Instinct de mort, L' /Instinct de mort/Wróg publiczny numer
#1
Uwielbiam filmy gangsterskie. Twarde, męskie kino bez upiększeń. Miecho, wulgarność, przemoc. Brakuje mi takich filmow. Az tu nagle wpadł mi w łapyi Wróg Publiczny Numer 1w rezyserii Jean-François Richet. Dzieło Franzuza dało mi wszystko to czego mogę oczekiwać po kinie gangsterskim.

Film opowiada o bandziorze Jacques Mesrine, który z tego co wyczytałem w necie rozwalił 39 osób, miał na koncie masa napadów, a nawet prison brejki :grin: Do tegoMesrine byl całkiem niezlym szolmenem medialnym, ktorego prasa określiła Wrogiem publicznym numer jeden.

Pozostał mi jednak niedosyt. Całość nie trwa nawet 2 godzin, dzieje się sporo więc nie dalo się uniknąć pewnych uproszczeń fabularnych. No i jest to pierwsza część z dwóch a ja chcę jeszcze :)
no ale dupa tam, Wróg Publiczny Numer 1 to mocne, brutalne, męskie kino, z którym zachęcam się zapoznać :)

grają



[Obrazek: VincentCassel1.jpg]

[Obrazek: 036676_ph1.jpg]

i inni ktorych nie znam.


[Obrazek: rji891.jpg]

[Obrazek: instinct.jpg]

Odpowiedz
#2
Fajnie że temat jest, też się do tego zbierałem tylko że jeszcze nie miałem czasu obejrzeć, a film mnie zaintrygował od razu jak o nim przeczytałem. Na moje oko to coś naprawdę ciekawego i podejrzewam że Cassel dał czadu. Myślę że warto się z tym również zapoznać w ramach oczekiwania na Public Enemies:)

Luis Cyfer napisał(a):Pozostał mi jednak niedosyt. Całość nie trwa nawet 2 godzin
Po to masz przecież jeszcze drugą część, ale z tego co niedawno widziałem to są do niej tylko czeskie napisy:)

Odpowiedz
#3
Hannibal napisał(a):Po to masz przecież jeszcze drugą częś
zgadza sie, ale po seansie nie widzialem, ze jest juz gotowa dwojka i, ze bede musial kij wie ile :).

A Cassel wymiata ostro. A jak ladnie zone traktuje :twisted: Chyba najlepsza jego rola

Odpowiedz
#4
No jeśli żonę biję to tym bardziej muszę to zobaczyć. Nie żebym był coś nietego, ale lubię jak się w filmie bije kobiety, z prostej przyczyny - nie ma żartów i ugrzecznienia. Patrzę z rozkoszą jak Eastwood w Sudden Impact sprzedaje jakiejś babie tubę w ryj, McQueen w The Getaway leje żonę za niesubordynacje, a już najbardziej uradowany byłem jak w Nikicie podczas przesłuchania na komisariacie, bohaterka dostała ostro w twarz za niechęć współpracy:) Takie moje małe zboczenie:)

Odpowiedz
#5
Po cholere te dwa pierwsze zdjecia, a zwlaszcza te drugie?

Odpowiedz
#6
Świetna sensacja. Vincent Cassel zagrał perfekcyjnie, tak samo nie lubiany przeze mnie Depardieu. Brutalny, prawdziwy, bezkompromisowy. Jest wszystko co w takiej produkcji powinno być, a w tle portret Francji przełomu lat 50 i 60.

Kino europejskie prześcignęło w sensacji USA. Powstają brutalne, ale i zarazem ambitne obrazy jak Prorok, Wróg Publiczny czy Zawód gangster. W Stanach to już tylko Mann został :)
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
#7
a ja Wroga Publicznego nr 1 nie dokończyłem. włączyłem, obejrzałem może z 45 minut i se poszłem:) jak zobaczyłem Żerarda Depardje w roli bossa mafii, to pomyślałem: "kurde, prawie jak Lubaszenko".

no ale skoro mówicie, że film dupe urywa, to może doń wrócę w najbliższym czasie.

Odpowiedz
#8
Depardieu to jedyny problem tego filmu, ale na szczęście im dalej tym go mniej. Mental później film się mocno rozkręca, ominęło cię sporo dobrych scen :)
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
#9
Druga część minimalnie gorsza, ale nadal to świetne kino sensacyjne. Mesrine wraca do Francji i obrabowuje bank za bankiem. W końcu zaczyna przypominać własną parodię. Dobudowuje do swoich skoków własną filozofię, wreszcie próbuje działać z lewackimi bojówkami. Tak jak zmienia sie bohater zmienił się klimat filmu. Jest więcej akcji
i film skupia się już tylko na postaci Mesrine'a. Vincent Cassel dopiero tutaj pokazuje pełnie swoich aktorskich możliwości. Świetny portret gangstera i czasów w których żył.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
#10
Cytat:wreszcie próbuje działać z lewackimi bojówkami.

ukradzione pieniądze rozdaje teraz biednym czy co?

Odpowiedz
#11
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
#12
Film całkiem niezły. Jeżeli miałbym się czepiać to średnio podobał mi się scenariusz skonstruowany przez duże cześć filmu na zasadzie "od akcji do akcji". Trąciło to lekką nudą.

Odpowiedz
#13
Pierwsza część - oprócz faktu, że główny bohater zachowuje się jak totalny debil i frajer, no ale to na faktach jest - jest bardzo dobra. Tajemnica (choć wiadomo, jak to się skończyło), fajne przedstawienie postac i świetny Cassel (oraz trochę ładnych kobit na drugim planie). I choć całość kończy się mega durną sceną (także na faktach), to jednak ogląda się to z zaciekawieniem.

8/10

Druga część już zaniża loty - akcja biegnie od napadu przez gadanie do napadu, a całość jest zdecydowanie długa i robi się nużąca. Brakuje też jakiś wyrazistych postaci. Niby jest ta laska, ale ona tylko dupą kręci. Brakuje kogoś pokroju kumpla Mesrine'a, czy bossa z pierwszej części, bo ten cały komisarz jest groteskowy i śmieszny (podobnie zachowanie gliniarzy i fakt, że tak dużo Mesrine zawdzięcza przypadkowi, bo organizacji to on za chuj nie miał). W dodatku dostajemy jakieś idiotyczne montaże "szczęścia" pod cool muzyczkę - no proszę. Na szczęście finał bardzo dobrze zrobiony i daje do myślenia, bo w sumie trudno ogarnąć i sposób w jaki została poprowadzona i fakt, że w ogóle dopuszczono do czegoś takiego w centrum miasta.

7/10 - i taka też ocena za obie części. Generalnie mocne, chwilami naprawdę bardzo dobre kino, ale z drugiej strony też odrobinę zmarnowany potencjał.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości