Nie mają scenariusza, więc badają teren.
24-02-2020, 00:18
|
Indiana Jones
|
|
Prędzej robi wywiad dla Disneya. Wytwórnia patrzy czy po jego słowach jest zainteresowanie, jak reagują internety, itp.
Nie mają scenariusza, więc badają teren. 24-02-2020, 00:18
Możesz mieć rację, ale badanie terenu półtorej miesiąca przed zdjęciami? A castingi do ról pobocznych? Szukanie plenerów?
Może, na wzór shitquel trilogy, historia powstawania tego filmu będzie znacznie ciekawsza niż sam film...
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.
24-02-2020, 10:03
Nie zdziwię się jak cała ta produkcja skończy się na "Indiana Jones The Tomb Awakens" wyreżyserowanym przez jakiegoś Dżej Dżeja.
24-02-2020, 11:17 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-02-2020, 11:19 przez marsgrey21.)
Czyżby Disney przywołał Harrisona Forda do porządku?
https://movieweb.com/indiana-jones-5-update-harrison-ford-marvel-comparison/ Cytat:We want it to be the best. We've got some scheduling issues and a few script things to do but we are determined to get it right before we get it made
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.
26-02-2020, 09:56
https://variety.com/2020/film/news/steven-spielberg-indiana-jones-5-james-mangold-harrison-ford-1203515698/
Spielberg nie wyreżyseruje, negocjują z Jamesem Mangoldem. 26-02-2020, 20:43
O. Niespodziewane. I w pewien sposób wyznacza koniec epoki.
Szkoda, bo jednak Spielberg był z Indym związany od początku. Z "wielkiej trójki" w składzie został już tylko Harrison Ford.
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.
26-02-2020, 21:21
Szczerze? Nawet lepiej. Obecny Spielberg niezbyt przekonuje, natomiast James Mangold to solidny, hollywoodzki rzemieślnik, który ma super momenty. Zdecydowanie dobra zmiana.
Ridley Scott mógłby wziąć przykład ze Spielberga.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
26-02-2020, 21:27
Niby tak, ale "Przygodami Tintina" Spielberg udowodnił, że wciąż ma w sobie młodzieńczą werwę.
Chociaż to było w 2011 roku... Twórczość Mangolda znam słabo - widziałem dwa jego filmy. Zobaczymy.
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.
26-02-2020, 21:33 (26-02-2020, 21:33)Dirk napisał(a): Twórczość Mangolda znam słabo - widziałem dwa jego filmy. Zobaczymy. Ja wczoraj widziałem Cop Land - CO ZA OBSADA. Ogólnie fajny policyjny dramat sensacyjny. Dostępny na HBO Go. Warto nadrobić. Mangold sprawdził się już w tylu gatunkach, że jestem spokojny. Nieważne czy to kino superhero, dramat policyjny czy film o wyścigach.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
26-02-2020, 21:39
Nigdy wcześniej nie widziałes tego świetnego starego filmu?
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 26-02-2020, 21:47
Właśnie widziałem tylko "Copland" i "3:10 to Yuma". Oba mi się podobały. Ale dla mnie Indy = Spielberg, Lucas i Ford (i Williams). I brak któregokolwiek kłóci mi się z wewnętrznym poczuciem sprawiedliwości ;)
Wprawdzie Lucasa miało nie być, ale nie wierzę, że nie dołożyłby swoich trzech groszy do filmu. Przynajmniej, gdyby kręcił to Spielberg, bo teraz to już nie wiem.
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.
26-02-2020, 21:52
Z jednej strony - bardzo szanuję ruch Spielberga, bo dla niego to czas najwyższy zejść ze sceny (i to nie tylko jeśli mowa o Indy'm). Z drugiej - wolałbym by w ogóle ten projekt rzucono w diabły i zostawiono ten cykl w spokoju. Mangold to po prostu solidny rzemieślnik, który mógłby robić po prostu dające się oglądać filmy na zamówienie, ale raczej nie jestem pewien czy to najlepszy wybór.
27-02-2020, 09:33
Ale to jest Indiana Jones. Pulpowa przygodòwka, Lucasowy nostalgia fest. Tutaj nie potrzeba jakiegoś wizjonera, a sprawnego rzemieślnika który "umie w rozrywkę". Mangold się nadaje. Zwłaszcza że ma dosyć staromodne podejście do kręcenia filmów. Biorąc pod uwagę podejście Spielberga z ostatnich lat, to dostalibyśmy jakiś średniowysmażony CGI pierdolnik.
Teraz tylko Ford pozostaje problematyczny. 27-02-2020, 10:08
Gdzieś znalazłem komentarz, z którym się zgadzam:
Skoro Spielberg przekazuje pałeczkę młodszej generacji, to niech Ford też to zrobi. Albo Spielberg i Ford. Albo nowy reżyser i nowy aktor. Moje serce jest przy opcji pierwszej, rozum przy drugiej. A tak generalnie, to wolałbym żeby zostawili już tę serię w spokoju. Jeśli chcieli kręcić kolejne części, to czas na to był w latach 90-tych. Względnie od razu po KotCS. A reboot/remake i tak nas prędzej czy później czeka. Ciekawe, czy znów przesuną termin premiery i czy Ford też się na to nie wypnie. Co naturalnie nie zmienia faktu, że będę pierwszy w kinie, jak już/jeśli nakręcą.
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.
27-02-2020, 10:13
No tak, to inna kwestia, że powinni to zostawić :) Na dobrą sprawę ja wolałbym (jeśli już muszą dalej doić markę) kompletny reboot, bo Ford to na mój rozum już w Kryształowej Czaszce był za stary na tą rolę, a to było 13 lat temu...
27-02-2020, 10:19
Zasadniczy problem z jego wiekiem polega na tym, że przestaje być wiarygodny w tej konkretnej postaci. O ile na przykład takiego Brudnego Harry'ego, czy Sherlocka Holmesa można sobie wyobrazić w podeszłym wieku, o tyle Indy to rola bardzo mocno opierająca się na sile fizycznej. Scen, takich jak bijatyka na ciężarówce, albo na czołgu nie da się zrobić (sensownie i z godnością) z osiemdziesięciolatkiem. To będzie wyglądać kuriozalne. Nawet jeśli Ford trzyma się rewelacyjnie jak na swój wiek. A bez takich scen nie ma Indiany. To w gruncie rzeczy film akcji w egzotycznych plenerach.
Pewnie, że można wysłać Jonesa do biblioteki, a jakiś jego pomagier albo on sam w retrospekcjach może zbierać od nazistów po twarzy, ale to już nie byłoby to.
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.
27-02-2020, 10:26 (27-02-2020, 09:33)Kryst_007 napisał(a): Z jednej strony - bardzo szanuję ruch Spielberga, bo dla niego to czas najwyższy zejść ze sceny. Jak dla mnie Spielberg nadal moze krecic dalej, bo to ciagle niesamowity talent i technicznie jeden z najlepszych w swoim fachu. Tylko juz niech daruje sobie krecenie filmow, ktorymi probuje przekonac samego siebie, ze ciagle mamy lata 80. i on jest na kulturowym przodku dziecieco-mlodziezowym. Powazne klimaty, z dobrym scenariuszem Spielberg nadal jest w stanie wysmazyc jakiegos klasyka. 27-02-2020, 10:31 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-02-2020, 10:31 przez Wyatt Earp.)
Jeżeli Ford zostaje to widzę trzy opcje:
1. Indy to faktycznie główny bohater i calość jest niezręczna bo 80 letni dziadek (aka dubler) wykonuje fikuśne akrobacje. Albo gorzej... Ford je wykonuje. Calość sprawia wrażenie starego, schorowanega psa, który powinien być już dawno uśpiony. 2. Indy gra drugie skrzypce dla nowego pokolenia - córki, wnuka, protegowanego. Chujnia z grzybnią - spalić i zakopać. 3. Indy w dwóch liniach czasowych - lata 60 z Fordem głównie jako klamra właściwego filmu mającego miejsce w latach 30/40 z nowym aktorem. Optymalna opcja bo mamy Forda jako Jonesa, brak niezręcznych scen akcji, a i głównym bohaterem dalej jest Indy. 27-02-2020, 10:35 |
|
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |