HALT AND CATCH FIRE [amc]
#1
HALT AND CATCH FIRE - po trzech odcinkach.

[Obrazek: 1400144817_HaltAndCatchFire-About-V5_4actors3.jpg]

(Wiem, ze to dlugi post i moglby otwierać temat, ale póki co się z tym wstrzymam, bo nie wiem czy będzie sens o tym gadać. Wiem, że pare osób z forum ogląda ten serial, ale widzę, że nikt się nie pokwapił, żeby cokolwiek napisać, także raczej nie liczę na wielkie ekscytacje i dyskusje.) (edit: ale widze, ze ktos moderator dupie, jezeli nie bedzie tutaj żadnych postów...)

Nie wiem.

Spoko serial, bez żenuły, ale nudzi. Tj. mnie, ale może dlatego, ze nie jaram sie komputerami. Twórcy moim zdaniem za słabo zarysowują powody, dla których powinniśmy się ekscytować fabuła, czy tym, co robią bohaterowie. Wcale nie ma aż tak dużo tutaj jakiegoś programistycznego gadania czy czegoś, ale jakoś nie mogę się zainteresować póki co tym, co się dzieje.

Za to postacie są spoko.

McMillan grany przez Lee Pace'a to wyraźnie trochę taki Don Draper (przystojny, pewny siebie, charyzmatyczny, ALE z mrokiem, tajemnicą, emocjonalnie chwiejny). BARDZO podoba mi się motyw, gdy wydaje się, że poznajemy jego historię, a potem twórcy pokazują nam faka (choć moze to też było w MAD MEN). Po trzecim odcinku widać, że ten typ wyraźnie jest gotów na wiele by osiągnąć swoj cel. WHEN IN DOUBT, LET'S FUCK (co akurat nie wiem czy mi się podoba, bo przywołuje na myśl dość denny swhotime'owy serial HOUSE OF LIES).

Ale nawet McMillan ma dużo nieciekawych dialogów biznesowych, które mnie nie intrygują szczególnie.

Cameron jest fajna, ale to tyle. Sprawia wrażenie normalniejszej Lisabeth Salander trochę, mniej hardkorowej i zniszczonej psychicznie. Oczywiscie to pierwsze skojarzenie i mocno naciągane, bo glownie dlatego, ze to zbuntowana laska w śmiesznej fryzurze, która zna się na kompach. ;) Ale poza powierzchownymi zaletami też jakoś cieżko mi sie nią bardziej zainteresować - póki co w żadnej scenie mnie nie zainteresowała, żadnego dobrego dialogu z nia nie potrafię sobie przypomnieć.

No i podobnie ten typ trzeci jak on tam. :) Ten nerd ojciec rodziny. Kompletnie nie robi mnie. Tzn. rozumiem, że on ma być poniekąd najnormalniejszy z ekipy, ale póki co nic z jego wątku mnie nie zachęcilo do oglądania go, poza faktem, że podoba mi się jego żona.

Sory, ogólnie póki co przeciętnie. PÓKI CO wydaje się, że twórcy wpadli na pomysł zrobienia nowych MAD MEN, bo też osadzonych w historycznym okresie, o którym obecnie jest głośno (bo Jobs), z nowym Donem Draperem, czy kimś tam. I mieli jakiś pomysł, i wymyślili McMillana, i tyle.

Brakuje tutaj jakichś ciekawych dialogów, scen, akcji. Poza momentami z Lee Pace'em ciężko się czymkolwiek zainteresować, bo nawet lat 80-ych tutaj zbytnio nie czuć (a juz na pewno nie tak, jak w pierwszych odcinkach - bo tylko te ogladalem - MAD MEN czuć 60-te).

No ale może zmieni się coś.
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#2
Nie wiem czy to kogos interesuje, ale po pięciu odcinkach drugiej serii stwierdzam, ze warto ja dalej ogladac. Przejście z budowania komputera na raczkujący świat gier i Internetu sprawily, ze serial jest bardziej interesujacy. Postacie też dzieki temu zyskały, bo Cameron (piękna i urocza Mackenzie Davies) musi się odnalezc jako szefowa w miejscu, w którym szefowania miało nie byc, a Donna (piękna i urocza Kerry Bishé) musi robić za ta sztywną i poważną, podczas gdy chciałaby być bardziej wyluzowana.

Lee Pace jak zwykle kradnie każdą scene - nie tylko, dlatego że wciąż ma najciekawszą postać, ale też, dlatego że to Lee Pace, wiec c'mon. Scoot McNairy ma najmniej ciekawa role, ale wcale nie nieciekawa. Próba odnalezienia się w roli pani domu i powrót do kokainy to fajne wątki.

Pozdro szejset, jak ktoś przebrnął przez pierwszy sezon (a po ilosciu postów widze, ze chyba nikt oprocz mnie :D) to warto do tego wrocic. A moze nawet nie trzeba pierwszego sezonu koniecznie ogladac.

No i momentami serial bardzo ladnie wyglada. Choc nie do konca wszystkie zabiegi wizualne mi odpowiadaja (np. srednio mnie jaraja czeste dutch angle), ale niektóre kadry są bardzo ciekawe.
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#3
Dla mnie pierwszy sezon był świetny z jednego, prostego względu - miał od początku jasno określony cel, czyli zbudować komputer. Mieliśmy współpracę Gordona, Cameron i Joe'a, później Donnę, która okazała się być jednym z najjaśniejszych punktów serii, a wszystko zwieńczył bardzo dobry odcinek z bohaterami próbującymi sprzedać Gianta na Comdexie. A teraz?
Jest dużo gadki o kodowaniu, ale prawie w ogóle nam tego nie pokazują. Szkoda, bo w pierwszym sezonie było tego dużo i strasznie mnie to jarało. Nie skreślam tego sezonu jeszcze, ale póki co jest gorzej niż rok temu.

Odpowiedz
#4
Mnie nudzil raczej glowny watek w pierwszym sezonie - nie tez czulem calej presji ze stworzeniem komputera i parcia na to. Moze, dlatego że nie interesuje sie tym tematem, a moze dlatego że było to slabo zrealizowane. Tutaj chec stworzenia stabilnych gier i sieci to coś, co łatwo zrozumiem, a fakt, że cała czwórka musi współpracować, gdy jest między nimi dużo animozji sprawia, ze cos iskrzy. W poprzednim sezonie np. wątek Gordona i Donny był nudny jak cholera - typowa rodzinna drama, a tutaj wiaze sie to wszystko jakos. Aczkolwiek wiadomo, ze chodzi przede wszystkim o postacie i IMO ten sezon zdecydowanie wygrywa - Donna i Cameron szczegolnie zyskały. Ta druga jest najciekawsza postacia obok Joe w serialu.
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#5
Wiecie jaki jest problem z tym serialem? Że to wszystko wydaje się napisane w laboratoryjnych warunkach - to znaczy - twórcy powielają schematy z seriali którym się udało - tajemniczy bohater, zbuntowana młoda kobieta, która musi dorosnąć, konkretny okres czasowy itd. Widać w tym ducha Mad Men i obecnych trendów wśród seriali, ale całość, nie ma własnego charakteru i serca. Wydaje się być napisana zgodnie z instrukcją.

Obejrzałem pierwszy sezon - najlepsza postać to ta grana przez Scotta McNairy (serio Crov? Mackenzie?), bo jedyna która nie irytuje, nie jest wykalkulowana i ma w sobie trochę życia i charakteru. Odcinki w których traci rozum, uważam za najlepsze.

Drugi sezon błąka się bez celu i cierpi na to co napisałem wyżej. Zobaczę w całości jak wyjdą wszystkie odcinki.
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
#6
Cytat:Widać w tym ducha Mad Men i obecnych trendów wśród seriali, ale całość, nie ma własnego charakteru i serca. Wydaje się być napisana zgodnie z instrukcją.
Identyczne wrażenie miałem po obejrzeniu dawno temu trailerów.

Odpowiedz
#7
(05-07-2015, 10:05)Corn napisał(a): Widać w tym ducha Mad Men i obecnych trendów wśród seriali, ale całość, nie ma własnego charakteru i serca. Wydaje się być napisana zgodnie z instrukcją.
Bo tak jest. Zreszta chyba to wlasnie zarzucalem serialowi w pierwszym poście (nie wiem, nie czytalem go :P). Dlatego pierwszy sezon był nudny i od linijki, a najciekawszy był w nim Lee Pace.

Cytat:Obejrzałem pierwszy sezon - najlepsza postać to ta grana przez Scotta McNairy (serio Crov? Mackenzie?), bo jedyna która nie irytuje, nie jest wykalkulowana i ma w sobie trochę życia i charakteru. Odcinki w których traci rozum, uważam za najlepsze.
Serio. Mackenzie Davis jest urocza, a poza tym bardzo podoba mi się, że musi teraz być szefem, choć tak bardzo nie chciala, zeby ktokolwiek musiał szefować jej firmie. Podoba mi się motyw tego, ze jej dziecięce anarchistyczne marzenia zderzyły się z rzeczywistością prowadzenia biznesu. Podoba mi się jak traci nad soba kontrole i jestem ciekaw, co sie z nia dalej stanie, bo w ostatnich odcinkach wydaje sie rozumiec, ze musi dorosnac.

Postac Scoota McNairy'ego w jedynce była srednia. Ot przydupas bez kręgosłupa.
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#8
Cytat:Postac Scoota McNairy'ego w jedynce była srednia. Ot przydupas bez kręgosłupa.
Raczej człowiek, który myślał, że jego życie się skończyło aż nagle dostał szansę od losu. Problem w tym, że nie miał władzy nad własnym życiem, bo albo był sterowany przez żonę, jej rodziców, albo przez Lee Pace'a.
Ostatnie 3-4 odcinki 1 sezonu to prawdziwy popis aktorstwa McNairy'ego. Jest fenomenalny, w scenie opowiadania o Olbrzymie z Cardiff, gdy kopie dół, czy jak wydziera się na żonę, że jest "Part time alcoholic, full time failure".

Postać Mackenzie ma irytujący głos i charakter i wkurwia mnie niemiłosiernie. Fakt, że drugi sezon skupia się na niej tylko mnie odpycha od kontynuacji ;].

Muszę jeszcze pochwalić twórców za realizm w ukazaniu Gianta. Nie było to cudo techniki, miało dosowy system operacyjny i ten fajny gadżet stworzony przez Cameron, który koniec końców wyleciał.
Podoba mi się zestawienie go z Mackintoshem 128k w ostatnich scenach 9 odcinka.
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
#9
Nowy odcinek fajniutki. W ogole jestem zaskoczony, ze po pierwszym mętnym sezonie drugi ogladam z niekłamaną przyjemnością. Lee Pace ciągle kradnie każdą scene, gość jako Joe McMillan mógł czytać książke telefoniczną i byłby fascynujacy. (Ale niestety po dwakroć przykro się robi, że go tak zmarnowali w GOTG.) Dobra drama i wszystko elegancko się wiąże. Póki co tylko wątek Gordona jest bardzo zboku, ale pasuje to do pozycji tej postaci. Niemniej sprawia też, że jego czas ekranowy należy do tego najmniej ciekawego.
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#10
Czekam na finał z ostatecznym podsumowaniem, ale nie mam juz watpliwosci: po drugim sezonie "Halt and Catch Fire" mam ogromną ochotę na trzeci. Na pewno jest to jeden z moich ulubionych seriali wciaz na antenie (obym nie wykrakał).

#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#11
Druga połowa sezonu jest znacznie lepsza, aczkolwiek wątek Gordona to jedno wielkie nieporozumienie. Zamiast wykorzystać jego skill, idą w niepotrzebną dramę, która nikogo nie interesuje. Była to jedna z moich ulubionych postaci, teraz już wole Boswortha, serio. Joe, Cameron i Donna trzymają poziom. Również czekam na finał, który, wydaje mi się, będzie takim spokojnym wprowadzeniem do trzeciej serii (która w ogóle może nie powstać, bo oglądalność słabiutka).

Odpowiedz
#12
Finał mógłby mieć z 5-10 minut więcej, by być trochę płynniejszym, ale jest świetnie. Jestem niesamowicie zadowolony z tego sezonu. Finał ładnie wszystkie wątki wiąże, nawet wątek Gordona, który był troche z boku. Leszek pisał, że w drugim sezonie panuje chaos, ale nie mogł byc dalej prawdy. Wątek Joe, Cameron i Donny przeplatał się znakomicie i idealnie się dopełniał. Jedynie Gordon całą serie był poza tym wszystkim, co jednak pasowało do jego wątku i pozycji postaci.

Nie wiem czy mam obecnie jakies poważne zarzuty poza tym troche zbyt drastycznym przeskokiem o miesiąc. Przeszkadza mi to zwłaszcza w przyspieszeniu wątku Joe'ego, który był w ciekawym miejscu - z drugiej strony zakończenie go wcześniej zostawiło by go w miejscu podobnym do tego z pierwszej serii. Więc moze dobrze. Jego mowa przy antyvirusie idealnie podsumowuje jego wątek, jest smutna, a ostatnia rozmowa z Gordonem to swietnie postawiona kropka w drodze Joe.

Bardzo dobry drugi sezon. Nie spodziewalem sie przed rozpoczęciem tej serii, że bardziej będę zajarany kontynuacja "Halt and Catch Fire" niż drugim "True Detective". Oby był trzeci sezon. Jest tu duży potencjał.

Lee Pace, kurde, co to jest za koleś. Musi grać we wszystkim.
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#13
(03-08-2015, 09:53)Crov napisał(a): Lee Pace, kurde, co to jest za koleś. Musi grać we wszystkim.
 
No to bierz się za "Pushing Daisies", jeśli jeszcze nie widziałeś.

Odpowiedz
#14
Widzialem pare odcinkow. No tam jest uroczy, ale jego Joe w HaCF to jest postac.
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#15
https://news.avclub.com/thank-god-halt-and-catch-fire-didnt-go-with-its-origina-1830693643
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.

Odpowiedz
#16
Ej, ja nigdy nie napisałem nic na zakończenie serialu, wiec tylko dwa słowa:

"Halt and Catch Fire" to jeden z najlepszych seriali ostatnich lat. Wspaniała historia o ambicjach i pogoni za innowacją oraz o tym, jak wiele rzeczy może przeszkodzić utalentowanym ludziom w sukcesie. Jest tu bardzo dużo dobrego, a ostatecznie wszystkie postacie są interesujące, a ich wątki poruszające.

Joe MacMillan jest postacią fascynującą, ale jednocześnie twórcy nie robią z niego magicznej postaci, a wręcz brutalnie sprowadzają na ziemię odzierając z tej magii, którą próbowali nam wcisnąć w pierwszym sezonie. Piękna rzecz. Piękna postać.

Polecam wszystkim. Choć pierwszy sezon zapamiętałem jako średni (wciaz nie miałem czasu na powtórkę) to i tak warto go obejrzeć - choćby po to, żeby zobaczyć jaką drogę przechodzą ci bohaterowie szukając sukcesu.
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Twin Peaks - serial (ABC / Showtime, 1990-2017) i film Fire Walk With Me (1992) military 1,150 151,613 24-02-2021, 16:01
Ostatni post: Scheckley
  Catch-22 (Hulu) Kryst_007 21 2,543 13-08-2020, 17:59
Ostatni post: Arahan



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości