pamiętałem przebieg finału. I potem oglądałem w gimnazjum na TVN bodajże. I podobna ocena. I chciałem teraz zobaczyć już z perspektywy dorosłego kinomana. I jak widać mój pierwszy post, rozumiem sukces filmu Spielberga.


Cytat:Jedyna rzecz, ktora powoduje, ze moge zrozumiec sukces E.T. to fakt, ze to byl chyba jeden z pierwszych (jezeli nie pierwszy) film, gdzie jakis dzieciak ma nietypowego przyjaciela. No i nazwisko Spielberga zrobilo swoje.
W sumie wiele tych kasowych sukcesów filmów sprzed lat to też dla mnie wielka niewiadoma. Np. Krokodyl Dundee czy nawet Cztery wesela i pogrzeb (które są dobre, ale nigdy bym nie wziął je za jakieś gigantyczne hiciory). Ciekawi mnie jak ludzie będą podobnie myśleć o Avengersach i innych obecnych kasiastych filmach. A pewnie przyszłe pokolenia Polaków żyjących w Polin, gdy zobaczą ile ostatnie wyroby filmopodobne Vegi zarobiły, to pomyślą: Kurna, nic dziwnego że znowu znaleźliśmy się pod zaborami Uśmiech.

Odpowiedz
#16
(01-06-2020, 12:59)Wyatt Earp napisał(a): Team Johny 5., poza tym zdecydowanie bardziej wolalem tez Gremliny...i The Thing Uśmiech

Cosia akurat nie lubię ale Gizmo > E.T. Jak najbardziej.

Odpowiedz
#17
(01-06-2020, 12:26)OGPUEE napisał(a): BTW czy tylko mnie scena jak agenci przerabiają dom na szpital skojarzyła się z obecnym pandemicznym klimatem Uśmiech?

Oh, jeez, no tak, bo majom stroje xD Stary, dowolny film, gdzie ktoś nosi taki kostium może się kojarzyć, już nie przesadzajmy.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#18
Tym razem Honest Trailers zaszalało Uśmiech


Odpowiedz
#19
Odświeżyłem sobie wspomnienie z dzieciństwa. Bardzo przyjemny, świetnie wykonany film. Gdy trzeba, jest słodko, ale tez potrafi trzymać "za jaja" jak na film dla młodszej widowni.

Akurat Spielberg nie ma swojego wątku, to wyżalę się tutaj. Też czujecie zawód jego dokonaniami w ostatnich latach? Od Monachium i WoW nic nie nakręcił dobrego. Lincoln po mnie spłynął, BFG to padaka ogromnych rozmiarów, BoS niczym się nie wyróżniało. A teraz widzę, że skończył pracę nad remakiem West Side Story. Koleś, który kiedyś ogarniał najlepsze i tematy pikuje w dół pod koniec kariery. Smutek.pl

Odpowiedz
#20
Spielberg udowadnia, że jednak ma jaja. Lucasowi też przydałoby się nabrać takiej pokory.

https://variety.com/2023/film/news/steven-spielberg-regrets-editing-guns-et-censorship-1235594163/

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości