Negrin napisał(a):Mierzwiak napisał(a):Pytanie do przeciwników atomowej sceny: dlaczego uważacie że jest to bardziej przesadzone od nieśmiertelnego rycerza?
To akurat proste. Nieśmiertelny rycerz, podobnie zrestą jak z tego filmu kosmici, to element "magiczny", nadprzyrodzony; element fikcji, baśni, bajki, cokolwiek. Scena atomowa -- nie. Powiedzmy sobie szczerze, Mierzwiak: zadałeś strasznie głupie pytanie ;)
A przy tym cała sekwencja atomowa jest zwyczajnie zbędna z punktu widzenia fabuły -- i to doszczętnie pogrąża całe zawarte w niej przegięcie.
Mądrze mówi, wina mu lać, a przedniego !
Rycerz, rozpuszczanie nazistów, itp były wplecione w fabułę, więc nie raziły tak bardzo głupotą. Nawet lot na pontonie dało się przełknąć bo dzięki temu dotarli oni do wioski.
Co ma na celu pokazanie lotu w lodówce ? NIC !
Nie brońcie tego filmu na siłę, przez sentyment.
Bujanie się na lianach jest możliwe, ale już to, że koleś który to robi pierwszy raz w życiu, akurat trafia do samochodu wrogów, a małpy atakują właśnie Rosjan.
Kapitalistyczne france ! (małpy)
23-05-2008, 13:29
Stały bywalec
Liczba postów: 13,435
Liczba wątków: 77
Dokładnie. Scena z lodówką byłaby spokojnie do przełknięcia, gdyby byla jedyna tego typu w filmie. Mierzwiak, pytanie ktore zadałeś jest akurat nietrafne. Bo obie sceny rozni przede wszystkim intensywnosc akcji oraz sama zasadnosc jej istnienia. Rycerz był kulminacją wielkiej przygody, inteligentną zagadką. Lodówka zas jest slapstickiem i nie wnosi do fabuły właściwie nic oprocz fajnego ujecia z grzybkiem :)
23-05-2008, 13:30
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Arahan napisał(a):Nie brońcie tego filmu na siłę, przez sentyment.
Nie jestem fanem filmów o Indym i nie mam do nich żadnego sentymentu :roll: To po prostu świetne kino przygodowe. Sentymentu powinny wyzbyć się osoby, które IV krytykują za rzeczy, które były w Trylogii. Skoro nie potrafią, ich problem.
Arahan: Kino przygodowe jak i kino w ogóle opiera się na tego typu zbiegach okoliczności. W tym Trylogia. Przejrzyj wreszcie na oczy.
Snappik: tylko że ja nie mówię że scena z atomówą wnosi coś do fabuły, ma sens i w ogóle. Niemniej mam do niej słabość, takie guilty pleasure :wink:
23-05-2008, 13:31
Mierzwiak napisał(a):Arahan napisał(a):Nie brońcie tego filmu na siłę, przez sentyment.
Nie jestem fanem filmów o Indym i nie mam do nich żadnego sentymentu :roll: To po prostu świetne kino przygodowe. Sentymentu powinny wyzbyć się osoby, które IV krytykują za rzeczy, które były w Trylogii. Skoro nie potrafią, ich problem.
A czy to źle, że liczyłem na dobrą przygodę w starym stylu ? Bez udziwnień, nachalności, itp ?
W zamian dostałem średnią przygodę w nowym stylu.
Wiem, że się opiera ! Ale bez przesady, wszystko z umiarem, tutaj jest zatrzęsienie nieprawdopodobnych zdarzeń.
23-05-2008, 13:34
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Miałeś prawo liczyć na to, co tylko sobie wymarzyłeś.
A że łudziłeś się na kino dokładnie w starym stylu, no cóż... Niektórzy po Szklanej pułapce 4.0 (nawet wiedząc że to będzie PG-13!) oczekiwali filmu na miarę pierwszej części.
Zdaję sobie sprawę że dla prawdziwych fanów ten film może być rozczarowaniem i dla części z nich jest, co widać. W niedzielę napisałem: ...mam nadzieję że IJATKOTCS będzie pierwszorzędnym kinem rozrywkowym, bo że będzie pierwszorzędnym kinem rozrywkowym na miarę Poszukiwaczy czy Krucjaty jest raczej wątpliwe. I właśnie to dostałem.
Tylko żeby nie było: absolutnie nie chodzi o coś w stylu "im bardziej zaniżysz oczekiwania, tym lepiej będziesz się bawić", bo w coś takiego nie wierzę i jest to bzdura. Tylko oczekiwać za dużo też nie można, tym bardziej że - przynajmniej dla mnie - było oczywiste że nie powstanie taki film jak tamte.
PS. Gdzie Mental i jego surowa ocena?
23-05-2008, 13:36
Mierzwiak napisał(a):Miałeś prawo liczyć na to, co tylko sobie wymarzyłeś.
A że łudziłeś się na kino dokładnie w starym stylu, no cóż... Niektórzy po Szklanej pułapce 4.0 (nawet wiedząc że to będzie PG-13!) oczekiwali filmu na miarę pierwszej części.
Nie spodziewałem się, że dorówna trylogii, ale liczyłem na coś co będzie choć w części do niej podobne.
23-05-2008, 13:37
Nowy
Liczba postów: 3,416
Liczba wątków: 8
Mierzwiak napisał(a):Negrin napisał(a):To akurat proste. Nieśmiertelny rycerz, podobnie zrestą jak z tego filmu kosmici, to element "magiczny", nadprzyrodzony; element fikcji, baśni, bajki, cokolwiek. Scena atomowa -- nie. Powiedzmy sobie szczerze, Mierzwiak: zadałeś strasznie głupie pytanie ;)
Takie głupie pytanie, a jesteś jak na razie pierwszą osobą która potrafi uzasadnić swoją opinię w tej kwestii. Przynajmniej ty.
Nie odpowiadam za nieudolność współdyskutantów ;)
Mierzwiak napisał(a):Ok, przyjmuję to, kwestia podejścia, ja jednak uważam tę scenę za zabawną i pełną napięcia. Muszę przyznać że w czasie odliczania zachodziłem w głowę jak on z tego wyjdzie :)
Ok, masz rację, ja z kolei przyjmuję Twoje wyjasnienie :)
To znaczy tak: mnie się w tej scenie podobał sam motyw Jonesa w swoim polowych ciuszkach, skrajnie niepasującego do otaczającego go stylu suburbii lat 50. To było fajne, choć w sumie patrzyło się na Indy'ego trochę z przykrością ;) Natomiast najbardziej mnie boli właśnie to, że cała ta sekwencja nie była umotywowana fabularnie. Nawet pretekstowo. Bo cała reszta większych i mniejszych głupotek -- i owszem. Mogę przyjąć tylko jeden sens sceny z lodówką: pojawia się wcześnie w filmie, żeby definitywnie zaznaczyć, że ten film jest właśnie taki. Nawet w pewnym sensie bym to rozumiał :) Bo to prawda i im dalej w las, tym lepiej się bawiłem. No a potem była końcówka :P
23-05-2008, 13:58
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Scena z bombą jest częścią początkowej akcji, która - jak sama nazwa wskazuje - ma być początkową akcją. Właściwy film zaczyna się tuż po niej, co jest tradycją serii.
Poza tym miała być kolejną w serii sekwencją, która umieszcza Indy'ego w centrum jakiegoś historycznego wydarzenia. W tym przypadku wyjątkowo gorącego że tak powiem 8)
23-05-2008, 14:09
Nowy
Liczba postów: 3,416
Liczba wątków: 8
Dobra, jeszcze trochę i mnie przekonasz, a tego bym nie chciał :P
23-05-2008, 14:16
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Nie zamierzam, mówię tylko jak jest :wink:
23-05-2008, 14:21
Nowy
Liczba postów: 3,416
Liczba wątków: 8
Stały bywalec
Liczba postów: 2,026
Liczba wątków: 1
SPOILERY
I znowu to zajefajne spłycanie.
W filmie nie powiedziano wprost, ze "to są ufole i basta". W Królestwie określono ich jako istoty podróżujące w przestrzeni, których największa bronią jest wiedza. Co innego gdyby na każdym kroku wspominano o UFO, a tą tajną bronią miała by być wyjechana w kosmos spluwa strzeląjaca kurczakami.
A tak zawsze pozostaje ten element mistycyzmu.
Dwa - ktoś wcześniej narzekał, że Graal i Arka wykluczają się z tym co pokazano w najnowszym filmie. No sorry - w takim razie równie mało sensu ma Temple of Doom, w którym cudowne kamienie, kult i magia Kali są równie realne co moc Świętego Graala.
Jeszcze tak btw - na wszystkich serwisach, jeśli ktoś napisze pozytywne zdanie o filmie, to koronnym kontrargumentem jest "ktoś podstawiony przez dystrybutora chwali film". Well :lol:
23-05-2008, 16:42
Khet napisał(a):SPOILERY
I znowu to zajefajne spłycanie.
W filmie nie powiedziano wprost, ze "to są ufole i basta". W Królestwie określono ich jako istoty podróżujące w przestrzeni, których największa bronią jest wiedza. Co innego gdyby na każdym kroku wspominano o UFO, a tą tajną bronią miała by być wyjechana w kosmos spluwa strzeląjaca kurczakami.
A tak zawsze pozostaje ten element mistycyzmu.
Co !? Strefa 51, zwłoki obcego z rozbitego statku, Roswell. Statek kosmiczny na końcu ... jak nie UFO to co ? Święty Mikołaj i jego wesoła świta ?
23-05-2008, 16:46
Stały bywalec
Liczba postów: 2,026
Liczba wątków: 1
Czytaj ze zrozumieniem łaskawie.
Nie napisałem, że to NIE JEST UFO, tylko, że nikt wprost (poza Muttem) nie powiedział, że to jest "UFO i kropka." Zresztą jego słowa zostały po chwili skwitowane nieco innym, szerszym stwierdzeniem.
Poza tym obcy (oraz ich rola w historii) zostali przedstawieni inaczej niż w X-Files, czy Trzecich Spotkaniach i większy był tu nacisk na historię i mistykę niż czysto naukowe aspekty. Póki co to sami sobie dopowiadacie coraz więcej dziwnych teorii.
23-05-2008, 17:24
Nowy
Liczba postów: 3,416
Liczba wątków: 8
Khet napisał(a):Czytaj ze zrozumieniem łaskawie.
Nie napisałem, że to NIE JEST UFO, tylko, że nikt wprost (poza Muttem) nie powiedział, że to jest "UFO i kropka."
I to sprawia, że KKC jednak nie wali bezczelnie ufokami po oczach? Bo tylko Mutt powiedział wprost? Żart.
23-05-2008, 17:46
Stały bywalec
Liczba postów: 2,026
Liczba wątków: 1
Nie mam zamiaru po raz trzeci tłumaczyć co mam na myśli, ale przykro mi, że najwidoczniej oglądaliśmy różne filmy :P
23-05-2008, 17:52
Stały bywalec
Liczba postów: 2,026
Liczba wątków: 1
1. Pomiędzy domyślaniem się czegoś wprost, a dosłownym tego wypowiedzeniem, jest różnica.
2. Przez cały film Jones nie lata po Ameryce w celu znalezienie statku kosmicznego, tylko odkrycia tajemnicy Czaszki.
3. Wątek UFO mnie kompletnie nie zrażał, dlatego po akcji w Strefie skupiłem się na bieżących wydarzeniach, oczywiście zdając sobie sprawę z tego ocb, po prostu nie tragizowałem z tego powodu i nie zaprzątałem tym głowy (tu wyrażam szczerze współczucie dla tych, którzy z takich idiotycznych powodów psują sobie cały seans).
4. Fajnie by było, gdyby ktoś w końcu przestał komentować moje słowa wybiórczo, odwracając przy tym kota ogonem ;)
23-05-2008, 18:27
Czytając Wasze wypowiedzi dochodzę do wniosku, że niektórzy na siłę próbują bronić tego filmu. Ja i kilka osób tutaj wyraża konstruktywną krytykę, popartą argumentami, a Wy ślepo bronicie tego obrazu.
Film jest udany. Kino przygodowe pełną gębą, ale to jest Indiana Jones i nie zapominajcie o tym.
To, że Jones nie biegał po Ameryce szukając latającego talerza nie znaczy, że wątek UFO nie razi, ale może to kwestia czasu i kiedyś się przyzwyczaję.
Aha i wątek w Arenie 51 też mnie nie raził, tylko to jak ta sytuacja się rozwijała.
23-05-2008, 18:31
Stały bywalec
Liczba postów: 2,026
Liczba wątków: 1
Nie, niektórzy na siłę starają się go zjechać :P
Wyskakiwanie ciągle z tym samym, jednym argumentem trudno nazwać konstruktywną opinią.
Od siebie kończę, bo dyskusja coraz bardziej przypomina forum Onetu.
23-05-2008, 18:35
Ciągle te same argumenty piszą Ci, którzy mówią, że scena z lodówką była nie gorsza od sceny z pontonem, a UFO jest na poziomie Gralla, Arki czy Kamieni.
Pisze ze stanowiska fana, a nie zwykłego widza, a jako fan jestem rozczarowany.
Nie załamany, ale rozczarowany bo oczekiwałem czegoś bardziej pasującego do poprzednich filmów, a to co dostałem to inna sprawa.
I żeby była jasność, nie staram się zjechać tego filmu, nie mówię, że film jest błe i w ogóle, piszę tylko o tym co mi się w obrazie nie podobało.
23-05-2008, 18:38
|