A pierwszy Modern Warfare, pomimo wszystkich wad, które wymieniłeś, to jedna z najlepszych gier FPS, w jakie grałem.
02-05-2010, 11:28
|
Gry
|
|
No to jak twórcy mają promować swoją grę? "W naszej grze multiplayer jest zajebisty, ale cały single to jeden wielki skrypt ze słabą fabułą, który tym razem ukończycie w 3 godziny". To chyba całkiem naturalne, że należy mówić o swoim produkcie w samych superlatywach. To klient decyduje, czy gadce ufa, czy nie ufa.
A pierwszy Modern Warfare, pomimo wszystkich wad, które wymieniłeś, to jedna z najlepszych gier FPS, w jakie grałem.
I do not believe in the creed professed by the Jewish Church, by the Roman Church, by the Greek Church, by the Turkish Church, by the Protestant Church, nor by any church that I know of. My own mind is my own church
02-05-2010, 11:28
Splinter Cell: Conviction
No, kuźwa! Myślałem, że długość "Modern Warfare 2" to żart. Jednak nie. Kpiną jest czas kampanii singleplayer w najnowszej odsłonie przygód Sama Fishera. What the fuck? Gre zainstalowałem wczoraj, pograłem z dwie godziny, a dzisiaj z trzy. I koniec. Grywalność rewelacyjna, z wyjątkiem paru baboli związanych ze sterowaniem oraz save pointami. W każdym razie, w życiu bym nie zapłacił nawet 50 zł za tak krótką grę. Ja wiem, że scenariusze coraz bardziej filmowe, podobnie sposób narracji, ale do stu piorunów! Bez przesady. A tak o to bardzo miodna strzelanko-napierdalanka. Krwista eRka, choć dialogi momentami mogłyby być mniej gromkopierdne. Fucki z ust Michaela Ironside'a topią lodowce, podobnie wykończenia gołymi rękami. Grę polecam jak najbardziej, ale kupować się po prostu nie opłaca. Grywalność: 8/10 Długość: 1/10
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 02-05-2010, 21:05
Jest dużo skradania, jeśli taki system się preferuje. Ja preferuje walenie po mordach, odkręcanie łbów rękami gołymi i strzelanie w głowy :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 02-05-2010, 21:25
To spoko:) Kupiłbym się, ale ta długość single'a mnie przeraziła, a w necie nie mam zamiaru grać.
02-05-2010, 21:27
To najkrótsza, mainstreamowa, wysokobudżetowa gra w jaką grałem.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 02-05-2010, 21:30
Jeszcze nie skończyłem drugiego epizodu, ale i tak nic się w mojej opinii nie zmieni więc napiszę krótko:
Episodes from Liberty City są totalnie dojebane do pieca. Wiadomo, krótsze od "podstawki", ale i tak nie trudno odmówić im prawa do bycia pełnoprawnymi grami. Niby miejsce akcji to samo, ale po pierwsze Liberty City to majstersztyk którym trudno się znudzić, po drugie każdy z epizodów ma swój własny styl i klimat i to one niejako podporządkowują sobie miasto, które zdaje się mieć zupełnie inną atmosferę w zależności od tego kim właśnie gramy. Do tego odpowiednia ilość nowinek w stosunku do IV i fabuły, które bardzo ładnie się z ukochaną Czwóreczką zazębiają i uzupełniają, a łączy je pamiętna akcja z diamentami w muzeum. Dialogi i postacie jak zwykle rządzą, muszę postawić panom z R* kolejny ołtarzyk, bo tak zajebistych, zabawnych, genialnie wyreżyserowanych, zagranych i napisanych przerywników filmowych nie widziałem od czasu, hmmm, GTA IV? Ocena: 10/10 W pewnym momencie główny bohater The Ballad of Gay Tony, Louis, potraktował z dyni chłopaka swojego szefa. Zakrwawiona ciota do Louisa: You fucking hetero! : ) 02-05-2010, 22:02 Cytat:bo tak zajebistych, zabawnych, genialnie wyreżyserowanych, zagranych i napisanych przerywników filmowych nie widziałem od czasu, hmmm, GTA IV? To co wyżej, tylko do potęgi n widziałem ostatnio w drugim Uncharted, ale nie chcę specjalnie ujmować dziele Rockstar :wink: 02-05-2010, 22:13 Wawrzyniec napisał(a):To klient decyduje, czy gadce ufa, czy nie ufa.No właśnie. Ja przecież nic nie mam do technik reklamowania przez Activision gier. Po prostu nie rozumiem całego tego zachwytu odbiorców, a w następstwie hypu związanego z tą serią. Strasznie przeceniona gra, strasznie. 02-05-2010, 22:21 Mierzwiak napisał(a):W pewnym momencie główny bohater The Ballad of Gay Tony, Louis, potraktował z dyni chłopaka swojego szefa. Zakrwawiona ciota do Louisa: You fucking hetero! : ) Mierzwiak, a co powiesz o Yusufie Amirze? : ))
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie. Bodie: Thought you said it was getting warmer. Poot: The world goin' one way, people another yo'. 02-05-2010, 22:41
Co powiem? Brak słów na opisanie niesamowitości tego gościa. Scenka w której jest bez spodni i przychodzi jego ojciec to ARCYDZIEŁO : )
02-05-2010, 22:43
Taka mała ciekawostka:
Budżet GTA IV wyniósł ponad 100 milionów dolarów. Na same licencje muzyczne, voice-acting i inne dźwiękowe pierdy Rockstar zainwestował połowę tej kasy. Dla porównania Halo 3 kosztowało ok 60 baniek, Killzone 2 40, a tak filmowa i obszerna pozycja jak MGS 4 ledwo dociułała do 70. Wniosek? Rockstar obija nery konkurencji :)
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
02-05-2010, 22:46
Akurat z gażami za role przy GTA4 wynikło sporo kontrowersji. Aktorzy byli zmuszani do ciężkiej, poważnej pracy za minimalne stawki (na Cracked śmiali się, że za równowartość obiadu w McDonald's), które często nie były nawet wypłacane, bo budżet pożarły inne kwestie.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 03-05-2010, 00:01 Hitch napisał(a):Aktorzy byli zmuszani do ciężkiej, poważnej pracyHmmm... to już wiem czemu odgłos Monique robiącej loda Louise'owi jest tak realistyczny :mrgreen: 03-05-2010, 00:08
a jak z optymalizacją na PC? tak samo gówniana jak w przypadku GTA IV?
Aktualnie rządzi: ja
04-05-2010, 22:46
U mnie chodzi tak samo jak zwykłe czwórka, znaczy na pewno nie lepiej, ale jakoś nie chce mi się wierzyć, że gorzej, więc pewnie mi się wydaje.
Przeszedłem parę misji z Gay Tony'ego - misje jak misje, trzymają poziom, ale jakiejś rewelacji nie ma, za to przerywniki! Pierwsze odwiedziny u Yusufa - po prostu tarzam się po podłodze i kwiczę ze śmiechu. Boże! wszystkie filmiki są zajebiste. Dawać natychmiast tych ludzi do produkcji jakiegoś porządnego filmu, bo kolesie miażdżą. Albo nie. Tak mnie to zastanawia, że skoro gierka ma fajną fabułę, to zaraz się mówi, żeby robić z tego film, ale grając w GTA zaczynam się zastanawiać czemu film miałby być lepszym medium od gierki? Tutaj niemalże wszystko jest zrobione idealnie i nie wiem czy czułbym większą satysfakcję gdyby GTA na film przerobił nawet najlepszy reżyser, naprawdę nie wiem. 04-05-2010, 23:02
Właściciele praw do GTA powiedzieli, że nigdy nie sprzedadzą ich żadnemu twórcy filmowemu, bo nie widzą potrzeby konwersji na inne medium. A jeśli już jakiś pełnometrażowy twór powstanie, to tylko z ich inicjatywy oraz pod ich całkowitą pieczą :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 04-05-2010, 23:24
I bardzo dobrze, że tak powiedzieli <ok> Jednak sprzedaż praw do ekranizacji to jedno, a zatrudnienie scenarzystów i kolesi od dialogów w jakimś innym filmie to drugie.
Fragment smsa od jednej postaci, wysłany gdy spóźniłem się na spotkanie: It's nice to know where we stand in your list of priorities, bro. Big T's cock must taste real good :razz: 05-05-2010, 00:13 Mush Room napisał(a):a jak z optymalizacją na PC? tak samo gówniana jak w przypadku GTA IV?Każdy mówi co innego. U mnie np. działa wyraźnie lepiej, lepiej też od IV na ostatnim patchu, po którym to IV jest ponoć tożsama z Episodes. simek napisał(a):Tutaj niemalże wszystko jest zrobione idealnie i nie wiem czy czułbym większą satysfakcję gdyby GTA na film przerobił nawet najlepszy reżyser, naprawdę nie wiem.Film na podstawie Grand Theft Auto to najgorszy pomysł we wszechświecie i to z wielu względów. Pomijam już, że w 2 godzinnym filmie nie dałoby rady pomieścić w odpowiednich proporcjach wielowątkowej fabuły, galerii świetnych postaci i scen z ich udziałem oraz akcji, akcji i jeszcze raz akcji, ale i tego wszystkiego, co czyni GTA tym czym jest, czyli... hmmm, od czego zacząć? Miliony smaczków? Specyficzne uniwersum, fikcyjne miasta, marki, filmy itd.? Powtórzę się: najgorszy pomysł evah : ) 05-05-2010, 17:46
Wideorecenzja Alana Wake'a
Nie zamierzam płakać z powodu niewydania tej gry na PC, bo poza fajną stroną wizualną wygląda to przeraźliwie słabo. Te walki z cienistymi ludkami prezentują się żenująco i antyklimatycznie, wydawało mi się że to będzie coś w stylu gry przygodowej, a tu jakaś kiczowata strzelanka. Do tego ten promień latarki wyglądający jak pozostałość po poprzedniej generacji (czytaj: z początków prac nad grą... ile to było lat temu?). Monologi głównego bohatera niesamowicie mnie zirytowały zaledwie w postaci zamieszczonych w recenzji fragmentów, wolę nie wiedzieć jak wypadają w pełnej wersji. 06-05-2010, 17:22 |
|
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 3 gości |