03-10-2007, 15:26
|
Elephant (Gus van Sant)
|
|
Motyw z grami, Hiltlerem itd. jest imo. ciekawy. I z pewnością nie nachalny, czy narzucający jakiejś opinii widzowi (Dialog podczas oglądania filmu z Hitlerem, na ekranie widnieje swastyka '-Można sobie coś takiego kupić?' '-Jeżeli jesteś pojebany...').
Tyler, a teraz powiedz mi kto sie czepia tego ze to nie byl film akcji? Bo taki wniosek wysnulem z twojego pierwszego posta.
Ja sie czepiam, ze pod postacia artystycznej, eksperymentalnej formy nic sie nie kryje. To jeden z najpustrzych a silacych sie na cos odwrotnego filmow jakie w zyciu widzialem. Wszystkie zabiegi w filmie nie maja jakiegokolwiek sensu i celu. Tutaj se pierdykne dlugie ujecie ukazujace trzy kretynki a tu dluga scene na spotkaniu homo-hetero. Zadna scena do niczego nie prowadzi. To jest bardzo zly film.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 03-10-2007, 15:43
Mnie Słoń się podobał- jest urzekająco poetycki i mi się go dobrze oglądało; zabieg pokazywania tej samej sceny z więcej niż jednej perspektywy (notabane zrobił to już wcześniej Tarantino) służył chyba temu, by widz mógł zrozumieć w pełni ówczesną sytuację i IMO było to posunięcie trafne.Długie ujęcia, mało dialogów- to może nudzić, ale także pozwala bardziej wczuć się w tamte chwile; mało w tym filmie sztuczności, dużo realizmu, a przecież o to chyba chodzi w filmach opartych na faktach.
I'm smart and I want respect!
03-10-2007, 16:27
"slon" nie jest gownem.
"gerry" i "last days" - nieudane eksperymenty van santa. "slon" to jak dla mnie film wielki. minimalizm formy, minimalizm fabuly, slajdy bez komentarza, brutalnosc, strzepy dialogow jak u breta eastona ellisa. jeden dzien, a wiec powrot do korzeni. prawdziwi bohaterowie, o ktorych nie wiemy prawie nic. ale gdzies tam, pod ta pokrywka, mozna wyczuc gniew okuty w pancerz z obojetnosci. mnie to kopie. hitch, tutaj van sant nie udaje. kolesiom ekscytujacym sie "scenie prysznicowej" polecam gugle.
DON'T BLINK AND TURN LEFT.
03-10-2007, 20:05 Artemis napisał(a):kolesiom ekscytujacym sie "scenie prysznicowej" polecam gugle.Ech, zastosuj ironię a ludzie od razu się gubią :roll: 03-10-2007, 20:08
uwazaj, hitch kiedys mi tlumaczyl przez tuzin postow, ze moj nick to imie greckiej bogini... ;)
DON'T BLINK AND TURN LEFT.
03-10-2007, 20:10
teraz ja zastosuje ironie - czy ty wiesz, doktorku, do czego sluzy forum?
DON'T BLINK AND TURN LEFT.
03-10-2007, 20:12 Artemis napisał(a):"slon" to jak dla mnie film wielki.Trzeba tu wziąc pod uwagę Twój gust filmowy - jako fanka Lyncha i filmów bardziej głębokich niż płytkich, artystycznych niż rozrywkowych (to tylko takie moje małe spostrzeżenie - może byc błędne i możesz się z nim nie zgadzac (: )- dalej nie wiem czy obejrzec tę produkcję. 03-10-2007, 20:14
Wyczuwam forumowy smród którego nie lubię. Zmiatam z tego tematu.
Semi: Cokolwiek Lyncha - tak. Słoń - NIE. 03-10-2007, 20:15
semi, obejrzyj, bo ma tylko 70 minut. i to nie jest produkcja, tylko film. produkcja to transformersy :). a co do mojego gustu filmowego, to pewnie prawda tkwi gdzies po srodku.
a propos breta eastona ellisa, siegnelam sobie wlasnie po "less than zero": i stand there for a pretty long time and blair, after helping me lift the suitcases out of the trunk, grins at me and asks, "what's wrong", and i say, "nothing", and blair says "you look pale", and i shrug and we say goodbye and she gets into her car and drives away. gdyby "slon" powstal w wersji literackiej, mialby wlasnie tak doskonale lapidarna forme, jak "less than zero" i "the informers" - minimalizm carvera plus chlodna makabra de lillo. mierzwiak napisał(a):Wyczuwam forumowy smród którego nie lubię. Zmiatam z tego tematu.a kto zaczal pisac o gownie??
DON'T BLINK AND TURN LEFT.
03-10-2007, 20:21
Ja 8)
PS. http://pl.wikipedia.org/wiki/Artemis Artemis - bogini grecka Artemis - satelita komunikacyjny Artemis - asteroida
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 03-10-2007, 21:23
nadal jakoś nie wierzę, ale to nie jest odpowiedni temat, abyśmy się na tej płaszczyźnie spierali.
co ze "słoniem"?
DON'T BLINK AND TURN LEFT.
03-10-2007, 21:28
Słoń jak już mowilismy to denna na siłe artystyczna sztuka. Film, ktory poza podniecaniem samego reżysera nie ma żadnego celu. Najlepszym przykladem tego jest scena pod prysznicem. Wybitny brak taktu i wyczucia. Cos co zrozumie tylko reżyser tego knota.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 03-10-2007, 21:31
Raczej Słonia widzi każdy jak mu sie podoba. Dla nas to niestrawna papka a dla Artemis młodzieńczo-buntowniczo-wyzwoleńczy traktat o odmiennosci :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 03-10-2007, 21:33
raczej o zabojczej apatii. i nie mlodzienczo-buntowniczo-wyzwolenczy, i nie zaden traktat. tralala.
problem polega na tym, ze wy nie potraficie pokazac, co jest w tym filmie takiego dennego - pomijajac "nude". scena pod prysznicem - ja jej tam specjalnie nie lubie, chociaz w sumie to motyw, ktory przy ukladzie hetero uszedlby niezauwazony (nieprawdaz?). ale natezenie emocji, ktore nie uderzaja w widza, a od widza pochodza, jest zajebiscie wielkie. mowisz, hitch, ze film nie ma zadnego celu - ale dlaczego? juz przez samo pokazanie pewnych zdarzen ten cel zyskuje.
DON'T BLINK AND TURN LEFT.
03-10-2007, 21:45 |
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |






