Gry
Nie rób tego błędu co część osób i nie porównuj na siłę, bo nic dobrego (dla obydwu serii) z tego nie wynika. Mimo podobnej reżyserii, TR to inny tytuł, kładący nacisk na inne elementy gameplayu. Jak dla mnie naprawdę świetny tytuł, udanie wykorzystujący kilka patentów z Uncharted, ale z głową i w charakterystycznym dla serii klimacie.

Jakiś czas temu czytałem, jak ludzie kuriozalnie wytykali pewne elementy TR, twierdząc że to "zrzynka z Uncharted", mimo że były one w serii już parę ładnych lat premierą Drake's Fortune ;).

Odpowiedz
The Bureau - słaby początek i niesamowite rozwinięcie, a do tego naprawdę dobra końcówka ze swoistym przełamaniem czwartej ściany w rewelacyjny, spójny fabularnie i sprytny sposób. Największa wada tej gry to to, że nie jest tym, co zapowiadano na początku (bo mogło być jeszcze lepiej). Do tego beznadziejny dizajn samych kosmitów.

Ta gra ma masę wad, ale po prostu nie mogłem się od niej oderwać, a stylistyka filmów s-f z lat 50., muzyka, efekty dźwiękowe - no po prostu mnie powaliły. Rzecz długa, złożona, fabularnie kulawa, ale zwyczajnie wciągająca maksymalnie. 10/10 za czysty fun, choć "obiektywnie" tak z 7+.

W każdym razie - polecam, polecam, polecam. To kolejna gra, która dostaje baty, bo technicznie nie jest idealna, no i ludzie po prostu dostają wścieku macicy w związku z XCOM w nazwie.

Podejrzewam, że żaden recenzent jej nie skończył, bo nie mogę znaleźć w sieci screenów z rewelacyjnymi kombinezonami kosmicznymi dla bohaterów, które wyglądają jak wzięte z filmów z lat 50. Szczerze mówiąc, w ogóle nie mogę znaleźć screenów spoza drugiej misji.

[Obrazek: Bureu5]

Odpowiedz
Super Mario 64
Nudziłem się to sobie odświeżyłem po latach. Dalej niezmiennie 10/10 i jedna z najlepszych gier platformowych ever.

Odpowiedz
Need For Speed: Most Wanted - zieeeeew. Dali w PS+ więc wziąłem, trochę nawet pograłem, kilka trofeów wpadło, ale nie dałbym rady tego ukończyć. Ładna grafika, sympatyczny soundtrack (pomijając jeden stolec Skrillexa) i w sumie tyle. Miasto jest całkiem duże, ale miałem wrażenie że cały czas krążę w tych samych miejscach, ostatecznie wczoraj gra została wywalona z dysku.

Odpowiedz
Nowe Most Wanted to gówno do kwadratu, w dodatku z nieco przegiętym poziomem trudności - zamiast funu jest wkurw. Pograłem z 15h, to i tak było za dużo. Co do The Bureau - za pół roku pewnie sprawdzę, bo narazie kończę Enemy Unknown (już finałowy statek) - miodna gra, choć z pewnymi ograniczeniami.
Listen to them. Children of the night. What music they make.

Odpowiedz
http://technopolis.polityka.pl/2013/the-bureau-xcom-declassified-recenzja-gry

Tutaj moja recenzja The Bureau - gry, która mnie rozczarowała, a zarazem cholernie wciągnęła. I nadal chodzi mi po głowie.

Odpowiedz
Przeszedłem wątek fabularny Prototype no i po części cofam to, co mówiłem o liniowości i braku różnorodności misji, bo potem zadania stały się ciut bardziej skomplikowane, a poziom trudności wzrastał czasem niemożebnie (rzucone kurwy liczono w setkach). Niemniej pomimo całej tej efektownej rozpierduchy nie chce mi się raczej robić zadań pobocznych, ani tym bardziej kiedyś wracać do tej gry, żeby przejść ją od nowa. Jakieś takie bezpłciowe to.

Odpowiedz
Tak narzekacie na tego „Most Wanted”, a ja skusiłem się na niego niedługo po premierze i nie żałowałem zakupu, z przyjemnością przeszedłem, aczkolwiek z kilkumiesięcznym poślizgiem (jak już spokojnie mogłem ściągnąć z PS Plusa), bo w międzyczasie wskoczyło mi kilka innych gier do ogrania. No ale ja jestem criterionowym weteranem, lubię ich podejście do wyścigów, przeszedłem kilka Burnoutów jeszcze na PS2, „Paradise” na PC i tylko „NfS: Hot Pursuit” porzuciłem po kilku godzinach, ale to było w okresie jak mało którą grę przechodziłem do końca.

„Most Wanted” ma wszystko to co najfajniejsze w „Paradise” (duże, urozmaicone, otwarte miasto, po którym z przyjemnością mi się jeździło również między wyścigani) skrzyżowane z mechaniką i dynamiką „Hot Pursuit”. Skutkiem ubocznym tejże dynamiki jest praktycznie natychmiastowe respawnowanie się po dzwonie (tak nas jak i przeciwników), przez co nie sposób im uciec na dalszą odległość, no ale coś za coś.

A zarzutu o przegięty poziom trudności nie rozumiem. Jasne, kurwami rzucałem niezliczoną ilość razy, ale to nieuniknione przy rozgrywce opierającej się na wariackim popierdalaniu przez miasto pełne przeszkadzajek. Mały błąd, ułamek sekundy zawahania, nie dość szybka reakcja i kończymy wgnieceni w beton. No ale „instant respawn” i nitro pozwalają szybko nadrobić straty. Wystarczyło zadbać, żeby za każdym razem przesiąść się do wozu zdobytego od kolejnego pokonanego kierowcy z listy Most Wanted i grę można było przejść praktycznie bezproblemowo.

Odpowiedz
Pierwsza godzina z hakiem z Dead Space 2 - jest czadowo, ale głównie dlatego, że znam jedynkę. Zmieniło się tempo (szybsza, bardziej zręcznościowa rozgrywka), ale został klimat. Zmiana jak z Aliena na Aliens, przy czym oczywiście Alien lepszy, ale sequel przynajmniej to nie "więcej tego samego". Tzn. w zasadzie to dużo więcej tego samego, ale w dobry, nienużący sposób.:) W ogóle świetna jest to seria jak na razie - a mam DS1, DS Extraction i teraz DS2. Jako że na PS3 Extraction jest w gratisie z DS2 - grzech nie kupić.

Odpowiedz
DS 2 jest kapitalny do ostatniego aktu. Będziesz bluzgać wojskowy jak nic ;)
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
Widzieliście zwiastun Call of Bullshit? Yyy, znaczy Call of Duty: Ghost?



Strzelanie w kosmosie (choć to akurat fajnie wyglądająca sekcja), inwazje na Ameryki, wybuchy, zniszczone Hollywood i propagandowe pierdololo. Co się stało z serią, która wydała na świat świetną dwójkę i Modern Warfare?

Odpowiedz
Bezczelna zrzynka z "The Last of Us" w 0:40.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
Alice: Madness Returns - po kilku godzinach: bardzo spoko. Ładne graficznie, ciekawy koncept, duży teren, warto rozglądać się dookoła w poszukiwaniu sekretów. Poziom trudności przyzwoity, nie jest szczególnie łatwo, ale włosów z głowy też sobie nie rwę - póki co. Z jakiegoś powodu gra ta kojarzy mi się z Raymanem 2 i 3 (i jest to dobre skojarzenie). Lubię takie gry, przechodzę dalej :)

Odpowiedz
Dziwię się że seria jeszcze nie przeniosła się na Marsa. Może w kolejnej części?

Odpowiedz
(05-09-2013, 19:35)military napisał(a): Pierwsza godzina z hakiem z Dead Space 2 - jest czadowo, ale głównie dlatego, że znam jedynkę. Zmieniło się tempo (szybsza, bardziej zręcznościowa rozgrywka), ale został klimat. Zmiana jak z Aliena na Aliens, przy czym oczywiście Alien lepszy, ale sequel przynajmniej to nie "więcej tego samego".

Bardzo dobre porównanie, miałem podobne odczucia jak przechodziłem ten tytuł. Dwójka ma więcej akcji i ćwiartowania, a i przestraszyć wciąż czasami potrafi. Za to przy trójce już tak kolorowo nie jest...

Dziwię się, że jeszcze nikt tutaj nie wspomniał o Outlast - dla wielu czarny koń tegorocznych rozgrywek horrorowych. Wycieczka bezbronnym dziennikarzyną po niby opuszczonym szpitalu psychiatrycznym potrafi przyprawić o palpitację obu komór serca łącznie z zastawką. Ja pierwsze podejście zaliczyłem krótko po północy, podpiąłem słuchawki pod wzmacniacz i wyruszyłem w nieznane. Dobre budowanie klimatu spowodowało prawie rzucenie padem przy pierwszej ostrej scenie, co nie zdarzyło mi się od dawien dawna. Motyw z kamerą bardzo na plus. Póki co daleko nie zaszedłem, lepiej smakować powoli, bo gra niedługa, ale pograłem też godzinkę w Amnesia: A Machine For Pigs i Outlast zdecydowanie lepszy. Polecam, tylko nie grajcie za dnia i na głośnikach, nie ma wtedy tego gęstego klimatu.

Obadajcie też tą minigierkę:

http://blue-brick.com/SUPERHOT/
Listen to them. Children of the night. What music they make.

Odpowiedz
DISHONORED: KNIFE OF DUNWALL & BRIGMORE WITCHES - wreszcie zagrałem w fabularne dodatki do DISHONORED. Kocham tę grę, zapewniła mi mnóstwo zabawy. Dawno (może od SPLINTER CELL CHAOS THEORY?) nie było równie dobrej i ciekawej skradanki, która jednocześnie perfekcyjnie sprawdza się jako gra akcji. W podstawce czuć było ducha THIEFA wymieszanego z DARK MESSIAH OF MIGHT AND MAGIC.

Dodatki dzieją się równolegle do fabuły podstawki i wcielamy się w zabójcę Cesarzowej - Dauda (o głosie MICHAELA MADSENA). To pierwszy duży plus, bo Daud to postać znacznie ciekawsza niż niemowa Corvo z podstawki. Ma znacznie bardziej interesujące motywacje i konflikt wewnętrzny. Przydałoby się tylko trochę ją podkozaczyć lepszymi dialogami, może jakimś dobrym one-linerem raz na jakiś czas.

Rozgrywka pozostała właściwie taka sama, może zmieniły się detale, na które nie zwróciłem uwagi. Dodatki to przede wszystkim nowe misje z całkiem ciekawą fabułą i to wystarczy. Nowe poziomy są równie fajne jak w podstawce i podobnie zróżnicowane - jest rzeźnia wielorybów, jest dzielnica przejęta przez gang, jest opuszczona posiadłość, a także więzienie, z którego uciekł Corvo.

Są jakieś z dwie inne moce, które ma Daud, a których nie posiadał Corvo, ale mimo to używałem i tak tego samego zestawu: blink (teleportacja), zatrzymanie czasu i (w BRIGMORE WITCHES, bo w KNIFE... go nie ma) przyciągania i duszenia/zarzynania. To w sumie nie zarzut bo ten zestaw (w połaczeniu z rozwiniętą zwinnością) daje tyle zabawy, że w zupełności wystarczy do przejścia całej gry. Zamiany w szczura czy przejmowania postaci z podstawki i tak nie używałem - może tylko by sprawdzić jak działają.

Dodatki to dobra zabawa, jeżeli polubiło się podstawowe DISHONORED. Nie wiem kto mógłby go nie polubić, skoro największą wadą tej gry była dość miałka fabuła i bohater (tutaj jest z tym lepiej), a i tak to wszystko rekompensowała rozgrywka.

Mało jest gier, w których tak fajnie jest złapać granat przeciwnika w locie i zabić go nim. Albo teleportować się i skoczyć tak, że jeden strażnik w chaosie zastrzeli drugiego. Miód jest niesamowity, a zabawa i kombinowanie przednie. Nawet tylko używając trzech wymienionych wyżej mocy możliwości jest wiele.

Polecam, kurde. I mam nadzieje, ze wreszcie usłysze coś o jakimś sequelu DISHONORED. Gra zebrała świetne noty, jest bardzo oryginalnym świeżym tytułem, a świat ma niesamowicie klimatyczny. Szkoda by było, zeby przepadł.

A jedyne, czego szkoda: KNIFE OF DUNWALL zaczyna się od zabójstwa Cesarzowej. Niestety to tylko filmik. O ile ciekawsze by było, gdyby twórcy zaserwowali nam grywalny prolog, w którym trzeba dokonać zabójstwa. Nawet jakby to miała być tylko króciutka misja, byloby to bardziej wciągające.

POST SPONSOROWANY PRZEZ SŁOWO "ZABAWA".








Odpowiedz


Zmienili świetną, głęboką, wymagającą serię przygodówek akcji ze złożonymi poziomami, otwartym światem i niesamowitą atmosferą w bieganie i szczelanie. I właśnie dlatego nie lubię obecnej generacji. Pod względem koncepcyjnym gry z PSX wypadają przy niej jak mechanizmy nakręcanych zegarków przy kawałku sznurka.

Odpowiedz
Beyond: Two Souls (demo) - w dalszym ciągu nie mam przekonania do oglądania filmu, podczas którego trzeba machać padem (sic!) i wciskać klawisze, ale nie powiem, żeby gra mnie nie zainteresowała. Graficznie jest to REWELACJA (choć bardziej technicznie; artyzmu na modłę Uncharted trudno tu szukać), pomysł jest ciekawy, no i wreszcie są Dafoe i Page. Do sklepu nie pobiegnę, ale kiedyś chętnie zagram.

Odpowiedz
God of War - Trylogia

Czyli bodajże najbardziej widowiskowe fantasy obok filmowej trylogii Jacksona z którą dotąd miałem do czynienia. Nie ma tu tak jak w Uncharted, Resistance, że jedynka trochę odstaje od sequeli. Wszystkie trzy są tak samo dobre. Czynnik "wkurwienia" natomiast stoi o poprzeczkę wyżej niż w przypadku przygód Nathana Drake'a. No, te wszystkie elementy zręcznościowe gdzie trzeba coś przesunąć bo inaczej zginiesz od kolców czy coś podobnego i powtarza się to dziesiątki razy, może szlag od tego trafić. Tyczy się to pierwszych dwóch części.

Strona techniczna - trójka wiadomo. Dwie pierwsze jak na rok wydania ( naturalnie nieco poprawione na PS 3 ) prezentują się naprawdę ładnie i dziś.

Po trylogii biorę się za dwa dodatki przeniesione z kieszonkowej konsolki.
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10
The Insider - 8/10
Dredd - 6/10
Total Recall ( 2012 ) - 5/10
G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10


Odpowiedz
(04-10-2013, 19:14)Mierzwiak napisał(a): Beyond: Two Souls (demo) - w dalszym ciągu nie mam przekonania do oglądania filmu, podczas którego trzeba machać padem (sic!) i wciskać klawisze, ale nie powiem, żeby gra mnie nie zainteresowała. Graficznie jest to REWELACJA (choć bardziej technicznie; artyzmu na modłę Uncharted trudno tu szukać), pomysł jest ciekawy, no i wreszcie są Dafoe i Page. Do sklepu nie pobiegnę, ale kiedyś chętnie zagram.
Demo widzialem tylko na streamie Wonzia*, ale wygladalo to conajmniej miernie. INDIGO PROPHECY jakoś się wyróżniało, ale każda następna gra Cage'a i spółki nie wydaje się robić nic poza irytowaniem mnie swoim pretensjonalnym podejściem i budowaniem hajpu w stylu "o paczcie, wreszcie gry to sztuka... BO IMITUJĄ FILMY". LITOŚCI.

A recenzje są bardzo przeciętne:

http://polygamia.pl/Polygamia/1,107162,14744863,Chyba_nie_tego_sie_spodziewalismy___sa_juz__srednie_.html

A Więckiewicz jako Dafoe to tragedia.

*

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
2 gości