It's the little things
#61
Ciekawe czy zjadł.
http://www.filmweb.pl/user/tynarus120
Forum światopoglądowe filmowe

Odpowiedz
#62
Wszystko w tej genialnej komediowej scenie: montaż dźwięku, choreografia, mimika:


Odpowiedz
#63
Eric Allan Kramer (Mały John), to gość, który z ryja ma taką poczciwość i charyzmę "gentle giant", która sprawia, że jest "lubialny" na pierwszy rzut oka.

Tutaj jeszcze jedna scena z nim, którą uwielbiam:

https://youtu.be/mUytaXPfjVI?t=194
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.

Odpowiedz
#64
Lata 80te są desygnowanym, go-to przykładem ery z popapraną modą, ale ja wciąż nie mogę przetrawić tego, że w latach 90tych, faceci chodzili w tych prześmiesznych krojach garniturów z przypakowanymi naramiennikami i karykaturalnie szerokimi portkami, wyglądając przy tym jak bohaterowie Robloxa.

[Obrazek: MUitajN.jpg]
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.

Odpowiedz
#65
Na tych fotach wyglądają, jakby im nogi ucięło :D

W ogóle w latach 90 chodzili wszyscy w za dużych rzeczach. Nawet w sporcie - jak się spojrzy na piłkarzy biegających wówczas po boiskach to ma się wrażenie, że mają koszulki trzy rozmiary za duże (tzn. oni mają koszulki trzy rozmiary za duże).
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
#66
Te zmiany spojrzenia oraz mimika u De Niro w Goodfellas w tej scenie, gdy zaczyna grać muzyka.


Sent from my Mi A1 using Tapatalk
"Rząd nie jest dla nas rozwiązaniem, jest dla nas problemem." Ronald Reagan

Odpowiedz
#67
Ostatnio jestem na życiowym etapie, gdy zacząłem zarządzać grupką ludzi w pracy i właściwie nie ma dnia, żebym nie wspomniał genialnego monologu Piusa XIII o wyższości stosunków służbowych nad przyjacielskimi:

Formal relationships, on the other hand, are as clear as spring water. Their rules are carved in stone.

Odpowiedz
#68


"Haven’t had a pie like that since the garden of Eden".

Uwielbiam takie konfrontacje, gdzie "ja wiem, że ty wiesz", ale nic nie zostaje powiedziane dosłownie.

Odpowiedz
#69


Kiedys niesamowicie irytowala mnie ta scena, szczególnie patetyczny gest Proximo (3:15). Potem doroslem i zrozumialem, ze jeśli przez lata masakrowalo się ludzi i zwierzęta na oczach wyjącego z chorej ekstazy tłumu, by w koncu zyskać wolnosc, to ma sie papiery na taką wzniosłą celebracje życia. Od tamtego momentu codziennie rano podchodze do okna i wzorem Proximo, przyjmuje dzien z otwartymi ramionami :)
Youniverse

Odpowiedz
#70
Sposób, w jaki Douglas wypowiada słowa w 0:48, zawsze mnie rozwala. Szczególnie w kontekście całego dialogu, który zaczyna się nieco wcześniej, gdzieś tak od 0:20


Odpowiedz
#71
Reakcja Russella Crowe'a na odgłos obracającego się bębna w Remingtonie.

Od 0:40 -


Odpowiedz
#72


Uwielbiam grę Langa i Cottilard w tej scenie, którą zresztą uważam za jedno ze szczytowych osiągnieć Manna.

Odpowiedz
#73
Uważam podobnie.

Jedyne, czego mi w tej scenie brakuje, to sińca albo zadrapań na twarzy Cottilard (efekt więziennej bójki). Dodałoby to fajnego realizmu.

Odpowiedz
#74
Bale powinien zgarnąć wszystkie nagrody świata za "American Psycho". Zawsze rozpierdala mnie ta scena i szybka zmiana miny przez Batemana po "thanks"

Tak samo tutaj rozpierdala mnie jak po pytaniu o sobotę ten patrzy na zegarek i mówi że nie może XD A potem znowu nagle zrzuca uśmiechniętą maskę. Geniusz.
http://www.filmweb.pl/user/tynarus120
Forum światopoglądowe filmowe

Odpowiedz
#75


Chyba najlepszy moment z filmu, Barabasz naigrywa się z tłumu i Rzymian ale napotyka wzrok Chrystusa i momentalnie milknie.
Polski już nie ma.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości