"Crysis" przeczy tej tezie.
13-12-2009, 20:29
|
Gry
|
military napisał(a):A ja obejrzałem pierwsze 15 minut LOTRa, jakieś urywki, biją się, na koniach jeżdżą, nic z tego nie wynika. Zniechęciłem się.Ale akurat w przypadku BiB po 15 minutach już całą fabułę znasz. ;) W ogóle nie rozumiem pochwał dla scenariusza. To chyba klimat przyćmiewa jego przeciętność. Ogólem gra niezła, ale daleko jej pod względem emocji do Modern Warfare, z którym non stop ją się porównywało. 13-12-2009, 20:33
a zauwaz, ze za nim nic nie idzie. Crytek niech sie bawi swoim engeinem, ale opłacalnosc dużych produkcji na PC spada na leb na szyje.
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie. Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier 13-12-2009, 20:36
Nie chcę rozkręcać tego tematu, bo do niczego to nie prowadzi, ale w dużej części się mylisz. Zerknij choćby na gry MMO jak WoW na przykład. Gry pecetowe mają się nieźle, ale oczywiście większość produkcji to gry na konsole.
13-12-2009, 20:39
ale popatrz na WoW. Ta gra byla przestarzała graficznie w momencie wyjscia 5lat temu. Nie mowie, ze gry PC-towe maja sie zle, mowie, że gry duże, których koszty rosną w postępie geometrycznym, nie maja szans sie zwrocic z wersji PCtowych.
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie. Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier 13-12-2009, 20:45
najlepszym przykładem niech bedzie sprzedaz najnowszego CoDa: http://www.valhalla.pl/news19301-Pecetowe-Modern-Warfare-2-przedzie-cienko.html Ten to akurat pewnie wiele nie kosztował, bo tylko dopieszczali engine, no ale cos to jednak mowi...
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie. Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier 13-12-2009, 20:59
Dość powszechnym zjawiskiem w takich newsach jest nieuwzględnianie sprzedaży elektronicznej. Ale pewnie i tak % kopii na pecety jest niski.
13-12-2009, 21:16 Crov napisał(a):Ale akurat w przypadku BiB po 15 minutach już całą fabułę znasz. No to bardzo różnimy się, jeśli chodzi o opinie o tej grze. Fabuła w Juarez rozwala przede wszystkim dojrzałą konstrukcją postaci. Masz Raya, który staje się coraz większym psychopatą (i to nie takim w komiksowym stylu) i wydaje się coraz bardziej nieobliczalny i niebezpieczny (a jeśli znasz cz.1, to wiesz, co z tego wyniknie, i to jest jeszcze bardziej przygnębiające - bo nieuniknione). Masz jego relacje z braćmi, które pogarszają się z minuty na minutę - i po prostu czekasz, aż coś pierdyknie i wszystko się zawali. Jeżeli chodzi o hecę z medalionem, to oczywiście to pretekst do budowania kolejnych poziomów. Fabuła Juarez postaciami stoi. Tym, że gościu z patrioty zmienia się w awanturnika, potem w mordercę, psychola, aż w końcu w pokutnika, aby umrzeć próbując naprawić swoje winy. Historia jest opowiadana nie w komiksowo-growym, rwanym, łopatologicznym stylu, i służą jej świetne dialogi. W ogóle o dialogach można napisać całą książkę. To jest poziom nieosiągalny dla innych twórców gier. [tuż przed wykonaniem egzekucji na jakimś gościu ksiądz próbuje odwieść Raya od zabicia kolesia; opowiada historę o Jezusie, który na krzyżu rozgrzeszył mordercę, bo tamten żałował że zabił] Ray: And God forgave a cold-blooded murderer? Really? Ksiądz: Yes! Ray (zabijając ofiarę): Good to know. No ale cóż, nikogo nie przekonuję do mojej opinii. Tylko ją wyrażam. I kłócić się nie będę. Dla mnie na przykład scenariuszowym dnem jest cała seria Call of Duty (aczkolwiek gra się fajnie), a Metal Gear Solid to taki gniot, że upośledzona małpa przypadkowo stukając w klawisze wymyśliłaby coś mądrzejszego... ale są gusta i guściki. 13-12-2009, 21:18 Cytat:Ten to akurat pewnie wiele nie kosztował, bo tylko dopieszczali engine To tu ktoś jeszcze wierzy, że główne koszty produkcji pochłania silnik? :P Jestem świeżo po zakończeniu głównego wątku Assassin's Creed 2 i powiem krótko - małe arcydzieło. Żeby nie było niedomówień, jedynkę uważam za grę arcy przeciętną, nużącą, przereklamowaną i kompletnie nie wykorzystującą potencjału. Teraz powinienem chyba napisać, że AC2 jest rozwinięciem idei zapoczątkowanej przez część pierwszą, ale nie napiszę jednak, bo skłamałbym :P Dwójka jest zupełnie inną grą - lepszą, większą, ciekawszą, pełniejszą i o wiele bardziej rajcującą. W sumie jedyne wspólne elementy obydwu tytułów to fabuła (tutaj podana o wiele ciekawiej), oraz zdobywanie punktów widokowych. Cała reszta rozgrywki odeszła do lamusa - historia nie toczy się wg tego samego schematu, zadań (głównych i pobocznych) jest cała masa, przeróżnych znajdziek, sekretów etc o wiele więcej niż poprzednio, ale są one poukrywane ciekawiej i bardziej przemyślanie niż nieszczęsne flagi z jedynki. W dodatku odnajdowanie ich przynosi w końcu należyte profity. A właśnie propos profitów - wątek ekonomiczny, czyli renowacja, rozbudowana i ogólne inwestowanie we własną wioskę - strzał w dziesiątkę. Tym razem zabójstwa NAPRAWDĘ można wykonywać na wiele różnych sposobów, wykorzystując do tego przeróżne techniki. Jeśli się postaramy to ściągniemy delikwenta bez zwracania na siebie niczyjej uwagi (przeciwnie niż w AC1, gdzie i tak wszystko kończyło się stawieniem czoła całej armii). Wszystkie dodatki - pokroju zatrutych ostrzy, bomb dymnych, nowych kryjówek czy metod odwracania uwag straży - są naprawdę przydatne i korzysta się z nich bardzo często, przy zachowaniu odpowiedniej dozy ostrożności (teraz nie wystarczy się schować w stogu siana :P). Jak dla mnie największe pozytywne rozczarowanie roku, w sumie ciężko więcej opisać w krotkim poście. Kompletne przeciwieństwo pierwszej części. 13-12-2009, 21:19 Cytat:To tu ktoś jeszcze wierzy, że główne koszty produkcji pochłania silnik? Y, to co jeśli nie silnik? 13-12-2009, 22:02
Oj masa, masa ludzi. Wielka gra to często zespoły kilkusetosobowe i budżety w wielkości kilkudziesięciu milionów dolarów.
13-12-2009, 22:04
Nie wspominając już o kampanii reklamowej i masie innych rzeczy niezwiązanych bezpośrednio ze sprawami typowo technicznymi.
Zlecenie Zimmerowi napisania soundtracku to były sprawy groszowe? :) 13-12-2009, 22:07
Khet, dla Ciebie promocja to koszty produkcji?
w kazdym badź razie, troche zaoszczedzili. cos zmieniano w rozgrywce? Chyba nie. Na pewno zaoszczedzilo im to czasu.
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie. Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier 13-12-2009, 22:12 simek napisał(a):Y, to co jeśli nie silnik?GTA IV kosztowało 100 mln (!!!) dolarów. Sam sobie odpowiedz :) 13-12-2009, 22:13 Cytat:Khet, dla Ciebie promocja to koszty produkcji?Nie, ale rozmiar (rozmach?:p) kampanii reklamowej zależy również od budżetu przeznaczonego na grę i dlatego też w wypadku takich produkcji jak MW2 silnik odgrywa tu najmniejszą rolę ;) 13-12-2009, 22:26
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 13-12-2009, 22:44
Khet, ale do MW2 użyli chyba silnika, który stworzyli na potrzeby pierwszego MW chyba, nie? W każdym razie różnicy nie było widać. Nie wiem jak oni to liczą do budżetu jeśli mają gotowy swój własny silnik. A co do promocji, to raczej sie jej nie wlicza do budżetu - tak jak przy filmach.
Solo, wiem, że to duże zespoły, no ale silnik chyba właśnie tworzą te zespoły, nie? Mierzwiak, to najpewniej pare/naście mln z tych 100 poszło na silnik. Może inaczej: nawet jeśli koszt silnika nie jest jakiś wielki w stosunku do całego budżetu, to i tak jest najkosztowniejszy z wszystkich elementow, nie? No bo jeśli nie silnik, to co? 13-12-2009, 22:46 simek napisał(a):Solo, wiem, że to duże zespoły, no ale silnik chyba właśnie tworzą te zespoły, nie? Raczej nie, wystarczy przeczytać napisy końcowe w grze. Oprócz ekipy programistów (od silnika, jeśli takowa w ogóle jest), to jest do tego cała masa ludzi od tekstur, grafików, dźwiękowców, projektantów koncepcji, projektantów poziomów, reżyserów i twórców przerywników filmowych, aktoprów, kompozytorów, testerów, ludzi od koncepcji, szefów zespołów, logistyków, sekretarek i sam nie wim kto jeszcze. 13-12-2009, 23:01 |
|
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |