Gry
military napisał(a):Gdyby nie to, że Wiedźmin nie wyszedł na konsole, nawet kijem nie tknąłbym peceta w celach growych.
Wiesz, co prawda ja też czasem miewam takie myśli, ale z drugiej strony nie można winić platformy za błędy twórcy oprogramowania :)
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie

Odpowiedz
Negrin, ale pół godziny instalowania, kombinowanie przy ustawianiu detali graficznych, wykrzaczanie się - już tak się od tych upierdliwości odzwyczaiłem, że pecet zwyczajnie mnie przy graniu wkurza. Płacę za grę pełną cenę, a nie dość, że nie mogę jej obejrzeć w takich detalach, jak zamierzyli twórcy, to niektóre rzeczy wyraźnie nie działają (bo powodują wywalanie do windows) i muszę tracić czas na szukanie patchów (czego na razie zrobić nie mogę, bo mi jeszcze neta nie podłączyli w mieszkaniu). Na dodatek mam chyba nieaktualne sterowniki, przez co gra nie chodzi tak szybko, jak by mogła.

Odpowiedz
Burnout Dominator (PSP) - stanie się chyba jedną z tych bardzo niewielu gier wyścigowych, które pokocham. Od razu zaznaczam, że to mój pierwszy Burnout. Co najpiękniejsze w tej grze, to niesamowita dynamika. Tutaj się nie zatrzymujesz, nie ma nawet czegoś takiego, jak meta. Kiedy przejmujesz kontrolę nad pojazdem, ten już ma na liczniku 50 m/h. Że niby można się o coś rozbić (cholernie efektownie, swoją drogą) i w ten sposób stanąć? Jasne, ale tylko na chwilkę, bo automatyczny respawn natychmiastowo stawia nasz samochód na koła. Byle do przodu, byle dynamicznie, byle adrenalina tryskała nam z oczu. A propos kraks - efektowne dokładanie przeciwnikom jest nie tylko możliwe, ale nawet bardzo potrzebne. Jeśli przeszkadza nam jakiś delikwent, przyciskamy go do barierki/ściany/czegokolwiek, tudzież spychamy na "samochód cywilny". Gra przez chwilę pozwala nam w slow-mo podziwiać fruwające części pojazdu rywala (bryka też pięknie lata), by natychmiast przypomnieć nam, że dalej jesteśmy na trasie i grzejemy z zawrotną prędkością. Wszelkie tego typu zagrania są jeszcze łatwiejsze po naładowaniu specjalnego paska - zwiększa się prędkość, "siła" pojazdu i ogólna radocha z gry. Gdy do tego dodać możliwość robienia kombosów jeszcze bardziej zwiększających możliwości fury... Po prostu MOC. A do robienia tych wszystkich rzeczy zachęcają dodatkowo wszelkiego rodzaju pojazdy, mapy i achievmenty do odblokowania.

Jest jeszcze jeden patent, który przypadł mi do gustu - gdy nasz pojazd rozpierniczy się o jakąś przeszkodę, bądź inne auto, możemy przy pomocy jednego przycisku wysadzić go w powietrze, mając nadzieję, że wybuch dosięgnie rywala :).

Jeśli chodzi o sprawy techniczne - wiadomo, najwyższa półka. Grafika jest kapitalna i pięknie oddaje prędkość, tudzież moc kraks (w akompaniamencie z dźwiękiem). Trasy są piękne, pomimo że od czasu do czasu trafi się skaszaniona tekstura. Wszystko chodzi pięknie i bez zgrzytów. Muzyka jak zwykle wykupiona przez EA od kojarzonych wykonawców. Nie mam do niej zastrzeżeń, poza jednym, a właściwie czterema kawałkami, bo Avril Lavigne postanowiła swoje "Girlfriend" nagrać nie tylko po angielsku, ale też hiszpańsku, japońsku, czy mandaryńsku (a brzmi to strasznie). Dzięki Bogu istnieje opcja pozwalająca wyłączyć nie podchodzące nam kawałki.

9/10 i zadziwienie, że wziąłem się za ten tytuł dopiero teraz.

[Obrazek: burnoutdscreen19.jpg]
I do not believe in the creed professed by the Jewish Church, by the Roman Church, by the Greek Church, by the Turkish Church, by the Protestant Church, nor by any church that I know of. My own mind is my own church

Odpowiedz
Wyścigi na PSP moim zdaniem mijają się z celem. Niewielka widoczność.

Ostatnio wróciłem do gry zwanej Oblivion - kiedyś bardzo ją lubiłem, potem nie lubiłem, a teraz stwierdzam że jednak jest w pytkę odjechana. To takie rpg w sam raz dla mnie - nie ma przegadania ani przesadnej komplikacji, jest fajny, spory świat (ale nie przesadnie wielki), ZAWSZE jest coś do roboty i ogólnie trudno się nudzić. Fabułę sobie w zasadzie odpuściłem na dłuższy czas - łażę wszędzie i robię sobie misje poboczne. Fajna sprawa, wciągają, same w sobie mając czasem naprawdę niezłą fabułę. Jasne, po pewnym czasie wydają się podobne, ale czego niby można oczekiwać od rpg? W każdym chodzi o to, żeby iść do jakiegoś lochu i zatłuc potwory.

Gdyby nie długie czasy ładowania i nagłe pojawianie się trawy w zasięgu wzroku - byłaby dycha. A jest 9/10.

Odpowiedz
military napisał(a):Jasne, po pewnym czasie wydają się podobne, ale czego niby można oczekiwać od rpg? W każdym chodzi o to, żeby iść do jakiegoś lochu i zatłuc potwory.
Więc to nie jest RPG tylko hack'n'slash. ;)

Gram teraz w Obliviona, ale z masa modów - nie wyobrażam sobie grac w to inaczej. To jest największy plus gier od Bethesdy - tak Obliviona, jak i Fallouta 3 - jest silna społeczność moderska, a Bethesda zawsze wypuszcza Construction Set do swoich gier. Wtedy przychodzą gracze i naprawiają masę gówien z podstawowej wersij. Przede wszystkim naprawiają kretyński level scalling z poziomem trudności dla trzylatków (i to nie jest wyolbrzymienie - Obliviona bez najmniejszego problemu przejdzie trzylatek), ulepszają skradanie, AI, walkę i masę innych mniejszych i większych spraw.

W kwestii RPG największy minus Obliviona - i Morrowinda - to to, że nie ma dialogów, tylko wybieranie tematów i odsłuchanie odpowiedzi. Nie ma większego sensu inwestować na przykład w Retorykę, bo bardzo, bardzo rzadko pojawia się możliwość prowadzenia głębszej rozmowy, która możnaby poprowadzić inaczej. A efekt i tak jest prostacki: albo z kimś walczysz, albo z kimś nie walczysz.

Brak też konsekwencji wykonywanych zadań i przyłączania się do gildii. W Morrowindzie po przyłączeniu sie do dwóch różnych gildii czasem pojawiały się komplikacje - ot, na przykład będąc w Gildii Złodzieji trzeba było ukraść coś, co chcieli również ludzie w Gildii Magów. Tu tego nie ma. Można zrobić wszystko, być każdym. W pewnym momencie robi się to nieco tandetne i zdecydowanie przesadzone (w Morrowindzie tez tak było).

Na plus całkiem pokaźna ilość ciekawych zadań (świetnie misje dla Mrocznego Bractwa - zdecydowanie nie polegające na pójściu do jaskini i wyrżnięciu potworów) i ciekawe misje od Gildii Złodzieji. Fajne jest też to, że każda z Gildii ma własną mini-fabułę. Razem z modami duży świat i spore miasta sprawiają, że jest fun z eksplorowania, skradania i czasem zabijania.

Szkoda, że to nie jest prawdziwy RPG, zwłaszcza, że Bethesda jest w takiej pozycji i ma takie możliwości, że mogłaby sobie pozwolić na zrobienie prawdziwego RPG, który pozwala również na tępą rozwałkę - a nie przede wszystkim.

Odpowiedz
Fakt, level scalling jest do dupy - ale mnie wkurza nie tym, że jest łatwo (choć jest łatwo), ale tym, że nagle pewne potwory z niższych poziomów zaczynają znikać, zastępowane przez mocniejsze okazy. A ja w rpgach bardzo lubię, dopakowawszy się, wrócić do prostszych krain i kosić niegdyś silne bestie jednym pacnięciem miecza.:)

Odpowiedz
military napisał(a):A ja w rpgach bardzo lubię, dopakowawszy się, wrócić do prostszych krain i kosić niegdyś silne bestie jednym pacnięciem miecza.:)
Mnie zaś takie coś zawsze po max. 5 minutach nużyło i cieszyłem się kiedy w RPGach zaczęto stosować praktykę potworów rozwijających się wraz ze mną. Inna sprawa że zazwyczaj i tak były o wiele słabsze od tych "późniejszych fabularnie" stworów i stanowiły liche wyzwanie.

Odpowiedz
Sęk w tym, że w takim Oblivionie czy Morrowindzie zabijanie cienkich przeciwników nawet w późniejszych fazach gry jest przydatne. Raz, że umiejętności w tych grach rozwijają się przez ich używanie, a nie zdobywane doświadczenie. Dwa, że często 'zawierają' składniki przydatne na przykład w alchemii. :)

Walka z cienkimi przeciwnikami dla mnie jest bardziej wkurzająca w hack'n'slashach, gdzie walczy się z hordami potworów.

Odpowiedz
A ja znów zainstalowałem Neverwiner Nights. Damn, ta gra jest nieśmiertelna. Tym razem postanowiłem grać czarodziejem i czuję się jakbym grał pierwszy raz. Klasy postaci to jeden z genialniejszych RPGowych patentów.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
15 minutowy gejmplej z Alpha Protocol

http://polygamia.pl/Polygamia/1,95335,6751621,15_minut_z_Alpha_Protocol.html

Ciekawe, ale szkoda, że pokazali tylko gejmplej komandosem. Tylko ta lasia, co wygląda jakby się urwała z MGSa... Ech. :/ Zobaczymy co z tego będzie. Ja ciągle czekam z niecierpliwością.

Odpowiedz
Mam takie pytanie. Czy w ostatnich latach wyszła jakakolwiek gra bokserska na PC (chodzi mi o symulator)? Mam ochotę na powalczenie Gołotą czy innym Tysonem.

Odpowiedz
Fight Nighty to na PC nie wychodziły? Albo jakiś Don King Prizefigher? Ja tam jak chciałem boksu to ściągnąłem emulator PSX i roma Knockout Kings 2001 - świetna gra. :)

Odpowiedz
military napisał(a):Knockout Kings 2001 - świetna gra

Niezla, ale szybko sie nudzi. ;)

Odpowiedz
A propos Wiedźmina - gry. Chyba najbardziej poroniony pomysł jej twórców to uniemożliwienie tworzenia profili i zmiany nazwy sejwów. W ten sposób kiedy chcą grać dwie osoby, ich sejwy elegancko się wymieszają - bo jak rozpoznać swojego, kiedy ma się obok siebie 20 zapisów o nazwie "Wyzima"? W ten sposób odłożyłem tę grę do czasu, aż przejdzie ją narzeczona - a Wieśmak nie jest krótki. Dlatego trza było się zaopatrzyć w coś zastępczego. I tak wybrałem... uwaga...

Dark Messiah of Might and Magic - całkiem fajna gierka. Ładniejsza niż się spodziewałem, choć czasami przypomina bardziej fanowskiego moda niż dużą, poważną produkcję. Chwali się system walki, choć nie jest szczególnie dopracowany - walenie się mieczami po głowach jest jednak przyjemne. Nie chwali się dennej, ogranej fabuły i dziwnego uczucia, które towarzyszy rozgrywce, a zwanego "czegoś tu brakuje". Brakuje chyba rozmachu. Teoretycznie duże miasto jest ciasne i duszne - chyba to wina silnika, bo gra najlepiej wyglada w małych pomieszczeniach i korytarzach, a generowanie otwartych przestrzeni jej nie wychodzi. No cóż... Ogólnie jest fajnie i wesoło, choć mogłoby być trochę bardziej ambitnie. 6/10 po pierwszych dwóch godzinach gry.

Odpowiedz
military napisał(a):. W ten sposób kiedy chcą grać dwie osoby, ich sejwy elegancko się wymieszają - bo jak rozpoznać swojego, kiedy ma się obok siebie 20 zapisów o nazwie "Wyzima"?

Dlatego nigdy nie przeszedłem Wiedźmina. Byłem mniej więcej w połowie gry i brat skasował sejwa.

Odpowiedz
In addition to the movie, the Hitman video games (Volumes 1-4) have sold millions upon millions of copies worldwide. We are told to expect Hitman 5 by the end of 2010 and that it will take Agent 47 in a whole new direction.

http://www.iesb.net/index.php?option=com_alphacontent&section=8&cat=21&task=view&id=7070&Itemid=242

Odpowiedz
Hm. Skoro Max Payne wylysial, to 47 pewnie zapusci cool zelowe wloski i na wstepie pyknie Diane z Agencji :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
47 nie może mieć owłosienia - jest zaprojektowany genetycznie tak, że nie może mieć włosów. ;)

Wiem, wiem, żartujesz. :) Podejrzewam, że "nowy kierunek" - jeżeli mowa o gejmpleju - to znów większe rozbudowanie strzelanych możliwości. Fabularnie ciężko mi coś wymyslić - było już ściganie (w drugiej części), przeżywanie własnych koszmarów (trzecia) i bycie ściganym (czwarta). W pierwszej w sumie fabuły jakiejś konkretnej nie było (tzn. była, ale była bardzo na drugim, trzecim planie). Zobaczymy, IOI jeszcze nigdy nie zawiodło, jeśli chodzi o Hitmana - każda część jest lepsza od poprzedniej. :)

Odpowiedz
John McClane byl genetycznie zaprojektowany jako kultowy twardziel nie do zdarcia i jakos to omineli :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
Crov napisał(a):każda część jest lepsza od poprzedniej. :)
Zgodziłbym się gdyby nie to że 2 jest o wiele lepsza od 3.. Za to 4 to czyste mistrzostwo świata - będzie baaaardzo trudno to przeskoczyć ale liczę na chłopaków.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
2 gości