Exit 8 (2025) reż. Genki Kawamura
#1


materiał źródłowy był tutaj minimalistyczny czyli zapętlony korytarz metra i zadanie polegające na wychwytywaniu subtelnych anomalii, jeżeli je wykryjesz to idziesz dalej (tzn. cofasz się ale idziesz dalej aż znajdziesz tytułowe wyjście nr 8)

pierwsza część filmu była bardzo dobra, mamy poczucie utknięcia w przestrzeni, sterylne światło, powtarzalność ujęć i powolne tempo sprawiają, że widz niemal fizycznie odczuwa monotonię miejsca, lubię ten klimat japońskich horrorów które w ten sposób straszą, nie rozczłonkowanymi ciałami, przemocą ale atmosferą, drobnymi niepokojami i szczegółami

dalej pojawia się niestety główny problem pomimo, że film trwa półtorej godziny to traci on impet i rozmywa się w przewidywalności i to zaczyna po prostu męczyć, napięcie spada i film zmierzą w inny klimat

plus za pierwszą połowę filmu, jego klimat, wizualizację, wprowadzenie

minus niestety, że historia w dalszej części nie dojechała, monotonię i powtarzalność reżyser próbuje przerwać wątkiem ojcostwa, utknięcie w emocjonalnych, nierozwiązanych konfliktach wewnętrznych (może to jakaś metafora dla Japończyków którzy zmagają się z mniejszą demografią)

była szansa na naprawdę dobry film, pomimo, że gra jest może na 10 minut grania (zależy od wyłapywania anomalii) to została tutaj wiernie odwzorowano chociaż niektórzy powiedzą, że klimat i sama gra to nie było niewiadomo co aby to przenieść na ekran

Odpowiedz
#2
Z jakiegoś powodu poszedłem na to ze znajomymi, którzy reklamowali to jako „kolejny pojebany film z Japonii”. Nastawiałem się na coś naprawdę ciekawego, ale najstraszniejsze co jest w tym filmie to uśmiechający się Japończyk. Ogólnie ten film mógłby być mailem. Ostateczny dowód, że gry są nieprzekładalne na język filmu
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
#3
Dokładnie. Film, który nie zasługuje na swój temat. Tyle można o nim napisać.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
#4
To przenieście takie wszystkie do jednego tematu: "Filmy, które nie zasługiwały na osobny temat" :)
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości