Gladiator (2000) & Gladiator II (2024)
#1
Gladiator - mega wypas. chialbym dac 10/10, ale nie moge ze wzgledu na teatralna szopke z koncowki. daje zatem 9,5/10. odnosnie przeslania: wszystkich, ktorzy uwazaja, ze NCFOM ma przeslanie, odsylam do Gladiatora - film Scotta ma sto razy lepsze przeslanie.

Odpowiedz
#2
czyli?

Odpowiedz
#3
To Gladiator ma przesłanie??? 8)

Odpowiedz
#4
Desjudi napisał(a):czyli?

serce Rzymu to nie marmurowa posadzka senatu. serce Rzymu bije w piasku Koloseum.

Odpowiedz
#5
Piekne ,normalnie lezka w oku sie kreci ,wlasnie takimi slowami powinien zakonczyc sie Quo Vadis xD

Odpowiedz
#6
nie twierdze, ze to glebia. po prostu lepszy banał niż smuty szeryfa w NCFOM. no dobra, niech będzie, że lepiej brzmi:) jak z podręcznika do nauki antycznej retoryki:)

Odpowiedz
#7
Mental napisał(a):Gladiator - mega wypas. chialbym dac 10/10, ale nie moge ze wzgledu na teatralna szopke z koncowki. daje zatem 9,5/10.....

Zgadzam się. A ja dam mu nawet 10/10. A to z tego względu, że jest to film który mam ochotę oglądać wiele razy (i robię to). Do "To nie jest kraj dla starych ludzi", przy całym do niego szacunku, juz wiem, że mnie tak nie będzie ciągnęło. I mniejsza, które przesłanie, którego filmu jest lepsze.

Przesłanie, wyklikane przez Mentala, fajnie brzmi i podoba mi się:
serce Rzymu to nie marmurowa posadzka senatu. serce Rzymu bije w piasku Koloseum.

ja bym ztrawestowała na takie, bardziej współczesne:
"prawdziwi mężczyźni to nie ci siedzący w sejmowych i senackich marmurach, prawdziwi mężczyźni przerabiają piasek w hucie na szkło, fedrują węgiel na Śląsku, sieją żyto w Koziej Wólce itd.".

No tak, bo Maximus, to mężczyzna idealny... Uśmiech

Odpowiedz
#8
miałem na myśli co innego:) chodziło mi o to, ze śmierć poprzedzona brutalna i efektowna rzeźnią sprzedaje się najlepiej. wiedział o tym cesarz, dlatego reaktywował walki gladiatorów. cały myk polega na tym, że aby nakręcić efektowną rzeźnię, trza się ostro namęczyć - w przeciwnym razie przesłanie nie zadziała, a filmik zionąć będzie prostactwem.

co by nie mówić, Ridley Scott wykombinował bardzo inteligentny, wypełniony po brzegi okrucieństwem blockbuster, do którego wracać będę nie tyle ze względu na fenomenalnie rozpisane charaktery i super wypasiony motyw zemsty, ale przede wszystkim z powodu cudownie nakręconych bitek. arcydziełem montażu i klimatu jest nieudana egzekucja Maximusa. prześledźcie wraz ze mną kolejność ujęć - aż roi się od kultowych momentów:

1. Maximus prosi o godną śmierć. kat zerka na towarzysza, towarzysz skinieniem zezwala na wykonanie prośby Maximusa. kat zmienia pozycję i staje tuż za bohaterem, by zadać cios od góry;
2. Maximus daje mu z dynki, chwyta ostrze, kasuje kolesia, podrzuca miecz, łapie za rękojeść i czeka na reakcję drugiego z pretorian;
3. gościu nie może dobyć broni - rękojeść przymarzła do pochwy;
4. Maximus kwituje rzecz kultowym: "Przymrozek", po czym rozwala gościa jednym cięciem.

i teraz najlepsze:

5. ujęcie na legionistę siedzącego w siodle;
5. ujęcie na lecący miecz;
6. legionista dostaje mieczem w klatę i spada z konia...

nie komentuje tego, inaczej rozpłynąłbym się jak masło.

teraz jeszcze lepsze:

7. Maximus przywołuje gwizdem drugiego gostka na koniu;
8. gostek wyrzuca manierke z woda i dobywa miecza;
9. Maximus wyczekuje w pozycji bojowej;
10. koleś na koniu szarżuje, Maximus tkwi w miejscu niewzruszony;
11. następuje kolizja, wojownicy zadają ciosy;
12. plan szeroki, kamera ustawiona prostopadle do linii akcji: jeździec oddala się nieco, po czym spada z konia.

to się nazywa fachowo: "scena natychmiast przechodząca do historii kina". no i ta muza w tle, autorstwa tercetu Zimmer/Gerrard/Badelt, która potęguje pakerstwo niemal każdego gestu. nic tylko oglądać i sycić zmysły.

Odpowiedz
#9
Ok. Ok. Zgadzam się, zgadzam. Od pierwszej sceny bitwy film fascynuje, okrucieństwem, męstwem, muzyką, charakterami postaci, Jedna z lepszych ról, o ile nie najlepsza, Joaquina Phoenixa. A motyw zemsty - tu dokladnie czujemy prawie na własnej skórze, że może być ona rozkoszą.
A co powiesz o głównej roli kobiecej? Nic? Jeszcze nic? 8)

Odpowiedz
#10
Cytat:A co powiesz o głównej roli kobiecej? Nic? Jeszcze nic? Cool

coś powiem:) główna rola kobieca trzyma mnie przy ekranie do samego końca - bez dwóch zdań najlepsza laska, jaka chodziła po starożytnym Rzymie:) i jedna z moich najulubieńszych aktorek.

Odpowiedz
#11
Zgodze sie Mentalem we wszystkim oprocz montazu. Tzn do ciaglosci sekwencji nie mam nic ale czasami starcia sa zbyt mocno pociete i slowem, gowno widac :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#12
Ja też się podpisuję pod prawie wszystkim, co zostało tu napisane na temat Gladiatora. Uwielbiam filmy, w których muzyka ma do odegrania tak ważną rolę, a to jest właśnie jeden z nich (to zresztą jedna z cech Scotta).

Mnie obezwładniają w pozytywnym tego słowa znaczeniu m.in. sceny bitwy z germanami (zwłaszcza ten dzikus rzucający odciętą głowę i wrzeszczący coś tam po ichniemu), scena gdy Maximus dociera do własnego domu, a przede wszystkim ta niesamowita aura jaką roztaczają wokół siebie Joaquin Phoenix i Connie Nielsen. Zresztą w całym tym filmie najbardziej niedoceniana jest właśnie świetna rola Phoenixa.

Też mi się nie podoba ta końcówka - po ponad 2 godzinach oglądania jak w transie i delektowania się filmem, taki zgrzyt na końcu. Nagle w jednym momencie skala banału i cukierkowości osiągnęła maksimum. Scott tak się lubuje w różnych wersjach reżyserskich... daj Boże aby się okazało, że kiedyś tam nakręcili jakieś alternatywne zakończenie i Scott po prostu zrobił by jedyną właściwą rzecz - wypieprzył na zbity pysk to, które jest.

No i jeszcze nie podobają mi się te "wstawki" z podróży Maximusa z Germanii do domu w Iberii. Mam na myśli te pojedyncze ujęcia, o ile pamiętam to jakiejś burzy, konia, góry i czegoś tam jeszcze. Pasują jak pięść do oka, w nic się nie komponują i w zasadzie nie wiem po co one tam są.

Ale nawet mimo tych minusów film i tak ma u mnie dychę. Bo... bo... bo tak! I już.

Odpowiedz
#13
Mental napisał(a):Maximus kwituje rzecz kultowym: "Przymrozek"

kultowym?
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#14
Ja ''Gladiatora'' oglądałam już taką niezliczona ilość razy że szok, no ale to jest film wart tego aby tyle go oglądać.Moje ulubione sceny:
-wspomniana nieudana egzekucja (ta muzyka,to napięcie)
- walka Maksimusa z Tygrysem
-gdy gladiatorzy piewrszy raz wychodza na arenę, to ujęcie całej areny
- najbardziej te wstawki gdy jest na pograniczu dwóch światów przewijające się przez cały film
Wszystko byłoby idealnie gdyby nie te niedbałe błędy typu:butla z tlenem albo dwóch germanów gawędzących sobie beztrosko w samym środku bitewnej zawieruchy, facet w jeansach rany jak można było tego nie zauważyć :? .

Odpowiedz
#15
Mefisto napisał(a):
Mental napisał(a):Maximus kwituje rzecz kultowym: "Przymrozek"

kultowym?
A nie? Ja tak zawsze mówię, gdy jest przymrozek. ;)

Odpowiedz
#16
Hehe, najlepsze w Gladiatorze to są wpadki. Nauczyciel historii poświęcił im prawie pół lekcji. Ja zapamiętałem jedną ale za to zabawną. Pamiętacie kim był główny bohater zanim został gladiatorem? A no był generałem. A tytuł generała pojawił się coś w okolicach wojen napoleońskich. Mógł być co najwyżej centurionem. Ale możliwe, że to był celowy zabieg reżysera i odnosił się do Żywotu Briana, bo tam też byli generałowie Uśmiech
A po za tym świetny film. Zwłaszcza scena bitwy z Germanami. Cudo.

Odpowiedz
#17
Macie całkowitą rację wymieniając wszystkie dobre strony "Gladiatora", ale mnie zawsze coś mi się nie podobało w tym filmie. Mianowicie tzw. realizm. Ktoś powie, że ten film to bajka i nie należy od niego wymagać prawdy czy historycznej skrupulatności - i będzie miał rację, mimo wszystko z niedorzeczności niektórych scen po prostu się śmiałem. I cały klimat pryskał.

Dawno ten film oglądałem i pamiętam jedną beznadziejną scenę, z samego początku, gdy kawaleria szarżuje w lesie. W lesie. Kawaleria. Szarżuje. W lesie. Widzicie już o co mi chodzi. Ktoś powie, że czepiam się na siłę - i może będzie miał rację, ale ja oczyma wyobraźni widzę kawalerię wbijającą się w drzewa, i mimowolnie uśmiecham się w kąciku ust.

Oczywiście przymykając oczy na takie drobne nieporozumienia, film jest świetny. Nabrałem ochoty żeby go sobie przypomnieć, jutro lecę po dvd Oczko

Odpowiedz
#18
małe sprostowanie: ta kawaleria to nie żaden wielki oddział - jeno grupa przybocznych Maximusa. plus minus 30-40 łebków na koniach. atakowali z zaskoczenia od tyłu, podczas gdy "właściwa" armia napierdzielała Germanów od frontu.

swego czasu Hannibal przeprowadził słonie przez Alpy i wszedł w Italie jak w masło. nikt nie spodziewał się takiego manewru. nie twierdze, ze kawaleria hasająca po lesie to normalka. twierdze jedynie, że czasami z pozoru irracjonalne posunięcia dowódców przynoszą spektakularne zwycięstwa.

na uwagę zasługuje bardzo nietypowe otwarcie filmu. od razu da się poznać, że nie będzie to głupkowaty filmik na lato. widzimy męską dłoń gładzącą zboże. potem cięcie na Maximusa w półzbliżeniu. bohater wypatruje czegoś poza kadrem. ma już odejść, kiedy nagle coś przykuwa jego wzrok - niewielki ptak przycupnął na gałęzi. nie mija sekunda i już podrywa się do lotu. Maximus spogląda za nim, po czym zakłada hełm i dołącza do oddziału. klimat!

no i ten tekst: "Na mój rozkaz rozpętaj tu piekło".

Odpowiedz
#19
Crov napisał(a):
Mefisto napisał(a):
Mental napisał(a):Maximus kwituje rzecz kultowym: "Przymrozek"

kultowym?
A nie? Ja tak zawsze mówię, gdy jest przymrozek. ;)

Crov, położyłeś mnie tym. :)))
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
#20
Gladiator? 10/10 - świetny film i jak dotychczas dla mnie, najlepsza ścieżka.

Scena (nieudanej) egzekucji jest naprawdę mocna - razi tylko dodatkowy miecz, ale w ferworze walki tego nie widać, z kolei za 4-5 razem to zaczyna... przeszkadzać.

Mógłbyć centurionem, setnikiem, dziesiętnikiem.. ale nie generałem - niestety zabieg ten musiał zaistnieć - moim zdaniem kto by do cholery zrozumiał owe "Centurion?" (dowódca tysiąca ludzi). Generał to każdy wie, o co chodzi.

Dla mnie film ukazuje takie przesłanie: albo jesteś prawdziwym facetem do końca swoich dni ( Maximus, Proximo) i czeka cię wiekopomna pamięć albo jesteś mięczakiem bez charakteru i zawiśniesz na gałęzi, zdechniesz w lochu czy w rowie zapomniany (Ciccero- tak się to pisze?).

Poza tym pierwszy i drugi plan w filmie jest naprawdę mocny. Sylwetka Maximusa i jego skromność (Do diabła! Oferują jemu aby został cesarzem), Kommodus - nieudacznik bez charyzmy, który nawet walkę tworzy wedle własnego "widzimisię" (Sparing w lesie z Pretorianami) i Lucilla, która nie ma odwagi przeciwstawić się swojemu psychicznemu, rządnemu władzy bratu.


Aż sobie obejże dzisiaj Uśmiech

M
loading podpis...

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości