Homofobia, tolerancja, ustrój i Bóg - wątek światopoglądowy
Tyle że ja mam na myśli ustawę sprzed kilku lat, tą kiedy samorządy dopchały się do kompletnie prywatnego rynku i Tusk zapewniał, że dzięki temu śmieci znikną z lasów
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
https://www.facebook.com/natematpl/posts/4571482059546680

a wy co sądzicie o podpaleniach? :)

***********

https://niezalezna.pl/391144-szokujace-zdjecia-kopacz-z-rosyjskiego-prosektorium-internet-wrze-totalny-upadek-i-degrengolada-a328539

feeling cute in dissection room, might delete later :D
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
Ponieważ to forum jest trochę jakby filmowe to podzielę się wrażeniami z drugiej części comming to america.
Strasznie byłem ciekaw co się stało, że teraz nagle po 30tu latach nakręcono drugą część i no niestety dużego zaskoczenia tu nie ma...

Pierwsza część jest z dzisiejszej perspektywy filmem mocno konserwatywnym. Kiedyś pewnie był to klasyczny liberalizm, jak zwał tak zwał, bez znaczenia, bo nic z tego już w holywoodzkim establiszmencie nie zostało.
W każdym razie w 1988 hollywood wyprodukowało film w którym członek rodziny królewskiej nieusatysfakcjonowany panującymi w królestwie obyczajami co do książęcego ożenku postanawia sobie poszukać żony na własną rękę, w tym celu wyrusza w przebraniu biednego zagranicznego studenta do reprezentującej wszelkie amerykańskie patologie dzielnicy queens (biali poniżej 30%), dzięki czemu możliwe będzie umieszczenie w filmie szeregu społecznych komentarzy.

Akeem jak na konserwatystę przystało zakochuje się w konserwatywce, córce lokalnego przedsiębiorcy Lisie. Ojciec Llisy dba o edukację córki, i mimo, że jest murzynem bardzo niechętnie patrzy na kontakty córki z murzyńskimi lołlajfami. Planuje wydać ja za mąż za dzieciaka z innej bogatej rodziny.
Z pozoru jest to typowa sytuacja biedny chłopak o dobrym sercu, kontra bogaty pustak, ale chodzi tu też o pokazanie różnicy, między równie bogatą Lisą, która jest pracowita, uczy się, pomaga ojcu rozwijać biznes, kontra bogaty próżny lowelas. W końcu Akeem swoją ciężką praca zdobywa szacunek ojca Lisy, gdzie bogaty gówniarz patrzy na niego tylko z góry. Ojciec Lisy mimo, że jest również protekcjonalny w stosunku do biednego Akeema to generalnie daje mu różne dobre rady o ciężkiej pracy i dobrym prowadzeniu się, aby też kiedyś coś w życiu osiągnął.

Bogaci ludzie są więc różni. Są ludzie ciężko pracujący na swój dobrobyt, dzięki nim wszystkim jest lepiej, są też ludzie, którzy swój dobrobyt tylko przejadają. Do pieniędzy dochodzi się ciężką pracą, ale pieniądze też nie są najważniejsze, szacunek należny się też pracowitym/szlachetnym bidokom.

W nowej części jest dokładnie odwrotnie. Tutaj mamy już tylko złego dzieciaka, który dziedziczy kasę starych. Oczywiście w odróżnieniu od poprzedniej części jest biały. Bogaci zatem są już tylko źli, biali, i cieszę się swoim łatwym życiem z pieniędzy rodziców. Jest tu też ciekawy komentarz do tego, że murzyni zwykle nie mają ojców, i biały rasista śmie stwierdzić, że pewnie jest im z tego powodu ciężko w życiu, na co dostaje odpowiedź, że jemu za to za łatwo bo ojciec mu wszystko dał.

Okazuje się też, że bogata Zamunda (dzięki ultrakonserwatywnemu królowi Jaffe Jofferowi :) ma biednego sąsiada, militarystycznych pato-murzynów pod wodzą Generał Izziego. Generał Izzy planuje rozwiązać problem biedy w swoim kraju na dwa sposoby, pierwszym jest wojna z Zamundą, drugim przekazanie przez Zamundę pieniędzy w ramach sojuszu politycznego przypieczętowanego małżeństwem. Wymowa? Bogaci mają dawać kasę biednym, bo inaczej wpierdol. W żadnym momencie ta logika nie jest kwestionowana, nie pojawia się żadna inna forma rozwiązania tego problemu, jedynym zmartwieniem Akeema jest znalezienie odpowiedniej osoby do ożenku.

W pierwszej części jest też bardzo wymowna scena w klubie nocnym, w której Akeem i jego pomagier Sammi oglądają różne możliwe wynaturzenia nowoczesnego świata - transów, narkomanki, materialistki, lezby, nawet satanistki ;) - cały ten "zgniły zachód" - i generalnie wyłącznie ich to zniesmacza i śmieszy. W drugiej części mamy za to rozmowę dziadków na temat robienia waginy z penisa czy "obmacywania" kobiet i to oni są wyśmiewani jako reprezentanci zacofanych poglądów i to oni zniesmaczają Akeema i Sammiego.

W pierwszej części jest też bardzo ważna scena odrzucenia rasowej solidarności, kiedy Akeem ratuje restaurację swojego czarnego szefa przed napadem czarnego gangusa-nieroba. Scena jest rozegrana w ten sposób, że początkowo nie wiemy, czy Akeem będzie interweniował czy z radością przyglądał się okradaniu kułaka w ramach solidarności klasowej biednych murzynów.
W drugiej części takiej sceny już nie ma, uliczne cwaniactwo syna Akeema i jego wujka jest za to od razu rehabilitowane i zabrania się go potępiać - robiliśmy to co konieczne, żeby przetrwać, nie oceniaj nas bogaty dupku.
W pierwszej części ojciec trzymał Lisę z dala od murzyńskiej patologii, w drugiej części wykształcona, skromna (już) królowa Lisa odnajduje wspaniałą nić porozumienia z totalną patusiarą matką Lavella.

Podobnie jak w pierwszym filmie jest tu też wątek "prób" które musi przejść młody książę by być godnym. W pierwsze części dowodzi swojej szlachetności w kontraście do swojego towarzysza Sammiego - Bez problemu rezygnuje z luksusowego życia, ciężko pracuje fizycznie, nie ulega pokusom (dziwki, narkotyki), nie ulega pokusie łowienia lasek na swój książęcy tytuł, odważnie interweniuje podczas napadu.
W nowej części jest dokładnie odwrotnie. To patus Lavelle uczy króla chodzić jak alfons, a swój test odwagi przechodzi nie za pomocą odwagi, tylko cwaniactwa. W końcu tam gdzie Akeem zrobił wszystko, żeby ukryć swój książęcy status, żeby znaleźć prawdziwą miłość, tam w drugiej części Lavell w zasadzie nie wykazuje się żadną sensowną cechą charakteru poza - jestem księciem.

Poza kwestiami rasowymi czy klasowymi oba filmy poruszają też kwestię feminizmu. W pierwszym idealna wybranka ma być partnerką dla swojego męża, nie jego służącą, nie spełniać tylko jego zachcianek seksualnych, ale też być dla niego partnerką intelektualną. W drugiej części dowiadujemy się że to za mało, bo w zasadzie nic się w Zamundzie nie zmieniło (Książe Akeem nic nie zmienił), kobiety nie mogą zakładać swoich biznesów, a tron może być objęty tylko przez męskiego potomka. Kiedy więc umiera ultrakonserwatywny Król Joffe Joffer rewolucja może iść o krok dalej i niezależne kobiety, szanowane ze względu na ich pracowitość i dobro, to za mało, kobiety mają rządzić. Film zatem kończy się babą jako prawowitym dziedzicem tronu, która swojej równości dowodzi wygrywając w fizycznej walce z pakerem generałem Izzym (wesly snipes), a pato-książe zostanie tylko ambasadorem.
Ideały sprzed 30 tu lat - a może by tak zlikwidować przestarzałą formę "self-perpetuating autocracy" i wprowadzić formę rządów z większym udziałem obywateli? Ideały XXI wieku - niech osoba z macicą będzie królem.

Na dokładkę cały związek pato-księcia z ambitną fryzjerką wypada jak całkowita farsa, bo oto mamy tą niezależną ambitną dziewczynę, która chce prowadzić własny biznes, zakochaną w leniwym przegrywie, który nie osiągnął zupełnie nic, poza odziedziczeniem tytułu.

Po co zatem ten sequel? Ano po to, żeby podważyć sens pracy, pokazać white priwilidż, normalizować patomurzyństwo i socjalizm.
Działa tu chyba podobny mechanizm jak przy filmach disneya, nie można pozwolić, żeby ludzie oglądali bajki sprzed 30tu lat wypełnione szkodliwymi treściami, musimy zatem nakręcić ich nowe wersje z odpowiednią wymową. Coming to America jako jeden z najważniejszych filmów o murzynach nie mógł sobie spokojnie leżeć odłogiem, musiał być poprawiony.

For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
Kurczę tak sobie czytam i autentycznie jestem przerażony jak bardzo zmieniło się moje nastawienie odnośnie niektórych grup etnicznych.

[Obrazek: ZD4OHxH.png]

Odpowiedz


o hui, no tu chyba donek zaraz spadnie z tt xD
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
Panie i panowie, Trust the Science :)

[Obrazek: EzTVstBVUAEhSbB?format=jpg&name=medium]

Ten magazyn od jakiegoś czasu to jakaś parodia.

Odpowiedz
Najlepszy wpis w historii wpisów Tuska :) Napisał prawdę, ale dalszy ciąg tego zdania brzmi tak, że nikomu ważnemu nie zależy na powstrzymaniu Rosji na Ukrainie, a już na pewno nie na tyle, żeby przestać robić interesy z Putinem.

Odpowiedz
( 4 godzin(y) temu)Mental napisał(a): Ten magazyn od jakiegoś czasu to jakaś parodia.

Kiedyś czytałem polską wersję regularnie (edit: 10 lat temu), ostatnio raz na pół roku w podróży, i mam nawet właśnie polski numer z tym artykułem i myślałem że nie wyrobie w pociągu, robiłem fotki tego tekstu i wysyłałem znajomym.

A poza tym reszta magazynu to orange man bad i stop global warming, można się porzygać.

( 4 godzin(y) temu)simek napisał(a): Najlepszy wpis w historii wpisów Tuska :)

Jutro chyba ogłosi, że ktoś mu się włamał na konto bo inaczej tego nie widzę xD
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
Czytajcie (lewak to pisał): https://unherd.com/2021/04/how-anarchists-captured-portland/

The problem in Portland, as in so many the cities along the West Coast, is that the progressives have fully defeated conservatives, and without any opposing political force, their liberalism has become unhinged.

Odpowiedz
"liberalism has become unhinged" - delikatnie to ujal :)

Ten "liberalizm" to po prostu marksistowski obled ubrany w nowe szaty i piekne, teczowe kozaczki, spod ktorych juz wylaza bolszewickie onuce. Gdyby spoleczenstwo w USA bylo tak rozbrojone jak Kulacy na Ukrainie, albo chinscy wiesniacy to juz dawno nawolywanoby do jawnego ludobojstwa bialych konserw.



@@@

Zobaczcie tylko jak te medialne kurvy klamia i cisna w strone konfliktu z Rosja:





Tucker ma chyba juz kose z wszystkimi mediami jak leci, te wyniki wyszukiwania "Tucker Carlson" na jewtubie nie sa przypadkowe:

https://www.youtube.com/results?search_query=tucker+carlson

Jak leci same materialy-ataki od progresywnych mediow. Cos niesamowitego.
I drive truck, break arms, and arm wrestle. It's what I love to do, it's what I do best.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Broń- Wątek miłośników i użytkowników broni palnej! Danus 267 32,030 24-03-2021, 18:12
Ostatni post: Bucho
  Wątek motocyklowy steffa_forrester 12 3,853 09-06-2017, 16:23
Ostatni post: Reno
  Wątek Swiatopoglądowy Spin-off: Pijani kierowcy i pedofilia Pelivaron 273 24,347 02-01-2017, 07:32
Ostatni post: military



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
2 gości