Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
FEAR - kupiłem jedynkę, bo trailer trójki mnie zainteresował, i... uwaga... ta gra to IDEAŁ. Przynajmniej dla mnie. Genialna rozgrywka, świetny klimat, dobra fabuła, no i absolutny brak tego, co irytuje mnie we współczesnych fpsach, czyli:
- odnawiającego się zdrówka (apteczki możliwe do zebrania rulez),
- gigantycznej gwiazdki na ekranie, zawsze pokazującej gdzie jest cel,
- przeciwników nasyłanych na gracza w hurtowych ilościach, padających od jednego strzału w nogę (tu przeciwnicy naprawdę się liczą, każdy z nich jest potencjalnie niebezpieczny),
- poziomów prostych jak konstrukcja cepa (zawsze jest kilka dróg, niektóre są bezpieczniejsze, niektóre krótsze ale trudniejsze),
- przesadnego natężenia intensywnych strzelanin i rzucania gracza z miejsca na miejsce (tutaj miejsc akcji jest niewiele, ale można się w nie tak wczuć, że tylko Condemned i Q4 poskoczy w tym względzie),
- wrażenia że sam nie posuwam fabuły czy ogólnie gry naprzód, tylko uczestniczę w filmie, który można oglądać z możliwością poruszania kamery,
- 5-godzinnej kampanii.
FEAR jest genialny i ma tylko jedną wadę: za cicho nagrane niektóre wiadomości głosowe, co w połączeniu z brakiem napisów przysparza trudności z ich zrozumieniem. Nic to, właśnie skończyłem grę i zamawiam FEAR Files i FEAR 2. 11/10, absolutnie najwyższa półka jeśli chodzi o obecną generację. Giera stoi obok Condemned, Quake 4, Lost Planet, Halo 3 i pierwszego Left 4 Dead. Lepiej po prostu się nie da.
24-05-2011, 21:07
Stały bywalec
Liczba postów: 5,651
Liczba wątków: 9
Bardzo lubię FEARa:)
Nawet ten "minimalizm" w budowaniu lokacji, krytykowany w recenzjach (tzn. jest raczej pusto i powtarzalnie) tworzy świetny klimat.
Zachowanie przeciwników (animacja ruchu, ale przede wszystkim AI) z FEARa jest dla mnie niedoścignionym wzorem. Jest w nich jakaś iskierka życia:D
24-05-2011, 22:22
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Minimalizm to największa zaleta tej gry. Dzisiejsze strzelanki po prostu muszą mieć Baysplosions, rozgrywać się w 20 krajach i rzucać gracza na otwartą wojnę, gdzie całe miasto wybucha, a strzelają do siebie grupy 50 na 50. Wkurza mnie to, bo to nie ma klimatu - tzn. już nie ma; miało za czasów MW, ale co za dużo to niezdrowo. FEAR jest po prostu piękny właśnie dzięki temu, że nie próbowali na siłę go urozmaicić.
24-05-2011, 22:39
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Cytat:nie próbowali na siłę go urozmaicić.
Poza tanim s-f, jeszcze tańszymi chwytami horrorowymi i bullet timem :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
24-05-2011, 22:41
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Ale wiesz że to gra, i to z gatunku sf-horror, a nie symulacja działań oddziału specjalnego?
24-05-2011, 22:55
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
A gdzie ja się czepiam, że to nie symulacja? Stwierdzam tylko, że byłoby klimatyczniej bez tych robotów, laserów, tajnych laboratoriów i obowiązkowej s-f lokacji, wielgachnego generatora-czy-co-to-tam-było, który się ciągnie kilkadziesiąt pięter w dół, że dna nie widać.
Kiedyś pisałem, że początek gry jest genialny. Ale im dalej się posuwa fabuła i więcej się rzuca graczowi w oczy tego całego cyber-techno-gówna to klimat zanika, a w jego miejsce pojawia się irytacja tymi wszystkimi ogranymi, zbędnymi pierdołami.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
24-05-2011, 22:59
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-05-2011, 23:00 przez Hitch.)
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
No tak, czego się spodziewać po gościu, który krytykuje MK za to, że to gra fantasy, i że nie jest symulatorem walki dżudoków.:)
25-05-2011, 09:19
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Dlatego wystawiłem nowemu Mortalowi 8/10 właśnie :)
Czepiałem się tylko nie pójścia za ciosem i przeredagowania wszystkiego na wzór Rebirth, co byłoby oryginalne, zaskakujące, zachęcające do poznawania świata gry od początku zupełnie. A także, że jak na BIJATYKĘ, gdzie rdzeniem rozgrywki jest WYMIANA CIOSÓW, to mało tam wymiany ciosów per se, tylko przerzucania się animacjami kombosów. Raz jeden, raz drugi, nigdy w tym samym czasie, a tak właśnie wygląda BICIE SIĘ.
FEAR za to, to inna bajka. Gra do bólu efekciarska (choć nie w stylu serii MW, co jest małym plusem). A jak wiadomo, horror efekciarski, to nigdy nie będzie straszny horror. Bo o ile wspomniany początek potrafi nieźle zaniepokoić, tak w momencie wyskakiwania robotów z mega działami laserowymi, to gracz łapie się na tym, że z początkowego niepokoju nie zostało nic, bo nawet wizje i duchy są przegięte. Zostaje tylko pacyfikacja milionów wrogów w bullet time. Scenariusz jak z najlepszych horrorów rzeczywiście :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
25-05-2011, 14:20
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-05-2011, 14:38 przez Hitch.)
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Gdyby Fear był powolny i nieefekciarski, jak sobie tego życzysz, to byłby... Condemned - inną grą z tego samego roku, od tego samego producenta (Monolith). Tak samo dobrą. Spróbuj - przynajmniej pierwszą część, bo druga to już inna bajka, bardziej fantasy niż mocarny horror z bardzo delikatnie zarysowanym wątkiem fantastycznym. Dlatego też Feara tak bardzo lubię - bo to kompletnie inne podejście do tego samego tematu, co Condemned właśnie. Widać że Monolith eksperymentował z horrorami FPP, i obie próby wyszły równie udanie. Jeśli więc chcesz czegoś mniej efektownego, bardziej realistycznego, wolniejszego i klimatycznego - łap Condemned. Może wtedy bardziej docenisz też Feara za to czym jest.
Tak właśnie wygląda Condemned - mroczne, bardzo zwyczajne miejscówki (takie jak w Fear), przeciwnicy to wariaci i ćpuni, a walczysz z nimi głównie napieprzając jakąś rurą albo inną deską, którą znajdziesz w śmietniku.
25-05-2011, 16:01
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-05-2011, 16:03 przez military.)
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Nie ma być powolny, tylko zdecydować się, czym jest - albo horrorem, albo s-f. Połączenia tych gatunków nie są w ogóle straszne. A w Condemned grałem. Głupkowate to to strasznie, jakieś wizje, gadżety i inne pierdoły.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
25-05-2011, 16:29
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
:) Czy istnieje coś poza Jetem Li, czego nie uważasz za pierdołę?
25-05-2011, 16:38
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Tak. Rzeczy, które są tym, jak są zapowiadane. Jak czytam opis Condemned, że to mroczna historia o ściganiu seryjnego mordercy, to tego chce, nie apokaliptycznych wizji i laboratorium CSI w telefonie komórkowym. Nie mówię, że takie rzeczy mają nie powstawać, wszystko dla ludzi. Tylko wkurza mnie, kiedy jestem zwodzony w granie lub oglądanie czegoś, co jest cholernie dalekie od opisu.
Jak idziesz do sklepu i prosisz o bułkę z jagodami, dostajesz opakowanie z napisem "bułka z jagodami", otwierasz a tam bułka z bananem - cieszysz się? Ja bym się wkurwił, i tak samo się wpieniam jak instaluje rzekomy horror, a każą grać mi w Gwiezdne Wojny.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
25-05-2011, 16:50
pomazaniec boga VHS-ów
Liczba postów: 2,089
Liczba wątków: 3
W Condemned grałem dość dawno, ale jeśli dobrze pamiętam, to elementy fantasy pojawiają się tam dopiero gdzieś tak około czterech piątych gry (między innymi absurdalna napierdalanka z szatanem). Wcześniej jest mrok i klimaty, choć nieodłączne takim grom majaki też się pojawiają.
Ale gra obietnicę dobrego horroru spełnia - jest mało broni, brudne lokalizacje, zaćpani przeciwnicy i fajny klimat, potęgowany przez typowo horrorowe zagrywki. Plus sama możliwość przeszukiwania miejsc zbrodni też jest świetnie pomyślana.
"to że gej sobie nie może wziąć ślubu to jest sprawa kościoła" - vast
25-05-2011, 17:11
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Bohater ma wizje tuż przed tym, jak musi uciekać przed policją. O ile dobrze pamiętam, to jest na początku. Z resztą, nie spędziłem z tą grą dłużej niż godzinę. Właśnie przez to i gadżety głupkowate, więc musiało to być na początku.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
25-05-2011, 17:18
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Czyli wkurzasz się na marketing, tak? Zrozumiałe - ja po RDR oczekiwałem gry westernowej, a dostałem naiwny interaktywny film. No to rozumiem niechęć do Condemned. Ale w takim razie nie wiem czemu czepiasz się Feara, którego sam tytuł wskazuje na s-f i horrorowe zapędy. A zresztą whatever.:)
25-05-2011, 17:29
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
First Encounter Assault Recon nie zwiastuje s-f. Zwiastuje horror swoim skrótem. Poza tym, taka dawka s-f, co była np. w demie jeszcze by uszła. Armia klonów wyjaśnia skąd się wzięły tysiące przeciwników do odstrzału, a futurystyczny pancerz ich oraz twoją wytrzymałość. I to w połączeniu z dziewczynką z Ringu było spoko. Spoko, dopóki nagle nie wyskoczył wielki robot, a później akcja nie przeniosła się do wielkiego kompleksu badawczego, wyładowanego po brzegi ogranymi motywami.
Jako s-f może to jest fajne. Może w każdym s-f musi się pojawić wielkie pomieszczenie, które się ciągnie w dół tak daleko, że w dole widać aż mgłę, ale nie dno. Ja nie lubię s-f i dlatego nie gram w gry s-f. FEAR oceniam jako horror, bo taki ponoć jest główny gatunek tej gry. I jako horror sprawdza się świetnie przez godzinę-dwie. Potem nie jest już w ogóle straszny. Nie ma zbyt wielu horrorów FPS, dlatego miałem jakieś nadzieje odnośnie tego tytułu, ale też dlatego rozczarowanie było tak silne w moim wypadku :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
25-05-2011, 17:40
pomazaniec boga VHS-ów
Liczba postów: 2,089
Liczba wątków: 3
Wydaje mi się, że to nie tyle wizja, co krótki majak. Ale mogę się mylić. W każdym razie mi to klimatu nie zaburzyło :).
A z horrorów jeszcze - grałeś w Call od Cthulhu? Na końcu też jest dość durna rozpierducha, ale pierwsza połowa gry to wyborny horror.
"to że gej sobie nie może wziąć ślubu to jest sprawa kościoła" - vast
25-05-2011, 17:45
Stały bywalec
Liczba postów: 5,651
Liczba wątków: 9
No pierwsza połowa Call of Cthulhu jest mocarna:)
Bardzo żałuję, ale nie skończyłem tej gry - nie dlatego, że koniec był słaby, tylko nie mogłem sobie z czymś poradzić. Ale to plus - takich trudnych gier się już nie robi.
25-05-2011, 18:07
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Robi, tylko w strasznie chamski i prostacki sposób. Np. nowy Mortal Kombat - finałowy boss robi z tobą, co chce nie dlatego, że jest lepszym fajterem tylko ma wachlarz debilnie przegiętych ciosów, które ci zabierają 1/4 paska życia każdy, a wykonuje je sobie ot tak, jak ty proste kombosy. Do tego nie można nim rzucać, bo każda próba kończy się oberwaniem po ryju. Przez to grę trzeba przejść dokładnie tak jak 20 lat temu - trzymając dystans i puszczając kolorowymi kulkami energii z dupy. Jakbym chciał strzelankę fantasy, to zapuściłbym sobie Painkillera. No ale to w sumie wada każdej bijatyki. Jakoś twórcy nie mogą pojąć, że finałowy boss po prostu powinień się dobrze bić. A tak dwa razy cię pociągnie z bara (drugi raz to jeszcze zanim dobrze staniesz na nogach, więc nie możesz tego zablokować), walnie wielkim młotem w łeb, poprawi świecącą włócznią i przegrałeś.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
25-05-2011, 18:28
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-05-2011, 18:29 przez Hitch.)
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
(25-05-2011, 16:29)Hitch napisał(a): albo horrorem, albo s-f. Połączenia tych gatunków nie są w ogóle straszne
Alien vs Predator 2?
Nie mówiąc już o samym filmie Alien, ale nie wiem czy piszesz ogólnie, czy w kontekście gier.
25-05-2011, 19:03
|