materiał źródłowy był tutaj minimalistyczny czyli zapętlony korytarz metra i zadanie polegające na wychwytywaniu subtelnych anomalii, jeżeli je wykryjesz to idziesz dalej (tzn. cofasz się ale idziesz dalej aż znajdziesz tytułowe wyjście nr 8)
pierwsza część filmu była bardzo dobra, mamy poczucie utknięcia w przestrzeni, sterylne światło, powtarzalność ujęć i powolne tempo sprawiają, że widz niemal fizycznie odczuwa monotonię miejsca, lubię ten klimat japońskich horrorów które w ten sposób straszą, nie rozczłonkowanymi ciałami, przemocą ale atmosferą, drobnymi niepokojami i szczegółami
dalej pojawia się niestety główny problem pomimo, że film trwa półtorej godziny to traci on impet i rozmywa się w przewidywalności i to zaczyna po prostu męczyć, napięcie spada i film zmierzą w inny klimat
plus za pierwszą połowę filmu, jego klimat, wizualizację, wprowadzenie
minus niestety, że historia w dalszej części nie dojechała, monotonię i powtarzalność reżyser próbuje przerwać wątkiem ojcostwa, utknięcie w emocjonalnych, nierozwiązanych konfliktach wewnętrznych (może to jakaś metafora dla Japończyków którzy zmagają się z mniejszą demografią)
była szansa na naprawdę dobry film, pomimo, że gra jest może na 10 minut grania (zależy od wyłapywania anomalii) to została tutaj wiernie odwzorowano chociaż niektórzy powiedzą, że klimat i sama gra to nie było niewiadomo co aby to przenieść na ekran
28-02-2026, 11:56






