Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Jakuzzi napisał(a):Tak czy inaczej, warto rzucic okiem, poniewaz jest to pozycja, ktora - takie przynajmniej mozna odniesc wrazenie - bodajze najbardziej wiernie oddaje realia wojny w Iraku. No i dla Raya. Koles ma niesamowita nawijke.
Ja właśnie rzuciłem okiem po raz drugi. Bankowo kupuje to na blu. Scena czytania listów z pierwszego odcinka wymiata. Ray otwiera pocztę, wyciąga list i mówi: Posłuchajcie tego! - po czym cytuje: "Kochany Panie Żołnierzu. Jestem dumny, że jest pan dzielny i broni naszego kraju przed terrorystami. Oni są źli i cieszę się, że złapiecie ich i ukarzecie. Cieszę się, że jesteście tacy dzielni i modlę się za was. Może będziecie mogli wrócić bez żadnej walki. Pokój jest zawsze lepszy niż wojna i byłoby miło, gdyby nikomu nic się nie stało.
Po przeczytaniu Ray zaczyna udawać, że odpowiada na nadesłany liścik. Intonuje:
Kochany Fredericku.
Dziękuję ci za twój miły list. Niestety, jestem amerykańskim marine, który urodził się, by zabijać, a ty najwyraźniej pomyliłeś mnie z jakimś sączącym winko komunistycznym lachociągiem. Pokój zapewne podoba się miłującym drzewa biseksualistom takim jak ty i twoi starzy. Ja jestem mordującym, pragnącym krwi wojownikiem, który budzi się każdego dnia z nadzieją na rozszarpanie swoich wrogów i zgnębienie ich cywilizacji. Pokój w istocie jest chujowy, Freddie. Wojna - to zakurwista odpowiedź.
Pauza...
Ale dziękuję, że napisałeś.
Twój kumpel, Ray.
:) :)
Tymczasem ktoś inny rzuca wyraźnie znudzony: Stary, skończ z tym gównem. Każdy skurwysyn w tym obozie czeka nie na listy, ale na dostawę tabaki, koksu, pornosów, baterii, haszu, ewentualnie świńskiego, zboczonego listu od Zuzi Śmierdzicipy. Z chęcią zjadłbym jej gówno, żeby zobaczyć, skąd wyszło.
Polecam w kurwe! :)
17-08-2011, 18:56
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-08-2011, 18:56 przez Mental.)
.
Liczba postów: 27,884
Liczba wątków: 62
To jest niesamowite, te fragmenty lepiej brzmią, gdy się je przeczyta, niż ogląda. Dla mnie takie zajebiste momenty giną w gąszczu nicniedzianiasię, kiedy marines jadą, jadą, siedzą w obozie, siedzą w obozie, znowu jadą - takie wrażenie odniosłem po 3 odcinkach. Dobry serial, nie mogę powiedzieć, że zły, albo nudny, ale kurde zmęczyć go nie mogę. Może po kolejnym podejściu będę odszczekiwać te słowa. Oby!
Cytat:Bankowo kupuje to na blu.
Po pierwsze to z tego co widziałem na ripach 1080p serial ma straszliwe ziarno i ciężko zauważyć jakieś większe różnice między ripem 700MB a ripem 4,7GB. Po drugie czemu nie kupisz od razu wszystkich seriali HBO na blu? Zaoszczędzisz na przesyłce :)
17-08-2011, 22:17
Nowy
Liczba postów: 126
Liczba wątków: 0
Mental, po Twoim poście już wiem, że muszę to obejrzeć. Koniecznie.
Listen to them. Children of the night. What music they make.
19-08-2011, 03:01
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Nieziemski, po prostu kosmicznie dobry serial - osiąga poziom Kompanii braci. Wszystko, co można napisać o GK, napisano już wyżej, więc dodam tylko, że to niesamowite, jak naturalnie to wszystko zostało nakręcone: dialogi, gra niezbyt doświadczonych aktorów, scenografia, tło (także dźwiękowe) w scenach zbiorowych. I pomyśleć, że większość odcinków reżyserowała kobieta, i nie była to Kathryn Bigelow.:)
04-08-2012, 08:44
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,466
Liczba wątków: 67
Jakby kogoś interesowało, to cała seria jest do zgarnięcia na kanadyjskim amazonie za ichniejsze 21$, co z przesyłką zamknie się w 80 zł
04-06-2014, 02:24
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-06-2014, 02:25 przez Mefisto.)
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Na pewno warto. 80zł to uczciwa cena za tak dobry produkt.
04-06-2014, 10:59
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,466
Liczba wątków: 67
Serial w porządku, ale przy BoB wypada naprawdę blado. Głównie dlatego, że sam konflikt jest tu nieco inny, ale nie do końca. W BoB mieliśmy głównie naprawdę spoko bohaterów, dobrych żołnierzy, którzy walczyli "o coś" i przechodzili przez naprawdę trudne do wyobrażenia rzeczy. GK to z kolei w zatrważającej większości banda zwykłych degeneratów, którym nie dałbym broni do ręki, tudzież idiotów wykonujących jeszcze głupsze rozkazy. W dodatku główny konflikt jest mocno "wyimaginowany", absurdalny, a całość (poza okazjonalnymi widokami trupów) przypomina piknik. Niby czasem ktoś tam do naszych wojaków strzela (najczęściej na skutek błędów logistycznych), ale głównie strzelają oni do wszystkiego co się rusza (nawet kurwa do oddalonego o mile miasta, tylko dlatego, że je widać na horyzoncie xD ) i naprawdę trudno tu poczuć poważne zagrożenie, prawdziwą walkę o przetrwanie, co dodatkowo zabija też zbyt mocna monotonia serialu. Ot, jeżdżą po pustyni od miasta do miasta i wykonują kolejne dziwne zadania, przez większość czasu z jakąś hitową piosenką na ustach, których to twórcy serwują nam naprawdę wiele, bardzo często w całości (aż dziw, że nie nazwano tego Generation Kill: The Musical). A jak nie śpiewają, to oczywiście przekonują nas do swoich prawd objawionych o wojnie i świecie. Szkoda, że tylko nam i serial na dobrą sprawę pozbawiony jest konfliktów - jak ktoś ma problem z rozkazami albo innymi żołnierzami, to najczęściej trzyma to dla siebie, przez co naprawdę niewiele jest tu scen naprawdę wybuchowych, które przykuwają uwagę nie wybuchami i seriami z karabinów, a czynnikiem ludzkim i chemią między postaciami (tej drugiej tu zresztą dość mało).
Szczęśliwie jest tu kilka fajniejszych postaci, które da się polubić i przynajmniej kilka scen-perełek. W kwestii wojennej serial nie oferuje nam niestety nic, czego byśmy wcześniej nie widzieli w innej, częstokroć lepszej formie. Przy BoB i nawet Pacificu to jak niebo i ziemia. Niemniej rzucić okiem warto, skoro to najpełniejszy obraz pustynnego konfliktu by USA.
7 / 10
11-06-2014, 01:04
|