Stały bywalec
Liczba postów: 8,490
Liczba wątków: 40
No ja widziałem filmik gdzie gadali tylko o blockbusterach.
Ale tych movie battles było sporo ostatnio.
Grevious napisał(a):Boyhoodem, Nightcrawlerem, Whiplashem i Birdmanem
No cóż, poza Boyhoodem mocarny zestaw. To zwracam honor.
Perfik napisał(a):Nie dzierżę za to tych wszystkich Jeremych, Nostalgia krytyków, shmoesknowsów itp. itd.
Ja ostatnio najbardziej cenię chyba Stuckmanna. Gość gada z pasją o filmach i ciekawie mówi.
Jeremy Jahns był świetny bardzie jako komediant niż komik, naśladował postacie w niemal każdej recce i wrzucał sporo dobrych żartów. Ostatnio wygląda to bardziej jakby na spontanie wszedł, rzucił 4 zdania i tyle z opinii. I to jeszcze gada w taki sposób jakby nie mógł skonstruować dłuższego zdania.
SchmoesKnow mają ten plus że recenzują bardzo dużo filmów i są na czasie.
A Nostalgia Critic jak już robi sensowną reckę to fajnie gada - recenzje Oczy szeroko zamknięte, Brazil albo Legendy Aanga to klasa.
I w najnowszym odcinku recka Matrixa też jest niezła.
A przy niektórych można się popłakać ze śmiechu np The room albo Jurassic park 3.
Najciekawszy był chyba Blindcritic, bo niecodziennie słucha się recenzji niewidomego krytyka. 
Tylko że od 2 lat nic nowego nie wrzucił.
14-01-2015, 20:34
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-01-2015, 20:35 przez Capt. Nascimento.)
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
(14-01-2015, 20:24)Perfik napisał(a): Ja to widzę zupełnie na odwrót. Kolesie non stop nawijają o blockusterach (bo tego chce się domaga widownia), a jak przyszło co do czego, czyli wybranie filmu roku, to pokazali, że mają jaja i gust, który wychodzi poza ekranizacje komiksów.
(14-01-2015, 18:59)Capt. Nascimento napisał(a): I to ludzie związani na stałe ze Screen Junkies, bo goście z innych kanałów zazwyczaj mają coś ciekawego do powiedzenia.
Hal Rudnick jest lekko lewy, ale już ich reżyser Dan Murrell jest najkonkretniejszy z całej ekipy. W sumie Screenjunkies to obok FlickPick jedyny kanał około filmowy, który śledzę. Nie dzierżę za to tych wszystkich Jeremych, Nostalgia krytyków, shmoesknowsów itp. itd.
Wydzieli ktoś? Był chyba odpowiedni temat jeśli się nie mylę.
Jak dla mnie Movie Fights jest fajowskie i slucham chetnie. Zwlaszcza jak jest przekozak Nick Mundy - najlepszy z całej ekipy, zjada ich na sniadanie za kazdym razem jak sie pojawia.  I nic dziwnego, ze duzo gadaja o nerdowskich filmach - nie tylko dlatego, ze sa nerdami, ale tez dlatego, ze nerdowskie klimaty ludzie ogladaja. Dyskusje o "Whiplash" vs. "Birdman" obejrzy nisza, a "Captain America 3" vs. "Batman & Superman" masa. Proste. Ale tez nie powiedzialbym, ze unikaja innych tematów - rozmowa o filmach Finchera na przyklad tez byla spoo.
14-01-2015, 21:13
Fanboy Nolana
Liczba postów: 11,944
Liczba wątków: 126
(14-01-2015, 21:13)Crov napisał(a): Jak dla mnie Movie Fights jest fajowskie i slucham chetnie. Zwlaszcza jak jest przekozak Nick Mundy - najlepszy z całej ekipy, zjada ich na sniadanie za kazdym razem jak sie pojawia. I nic dziwnego, ze duzo gadaja o nerdowskich filmach - nie tylko dlatego, ze sa nerdami, ale tez dlatego, ze nerdowskie klimaty ludzie ogladaja. Dyskusje o "Whiplash" vs. "Birdman" obejrzy nisza, a "Captain America 3" vs. "Batman & Superman" masa. Proste. Ale tez nie powiedzialbym, ze unikaja innych tematów - rozmowa o filmach Finchera na przyklad tez byla spoo.
Jak ktoś lubi Marvela, to może są fajne, gdyż oni ciągle o Marvelu gadają. Tylko to się już trochę nudne robi, tym bardziej, że to wtedy nie jest wcale żadna "walka", a kto się bardziej podliże.
Plus tak jak ostatnim razem właśnie był wątek "Best Liam Neeson Movie" i widać, że dla wielu to kariera Liama Neesona zaczęła się od "Taken".
Fakt są nerdami, ale mocno ograniczonymi do jakiś nawet nie 10, ale 5 lat wstecz. Jak przychodzi więc o jakieś klasyki to już niestety wymiękają.
P.S. Jakby coś to też proszę o przeniesienie tej ciekawej debaty do odpowiedniego działu.
14-01-2015, 22:01
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
(14-01-2015, 22:01)Lawrence napisał(a): Jak ktoś lubi Marvela, to może są fajne, gdyż oni ciągle o Marvelu gadają. Tylko to się już trochę nudne robi, tym bardziej, że to wtedy nie jest wcale żadna "walka", a kto się bardziej podliże.
Komu się podlize? A co, Kevin Feige sponsoruje ten program? Jarają się filmami Marvela, bo je lubią, nic dziwnego. Jakby Mental robił podcast o filmach senascyjnych to by się ekscytował "Heat".  Nick Mundy jara się McTiernanem, Die Hard i The Rockiem, bo co, tez podlizuje się Marvelowi?
Cytat:Plus tak jak ostatnim razem właśnie był wątek "Best Liam Neeson Movie" i widać, że dla wielu to kariera Liama Neesona zaczęła się od "Taken".
Fakt są nerdami, ale mocno ograniczonymi do jakiś nawet nie 10, ale 5 lat wstecz. Jak przychodzi więc o jakieś klasyki to już niestety wymiękają.
Tak, dlatego jeden podał "Liste Schindlera", co nie? Co to znaczy "dla wielu" skoro tylko jeden z nich zaproponował "Taken" (zreszta dobrze uzasadnił)? Prosze Cie, Lolrens.
14-01-2015, 22:05
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-01-2015, 22:06 przez Gal Anonim.)
Fanboy Nolana
Liczba postów: 11,944
Liczba wątków: 126
(14-01-2015, 22:05)Crov napisał(a): Komu się podlize? A co, Kevin Feige sponsoruje ten program? Jarają się filmami Marvela, bo je lubią, nic dziwnego. Jakby Mental robił podcast o filmach senascyjnych to by się ekscytował "Heat". Nick Mundy jara się McTiernanem, Die Hard i The Rockiem, bo co, tez podlizuje się Marvelowi?
O rety typowo polskie myślenie: Jak ktoś o kimś dobrze pisze to znaczy, że ktoś musi im za to płacić. To, że się podlizują Marvelowi nie znaczy, że Feige im musi płacić. Po prostu są fanbojami i się z tym nie kryją. I naturalnie mają do tego prawo, ale w takim razie ja mam prawo to krytykować. Gdyż skoro screenjunkies, i movie fights to mam prawo oczekiwać, że filmy nie kończą się tylko na Marvelu. I to także nerdowsko-geekowskie. Trochę różnorodności dobrze by zrobiło.
(14-01-2015, 22:05)Crov napisał(a): Tak, dlatego jeden podał "Liste Schindlera", co nie? Co to znaczy "dla wielu" skoro tylko jeden z nich zaproponował "Taken" (zreszta dobrze uzasadnił)? Prosze Cie, Lolrens. 
Wiadomo zawsze trafi się ktoś sensowny. Ale też w trakcie debaty, wyszło, że dla części "Liam Neeson Movie" to właśnie coś takiego jak "Taken" czyli film akcji. A drugi dał "Grey".
14-01-2015, 22:12
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
(14-01-2015, 22:12)Lawrence napisał(a): (14-01-2015, 22:05)Crov napisał(a): Komu się podlize? A co, Kevin Feige sponsoruje ten program? Jarają się filmami Marvela, bo je lubią, nic dziwnego. Jakby Mental robił podcast o filmach senascyjnych to by się ekscytował "Heat". Nick Mundy jara się McTiernanem, Die Hard i The Rockiem, bo co, tez podlizuje się Marvelowi?
O rety typowo polskie myślenie: Jak ktoś o kimś dobrze pisze to znaczy, że ktoś musi im za to płacić. To, że się podlizują Marvelowi nie znaczy, że Feige im musi płacić. Po prostu są fanbojami i się z tym nie kryją. I naturalnie mają do tego prawo, ale w takim razie ja mam prawo to krytykować. Gdyż skoro screenjunkies, i movie fights to mam prawo oczekiwać, że filmy nie kończą się tylko na Marvelu. I to także nerdowsko-geekowskie. Trochę różnorodności dobrze by zrobiło.
Typowo głupie myslenie: jezeli cos sie komus podoba to znaczy, ze jest fanbojem, bo mowi, ze mu sie to podoba...  O Nolanie tez mowili. Powinienes sie jarac.
Cytat: (14-01-2015, 22:05)Crov napisał(a): Tak, dlatego jeden podał "Liste Schindlera", co nie? Co to znaczy "dla wielu" skoro tylko jeden z nich zaproponował "Taken" (zreszta dobrze uzasadnił)? Prosze Cie, Lolrens. 
Wiadomo zawsze trafi się ktoś sensowny. Ale też w trakcie debaty, wyszło, że dla części "Liam Neeson Movie" to właśnie coś takiego jak "Taken" czyli film akcji. A drugi dał "Grey".
A trzeci dał "Liste Schindlera". Do czego zmierzasz? Każdy z tych filmów jest dobry w swojej kategorii - a gosc od "Taken" bardzo dobrze uzasadnil swoj wybór (film opierajacy sie na najfajniejszym Neesonie, a nie najlepszy film z Neesonem). Nie wiem w ogole o co drzesz szaty
14-01-2015, 22:25
Fanboy Nolana
Liczba postów: 11,944
Liczba wątków: 126
(14-01-2015, 22:25)Crov napisał(a): Typowo głupie myslenie: jezeli cos sie komus podoba to znaczy, ze jest fanbojem, bo mowi, ze mu sie to podoba... 
Jeżeli mówi na okrągło, albo bardzo często, można takie zarzuty mieć.
(14-01-2015, 22:25)Crov napisał(a): O Nolanie tez mowili. Powinienes sie jarac.
Widziałem :/ "Interstellar" kompletnie nie zrozumieli i było bolesne oglądanie tego. Tylko jeden był w tej rundzie w miarę normalny. A wybór "najlepszego filmu" to też poszli po najmniejszej linii oporu.
Ale przyznaję się wtedy mówili, coś tam.
14-01-2015, 22:38
II Wicemiss Avatara 2010
Liczba postów: 3,195
Liczba wątków: 18
(14-01-2015, 22:38)Lawrence napisał(a): Widziałem :/ "Interstellar" kompletnie nie zrozumieli i było bolesne oglądanie tego. Tylko jeden był w tej rundzie w miarę normalny.
W sensie, że tylko jednemu się podobało?
(14-01-2015, 22:38)Lawrence napisał(a): A wybór "najlepszego filmu" to też poszli po najmniejszej linii oporu.
Ale przyznaję się wtedy mówili, coś tam.
Każdy powiedział, jaki jego zdaniem film był najlepszy w 2014 roku. W którym miejscu jest to pójście po najmniejszej linii oporu?
Podobnie jak Crov lubię MovieFights. Na tyle, że stały się już moim niedzielnym rytuałem przed snem
15-01-2015, 00:04
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-01-2015, 00:06 przez Perfik.)
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Dobry ten Honest Trailer, nie wiem co chcecie.
A Movie Fights na SJ są fajne, ale rozumiem, że jak ktoś nie rozumie/nie lubi Interstellar to jest gupi.
15-01-2015, 00:14
Stały bywalec
Liczba postów: 4,900
Liczba wątków: 19
(14-01-2015, 20:24)Perfik napisał(a): Ja to widzę zupełnie na odwrót. Kolesie non stop nawijają o blockusterach (bo tego chce się domaga widownia), a jak przyszło co do czego, czyli wybranie filmu roku, to pokazali, że mają jaja i gust, który wychodzi poza ekranizacje komiksów.
No ale to właśnie było z tego powodu dziwne  Nie mogłem wyjść z wrażenia że pojechano pod publiczkę z nagradzanymi filmami, a nie tymi które im się naprawdę podobały. Bo czemu Mundy tak się jara "Boyhoodem" to się nie dowiedziałem w ogóle.
Same Movie Fights jest fajne wtedy kiedy trafią się jakieś konkretne tematy i roster różnorakich, sensownych opinii. Z odcinkiem o "Interstellar" dali dupy koncertowo gdyż rzucili jednego fanboya, który poza "NOLAN 10/10" nigdzie nie wyszedł, oraz chyba dwóch gości którym film wybitnie nie podszedł, ale jedyne co mieli do powiedzenia to "nie podobał mi się, bo mi się nie podobał" lub co gorsza "nie rozumiejo  ". Szkoda, bo film budzący skrajne emocje, więc materiał na dyskusję był doskonały.
Z całej zgrai najlepszy jest Dan. Buc bo buc, ale często z sensem gada. Nawet jak się z nim nie zgadzam, to potrafię zrozumieć jego punkt widzenia.
15-01-2015, 00:30
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-01-2015, 03:09 przez Grievous.)
Fanboy Nolana
Liczba postów: 11,944
Liczba wątków: 126
(15-01-2015, 00:30)Grievous napisał(a): Same Movie Fights jest fajne wtedy kiedy trafią się jakieś konkretne tematy i rooster różnorakich, sensownych opinii. Z odcinkiem o "Interstellar" dali dupy koncertowo gdyż rzucili jednego fanboya, który poza "NOLAN 10/10" nigdzie nie wyszedł, oraz chyba dwóch gości którym film wybitnie nie podszedł, ale jedyne co mieli do powiedzenia to "nie podobał mi się, bo mi się nie podobał" lub co gorsza "nie rozumiejo ". Szkoda, bo film budzący skrajne emocje, więc materiał na dyskusję był doskonały.
Brawo, to przynajmniej sam nie muszę teraz aż tak bardzo się rozpisywać.
Tym bardziej, że wziąłem sobie do serca Wasze zarzuty i właśnie jeszcze raz obejrzałem ten odcinek (wielkie poświęcenie z mojej strony) i to naprawdę było okropne. Nick Mundy coś krzyczący, kiedy właściwie inni musieli mu tłumaczyć film. Brak pojęcia i nieznanie różnicy między "wormhole, a blackhole" i właściwie jedyne argumenty to takie jak: "nie podobał mi się". A jak już były jakieś argumenty krytyczne to, jakieś nabijanie się z muzyki Zimmera, przywołując motyw z Inception, którego w ogóle tu nie było. Krytykowanie, że była scena ryzykownego dokowania. Czy też mówienie, że Nolan idzie w stronę Shymalana, gdyż jest twist. WTF?! Przecież najważniejsze filmy Nolana oparte są na twiście, ale trzeba je znać.
Nawet ich lubię, ale cała ta runda to był typowy przykład, że lepiej niech wracają do kolejnych letnich adaptacji komiksów, gdyż w tym są dobrzy, a nie zajmują się filmami, które ich przerastają.
Tak też z "niecierpliwością" czekam na ich Honest Trailer.
(15-01-2015, 00:04)Perfik napisał(a): Każdy powiedział, jaki jego zdaniem film był najlepszy w 2014 roku. W którym miejscu jest to pójście po najmniejszej linii oporu?
Chodziło o najlepszy film Nolana, anie 2014 roku. I to nie było Movie Fights, a osobny plan. Gdzie w ostateczności finał był między Inception, a The Dark Knight, gdzie Prestige, czy Memento odpadły na początku.
Jasne to dobre filmy na podium, ale jednak takie bardziej oklepane, czy też z kategorii, tych co każdy zna.
Wow, trochę przyofftopiłem, ale na swoje usprawiedliwienie byłem zmuszony do bronienia swoich argumentów.
P.S. Jakby co możemy wydzielić ten temat, było miło, szanowni Moderatorzy.
15-01-2015, 02:24
Asylum
Liczba postów: 741
Liczba wątków: 1
Dla mnie ten film jest mocno średni. Jeśli chodzi o psychopatyczne laski i satyrę na media to sto razy bardziej podobał mi się 'To Die For' Van Santa z Nicole Kidman.
16-01-2015, 02:37
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-01-2015, 02:38 przez Vesper Lynd.)
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
O zwierzakach w zeszłorocznych filmach, w tym o Kocie (celowo piszę z dużej) z Gone Girl:
http://www.slashfilm.com/best-animal-performances-of-2014/
17-01-2015, 01:50
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Pisałem już, że brak nominacji dla Gone Girl w kategoriach film i zdjęcia to zbrodnia?
Nie wiem czy kojarzycie nazwiska, albo natknęliście się kiedyś na tę informację (a może ktoś wspominał o tym na forum?), ale Jeff Cronenweth, autor zdjęć do Fight Club, The Social Network, The Girl with the Dragon Tattoo i Gone Girl jest synem Jordana Cronenwetha, również autora zdjęć, którego dziełem życia jest... Blade Runner!
18-01-2015, 14:47
Legions of the Fog
Liczba postów: 2,290
Liczba wątków: 25
napłodziliście dużo, więc tylko pewnie powtórzę; cały wątek z Desim jest tak bardzo naciągany i chce być katapultą do następnego rozdziału, że witki opadają, bo film jest dobry, jednak za dużo błędów jest w tym "genialnym planie". Rozpisywać się nie zamierzam.
Technicznie poziom Fincher trzyma, reżysersko daje radę, aż dziw mnie wziął, że i końcówkę zaadaptował zgodnie z książką, bo końcówka jest po prostu zła w świetle całej historii w obu przypadkach, choć w filmie łatwiej to przełknąć... Niestety, to jest przeciętne widowisko z górnej półki, i trochę przereklamowane.
7/10 - i obawy przed drugim seansem.
loading podpis...
21-01-2015, 23:44
Red Crow
Liczba postów: 12,717
Liczba wątków: 50
Cytat:7/10 - i obawy przed drugim seansem.
Mnie drugi utwierdził w przekonaniu, że Fincher, kręcąc najpierw remake "Dziewczyny..." a potem adaptację GG, zrobił dwa kroki w tył względem Social Network.
22-01-2015, 11:44
Red Crow
Liczba postów: 12,717
Liczba wątków: 50
To teraz leć sprawdź filmografię Kubricka, kolejnego oryginalnego, wizjonerskiego twórcy.  )))))))
22-01-2015, 13:45
Stały bywalec
Liczba postów: 13,510
Liczba wątków: 77
Zaległości nadrobione: bardzo lubię Finchera i cieszę się, że film okazał się znacznie, znacznie lepszy niż zwiastuny. Gone Girl to esencja stylu Finchera, począwszy od gęstego klimatu, aż po zdjęcia i tradycyjnie świetnie poprowadzonych aktorów. David ma łeb jak sklep skoro potrafił przekonać mnie do chwalenia Afflecka, a jest za co. Pike również jest wyśmienita, kurde nawet Tyler Perry mimo kwadransa na ekranie wypadł kapitalnie. No i ta cała makabra - chore jak jak pier.... Idealne skondensowane i rozplanowane. Ta scena wizualnie tak miażdży, że nie mam słów:
8+/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
23-01-2015, 21:51
Asylum
Liczba postów: 741
Liczba wątków: 1
(21-01-2015, 23:44)Martinipl napisał(a): jednak za dużo błędów jest w tym "genialnym planie".
Ja się dziwię, że ktokolwiek w tym temacie nazywa jej plan genialnym. Przecież wszystko się opierało na tym, że się zabije, znajdą jej ciało i wtedy jej mąż trafi na krzesło czy tam zastrzyk. Hardly "genialne"...
Już pierwszy duży błąd pojawił się przy tych fotografiach. Skoro przewróciły się kiedy Amy przewróciła stół, to nie powinna ich z powrotem ustawiać, bo David fingując miejsce przestępstwa by tego nie zrobił, zostawiłby je tak jak upadły.I policjantka też powinna to wyłapać. No chyba, że to był po prostu błąd scenariusza.
Tak czy owak film trzeba traktować jako satyrę i groteskę od początku do końca, a nie jakiś mroczny fincherowy thriller, czego się pewnie wielu spodziewało.
24-01-2015, 00:33
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-01-2015, 00:36 przez Vesper Lynd.)
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
(24-01-2015, 00:33)Vesper Lynd napisał(a): Już pierwszy duży błąd pojawił się przy tych fotografiach. Skoro przewróciły się kiedy Amy przewróciła stół, to nie powinna ich z powrotem ustawiać, bo David fingując miejsce przestępstwa by tego nie zrobił, zostawiłby je tak jak upadły. I policjantka też powinna to wyłapać. No chyba, że to był po prostu błąd scenariusza.
No tak ale tu chodziło o to, żeby właśnie te zdjęcia wzbudziły wątpliwość czy tam się faktycznie coś stało, czy ktoś to miejsce upozorował. Amy akurat przewróciła stół, a przecież można było rozbić go młotkiem, a stelaż normalnie obrócić bez używania wobec niego przemocy i zdjęcia nawet by nie drgnęły
Przecież gdyby Amy upozorowała to miejsce tak, że nie budziłoby najmniejszych wątpliwości policji, że ktoś ją porwał, to jaki byłby w tym sens, skoro właśnie na wkopaniu męża jej zależało?
24-01-2015, 02:31
|