Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Cytat:Z ciekawości zapytam: na jakim poziomie trudności grałeś?
Na "Human". Nie miałem ochoty łamać padów.:) Było za łatwo - zwłaszcza walki z bossami były proste - ale gdybym się wkurzał i męczył, pewnie w końcu nie przeszedłbym tej gry.
02-04-2012, 07:28
Gotham Savior
Liczba postów: 1,253
Liczba wątków: 9
Niestety, przeskok z easy na normal w tej serii jest ogromny - nigdy się z czymś takim nie spotkałem. Pamiętam, że za pierwszym razem łatwo pękali bossowie, a że gra długa nie była, postanowiłem przejść ją jeszcze raz, na normal. No i podziękowałem po drugim szefie...
02-04-2012, 12:58
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Ninja Gaiden 2 był dość hardkorowy, ale mimo wszystko przyjemnie się w niego rąbało.
Teraz stoję przed dramatycznym problemem: kupić Bioshock czy Ace Combat: Assault Horizon?:) Na obie gry mam sporą chęć. Mam nadzieję, że będzie w nich gra, a nie QTE i podążanie jednym korytarzem.
02-04-2012, 13:16
Gotham Savior
Liczba postów: 1,253
Liczba wątków: 9
Cytat:kupić Bioshock czy Ace Combat: Assault Horizon?
Znając już trochę twoje preferencje, nawet bym się nie zastanawiał - BioShock to gra dla ciebie. W Assault Horizon nie grałem, ale z recek wynika, że to solidna naparzanka, tyle że okrutnie uproszczona względem poprzednich części serii.
02-04-2012, 13:30
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Ok then, Bioshock idzie na pierwszy ogień.:) To wasze rozmowy mnie na niego nakręciły - do tej pory byłem wobec niego obojętny. Myślałem, że to najbardziej typowy nowomodny FPS ze wszystkich.
02-04-2012, 13:33
Gotham Savior
Liczba postów: 1,253
Liczba wątków: 9
Cytat:Myślałem, że to najbardziej typowy nowomodny FPS ze wszystkich.
BioShock idzie pod prąd współczesnym fps dosłownie w każdym aspekcie, tak więc spokojna głowa. No i scenariusz pierwsza klasa.
02-04-2012, 13:43
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Nie podejmuję się skomentowania:
02-04-2012, 17:20
Stały bywalec
Liczba postów: 779
Liczba wątków: 1
(02-04-2012, 13:33)military napisał(a): Ok then, Bioshock idzie na pierwszy ogień.:) To wasze rozmowy mnie na niego nakręciły - do tej pory byłem wobec niego obojętny. Myślałem, że to najbardziej typowy nowomodny FPS ze wszystkich.
Nie zawiedziesz się, ta gra to zdecydowanie jedna z najlepszych produkcji obecnej generacji.
A co do DMC 4 to wkurzała mnie fatalna praca kamery, backtracking oraz to, że z niektórymi bossami walczyło się po kilka razy. Na plus z pewnością wyśrubowany poziom trudności. Ogólnie gra jest bardzo dobra, choć nieco mnie zawiodła mimo wszystko.
02-04-2012, 17:30
Dużo pisze
Liczba postów: 641
Liczba wątków: 3
Przed kilkoma dniami rozprawiłem się z Deus Ex: Human Revolution, a przedwczoraj ukończyłem także jedyne (póki co...) większe DLC The Missing Link i w sumie co tu dużo gadać, jestem bardzo ukontentowany.
Nie, w trakcie grania w DX3 nie odczuwałem takiego dziecięcego entuzjazmu jak choćby przy drugiej odsłonie Wieśka, tutaj frajda z grania objawia się w zupełnie innej postaci. Stężenie chłodnej, surowej zajebistości jest wręcz niebotyczne. Gra wciąga i urzeka niesamowitą atmosferą, nie aż tak odległym od naszego pełnokrwistym uniwersum oraz faktem, że wszelkie wątki filozoficzne, etyczne, religijne itd. nie trącą wcale banałem, a wprowadzone są z relatywnym wyczuciem. Poziom trudności potrafi w sumie przyprawić niekiedy kły o zgrzytanie. Jeśli kogoś interesuje przejście gry bez zabijania kogokolwiek i zaogniania alarmów, to z pewnością czeka go ubaw stulecia. Sam przymierzę się do tego na poważnie przy kolejnej styczności. Sama rozgrywka to mariaż skradanki ze statycznym shooterem-zza-zasłon. Często łamiemy zabezpieczenia komputerów i sejfów za pomocą wciągającej i nienudzącej się wcale mini-gierki. Świat jest pół-otwarty i zachęca do eksploracji. Rozwój bohatera (orędownik epy, panie) także zrobiony z głową, kolejne zdolności dają spektrum możliwości. Ciekawy jest też system dialogów, kilkukrotnie przyjdzie nam przyjrzeć się osobowości przebiegłych interlokutorów i podjąć próbę wywołania w nich określonych emocji, by wyciągnąć jak największą korzyść. Konkludując, cRPG na medal. Wiernie oddaje ducha pierwszej części, w którą zdarzyło mi się pograć ładne 8 lat temu. Na minus - niekoniecznie najlepsze na świecie tekstury, chwilami recykling lokacji, niezbyt wyrafinowane walki z bossami i zakończenie w stylu ME3 (w sumie cała ostatnia misja wydawała mi się nie do końca trafiona...). Ale poza tym, cud miód orzeszki.
9-/10
Deus Ex: Human Revolution - The Missing Link to po prostu uzupełniający historię wycięty (?) rozdział, którego akcja odbywa się, gdy fabuła mknie już na najwyższych obrotach. Nie wiem, czy faktycznie to wyrwano żywcem czy też zabrakło czasu, ale z pewnością lepiej przechodzi się osobno, bo po trochu pieprzy nieco tempo podstawowej części, a po drugie zdradza wiele tajemnic z jej końcówki, co pokazuje, że dodatek wyraźnie skierowany jest dla weteranów HR. W sumie ma w sobie z grubsza najlepsze aspekty podstawki, choć trochę kuleje przez liniowość i mniejsze pole manerwu, ale można to zrozumieć. Bardzo fajne, i w sumie długie - na zaliczenie wszystkich achievementów (niektóre wykluczają się wzajemnie) poświęciłem po przejściu dodatkową godzinę i koniec końców miałem na liczniku 7h+. Wow! Tak powinny wyglądać wszystkie DLC. Approved.
8/10
Ogólnie postanowiłem pobawić się trochę w nabijanie na Steamie achików i na pierwszy ogień poszedł HL2. Grałem w niego parokrotnie, ale było to dawno i pocinałem w trybie offline (i tak chyba nie było jeszcze wtedy do niego osiągnięć), dlatego poniekąd zastałem czystą kartę. W sumie jak zacząłem w sobotę, tak dzisiaj jestem 2 rozdziały przed końcem gry i muszę przyznać, że nie starzeje się. Kocham to przede wszystkim za rozmaitość wrażeń. Każdy level ma swoją własną aurę, swój własny feel (raz posępne, złowróżebne miasteczko zombie, w którym przerzedzamy ścierwo wraz z obłąkanym kaznodzieją, wcześniej mkniemy airboatem przez rzekę i musimy być w ciągłym ruchu) własną osobliwość, ekskluzywne urozmaicenie (pojazdy, dowodzenie nad ludźmi). Pomysłowość, kreatywność developerów naprawdę nie ma końca. Samo uniwersum nie jest jakoś przesadnie rozwinięte, ale spójne i wiarygodne. Sama frajda z grania zasługuje na medal. Nawet silnik nie jest aż tak leciwy. Pamiętam, jakie wrażenie to robiło kiedyś. Mimika, fizyka. W sumie nadal daje radę. HL2 nagradza rozwiązania z głową. Być może mój ulubiony shooter w ogóle.
02-04-2012, 20:42
L.A. Noire - sprawa Czarnej Dalii zakończona. W sumie finał mnie jakoś nie zszokował, ale rozwiązywanie zagadek dotyczących lokacji było całkiem fajne. Z 7 lokacji gra pomogła mi 3 razy chociaż tego nie chciałem, miejsce na mapie pojawiło się samo z siebie co było trochę denerwujące. Nie mniej Cole dostał "awans" i został partnerem Roya w wydziale Antynarkotykowym.
Po tylu misjach można już coś napisać o samej rozgrywce i niestety, ale ta jest do bólu wtórna. Praktycznie każda sprawa wygląda tak samo. Zabójstwo --> miejsce zbrodni --> zapałki --> bar --> itp.
Chyba 3/4 ofiar było przed śmiercią w barze i mniej więcej w tylu sprawach pojawiają się gadżety, które do baru doprowadzają. Przydało by się jakieś urozmaicenie, bo zaliczanie kolejnych samochodów i street crimes jest nudne. Gra na 1-2 sprawy dziennie. Ciągiem nie ma szans bo po chwili robi się wszystko automatycznie. Jak dobrze przeszukasz miejsce zbrodni to nie ma szans żeby podczas przesłuchania poszło coś nie tak bo mimika jest tak oczywista, że musiałbym być ślepy żeby próby kłamstwa przeoczyć.
Gra się przyjemnie, ale w krótkich partiach.
03-04-2012, 23:07
Stały bywalec
Liczba postów: 2,292
Liczba wątków: 34
Stały bywalec
Liczba postów: 2,026
Liczba wątków: 1
Z tym "urokiem" to trochę pojechali, bo większość wygląda raczej na parodie, niż poważne stylizacje :P
05-04-2012, 11:13
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Szkoda że nie napisali, że te okładki to robota Gamesradar.com - teraz źródłem wszystkiego jest "Internet", a dokładniej Reddit.
05-04-2012, 11:22
Stały bywalec
Liczba postów: 2,292
Liczba wątków: 34
Khet: Ja tam, w zasadzie nie widzę "parodii". Moim zdaniem stylizacja całkiem udana. Problem w tym, że podmiotowe gry wyglądają lepiej niż te okładki, a w czasach, do których one nawiązują było odwrotnie.
05-04-2012, 12:35
Dużo pisze
Liczba postów: 641
Liczba wątków: 3
Przed kilkoma chwilami zakończyła się konferencja CDPR & GOG.com, jeśli kogoś to interesuje:
1. Pierwszy Wiesiek od teraz także na Maca, na Steamie można już kupić wersję hybrydową, która nie kosztuje już niecałe 16 euro, a na stałe ok 8.
2. Od 17 IV interaktywny wieśkowy komiks na iOs, bodaj za darmo.
3. Wszyscy obecni i przyszli posiadacze jakiejkolwiek wersji Wieśka 2 dostaną także wersję na GOG.com, na dobrą sprawę cyfrową kolekcjonerkę. Poza tym update do Enhanced Edition (10GB!) będzie darmowy, pre-download zacznie się za kilka dni.
4. GOG.com będzie mocno podkręcony. Downloader, opcje community wycyzelowane, nowsze tytuły w bogatych edycjach w ofercie.
5. Przez kolejne 48h pierwszy Fallout na GOG.com za darmo. Dla wszystkich.
Ech, mistrzowie nakręcania hype'u...
05-04-2012, 20:06
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-04-2012, 20:07 przez Galadh.)
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Bioshock - pierwsze 3-4 godziny za mną. I o ile w pierwszych momentach mnie nie porwało, to grałem, grałem... i zauważyłem, że nic mi w tym nie przeszkadza. Żadne filmiki, żadne dialogi... Grałem dalej (z wyłączoną strzałką wskazującą kierunek) - i w pewnym momencie zdałem sobie sprawę, że bawię się wprost zajebiście. Fajne miejsce akcji, świetna walka, graficznie nadal robi wielkie wrażenie.
Wady?
- Ciasnota korytarzy, połączona z walającymi się na każdym kroku audio-pamiętnikami. Mapki wydają się mikroskopijne.
- Napisy rozjeżdżające się z dialogami. Pierwsza gra z takim problemem w mojej historii kontaktów z grami.
- Jedna zła, ale to masakrycznie zła decyzja dizajnerska. Pieprzone vita chambers. Na początku myślałem, że to miejsca do zapisu gry - gdyby tak było, gra byłaby po prostu przegenialna. Ale nie, tam się odradza po śmierci... w zasadzie bez żadnej kary. Jak w Bad Company - można biec na oślep, a gdy się zginie znowu biec na oślep i dobić już zranionych przeciwników. Śmierć nie niesie ze sobą prawie żadnych konsekwencji, przez co np. starcia z tatuśkami nie zapewniają większych emocji. Gdyby trzeba było do każdego podchodzić od nowa po śmierci, zastanowiłbym się dwa razy, czy uderzać, czy jednak iść dalej i lepiej się przygotować. Teraz nie mam takich dylematów. Bardzo, bardzo, bardzo głupia decyzja ze strony twórców.
Na razie oceny nie wystawiam. Ogólnie jestem na "tak", ale odradzanie się to mocarny zgrzyt, który sprawia, że ulatnia się duża część emocji.
Ot, taki Condemned, choć w sumie trochę gorszy. (jak dla mnie Condemned 1 to 10/10, a C2 to 9/10 - jedne z najlepszych gier tej generacji)
05-04-2012, 21:26
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-04-2012, 21:27 przez military.)
Stały bywalec
Liczba postów: 1,092
Liczba wątków: 7
Za każdym razem, gdy ktoś na forum narzeka na vita chambers, pojawia się użytkownik, który informuje, że tę "złą decyzję designerską" można wyłączyć w opcjach gry ;).
I do not believe in the creed professed by the Jewish Church, by the Roman Church, by the Greek Church, by the Turkish Church, by the Protestant Church, nor by any church that I know of. My own mind is my own church
05-04-2012, 21:56
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-04-2012, 22:01 przez Wawrzyniec.)
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Tak? No proszę. Powinna być domyślnie wyłączona.:) Bo jeśli mam ją wyłączać sam, to czuję się, jakbym zamówił pizzę bez oliwek, ale dostał z oliwkami i notką "pozdejmuj sobie jeśli nie lubisz". Albo jakbym musiał przebijać oponę w samochodzie, żeby się ciekawiej prowadziło. Ogólnie - upośledzanie produktu w celu usprawnienia go byłoby dziwnym zabiegiem.
05-04-2012, 22:04
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-04-2012, 22:05 przez military.)
Stały bywalec
Liczba postów: 2,026
Liczba wątków: 1
Vita Chambers faktycznie psują nieco odbiór. Levine tłumaczył, że gdyby nie one, to wiele osób nie ukończyłoby gry - nie wiem skąd wytrzasnął taką bzdurną teorię, ale cóż. BioShock na X360 ma jeszcze jeden zasadniczy minus - brak trybu Survivor, dodanego w wersji PS3. W nim Vita Chambers są domyślnie wyłączone, a forsy oraz EVE jest bardzo mało. Wprawdzie to nie to samo co Hardcore dla New Vegas, ale gra zyskuje na tym wiele.
Propos ciasnych mapek - przed Tobą naprawdę świetnie zaprojektowane miejsca. Wprawdzie nadal ograniczone, z racji umiejscowienia akcji, ale i tak będziesz zaskoczony jeszcze ich rozmiarami i wyglądem:)
05-04-2012, 22:40
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-04-2012, 22:41 przez Khet.)
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Nie mówię, że mapki są źle zaprojektowane. Są bardzo fajnie zaprojektowane. Naprawdę czuć tu starą szkołę robienia gier FPP, choć mam nadzieję, że późniejsze levele zrobią się trochę bardziej zakręcone i trzeba będzie mocniej pomóżdżyć. Najbardziej mnie wkurzyło, że mimo wyłączenia wszystkich podpowiedzi, i tak na mapce w pewnym momencie włączył mi się wskaźnik "GOAL". A przecież bez niego jest wystarczająco wiele wskazówek, żeby samemu znaleźć drogę.
Za to jestem zachwycony tym, że:
- kiedy dochodzę do bossa, nie włącza się scenka przerywnikowa, tylko gość wygłasza krótką kwestię (podczas której mogę się ruszać) i zaczyna się akcja;
- między levelami nie ma filmików, tylko od razu zaczynam z gnatem w dłoni i korytarzem przed sobą;
- nie muszę czekać, aż ktoś otworzy mi drogę, nie muszę przebijać się przez respawnujących wrogów do checkpointu - gram we własnym tempie.
Swoją drogą, to niezła ironia losu. Zdjęcie poniżej moim zdaniem idealnie oddaje ideę 99% współczesnych FPS-ów. Bioshock, mimo że jest osadzony właśnie w takiej scenerii, prezentuje zupełnie inne podejście do projektowania poziomów.
06-04-2012, 06:57
|