Ale jakby co mam własną kopię, więc jeśli chcesz to mogę ci pożyczyć - pisz na PW.
17-02-2012, 18:28
|
Gry
|
|
http://allegro.pl/blade-runner-nowy-ideal-unikat-i2117559829.html
Ale jakby co mam własną kopię, więc jeśli chcesz to mogę ci pożyczyć - pisz na PW. 17-02-2012, 18:28
http://thepiratebay.se/torrent/5660446/Blade.Runner%28DVD-ROM.Version%29PC.Game%28djDEVASTATEA_a__A_%29 Tutaj próbowałeś?
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie. Bodie: Thought you said it was getting warmer. Poot: The world goin' one way, people another yo'. 17-02-2012, 18:31
Damn, drogo jak na 15-letnią grę. Akurat nie mam tyle do wydania, choć chętnie bym zakupił. Myślałem, ze jak będzie do kupienia, to za max 20 zł. Wolę nie pożyczać na odległość, bo coś się stanie i będzie na mnie, że niszczę białe kruki.:)
A jeśli chodzi o torrenty, to z oczywistych względów na razie wolę przystopować. 17-02-2012, 18:33 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-02-2012, 18:34 przez military.) (17-02-2012, 13:53)Hitch napisał(a): Łysol mówi OK. Chodziło mi raczej o postacie przewijające się w poziomach gry, łącznie z celami. A przy sterowaniu miałem na myśli ogólnie dziwny schemat. Oddzielny guzik interakcji i podnoszenia przedmiotów itp. Nie jest to instynktowne i spowalnia akcję.A tam. Kiedy już się przyzwyczaisz do sterowania to jest bardzo wygodne - nie ma takich przypadków, jak na przykład w Splinter Cell: Conviction, gdzie jeden przycisk jest do wszystkiego i tak podnosząc broń gaszę światło albo wskakuję na rurę. Dla mnie to mega wygodne, a do tego nie trzeba się przewijać przez żadne kontekstowe menu, ani nic takiego. I nostalgia nie ma tu nic do rzeczy - ja tej gry nie wywalam z dysku, ciągle do niej wracam. W grze, która nie jest strzelaniną, a czymś na granicy przygodówki, skradanki, a strzelaniny (a ja to sam nazywam "skradanką taktyczną" :)) gejmplej sprawdza się bardzo dobrze. Z kolei aktorstwo jest spoko. Słuchamy tak naprawdę jedynie 47 i Diany, a reszta - nawet cele, zazwyczaj mówią zdadkowo, więc to nie razi tak bardzo. Ale to prawda, nie jest jakieś szczególne. Jest ok, przeciętne. Daleko mu do tragedii jednak. 17-02-2012, 18:46 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-02-2012, 18:47 przez Gal Anonim.)
A propos mojej uwagi o Splinter Cell Conviction tam wyżej:
http://www.escapistmagazine.com/videos/view/zero-punctuation/1684-Splinter-Cell-Conviction Bardzo fajna recenzja. :) Przy okazji mówi dlaczego Hitmany i Thiefy są takie fajne (i dlaczego nowy Hitman pewnie juz taki fajny nie bedzie :(). 18-02-2012, 18:15 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-02-2012, 18:18 przez Gal Anonim.) (17-01-2012, 04:55)BezcelowyAlbatros napisał(a): L.A Noire ukończone. Po początkowym zachwycie, mam mieszane uczucia. Największym chyba jest pewien żal - ta gra mogła być dużo, dużo lepsza, mogła być wręcz wielka, ale czegoś tu zabrakło. Może większej swobody, Ta gra dużo traci jeśli podchodzi się do niej, jak do kolejnego sandboxa. Dla mnie jest to bardziej połączenie przygodówki z TPP. Dlatego też trochę szkoda, że twórcy tak wiele czasu i pieniędzy włożyli w odwzorowanie całego ówczesnego LA (co w ostateczności podobno zaskutkowało upadkiem Team Bondi). Możliwość poruszania się po całym mieście niewiele graczowi daje i chyba lepiej byłoby stworzyć ograniczone lokacje. Zgadzam się natomiast w tym, że w pewnym momencie gra zaczyna się robić monotonna. Kolejne śledztwa sprowadzają się do powtarzania tych samym kroków, a różnorodności jest niewiele. Z drugiej strony trzeba docenić zalety systemu motion scan. Dialogi bohaterów chyba nigdy nie wyglądały tak realistycznie i filmowo, co zwłaszcza dla miłośników kina powinno stanowić spory plus. Ogółem uważam, że twórcy, zamiast kreacji miasta, więcej uwagi mogliby poświęcić na uczynienie śledztw i street crimes bardziej złożonymi i skomplikowanymi. Ale za klimat noir, muzykę, motion scan, autostradową intrygę oraz bodajże najdalej posunięta możliwość wcielenia się przez gracza w detektywa, należy się duży pozytyw. 18-02-2012, 19:04
Alan Wake - po ściągnięciu chciałem "sprawdzić", jak gra wygląda i chodzi (wygląda przepięknie: od czasu do Red Dead Redemption żadne widoczki nie sprawiły mi tak wielkiej przyjemności z oglądania ich w grze; chodzi bez najmniejszych zgrzytów...) i jak to się zazwyczaj - w moim przypadku - kończy, stanęło na tym, że ukończyłem sobie pierwszy epizod. Swoją drogą niekiepski pomysł z tym "serialowym" schematem, początek kolejnego odcinka: głos z offu "Alan Wake, w poprzednim epizodzie..."... Prosty, ale niezły trik.
Ogólnie kingowość wręcz kipi z tej gry, aż dziw, że do tej pory nie znalazłem żadnej wypowiedzi samego Króla na temat Alana Wake'a. Poziom horrorowatości też tęgi - klimat można kroić, straszydła straszą konkretnie a w połączeniu z dość wysokim poziomem trudności (na normalu można się nieźle "zasapać": baterie w latarce - światło naszą jedyną nadzieją - wyczerpują się bardzo szybko, takoż amunicja, strachy przemieszczają się cholernie szybko, a dwa, trzy konkretne ciosy widmowego topora i trzeba zaczynać od checkpointu a trzeba jeszcze dodać, że punkty zapisu też są dość rzadko rozstawione) sprawia to, że adrenalina w czasie grania skacze niemiłosiernie. Boję się, że później będę chyba ciskał padem o ściany, skoro już teraz jest tak... no... trudno. :-) O scenariuszu, póki co, mogę powiedzieć, że jest niegłupi i naprawdę intrygujący a cliffhanger w pierwszym epizodzie, mimo iż można się było czegoś takiego spodziewać, to i tak konkretnie zaostrza apetyt na więcej. Na razie jednak, wracam do pierwotnego grafiku i GTA IV. Emisja kolejnego odcinka odłożona zostaje na czas nieokreślony...
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku" https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści 18-02-2012, 19:05 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-02-2012, 19:07 przez BezcelowyAlbatros.)
a jakie to ma w ogóle sterowanie/kamerę? Taka padaka jak w Silent Hillu czy bardziej coś a'la Tomb Raider?
18-02-2012, 19:14
Toś mnie teraz zagiął :-) Ani w Silent Hilla nie grałem, a Tomb Raidera pamiętam, chyba pierwszego... Powiem tak, sterowanie jest naprawdę intuicyjne i z całą pewnością nie uciążliwe. Na pracę kamery też nie narzekam - poziom trudności nie wypływa tu w każdym bądź razie z niedopracowania tych elementów. A spotkałem się z paroma grami, że zamiast z niewymagającymi nawet przeciwnikami trzeba najpierw stoczyć walkę z problemami wynikającymi ze skopania ww. czynników technicznych. AW taką grą nie jest (kurde, powtarzam w kółko to samo, tylko inaczej ;-)
W Alanie Wake'u nie ma autocelowania, nie ma GPS'u, który prowadziłby Cię za rączkę, zagadki środowiskowe nie są banalne (ale też nie takie, nad którymi - przynajmniej na razie - trzeba by się specjalnie długo glowić) a przeciwnicy, jak już wspomniałem, wymagający. Tak więc przeciwnicy wszelkiej maści "nowatorskich" rozwiązań w kwestii "dziecinnego" podejścia do gracza, nie powinni narzekać. Gorzej będzie, takim, jak ja casualom :-)
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku" https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści 18-02-2012, 19:37 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-02-2012, 19:39 przez BezcelowyAlbatros.) Cytat:Ani w Silent Hilla nie grałem ![]() Nadrobić! Obowiązkowo! Alan Wake - świetna gra, z rewelacyjnym klimatem, przepiękna graficznie (gra świateł!), z intrygującą fabułą poskładaną z różnych tworów okołohorrorowych - strasznie niedoceniony tytuł. 19-02-2012, 16:02 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-02-2012, 16:04 przez Karol.)
Szkoda, że pewnie i tak nie pójdzie na moim pięcioletnim sprzęcie :/ Widziałem jakiś gameplay na YT i wygląda naprawdę dosko, najwyższy czas na jakiś upgrade.
19-02-2012, 16:07 Karol napisał(a):Nadrobić! Obowiązkowo! Chyba pisałem już tu kilka razy i jeszcze raz to powtórzę, że miałem sporą przerwę w graniu (klika lat, kiedy ani nie miałem dobrego sprzętu, ani mnie specjalnie do grania nie ciągnęło a poza tym miałem masę innych spraw na głowie, nieważne...) i teraz dopiero nadrabiam zaległości z tytułami starszymi, które z pewnością na uwagę zasługują. Może przyjdzie i czas na Sillent Hill... Tymczasem, twórcy rzucają mi "kłody pod nogi" ;-) w nadrabianiu przeszkadzają, bo wydają nowe, fajne gry. :-) Karol napisał(a):Alan Wake (...) - strasznie niedoceniony tytuł. Niedoceniony przede wszystkim chyba z tego powodu, że wyszedł, jako exclusive na X360. Mniemam, że pojawienie się na PC szybko ten stan "niedocenienia" zmieni. Chociaż pojawiły się głosy narzekających na to, że "jak to tak? płacić tyle kasy za "starą" grę?...
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku" https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści 19-02-2012, 17:04 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-02-2012, 17:06 przez BezcelowyAlbatros.) Cytat:Niedoceniony przede wszystkim chyba z tego powodu, że wyszedł, jako exclusive na X360. Niedoceniony dlatego, że był reklamowany jako przygodówka - zbieranie przedmiotów, używanie ich, rozwiązywanie zagadek, rozmowy - a okazał się grą akcji. 19-02-2012, 17:22
Może w pewnym sensie też, ale ta gra z uwagi na pewną hermetyczność treści (pewnie przesadzam tu, ale co tam) nie mogła się też specjalnie wybronić, jako exclusive. To jest przede wszystkim gra dla fanów horroru spod szyldu wielkiego K (zgadnijcie, jakie pierwsze dwa słowa wypowiada Alan Wake w grze) i choć pewnie nieobeznani z jego twórczością ludzie znajdą tu sporo rozrywki, to najbardziej doceniona zostanie właśnie przez tych, którzy "w tym siedzą" i znają na wylot.
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku" https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści 19-02-2012, 17:56 (19-02-2012, 17:22)military napisał(a): Niedoceniony dlatego, że był reklamowany jako przygodówka - zbieranie przedmiotów, używanie ich, rozwiązywanie zagadek, rozmowy - a okazał się grą akcji.Nie tyle reklamowany, co to miała być zupełnie inna gra. Pamiętacie jak wieki temu pokazywano pierwsze materiały, z których wynikało, że będzie otwarty świat i swobodna eksploracja? Sam się tym zachwycałem. 19-02-2012, 18:55
Alana na Xboxie skończyłem po pierwszym epizodzie. Klimat był całkiem niezły, ale ogólnie jakoś średnio mnie wciągnęło.
Jakby kogoś to interesowało to angielska wersja Alana ma polskie napisy. Przed chwilą skończyłem Dead Island. Mega-klawa gierka! Radocha płynąca z rozłupywania łbów zombiakom, równa chyba tylko tej z RE5. Jasne, jest parę mankamentów, jak np. dogrywające się miejscami tekstury, czy takie sobie awansowanie bohatera, ale z nawiązką rekompensuje to spory i klimatyczny świat i ogromna ilość dostępnych modyfikacji broni. 8/10 i czekam na kontynuację. Wprawdzie twórcy jeszcze nic na ten temat nie mówili, ale zarejestrowali nazwę Dead World. 19-02-2012, 21:18
No to se, kurwa, pograłem w Hitmana: Blood Money (na 360). Gra przyszła - nówka, i to z serii Classics, więc spodziewałem się że upaczowana itp. Włączam, wrzucam płytkę...i CHUJ - gra obsługuje tylko PAL-60; przełącz konsolę w ten tryb. Problem w tym, że to tryb dla telewizorów SD, a ja mam HD i kable do HD, które nie obsługują czegoś takiego jak PAL-60. Więc w opcjach nie pojawia się pierdolone PAL-60. Nawet tego chujstwa nie upaczowali, tylko nadal sprzedają tę grę ZEPSUTĄ, bo inaczej tego nazwać nie można. Tak czy siak, jedyne rozwiązanie jest takie, żeby podłączyć konsolę kablem SD, przestawić w PAL-60 i włączyć z powrotem w HD. Niby będzie po kłopocie. TYLKO KURWA NIE MAM KABLA SD, BO NA CHUJ MI W 2012 ROKU? I teraz co - mam go niby kupić, żeby użyć raz, do gry za 30 zł?
Kupujcie oryginały, mówili. Konsola to sprzęt typu "włącz i baw się", mówili... Kontynuując wątek - czy jakiś posiadacz Xboksa mógłby mi podesłać kabel SD, żebym przestawił tę jedną pieprzoną opcję? EDIT: na szczęście dawca kabla już się znalazł.:) 20-02-2012, 19:27 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-02-2012, 20:01 przez military.)
Dość długo mnie tutaj nie było, gdyż korzystając z przerwy semestralnej, miałem okazję kochać się w domu z moją czarnulką zwaną PS3 :)
Deus Ex: Human Revolution - gra wytarmosiła mnie ile wlezie, nie potrafiłem się od niej oderwać. Wolność to w jej przypadku żadne nadużycie, system rozwoju postaci wg własnych preferencji to czysty geniusz, a gameplay i gunplay są bardzo przyjemne i intuicyjne - zaglądałem w każdy zakamarek, obszedłem wszystkie ścieżki, preferując skradanie. Dorzucić należy dobrą grafę z rewelacyjnym designem i zjawiskową muzę (choć czemu Icarus rozbrzmiewa tylko raz?). Minusy? Są, a jakże. Walki z bossami jakby wyjęte ze starszych odsłon MGS (choć dla niektórych to zaleta), za to na scenariusz muszę trochę ponarzekać. Adam to charakterny facio, dlatego bardzo doskwiera brak solidnego antagonisty. Funkcję bossów pełnią pewni najemnicy, z czego jedna z nich zdobi swą facjatą okładkę, zaraz obok Adama. Ale wiecie co? Ta babka nie wypowiada w całej grze ani jednej kwestii (!). Ostatnia 1/4 mocno się rozłazi, postaci dziwnie i bezpowrotnie znikają (np. Sarif), a to całe Ilumminati ma słabiutką podbudowę przez wcześniejszą część gry. Fabuła jest ok, zwracam jednak uwagę, że sporo w niej błędów początkującego scenarzysty. Tak czy siak, to arcyciekawa i miodna pozycja, moim zdaniem czołówka tej generacji. Mocarne 9. Uncharted: Drake's Fortune - dawno przeszła mi miłość do filmów przygodowych, w których protagonista i jego dupa pakują się w kłopoty, że głowa mała, mimo to zawsze wychodzą bez szwanku i z uśmiechem na ustach, kosząc po drodze cool tekstami i ciętymi ripostami. Dlatego do serii U podchodziłem jak do jeża. BŁĄD! Uncharted: Drake's Fortune, które trafiło do mnie przypadkiem, to przygoda tak piękna, emocjonująca i klawa, że ukończyłem ją dwukrotnie. Gra z 2007, której oprawa ukręca lewe jajko w 2012? Tak! Muza, która robi rewelacyjny "tropikalny" klimat? Jest. Bohater i jego ekipa, których nie da się nie lubić? A jak - to najbardziej klawi od czasu Frasera i Weisz z pierwszej Mumii. Sterowanie, gameplay i gunplay są bardzo przyjemne, animacja Drake'a wrzuca banana na twarz, a rozdział 3 i bezstresowa misja z U-bootem, to jedna z najbardziej magicznych chwil, jakich doświadczyłem w karierze gracza - powaga. Do ideału trochę zabrakło. Można było wprowadzić więcej sekcji zręcznościowych, dać więcej eksploracji, dopracować cover-system oraz poprawić jakość wybuchów, ale to i tak kawał mega miodnej i rewelacyjnie wykonanej gry. - 9 U2 i U3 już do mnie cisną. Szkoda, że ogram dopiero za miesiąc, bo złapałem ostrego Drake'owego bakcyla :) 20-02-2012, 21:18 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-02-2012, 21:20 przez Anielski_Pyl.) Cytat:Do ideału trochę zabrakło.I takim ideałem jest właśnie U2 ;-) Dwójką i trójką się nie zawiedziesz na pewno. 20-02-2012, 22:03
Popieram. Dwójka to absolutne mistrzostwo świata i zapewne zdobył bym w niej platynę, gdyby nie świetny multi w U3 :D
Misja z U-botem, nawet za drugim razem sprawiła, że nerwy miałem w rozsypce :D klimat Panie taki, że nożem można kroić. Jeżeli uważasz, że U:DF jest świetne graficznie to U2 cię pozamiata ;) U2 to <włącza tryb geeka> najzajebistsza gra pod słońcem! Lokacje, bohaterowie, teksty (polecam grać z napisami, choć dubbing b.dobry), główny antagonista !! A do tego grafa i muzaaa ... no matko i córko! <wyłącza tryb geeka>. Polecam :) 10/10 20-02-2012, 22:55 |
|
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |