![[Obrazek: 437xz3.png]](http://img262.imageshack.us/img262/7219/437xz3.png)
Uporządkujmy kilka spraw: film jest banalny, z żenującą fabułą, jeszcze bardziej żenującym wątkiem miłosnym, topornym aktorstwem, debilnymi dekoracjami, ale pomimo tego, pomimo tych wszystkich przygniatających buraków ogląda się go wspaniale - jest poczciwy i uczciwy. Historia nie pozuje na Kolorową Rozrywkę dla Nastolatków. Oferuje wszystko to, czego nie potrafi dostarczyć 99% obecnej komiksowej chały. Świetna alternatywa dla wymuskanej, usztywnionej lakierem, wysokobudżetowej dziecinady. Sceny bitek z kosmicznymi mutantami na pierwszy rzut oka tchną maksymalnym kiczem rodem z Power Rangers, ale pojedynek w lesie błyskawicznie rozwiewa wszelkie obawy. Dalej jest już tylko lepiej: humanoidalne maszkarony okładają Guyvera pięściami, Guyver nie pozostaje dłużny - sieka, tnie, kopie, krew tryska z otwartych tętnic, coś niesamowitego, ile satysfakcji daje człowiekowi lejąca się z odpowiednią przepustowością posoka.
03-03-2007, 01:07








