Gary Oldman
#41
Oldman ma swoje dożywotnie i bardzo wysokie miejsce w moim rankingu - nie tzw gwiazd - lecz ludzi parających się sztuką przez bycze S.
Nie da sie ukryć, że to jeden z Mistrzów Epizodu, ale przede wszystkim wypełnia sobą drugi plan, co bywa zgubne dla aktorów głównych, często nie potrafiących wywołać tak olbrzymiego wrażenia na widzu.

ps: W "JFK" Stone'a -obecnie grzecznego zlobotomizowanego chłopczyka, wtedy wielkiego reżysera - był Oswaldem. Epizod ? Oczywiście, ale jaki !!
Wspaniale oddał nieco introwertyczny charakter Oswalda. Miałem wrażenie, że jeszcze trochę i albo komuś przy... albo dokona się w nim jakaś implozja. Nieobliczalny, lecz trochę wycofany Oswald, to jeden z jego najbardziej godnych uznania epizodów.
Kiedy rozum śpi, budzą się eksperci.

Odpowiedz
#42
Właściwie nie wiedzialam czy wrzucic to tutaj czy w reklamach... Aczkolwiek tu lepiej pasuje chyba :)

Gary Oldman w reklamach
Take the best orgasm you ever had, multiply it by a thousand and you're still nowhere near it.

Odpowiedz
#43
- You know who should avoid this movie?
- Who?
- Everyone. EVERYONE!!!

:)

Gary jest ekstra. Mógłby wreszcie w jakimś dobrym filmie zagrać.

Odpowiedz
#44
Przede wszystkim za kreacje w Leonie Zawodowcu i Draculi, mistrzostwo świata po prostu.Potem dopiero Hannibal, Batmany i gdzieś tam Lost in Space. W The Fifth Element mi się całkowicie nie podobał, ale to pewnie dlatego że całego filmu nie lubię. Bardziej podobała mi się jego rola Syriusza Blacka w Harrym Potterze. Co by nie mówić, aktor który nawet role drugoplanowe ma zawsze charakterystyczne i opanowane do perfekcji.

Odpowiedz
#45
Czyli cenisz Oldmana bardziej za nijaką rolę w beznadziejnym Lost in Space, niż za świetny występ w 5th Element - tylko dlatego, że tego drugiego filmu nie lubisz? Można i tak... Choć jak dla mnie Oldman, oprócz Leona i Draculi, to przede wszystkim wymiatacz z Sida i Nancy, Rosencrantza i Guildensterna czy Wiecznej miłości. No ale przecież Lost in Space...:)

Odpowiedz
#46
Cytat:Co by nie mówić, aktor który nawet role drugoplanowe ma zawsze charakterystyczne i opanowane do perfekcji.

"Nawet"? Gary niestety przede wszystkim gra drugoplanowe role.

Odpowiedz
#47
(17-08-2011, 13:33)military napisał(a): Czyli cenisz Oldmana bardziej za nijaką rolę w beznadziejnym Lost in Space, niż za świetny występ w 5th Element - tylko dlatego, że tego drugiego filmu nie lubisz?

Wole rolę jak to ty nazwałeś nijaką, od tej która mi się nie podoba w filmie którego nie lubie

Odpowiedz
#48
Za to mnie się bardzo podobał w The Fifth Element. W ogóle lubię go najbardziej za takie specyficzne postaci - Dracula, Zorg, Mason Verger. Generalnie prawie we wszystkich filmach z nim, jakie oglądałem, występuje on w roli drugoplanowej (oprócz Draculi), także ja spokojnie mogę go nazwa jednym z najbardziej wyrazistych aktorów drugiego planu.
"I have a competition in me. I want no one else to succeed. I hate most people." - Daniel Plainview

Odpowiedz
#49
Kinomaniak, a co ci się nie podobało w jego występie w 5th Element? Przecież to zasadniczo powtórzenie roli z Leona, tylko w fantastyczno-komicznym kontekście. Zagrywki aktorskie bardzo podobne, a do tego dodatkowy szlif psychologiczny zapewniany przez zastraszenie przez kosmiczne zło.

Odpowiedz
#50
(17-08-2011, 17:33)military napisał(a): Przecież to zasadniczo powtórzenie roli z Leona, tylko w fantastyczno-komicznym kontekście.

Exactly, a co do filmu a nie roli Oldmana. Przede wszystkim nie podobał mi się klimat, wszechobecny kicz i wreszcie wrażenie jakie stworzył u mnie, a mianowicie podróbka Star Wars tyle że w gorszym wydaniu. Świat podobny, pełno dziwnych stworzeń. NY niczym gorsza wersja Coruscant lub Mega City One z filmu Judge Dredd. Może to surowa ocena i nie w 100% trafiona, ale już Bruce Willis wypadający w filmie słabo już tak.

Odpowiedz
#51
No ok, też jak ostatnim razem oglądałem ten film, miałem negatywne odczucia (głównie ze względu na IDIOTYCZNĄ fabułę - muszę go sobie przypomnieć, bo sam nie wiem, czy go nadal lubię czy nie:)), ale nadal nie wiem, czemu nie podobał ci się Oldman. Zwłaszcza że podobał ci się w Leonie.

Odpowiedz
#52
Ja uważam podobnie jak Kinomaniak - te dwie role Gary'ego tylko pozornie są podobne; prawda jest taka, że Stansfield to psychol, a Zorg to pajac.

Odpowiedz
#53
Kozactwo Oldmana jest tak wielkie, że nawet w kupie szajsu zwanej Lost In Space jest wypaśną karykaturą samego siebie.

misiek ma rację, że Zorg i Stansfield to zupełnie inne postaci.

Odpowiedz
#54
Owszem - ze względu na scenariusz. Który Oldman odegrał wyborowo.

Odpowiedz
#55
http://www.wykop.pl/link/1453507/gary-oldman-jest-zly/

Odpowiedz
#56
Gary Oldman już się powoli wycofuje z wywiadu:

http://www.gossipcop.com/gary-oldman-apology-jewish-comments-apologizes-adl-jews-hollywood-mel-gibson-playboy-interview/

Trochę szkoda, gdyż nawet ja bardzo uczulony na takie kwestie, akurat nie wyczytałem z jego wypowiedzi nic antysemickiego. Dlatego też uważam, że to po prostu reakcja, że znowu w Ameryce robi się aferę tam gdzie jej nie ma. Z drugiej strony, niestety postępuje teraz trochę tak, jak to właśnie w tym wywiadzie dla Playboya krytykował.
Ale jak wspomniałem, skoro ludzie są głupi i nie czytają ze zrozumieniem, to chyba po prostu poczuł się, że musi dobitnie powiedzieć, że nie jest antysemitą, którym zresztą nigdy nie był. A przynajmniej nie po tym wywiadzie.
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#57
https://filmozercy.com/wpis/gary-oldman-zapowiada-przejscie-na-emeryture-aktor-pozegna-sie-z-widzami-rola-w-kulawych-koniach

:(
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#58
No weź, Gary. Poczekaj jeszcze te 10 lat aż zdążysz zagrać w jakimś moim filmie :P

Odpowiedz
#59
Ja mogę zagrać.
http://www.filmweb.pl/user/tynarus120
Forum światopoglądowe filmowe

Odpowiedz
#60
A umiałbyś zrobić podobny brytyjski akcencik? Jak tak to witamy na pokładzie :)

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości